<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>NaDystansie.pl &#187; nadystansie</title>
	<atom:link href="http://www.nadystansie.pl/tag/nadystansie/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nadystansie.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 15 Jan 2021 09:39:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Mój patent na bieganie zimą, – co u mnie się sprawdza?</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/moj-patent-na-bieganie-zima-co-u-mnie-sie-sprawdza/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/moj-patent-na-bieganie-zima-co-u-mnie-sie-sprawdza/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Jan 2021 09:11:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie zimą]]></category>
		<category><![CDATA[buty do biegania zimą]]></category>
		<category><![CDATA[na dystansie]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[trening zimą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2847</guid>
		<description><![CDATA[Bieganie zimą to nieodłączny element treningu przygotowującego do wiosennych startów. Po za tym, u mnie świetnie buduje odporność, a niska temperatura wcale nie jest powodem do rezygnacji z aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. „Biegasz jak jest tak zimno?” Nie wiem jak wy, ale ja to pytanie słyszę, co roku w okresie zimowym. Owszem, jestem zmarzluchem, [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Bieganie zimą to nieodłączny element treningu przygotowującego do wiosennych startów. Po za tym, u mnie świetnie buduje odporność, a niska temperatura wcale nie jest powodem do rezygnacji z aktywności fizycznej na świeżym powietrzu.</p>
<p>„Biegasz jak jest tak zimno?”</p>
<p>Nie wiem jak wy, ale ja to pytanie słyszę, co roku w okresie zimowym. Owszem, jestem zmarzluchem, ale zimą biega mi się bardzo dobrze. Wystarczy się odpowiednio przygotować i zachować rozsądek. Moja odpowiedź brzmi: „Tak, biegam zimą”. A Twoja?</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2021/01/2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2853" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2021/01/2.jpg" alt="2" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Jak ubieram się zimą podczas biegania?</strong></p>
<p>Odpowiedź wydaje się prosta, ale jak przychodzi, co, do czego, to już taka oczywista nie jest. Na zimowy strój do biegania wpływa wiele czynników, takich jak: temperatura powietrza, czy jest wietrznie, czy pada deszcz albo czy zalega śnieg. Poza tym, każdy z nas ma nieco inne odczucie zimna/ciepła. To, że ja poniżej 10 st. często sięgam po rękawiczki, nie oznacza, że są one potrzebne każdemu. Do tego dochodzi kwestia samego treningu, dobrze jest dobrać strój do akcentu, który danego dnia wykonujemy. Przykładowo, jeśli biegamy długie, ale spokoje wybieganie warto ubrać się nieco cieplej. Na trening tempowy, gdzie osiągamy znacznie większe prędkości, możemy postawić na lżejszy zestaw. Zdarza się, że widuję osoby, które przy minusowej temperaturze biegają w krótkich spodenkach! –  Jak dla mnie, nie do pomyślenia. Po pierwsze zamieniłabym się kostkę lodu, po drugie wydaje mi się to nie do końca rozsądne ze względu na zdrowie. To samo tyczy się głowy, kiedy widzę biegacza z czerwonymi uszami od mrozu, to czuję przeszywające kłucie w moich!<br />
<a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2021/01/31.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2852" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2021/01/31.jpg" alt="3" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Podrzucam to, co zimą sprawdza się u mnie (lecę od głowy aż po same stopy):</strong></p>
<p>1. Czapka lub opaska – u mnie element niezbędny, muszę chronić uszy i zatok.<br />
2. Komin/buff/ chusta wielofunkcyjna – idealnie otula szyję (czasami wykorzystuję ten element garderoby, jako opaskę na głowę albo robię z niego czapkę).<br />
3. Top (o każdej porze roku – Panowie mogą sobie darować <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> )<br />
4. Bluzka z długim rękawem/ bluzka termiczna (chodzi mi o taką cienką przylegającą do ciała).<br />
5. Kolejne warstwy są już uzależnione od potrzeby. Czasami zakładam dodatkową bluzę lub koszulkę z krótkim rękawem.<br />
6. Kurtka wiatrówka – zakładam prawie zawsze. Jeśli nie macie, warto zakupić, bo sprawdza się o każdej porze roku i stanowi idealną wierzchnią warstwę chroniącą od przeszywającego wiatru.<br />
7. Rękawiczki – u mnie kolejny niezbędnik. Ale! Jeśli czuję, że krew dopłynęła już do każdego palca, a dłonie są rozgrzane, po prostu je zdejmuję.<br />
8. Legginsy – w zależności od potrzeby (uzależnionej od temperatury) wybieram te ocieplane.<br />
9. Skarpety – najlepiej długie, tak żeby zakrywały Achilles. Mi najwygodniej biega się w cienkich skarpetach, ocieplane są dla mnie krępujące i robi mi się ciasno w butach.</p>
<p><strong>W jakich butach biegam zimą?</strong></p>
<p>Szczerze mówiąc nigdy nie kupowałam butów dedykowanych na zimę. Niektóre traktuję jak sprzęt, który sprawdza się świetnie przez cały rok. Nie twierdzę, że wszystkie, ale jakoś specjalnie się tym nigdy nie martwiłam. Jeśli jednak chcielibyście zdecydować się na takie buty, to myślę, że warto pomyśleć o nieco agresywniejszym bieżniku, który ułatwi bieganie po śniegu. Ja właśnie takie wybieram spośród tego, co mam. Zdarzyło mi się również biegać w butach Salomon Speedcross (zakupione na <a href="http://www.nadystansie.pl/prawdziwy-egzamin-partnerstwa-bieg-rzeznika-2016-cz-1/">Bieg Rzeźnika</a>), ale gdybym miała teraz czegoś szukać, to raczej coś lżejszego.<br />
Moim patentem na bieganie po śniegu są nakładki antypoślizgowe. Kupione dosłownie za grosze! W lesie sprawdzały się świetnie, choć muszę przyznać, że czasami trochę się przesuwały na boki, ale nigdy nie spadły z buta, (choć wiem, że i takie sytuacje się niektórym zdarzały). Mam nakładki np. podczas biegu <a href="http://www.nadystansie.pl/wieliszewski-crossing-zima/">Wieliszewski Crossing</a>.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2021/01/1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2851" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2021/01/1.jpg" alt="1" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Może miałabym nieco inne podejście, gdyby w okresie zimowym faktycznie cały czas zalegał śnieg, a tego w ostatnich sezonach jak na lekarstwo (paradoksalnie, pisząc ten wpis za oknem hula zima!).</p>
<p><strong>O czym warto pamiętać biegając zimą?</strong></p>
<p>1. Rozciąganie, – jeśli jest naprawdę zimno, spokojnie można ten element treningu przenieść do domu na matę. Ja robię tak często, choćby ze względu na brak czasu. Zimą po skończonym bieganiu jesteśmy spoceni, przez co szybką się wychładzamy i nie trudno o przeziębienie.</p>
<p>2. Ciepła kurtka – przydaje się po skończonym treningu, ale tylko wtedy jak wracam do domu np. autem i nie kończę biegania pod samy domem. Staram się jak najdłużej utrzymać ciepłotę ciała.</p>
<p>3. Odblaski – ciągle szukam idealnych, ale staram się być widoczna – choćby jaskrawym strojem, czy wszytymi elementami odblaskowymi w kurtce czy butach. Bieganie po zmroku nie należy do moich ulubionych zajęć, ale jeśli już się zdarza to chętnie wybieram oświetlone miejscach.</p>
<p>4. Dostosowanie treningu do warunków – zawsze biorę pod uwagę, w jakich warunkach robię trening, w zasadzie o każdej porze roku. Trzeba się po prostu pogodzić z faktem, że np. zalegający śnieg nie pomaga w treningu tempowym. Zamiast frustrować się, że nie mieszczę się w założeniach, daję na luz i uznaję, że lepszy taki trening niż w cale. W końcu nie mam na wpływu na to, że nie odśnieżono mojej ulubionej ścieżki, albo zamknęli mi siłownię z bieżnią elektryczną. Lepiej skupić się na tym, co można zrobić tu i teraz.</p>
<p>5. Odzież bawełniana – raczej odradzam, szybko robi się mokra i kiepsko odprowadza wilgoć.</p>
<p>6. Krem na twarz i pomadka na usta – polecam użyć, zwłaszcza przy minusowej temperaturze i wietrznej pogodzie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/moj-patent-na-bieganie-zima-co-u-mnie-sie-sprawdza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>460</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>ASICS Novablast – recenzja butów do biegania</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/asics-novablast-recenzja-butow-do-biegania/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/asics-novablast-recenzja-butow-do-biegania/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 13 Jul 2020 09:40:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Testy]]></category>
		<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[asics]]></category>
		<category><![CDATA[ASICS Novablast]]></category>
		<category><![CDATA[buty do biegania]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[opinie]]></category>
		<category><![CDATA[recenzja butów]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[test butow]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2801</guid>
		<description><![CDATA[ASICS Novablast to buty do biegania, które przyciągają już samym wyglądem! Do jakich treningów sprawdziły mi się najlepiej i czy są funkcjonalne? Trochę wam o nich opowiem. ASICS Novablast swoją premierę miały już kilka miesięcy temu, dokładnie chyba w lutym. Do mnie buty dotarły na początku czerwca. Nieco później niż było to zaplanowane, ale sama [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>ASICS Novablast to buty do biegania, które przyciągają już samym wyglądem! Do jakich treningów sprawdziły mi się najlepiej i czy są funkcjonalne? Trochę wam o nich opowiem.</p>
<div id="attachment_2805" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/07/Projekt-bez-tytułu-32.jpg"><img class="size-full wp-image-2805" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/07/Projekt-bez-tytułu-32.jpg" alt="ASICS Novablast - buty do biegania, rezencja, opinie" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">ASICS Novablast &#8211; buty do biegania</p></div>
<p>ASICS Novablast swoją premierę miały już kilka miesięcy temu, dokładnie chyba w lutym. Do mnie buty dotarły na początku czerwca. Nieco później niż było to zaplanowane, ale sama sobie jestem winna. Do tej pory nie wiem jak mogłam pomylić własny rozmiar butów, a wiecie 1 cm to jednak spora różnica! Od razu uspokajam, jeśli chodzi o dobór rozmiaru, to według mnie jest standardowy. W swojej „recenzji” skupie się głównie na własnych odczuciach, a nie na technologii, o której i tak możecie poczytać na oficjalnej stronie marki asics.</p>
<p><strong>Pierwsze wrażenie po założeniu ASICS Novablast</strong></p>
<p>Piękne! Jeśli chodzi o aspekty wizualne to dla mnie strzał w dziesiątkę. Zupełnie coś innego niż to co kreuje się w mojej głowie na myśl o tej marce. Przyznam, że jeśli chodzi o wygląd, to buty do biegania marki asisc, nigdy nie był u mnie na pierwszym miejscu. Tym razem było inaczej, ASICS Novablast skradły moje kobiece serce od pierwszego spojrzenia! Po przymierzeniu (już właściwego rozmiaru &#8211; 25,5 cm), miałam poczucie jakbym stała na jakieś mikro trampolinie. Po zrobieniu kilku kroków, pomyślałam sobie, że ktoś tu nie pożałował amortyzacji. Tylko czy aby nie przesadzono? Mimo tego, że lubię buty z amortyzacją (świetnie biega mi się np. w asics GEL-KAYANO 25), to pojawił się znak zapytania.</p>
<div id="attachment_2808" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/07/Projekt-bez-tytułu-35.jpg"><img class="size-full wp-image-2808" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/07/Projekt-bez-tytułu-35.jpg" alt="ASICS Novablast - buty do biegania, recenzja, opinie" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">ASICS Novablast &#8211; buty do biegania</p></div>
<p>Ku mojemu zaskoczeniu buty są bardzo lekkie, choć na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że jest inaczej. Ten pozorny efekt wynika z dość oryginalnej podeszwy. Sami spójrzcie! Fikuśne wcięcia i aż 4 cm pod piętą! Ale spokojnie, nie mają nic wspólnego ze szpilkami, są naprawdę bardzo wygodne. Pomijając aspekty wizualne, na początku miałam wrażenie, że po ich założeniu moje stopy „wędrują” delikatnie do środka. ASICS Novablast rekomendowane są dla osób o stopie neutralnej, a ja jestem raczej pronatorem – być może stąd takie odczucia.</p>
<div id="attachment_2807" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/07/Projekt-bez-tytułu-34.jpg"><img class="size-full wp-image-2807" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/07/Projekt-bez-tytułu-34.jpg" alt="ASICS Novablast - buty do biegania, recenzja, opinie" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">ASICS Novablast &#8211; buty do biegania</p></div>
<p>W ASICS Novablast biegałam w bardzo ciepłe, nawet upalne dni i mogę śmiało stwierdzić, że świetnie sprawdzają się podczas upalnych dni. To zapewne efekt siateczki, z której zbudowana jest cholewka. Po włożeniu ręki do buta, bardzo dobrze widać gdzie wędrują place J Co ważne, moja szeroka stopa czuła się w nich bardzo komfortowo.</p>
<p><strong>Gdzie biegałam w butach ASICS Novablast?</strong></p>
<p>ASICS Novablast przetestowałam na tartanie, asfalcie i w lesie.</p>
<p><strong>Zgodnie z tym, co podyktował mi mój „plan treningowy” pierwszy trening zrobiłam na tartanie.</strong>  Buty bardzo dobrze trzymają się stopy, są dynamiczny i „szybkie” – wiadomo, że żadne buty za nikogo nie biegają, ale z pewnością mają ogromne znaczenie podczas wykonywania specyficznych treningów, jakimi są interwały. Być może ktoś, słusznie stwierdzi, że na bieżni nie potrzebujemy aż takiego wsparcia, ale ja chętnie je tam zabieram! Nie każdy ma do dyspozycji kolce czy startówki, stąd fajnie poszukać takiego modelu buta, który sprawdzi się na różnych nawierzchniach. Dla porównania, asics GEL-KAYANO 25 (które też charakteryzują się dużą amortyzacją) według mnie nie specjalnie nadają się na bieżnie, dlatego nie zabieram ich na tartan.</p>
<div id="attachment_2809" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/07/Projekt-bez-tytułu-36.jpg"><img class="size-full wp-image-2809" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/07/Projekt-bez-tytułu-36.jpg" alt="ASICS Novablast - buty do biegania, recenzja, opinie" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">ASICS Novablast &#8211; buty do biegania</p></div>
<p>W miniony weekend miałam nawet okazję wykonać trening w deszczu, od razu pomyślałam sobie: „ciekawe jak z ich przyczepnością na mokrym tartanie?”. W skali od 0-10, daje mocne 8 punktów! A zaznaczam, że solidnie się rozpadało.</p>
<p><strong>Byłam bardzo ciekawa jak ASICS Novablast sprawdzą się na asfalcie</strong>. Już drugiego dnia chciałam w nich zrobić spokojne wybieganie. Pojawił się jednak mały problem, którego wcześniej nie zauważyłam. Okazało się, że ASICS Novablast obtarły mi oba achillesy… Na szczęście stopa szybko się przyzwyczaiła i po kilku sesjach, dyskomfort zniknął.</p>
<p>Po wykonaniu kilku jednostek na asfalcie doszłam do wniosku, że to właśnie do tego rodzaju podłoża są stworzone ASICS Novablast. Choć na bieżnie nadal je zabieram, to biorąc pod uwagę ich technologię świetnie sprawdzają się na twardej nawierzchni – są dynamiczne i sprężyste.</p>
<div id="attachment_2811" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/07/Projekt-bez-tytułu-37.jpg"><img class="size-full wp-image-2811" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/07/Projekt-bez-tytułu-37.jpg" alt="ASICS Novablast - buty do biegania, recenzja, opinie" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">ASICS Novablast &#8211; buty do biegania</p></div>
<p><strong>W końcu przyszedł też czas na las i ścieżki krosowe!</strong> Przyznaję, że to była bardzo krótka przygoda. Po pierwsze nie czułam się w nich stabilnie, stopa uciekała mi na boki. Po drugie z każdym krokiem bolał mnie fakt, że ich biel jest coraz mniej bielsza ;). Kolorystyka ASICS Novablast to jednocześnie zaleta i wada tych butów. Wyglądają bardzo ładnie, ale niestety bardzo szybko się brudzą… a ja nie znoszę mieć brudnych butów! Z drugiej strony nie podobają mi się czarne buty, więc warto znaleźć jakiś kompromis.</p>
<div id="attachment_2813" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/07/Projekt-bez-tytułu-38.jpg"><img class="size-full wp-image-2813" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/07/Projekt-bez-tytułu-38.jpg" alt="ASICS Novablast - buty do biegania, recenzja, opinie" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">ASICS Novablast &#8211; buty do biegania</p></div>
<p>Gdybym miała polecić, gdzie biega się w nich najlepiej, a gdzie sprawdzają się nieco gorzej, podium wyglądałoby tak:</p>
<ol>
<li>Asfalt</li>
<li>Tartan</li>
<li>Leśne ścieżki</li>
</ol>
<p>Zaznacza, że asfalt i tartan są niemal ex aequo <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>ZALETY ASICS Novablast:</p>
<p>&#8211; funkcjonalność<br />
&#8211; dynamika<br />
&#8211; wygoda<br />
&#8211; estetyka wykonania (dla mnie to ważne)<br />
&#8211; dobrze trzymające sznurowadła (to chyba jedyne buty, które zawiązuje „na raz”, bez dwóch supełków)</p>
<p>WADY ASICS Novablast:</p>
<p>&#8211; brak pełnej stabilności na trasach krosowych<br />
&#8211; szybko się brudzą</p>
<div id="attachment_2815" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/07/Projekt-bez-tytułu-39.jpg"><img class="size-full wp-image-2815" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/07/Projekt-bez-tytułu-39.jpg" alt="ASICS Novablast - buty do biegania, rezenzja, opinie" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">ASICS Novablast &#8211; buty do biegania</p></div>
<p><strong>Podsumowanie: </strong>W ASICS Novablast wykonałam ok. 80% moich treningów od początku czerwca aż do publikacji tego wpisu i robiłam to z ogromną przyjemnością. Nie będę odnosić się do ich ceny, bo tu każdy sam musi sobie odpowiedzieć na pytanie czy chce wydać ponad 500 zł na buty do biegania… (zawsze można poczekać na korzystniejszą ofertę). Chętnie jednak dzielę się swoją opinią i odczuciami, które zebrałam po wykonaniu różnych jednostek treningowych (długie wybiegania, treningi interwałowe, siła biegowa w lesie, bieg ze zmienną prędkością). W ogólnej ocenie, wystawiam ASICS Novablast notę 8,5/10. Myślę, że to bardzo wysoka ocena, ale zasłużona.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Jestem ciekawa, czy ktoś już z was biegał w ASICS Novablast? Dajcie znać, co o nich sądzicie?</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/asics-novablast-recenzja-butow-do-biegania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>326</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co dała mi pandemia? Moja nowa niecodzienna codzienność</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/co-dala-mi-pandemia-moja-nowa-niecodzienna-codziennosc/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/co-dala-mi-pandemia-moja-nowa-niecodzienna-codziennosc/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Jun 2020 07:45:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[NaDystansie]]></category>
		<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[biegacz]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[pandemia]]></category>
		<category><![CDATA[pasja]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2775</guid>
		<description><![CDATA[To był dla nas wszystkich bardzo trudny czas, w którym mieliśmy szansę sprawdzić się w dość ekstremalnych warunkach. Zwykła codzienność zmieniła się, już nieodwracalnie. Co przewrotnie dała mi pandemia? Mimo tego, że wiele stref naszego życia została już odmrożona i mamy coraz mniej obostrzeń, to ciągle z tyłu głowy pojawia się myśl „to jeszcze nie [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>To był dla nas wszystkich bardzo trudny czas, w którym mieliśmy szansę sprawdzić się w dość ekstremalnych warunkach. Zwykła codzienność zmieniła się, już nieodwracalnie. Co przewrotnie dała mi pandemia?</p>
<p>Mimo tego, że wiele stref naszego życia została już odmrożona i mamy coraz mniej obostrzeń, to ciągle z tyłu głowy pojawia się myśl „to jeszcze nie koniec”. Póki co, nadal pracuję zdalnie. I choć siedzę przez 8 godzin na twardym krześle w kuchni, a początki nie były łatwe, to teraz nie wiem czy chcę wracać do biura! Co się zmieniło? Kiedy byliśmy „zamknięci” w domach, wszystko działo się w jednym miejscu. Dosłownie! Brakowało mi swobody i spontanicznych wyjść. Czułam się ograniczona. Na dzień dzisiejszy, możemy się przemieszczać, odwiedzać najbliższych i biegać bez maseczki! Ba! Nawet towarzysko do knajpy można wyskoczyć – choć, ten punkt jeszcze mam do nadrobienia. Dzięki tym drobnym zmianom, łatwiej jest mi znaleźć balans między pracą, obowiązkami domowymi i życiem poza domem – bo to w końcu jest. Dostrzegam nawet trochę plusów i o tych plusach będzie mowa.<br />
<a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T080338.398.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2781" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T080338.398.jpg" alt="Projekt bez tytułu - 2020-06-07T080338.398" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Choć bywały momenty frustrujące, to muszę się wam przyznać, że nie było aż tak źle. Czas pandemii wiele mnie nauczył i uświadomił, że człowiek jest wstanie przystosować się do różnych warunków. Do tego całkiem dobrze sobie w nich radzi. Moje wnioski po 3 miesiącach:</p>
<ol>
<li>Praca zdalna/ w domu daje mi co najmniej dwie dodatkowe godziny w ciągu dnia. Tyle mniej więcej zajmuje mi dojazd i powrót z pracy. Wszystko zależy oczywiście od natężenia ruchu na trasie Tarchomin &#8211; Wilanów -Tarchomin. Kiedy pracuję w domu mogę wstać o 7:00 zrobić godzinny trening i spokojnie przygotować się do pracy. Jeśli jednak wykorzystam ten czas inaczej, punktualnie o 17:00 jestem już wolnym człowiekiem! (lubię swoją pracę, ale wiecie o co chodzi). Przebieram się i właściwie po kwadransie jestem już gotowa do wyjścia. Dla porównania, wcześniej o 17:15 dopiero wychodziłam z pracy a przy dobrych wiatrach o 18:30 byłam w domu…</li>
<li>Biegam więcej po lesie, rzadziej po wale wzdłuż Wisły czy chodniku. Okazało się, że ten las wcale nie jest tak daleko i nie musi być tylko weekendową alternatywą. Zazwyczaj przetransportowuje się tam samochodem, to jakieś 10 minut jazdy. A potem cieszę się zielenią, pięknym zapachem i wolnością!<br />
<a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T082920.252.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2784" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T082920.252.jpg" alt="Projekt bez tytułu - 2020-06-07T082920.252" width="821" height="500" /></a></li>
<li>Znalazłam „swoją” trasę do siły biegowej. W końcu pokusiłam się o wyznaczenia w lesie własnej ścieżki, która świetnie sprawdza się podczas treningów. Mierzy około 1600 metrów i porządnie wchodzi w nogi! Dzięki takiej pętelce łatwiej jest mi zmobilizować się do wykonania tego typu treningu i mam porównanie w jakim tempie pokonuję każde okrążenie. Zakładam sobie wcześniej ilość takich powtórzeń i wtedy (jako typ zadaniowca) bez problemu realizuję swój plan.</li>
<li>Co prawda nie upiekłam domowego chleba i nie biłam się o drożdże w sklepie, ale doceniam poranną kawę i ŚNIADANIE! Tego nie chciałabym oddać już nigdy! Bo wreszcie mam na to czas! Bo jem to, na co mam ochotę i nie ograniczam się w swoich zachciankach. Dzięki temu, lepiej funkcjonuję i nie kupuję bezsensownych przekąsek.<br />
<a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T081535.532.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2782" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T081535.532.jpg" alt="Projekt bez tytułu - 2020-06-07T081535.532" width="821" height="500" /></a></li>
<li>Trenuję w domu! Co dokładnie? Nazwałabym to po prostu treningiem uzupełniającym – tak w skrócie. Póki co, chyba mi to wystarczy i nie wiem kiedy odnowię kartę Multisport. Uzupełniłam domowy sprzęt o nowe gumy i hantle, ćwiczę wtedy, kiedy chcę i znów nie tracę czasu na dojazd. Co prawda, siłownia ma wiele zalet i nie mówię jej NIE, ale przez okres letni jestem wstanie obejść się bez niej. Po za tym mogę swobodnie się nagrywać i łatwiej jest mi ocenić, co muszę jeszcze poprawić w kwestii technicznej.<br />
<a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T091429.889.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2786" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T091429.889.jpg" alt="Projekt bez tytułu - 2020-06-07T091429.889" width="821" height="500" /></a></li>
<li>W końcu odpaliłam trenażer i zdążyłam go nawet popsuć (to akurat mały minusik). Na szczęście Adi go naprawił i muszę przyznać, że przełamałam niechęć do tego sprzętu. Znalazłam sposób na kręcenie w domu i na balkonie, tak żeby czas spędzony na siodełku nie kojarzył się tylko z &#8222;ile jeszcze?&#8221;. I tak albo wymyślam sobie konkretny cel treningowy, albo kręcę i oglądam serial.<br />
<a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T092706.535.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2788" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T092706.535.jpg" alt="Projekt bez tytułu - 2020-06-07T092706.535" width="821" height="500" /><br />
</a></li>
<li>Siódmy punkt zostawiam Tobie! Daj znać, co udało ci się zrobić/ zmienić w tym czasie <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>
</ol>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/co-dala-mi-pandemia-moja-nowa-niecodzienna-codziennosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1079</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zdrowy kręgosłup &#8211; zestaw ćwiczeń w domu</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/zdrowy-kregoslup-zestaw-cwiczen-w-domu/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/zdrowy-kregoslup-zestaw-cwiczen-w-domu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Apr 2020 09:42:48 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[NaDystansie]]></category>
		<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[core]]></category>
		<category><![CDATA[gibkość]]></category>
		<category><![CDATA[gimnastyka]]></category>
		<category><![CDATA[joga]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trening biegacza]]></category>
		<category><![CDATA[trening w domu]]></category>
		<category><![CDATA[zdrowy kręgosłup]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2753</guid>
		<description><![CDATA[Zdrowy kręgosłup – takiego wam życzę na długie lata, ale warto o niego zadbać. W myśl zasady „lepiej zapobiegać, niż leczyć” warto poświęcić kilka minut dziennie na to, żeby kręgosłup „złapał oddech”! Z własnego doświadczenia wiem, że w kręgosłupie zachodzą zmiany, które często nie są widoczne gołym okiem. Za to następstwa mogą być bardzo bolesne, [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Zdrowy kręgosłup – takiego wam życzę na długie lata, ale warto o niego zadbać. W myśl zasady „lepiej zapobiegać, niż leczyć” warto poświęcić kilka minut dziennie na to, żeby kręgosłup „złapał oddech”!</p>
<p>Z własnego doświadczenia wiem, że w kręgosłupie zachodzą zmiany, które często nie są widoczne gołym okiem. Za to następstwa mogą być bardzo bolesne, dosłownie! Ból wcale nie musi ulokować się właśnie w kręgosłupie, ale np. gdzieś w nodze… Pewnie nie raz zaskoczyła was wizyta u fizjoterapeuty, który diagnozuje przyczynę dyskomfortu w zupełnie innym miejscu niż to którego się spodziewaliście.</p>
<p>Jak się okazuje kręgosłup nie lubi nudy – wręcz przeciwnie! A my (np. ja) często zastygamy w jednej pozycji przy biurku, wstajemy po 8 godzinach pracy i dopiero wtedy czujemy, że coś nie gra. Jakiś czas temu, po wykonaniu rezonansu usłyszałam od lekarza, że to naturalne zmiany, które pojawiają się z wiekiem… Ale skoro są osoby w wieku 50-60 lat, które nadal są bardzo sprawne, gibkie i biegają maratony, to dlaczego by nie brać z nich przykładu i nie dać się tym „wiekowym” zmianom? Przecież tak dużo zależy od naszej determinacji i świadomości ciała– na każdej płaszczyźnie życia. Jeśli nie uprawiałabym sportu i nie zwracała uwagi na to co jem, pewnie nie cieszyłabym się szczupłą sylwetką. A jednak można o to zadbać, może faktycznie po 30. jest nieco trudniej (z różnych powodów), ale da się!</p>
<p>Od pewnego czasu do treningowych wyzwań dorzuciłam sesje ćwiczeń na kręgosłup. Czasami poświęcam na nie 20-30 minut, a czasami relaksuje się nawet przez godzinę. Podczas tych ćwiczeń trzeba zachować spokój i wykonywać je bez pośpiechu. Najlepiej skupić się wyłącznie na oddechu i nie zaprzątać sobie głowy innymi myślami. Niech to będzie czas dla ciebie. Podrzucam kilka opcji &#8211; jest ich bardzo dużo i nie wymagają specjalistycznego przygotowania.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>ĆWICZENIE 1</strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/112.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2754" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/112.jpg" alt="11" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Wskazówki:</strong> W leżeniu na plecach ugnij jedną nogę i dociągnij ją do klatki piersiowej (na tyle ile pozwala twój zakres ruchu). Noga, która leży na podłodze jest aktywna, palce stopy skieruj na siebie. Przytrzymaj 20 sekund i zmień nogę. Wykonaj 5 powtórzeń na stronę.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>ĆWICZENIE 2</strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/12.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2750" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/12.jpg" alt="12" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Wskazówki: </strong>Zacznij od ćwiczenia nr 1, następnie dociągnij obie nogi do klatki piersiowej i doklej czoło do kolan. Przytrzymaj 20 sekund. Odłóż głowę na podłogę, potem kolejno nogi. Wykonaj 5 powtórzeń.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>ĆWICZENIE 3</strong></p>
<p style="text-align: center;"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/13.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2751" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/13.jpg" alt="13" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Wskazówki:</strong> W leżeniu na plecach przyklej barki do podłoża i ugnij nogi w kolanach. Rotuj nogi na naprzemiennie, tak żeby kolano lewej nogi dotknęło prawej stopy i na odwrót. Wykonaj po 10 powtórzeń na stronę.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>ĆWICZENIE 4</strong></p>
<p style="text-align: left;"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/9.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2747" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/9.jpg" alt="9" width="821" height="500" /></a><br />
<strong>Wskazówki: </strong>Pozycja wyjściowa &#8211; leżenie przodem na podłodze. (I etap) Dłońmi odepchnij się od podłoża, do momentu wyprostowania rąk w łokciach (jeśli nie możesz wyprostować rąk, musisz przesunąć odpowiednio dłonie do przodu). Zrób 5 powtórzeń takich wznosów klatki piersiowej i przejdź płynnie do klęku podpartego. (II etap) Staraj się dotknąć pośladkami stóp, a ręce wyciągnij do przodu.  Zrób 5 powtórzeń i wróć do I etapu. Wykonaj 3 serie (5x I etap + II etap). <em>PS. jeden z fizjoterapeutów poleciła mi to ćwiczenie do wykonania tuż po przebudzeniu.</em></p>
<p style="text-align: center;"><strong> ĆWICZENIE 5</strong></p>
<p style="text-align: left;"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/7.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2745" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/7.jpg" alt="7" width="821" height="500" /></a></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Wskazówki: </strong>W leżeniu tyłem doklej barki do podłoża, unieś nogi do góry &#8211; tak, żeby twoje ciało przypominało literkę &#8222;L&#8221;.  Stopy skieruj do sufitu, palce na siebie. Odcinek lędźwiowy powinien być przyklejony do podłoża. Przytrzymaj 20 sekund. Wykonaj 5 powtórzeń. To ćwiczenie możesz również wykonać przy ścianie.</p>
<p style="text-align: left;"><strong>ĆWICZENIE 6<br />
</strong><br />
<a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2743" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/5.jpg" alt="5" width="821" height="500" /></a><strong><br />
Wskazówki: </strong>Pozycja wyjściowa leżenie przodem. Z wdechem unieś nogi, ramiona i klatkę piersiową. Patrz przed siebie. Przytrzymaj 10 sekund. Odłóż ręce, nogi i klatkę piersiową powoli na podłoże. Powtórz 5 razy.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>ĆWICZENIE 7<br />
</strong></p>
<p style="text-align: left;"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/11.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2739" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/11.jpg" alt="1" width="821" height="500" /></a><strong><br />
Wskazówki: </strong>Pozycja wyjściowa &#8211; klęk podparty. Z wdechem odepchnij się od podłoża i zaokrąglij kręgosłup, jednocześnie kierując brodę do klatki piersiowej. Przytrzymaj 5 sekund. Z wydechem wygnij kręgosłup w drugą stronę. Przytrzymaj 5 sekund. Powtórz 10 razy.</p>
<p style="text-align: center;"><strong>ĆWICZENIE 8</strong></p>
<p style="text-align: left;"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/Projekt-bez-tytułu-81.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2761" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/Projekt-bez-tytułu-81.jpg" alt="Projekt bez tytułu (81)" width="821" height="500" /></a><strong><br />
Wskazówki: </strong>Usiądź na piętach, dłonie połóż na podłożu. Z wdechem odepchnij się od podłoża i zaokrąglij kręgosłup, jednocześnie kierując brodę do klatki piersiowej. Przytrzymaj 5 sekund. Z wydechem wygnij kręgosłup w drugą stronę. Przytrzymaj 5 sekund. Powtórz 10 razy.</p>
<p style="text-align: center;"> <strong>ĆWICZENIE 9</strong></p>
<p style="text-align: left;"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/42.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2742" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/42.jpg" alt="4" width="821" height="500" /></a></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Wskazówki:</strong> W klęku podpartym unieś jedną rękę do góry kierując wzrokiem za dłonią. Przytrzymaj pozycję z uniesioną ręką 5 sekund, wróć do pozycji wyjściowej i zmień stronę. Wykonaj po 5 powtórzeń na stronę.</p>
<p style="text-align: center;"> <strong>ĆWICZENIE 10</strong></p>
<p style="text-align: left;"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2740" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/2.jpg" alt="2" width="821" height="500" /></a></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Wskazówki:</strong> Pozycja wyjściowa &#8211; klęk podparty. Jedną dłoń przenieś pod barkiem, przesuwając ją po podłożu. Doklej bark i głowę do podłoża. Drugą rękę wyprostuj przed siebie i wyciągnij jak najdalej do przodu. Poczuj przyjemne rozciąganie. Przytrzymaj 10 sekund i zmień stronę. Wykonaj 5 powtórzeń na stronę.</p>
<p style="text-align: center;"> <strong>ĆWICZENIE 11</strong></p>
<p style="text-align: left;"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/10.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2748" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/10.jpg" alt="10" width="821" height="500" /></a></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Wskazówki:</strong> Pozycja wyjściowa &#8211; siad prosty. Zegnij jedną nogę w kolanie i przyciągnij do klatki piersiowej. Z wdechem unieś ręce nad głowę, z wydechem zrób skłon do prostej nogi (palce skieruj na siebie). Guz kulszowy nogi ugiętej doklejaj do podłoża. Przytrzymaj 10 sekund. Wróć do pozycji wyjściowej i zmień stronę. Wykonaj po 5 powtórzeń na stronę.</p>
<p style="text-align: center;"> <strong>ĆWICZENIE 12</strong></p>
<p style="text-align: left;"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2744" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/6.jpg" alt="6" width="821" height="500" /><br />
</a><strong>Wskazówki: </strong>Pozycja wyjściowa &#8211; siad prosty. Zegnij jedną nogę w kolanie i przenieś ją za prostą nogę. Wykonaj skręt tułowia. Bark ręki podpartej o podłoże odsuń od ucha, drugą ręką dociśnij kolano nogi zgiętej. Z wdechem wyciągaj się &#8222;do góry&#8221;, z  wydechem pogłębiaj skręt tułowia. Wykonaj po 5 powtórzeń na stronę.</p>
<p style="text-align: center;"> <strong>ĆWICZENIE 13</strong></p>
<p style="text-align: left;"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/8.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2746" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/8.jpg" alt="8" width="821" height="500" /></a></p>
<p style="text-align: left;"><strong>Wskazówki:</strong> Pozycja wyjściowa &#8211; klęk podparty. Usiądź na piętach, unieś kolana i wyciągnij się do pozycji &#8222;psa z głową w dół&#8221;. Odpychaj się dłońmi od podłoża. Pępek zassij do środka, biodra kieruj delikatnie do góry. Postaraj się powoli wyprostować nogi i dotknąć piętami do maty. Przytrzymaj 20 sekund.</p>
<p style="text-align: left;"><strong>PODSUMOWANIE: </strong>Pamiętaj, że nic nie zastąpi nam ruchu &#8211; nawet najlepiej wyprofilowane krzesło. Tego typu ćwiczenia przynoszą naprawdę dużą ulgę, a kręgosłup jest odżywiony, wzmocniony i uelastyczniony. Polecam!</p>
<p style="text-align: left;">
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/zdrowy-kregoslup-zestaw-cwiczen-w-domu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>495</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Biegacz kontra koronawirus – jak to wygląda u mnie?</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/biegacz-kontra-koronawirus-jak-to-wyglada-u-mnie/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/biegacz-kontra-koronawirus-jak-to-wyglada-u-mnie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 06 Apr 2020 17:58:29 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[NaDystansie]]></category>
		<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[koronawirus]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[runner]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trening biegacza]]></category>
		<category><![CDATA[trening w domu]]></category>
		<category><![CDATA[trening wzmacniajacy]]></category>
		<category><![CDATA[zostanwdomu]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2679</guid>
		<description><![CDATA[Koronawirus – temat, którym żyje cały świat. Pstryczka w nos dostali wszyscy! Czym biegacz jest bez biegania, jak to wszystko sobie uporządkować? Czyżby matka natura pogroziła nam palcem i przypomniała kto tu rządzi? Na początku całe to zamieszanie z koronawirusem było gdzieś daleko, z nadzieją patrzyliśmy, że nas to nie będzie dotyczyło. A tu bach! [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Koronawirus – temat, którym żyje cały świat. Pstryczka w nos dostali wszyscy! Czym biegacz jest bez biegania, jak to wszystko sobie uporządkować? Czyżby matka natura pogroziła nam palcem i przypomniała kto tu rządzi?</p>
<p>Na początku całe to zamieszanie z koronawirusem było gdzieś daleko, z nadzieją patrzyliśmy, że nas to nie będzie dotyczyło. A tu bach! Zaczęło się od pracy zdalnej, za chwilę pyknie mi już miesiąc siedzenia w domu. Przez pierwszy tydzień nawet się cieszyłam, że nie muszę dojeżdżać do pracy i tracić czasu w samochodzie. Omijały mnie korki, pośpiech i cała ta poranna gonitwa. Punktualnie o godz. 17 byłam już wolnym człowiekiem i mogłam odciąć się od pracy jednym kliknięciem.</p>
<blockquote class="instagram-media" style="background: #FFF; border: 0; border-radius: 3px; box-shadow: 0 0 1px 0 rgba(0,0,0,0.5),0 1px 10px 0 rgba(0,0,0,0.15); margin: 1px; max-width: 540px; min-width: 326px; padding: 0; width: calc(100% - 2px);" data-instgrm-permalink="https://www.instagram.com/p/B9n6hyRnakW/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" data-instgrm-version="12">
<div style="padding: 16px;"><a style="background: #FFFFFF; line-height: 0; padding: 0 0; text-align: center; text-decoration: none; width: 100%;" href="https://www.instagram.com/p/B9n6hyRnakW/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" target="_blank"><br />
</a></p>
<div style="display: flex; flex-direction: row; align-items: center;"></div>
<div style="padding: 19% 0;"></div>
<div style="display: block; height: 50px; margin: 0 auto 12px; width: 50px;"></div>
<div style="padding-top: 8px;">
<div style="color: #3897f0; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: 550; line-height: 18px;">Wyświetl ten post na Instagramie.</div>
</div>
<p style="color: #c9c8cd; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px; margin-bottom: 0; margin-top: 8px; overflow: hidden; padding: 8px 0 7px; text-align: center; text-overflow: ellipsis; white-space: nowrap;"><a style="color: #c9c8cd; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 17px; text-decoration: none;" href="https://www.instagram.com/p/B9n6hyRnakW/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" target="_blank">Post udostępniony przez Aga i Adi Kwiatkowscy (@nadystansie)</a> <time style="font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;" datetime="2020-03-12T06:33:06+00:00">Mar 11, 2020 o 11:33 PDT</time></p>
</div>
</blockquote>
<p><script src="//www.instagram.com/embed.js" async=""></script>Poranki wyglądały u mnie idealnie &#8211; bieganie niemal o wschodzie słońca. Potem kawa i śniadanie – nie jakieś tam owsianki czy jogurty na szybko, na zimno i w pośpiechu. Ale naleśniki, jajecznica, jaglanka, generalnie na bogato i w stylu slow. Tymczasem u Adriana nadal było po staremu. U niego właściwie nic się nie zmieniło.  Z dnia na dzień pojawiały się jednak niepokojące informacje, zamknięto szkoły, galerie, restauracje… Warszawa zaczęła pustoszeć.  Adi do pracy dojeżdżał w 20 minut, a nie w godzinę jak to bywa w normalnych warunkach. Po pewnym czasie i w jego firmie zarządzono pracę zdalną. Od ponad dwóch tygodni jesteśmy już oboje na pokładzie i staliśmy się „kolegami” z pracy. Siedzimy łokieć w łokieć… Zawsze mówiliśmy, że nie chcielibyśmy pracować razem, a tu życie zrobiło nam psikusa. Dobrze, że każdy ma swoją robotę, a nasza współpraca polega jedynie na zjedzeniu wspólnie obiadu i ustaleniu czy otwieramy okno czy nie. Bywa, że czasem przeszkadza przysłowiowe „mruganie powiek”, ale póki co jakoś dajemy radę. O ile w pierwszym tygodniu biegałam sobie wzdłuż Wisły swobodnie, to z dnia na dzień zaczęłam zgodnie z zaleceniami uciekać od ludzi. W zasadzie zawsze biegam sama, ale zaczęłam wybierać najmniej oblegane godziny, albo uciekałam do lasu. Często wymykałam się z mieszkania tuż po godzinie 6, kiedy większość osób jeszcze spało. W weekendy wybierałam leśne ścieżki, po których nikt nie spacerował. Jeśli jednak ktoś pojawił się w zasięgu wzroku, zmieniałam kierunek, omijałam szerokim łukiem&#8230; Czułam się jakbym coś ukradła i właśnie uciekała przed stróżem prawa ;)) Niby bez przesadnej paniki, ale chciałam biegać na „swoich” zasadach. To dawało mi więcej spokoju.</p>
<blockquote class="instagram-media" style="background: #FFF; border: 0; border-radius: 3px; box-shadow: 0 0 1px 0 rgba(0,0,0,0.5),0 1px 10px 0 rgba(0,0,0,0.15); margin: 1px; max-width: 540px; min-width: 326px; padding: 0; width: calc(100% - 2px);" data-instgrm-permalink="https://www.instagram.com/p/B-R-LOynBXr/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" data-instgrm-version="12">
<div style="padding: 16px;">
<div style="display: flex; flex-direction: row; align-items: center;"></div>
<p>&nbsp;</p>
<div style="padding: 19% 0;"></div>
<p>&nbsp;</p>
<div style="display: block; height: 50px; margin: 0 auto 12px; width: 50px;"></div>
<p>&nbsp;</p>
<div style="padding-top: 8px;">
<div style="color: #3897f0; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: 550; line-height: 18px;">Wyświetl ten post na Instagramie.</div>
<p>&nbsp;
</p></div>
<p><a style="color: #c9c8cd; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 17px; text-decoration: none;" href="https://www.instagram.com/p/B-R-LOynBXr/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" target="_blank">Post udostępniony przez Aga i Adi Kwiatkowscy (@nadystansie)</a> <time style="font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;" datetime="2020-03-28T14:33:04+00:00">Mar 28, 2020 o 7:33 PDT</time>
</div>
</blockquote>
<p><script src="//www.instagram.com/embed.js" async=""></script><br />
Pojawiły się kolejne obostrzenia i mnóstwo wątpliwości. Biegać czy nie? Tyle to rozkminiałam, że ostatecznie nie biegam już (albo dopiero) ponad tydzień.. Obserwowałam burzliwe dyskusje na forach biegowych, ale nie zamierzam oceniać tego, co tam się pojawiało… Zamknięto zieleńce, bulwary, parki… Teraz doszły lasy. Jestem zła! Bo ludzie robili sobie tam pikniki, grupowali się i dobrze się bawili, a rykoszetem dostaliśmy wszyscy&#8230; Teraz nikt tam nie może wejść. Pewnie gdybym wbiegła do takiego lasu na Choszczówce nikt by mnie nie skuł w kajdanki, bo nie sądzę, że ktoś tam tego pilnuje. Ale po co mi to? Kwotę, którą musiałbym ewentualnie zapłacić za mandat (nie wiem, czy ktoś taki wogóle otrzymał za bieganie) wolę wydać na sprzęt do ćwiczeń. Po za tym zaczęłam mieć wyrzuty sumienia, czy powinnam?!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2704" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/04/3.jpg" alt="3" width="821" height="500" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
<p>Codziennie staram się robić wszystko, żeby jednak nie zwariować. I tak niemal codziennie trenuję w domu. Zamówiłam sobie nowe gumy oporowe i sztangielki 2x4kg (jeszcze trochę i będzie trzeba pomyśleć o zwiększeniu obciążeń). Sama komponuje trening, szukam inspiracji i czasami dzielę się nią z wami na Instagramie. Uczę się nowej rzeczywistości i spełniam jako trener personalny – dla samej siebie <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Więcej możecie zobaczyć na instagramowym profilu –  zapraszam, mnie to bardzo motywuje. Do tego wszystkiego, Adi na moją prośbę odkopał trenażer z piwnicy, który powędrował tam z nadzieją, że idzie wiosna… Tymczasem trzeba zrobić krok do tyłu i przeprosić się ze sprzętem.</p>
<blockquote class="instagram-media" style="background: #FFF; border: 0; border-radius: 3px; box-shadow: 0 0 1px 0 rgba(0,0,0,0.5),0 1px 10px 0 rgba(0,0,0,0.15); margin: 1px; max-width: 540px; min-width: 326px; padding: 0; width: calc(100% - 2px);" data-instgrm-captioned="" data-instgrm-permalink="https://www.instagram.com/p/B-olcfrnBHG/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" data-instgrm-version="12">
<div style="padding: 16px;"><a style="background: #FFFFFF; line-height: 0; padding: 0 0; text-align: center; text-decoration: none; width: 100%;" href="https://www.instagram.com/p/B-olcfrnBHG/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" target="_blank"><br />
</a></p>
<div style="display: flex; flex-direction: row; align-items: center;"></div>
<div style="padding: 19% 0;"></div>
<div style="display: block; height: 50px; margin: 0 auto 12px; width: 50px;"></div>
<div style="padding-top: 8px;">
<div style="color: #3897f0; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: 550; line-height: 18px;">Wyświetl ten post na Instagramie.</div>
</div>
<p style="margin: 8px 0 0 0; padding: 0 4px;"><a style="color: #000; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 17px; text-decoration: none; word-wrap: break-word;" href="https://www.instagram.com/p/B-olcfrnBHG/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" target="_blank">Koronawirus skomplikował moją miłość do biegania, dlatego spróbuje zajechać go na rowerze <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f525.png" alt="🔥" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f4aa.png" alt="💪" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Dobrego poniedziałku! Nie dajcie się <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f49a.png" alt="💚" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> #nadystansie #trening #workout #rower #kolarski #trenażer #balkon #treningwdomu #zostanwdomu #kolarz #szosa #nevergiveup</a></p>
<p style="color: #c9c8cd; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px; margin-bottom: 0; margin-top: 8px; overflow: hidden; padding: 8px 0 7px; text-align: center; text-overflow: ellipsis; white-space: nowrap;">Post udostępniony przez <a style="color: #c9c8cd; font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; font-style: normal; font-weight: normal; line-height: 17px;" href="https://www.instagram.com/nadystansie/?utm_source=ig_embed&amp;utm_campaign=loading" target="_blank"> Aga i Adi Kwiatkowscy</a> (@nadystansie) <time style="font-family: Arial,sans-serif; font-size: 14px; line-height: 17px;" datetime="2020-04-06T09:19:30+00:00">Kwi 6, 2020 o 2:19 PDT</time></p>
</div>
</blockquote>
<p><script src="//www.instagram.com/embed.js" async=""></script></p>
<p>Podsumowując, idealnie nie jest. Mi też bywa niewygodnie, złoszczę się, czasami chce mi się płakać… Bo czuję, że mam do tego prawo &#8211; każdy ma. W końcu nikt nie lubi ograniczeń, a ja staram się dostrzegać jakieś plusy całego tego zamieszania. Podzielę się kilkoma z wami (liczę na rewanż!)&#8221;</p>
<ul style="list-style-type: circle;">
<li>realizuję trening w domu i uczę się wielu nowych ćwiczeń (można się zmęczyć!)</li>
<li>jem regularnie, bez pośpiechu (nauczyłam się robić gofry &#8211; w sumie to teraz nie wiem czy to dobrze, bo serwuje je niemal codziennie)</li>
<li>zrobiliśmy czyszczenie/porządki w szafach. Sporo rzeczy znalazło nowych właścicieli (łezka w oku kręciła się, jak pakowałam mojego pierwszego Garmina;))</li>
<li>Adi uporządkował balkon i planujemy go przygotować na poranną kawę (na jazdę rowerem już się świetnie sprawdził!)</li>
<li>przemeblowaliśmy pokój – okazało się, że jest znacznie większy niż nam się wydawało</li>
<li>nadrabiamy zaległości filmowe i serialowe (czekamy na kolejny sezon Domu z papieru, ten obejrzeliśmy niemal jednego wieczora)</li>
<li> przekonałam się do zakupów online – nie taki diabeł straszny</li>
<li>w końcu zrealizowałam mój urodzinowy voucher sprzed roku! (A kolejne urodziny tuż, tuż.. już wiem, że spędzę je tylko z Adim)</li>
<li> …. zostawiam wam puste pole do uzupełnienia</li>
</ul>
<p>Minusy sobie daruję. Wszyscy wiemy, że są. Lepiej o nich za często nie mówić i się nie denerwować.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/biegacz-kontra-koronawirus-jak-to-wyglada-u-mnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1137</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Rok 2017 to 365 dni życia w biegu. Podsumowanie sezonu</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/rok-2017-to-365-dni-zycia-w-biegu-podsumowanie-sezonu/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/rok-2017-to-365-dni-zycia-w-biegu-podsumowanie-sezonu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Jan 2018 08:36:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>
		<category><![CDATA[rok 2017]]></category>
		<category><![CDATA[trener]]></category>
		<category><![CDATA[treningi]]></category>
		<category><![CDATA[wings for life]]></category>
		<category><![CDATA[zyciowki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2584</guid>
		<description><![CDATA[Długo zastanawiałam się jak ugryźć temat podsumowania sezonu 2017. Myślę, że jesteśmy przede wszystkich bogatsi o nowe doświadczenia i ludzi, których mogliśmy spotkać na swojej drodze przez ten czas. Być może brzmi to banalnie, ale banalne wcale nie jest. Nie liczymy ilości przebiegniętych kilometrów, bo to nie jest dla Nas ważne. Ten rok możemy podzielić [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Długo zastanawiałam się jak ugryźć temat podsumowania sezonu 2017. Myślę, że jesteśmy przede wszystkich bogatsi o nowe doświadczenia i ludzi, których mogliśmy spotkać na swojej drodze przez ten czas. Być może brzmi to banalnie, ale banalne wcale nie jest.</p>
<p><strong>Nie liczymy ilości przebiegniętych kilometrów, bo to nie jest dla Nas ważne.</strong><br />
Ten rok możemy podzielić na dwa rozdziały: pierwszy, w którym liczymy kilometry i dokręcamy każdy metr do pełnej liczby i drugi, w którym ilość przebiegniętych kilometrów przestało mieć jakiekolwiek znaczenie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_10.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2594" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_10.jpg" alt="sum2018_10" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Rozdział pierwszy</strong></p>
<p>To czas, w którym skupiliśmy się przede wszystkim na przygotowaniach pod maraton. Mieliśmy konkretny cel i do niego dążyliśmy. Dla Adiego początek roku nie należał do łatwych, bo praca zawodowa niekiedy brała górę, za to ja niczym zaprogramowana maszyna, realizowałam każdą jednostkę. Bez względu na nasze możliwości czasowe, wiemy, że oboje potrafimy zmobilizować się do ciężkiej pracy i tak łatwo nie odpuszczamy.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2587" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_03.jpg" alt="sum2018_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Po raz pierwszy zdecydowaliśmy się nawet na wyjazd zagraniczny do <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/jak-trenuje-sie-w-portugalii/">Portugalii (klik)</a>,</strong> podczas którego realizowaliśmy dwa treningi dziennie. Dla Nas był to prawdziwy obóz biegowy, dla Naszych znajomych urlop spędzony na plaży w blasku słońca. Nadal uważam, że jest grupa ludzi, która nigdy się nie zrozumie. Oprócz ogromnego wysiłku i męczących dwóch tygodni w Algarve, ten wyjazd okazał się jednym z lepszych w naszym życiu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2592" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_08.jpg" alt="sum2018_08" width="821" height="500" /></p>
<p>Pierwszy egzamin formy zaliczyliśmy podczas <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/polmaraton-warszawski-gruba-zyciowka/">Półmaratonu Warszawskiego (klik)</a></strong>, wyszło znacznie lepiej niż się spodziewaliśmy. Adi zdołał nadrobić treningowe zaległości, a ja zaskoczyłam sama siebie. Padły rekordy życiowe, <strong>Adi: 1:20:21, Aga: 1:24:36</strong>. Wszystko szło jak po sznurku, a forma z dnia na dzień była co raz lepsza. Do tej pory zastanawiam się jak to możliwe? Według mnie to nie tylko zasługa planu treningowego, to po prostu był mój czas, który udało się dobrze wykorzystać. <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/maraton-ponizej-3-godzin-czyli-owm-2017/">Orlen Warsaw Maraton (klik)</a></strong> okazał się dla Nas bardzo szczęśliwy, ja złamałam upragnione 3 godz. z czasem: <strong>2:58:21</strong>, a Adi poprawił swój rekord dobiegając do mety z czasem <strong>2:53:14</strong>.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2591" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_07.jpg" alt="sum2018_07" width="821" height="500" /></p>
<p>Dwa tygodnie później polecieliśmy <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/wings-for-life-czyli-uciekinierzy-na-trasie/">Wings for Life World Run  (klik)</a></strong>, teraz wiem że to nie był chyba zbyt dobry pomysł. Impreza doskonała, ale już wtedy powinnam odpuścić i zregenerować się po maratonie. Zabrakło kogoś kto powiedziałby, że to niekoniecznie rozsądne, teraz mam efekt w postaci nawracającego bólu w lewej nodze.</p>
<p>Od tego czasu wszystko się rozjechało, brak planu, brak konkretnego celu i ciągłe poszukiwania pomysłu na siebie.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2586" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_02.jpg" alt="sum2018_02" width="821" height="500" /></p>
<p><strong>Rozdział drugi</strong></p>
<p>Zostaliśmy bez opieki trenerskiej. Początkowo chcieliśmy na własną rękę przygotować się do Biegu Niepodległości na dystansie 10 km. W międzyczasie Mateusz Jasiński ogłosił, że szuka 10 osób do projektu, którego głównym celem ma być przygotowanie biegaczy pod Biegnij Warszawo. Zgłosiłam się, zostałam wybrana i tak zaczęła się kolejna przygoda, o tym więcej <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/czy-ja-jeszcze-potrafie-szybko-biegac/">TU (klik)</a></strong>. Adi był ciągle gdzieś obok mnie, zależało mu na starcie <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/malzenstwo-na-medal-czyli-wspolne-pudlo/">Par Małżeńskich (klik)</a></strong> w Skarżysku-Kamiennej. W rezultacie stanęliśmy na najwyższym stopniu podium podczas tej imprezy. Do pokonania mieliśmy dystans 10km, a do klasyfikacji liczyła się suma czasów jakie uzyskało każde z Nas. To była wyjątkowo mokra robota, deszcz padał nieustannie przez kilka godzin, a trasa nie należała do najłatwiejszych.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2588" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_04.jpg" alt="sum2018_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Przez pewien czas wpadliśmy w układ, ja biegam, Adi robi foty. Zmieniło się też nasze nastawienie, mniej ważne były kilometry i osiągnięcia.</p>
<p>Dla mnie był to bardzo intensywny okres, w końcu nadal byłam na pełnych obrotach. Treningi pod <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/druga-strona-medalu-biegnij-warszawo/">Biegnij Warszawo (klik)</a> </strong>ruszyły z początkiem lipca i wcale nie było tak łatwo jak bym sobie tego życzyła. Ostatecznie, podczas startu wyrównałam swoją życiówkę <strong>39:26</strong>, co i tak dało mi ogromną satysfakcje. Z tych przygotowań wyniosłam jednak znacznie więcej niż dobrą formę. Poznałam sporo nowych ludzi, polubiłam <strong><a href="https://www.facebook.com/matjasinsky/">Mateusza Jasińskiego (klik)</a></strong>! Do którego, przyznaję się bez bicia, zawsze miałam sporo dystansu. Ale wiecie co? To taki typ człowieka, który zaraża pozytywną energią, inspiruje i przede wszystkim jest otwarty na ludzi.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2590" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_06.jpg" alt="sum2018_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Po BW postanowiliśmy z Matim, że kontynuujemy naszą współpracę, aż do Biegu Niepodległości. To miał być mój drugi atak na życiówkę.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2589" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_05.jpg" alt="sum2018_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Takim największych zaskoczeniem 2017 roku było zdobycie przeze mnie <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/tytul-mistrzyni-polski-nalezy-do-mnie/">Mistrzostwa Polski na 1 Milę (klik)</a>!</strong> Zupełnie nie celowałam w żaden wynik, a na samym biegu trudno było mówić o wypluciu płuc. Szczerze mówiąc, gdybym wiedziała, że o tej imprezie będzie tak głośno, to z pewnością wolałabym nieco lepiej wypaść czasowo. Tak czy inaczej, cieszę się z tego tytułu do dziś!<br />
Kolejnym etapem był wspomniany już Bieg Niepodległości, to miała być torpeda, ale chyba zabrakło ognia. Adrian pobiegł dla zabawy, a ja miałam gonić swój cel &#8211; złamanie 39 min. Tymczasem pobiegłam grubo poniżej założeń, ale o tym więcej <strong><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/bieg-niepodleglosci-czyli-koniec-sezonu-2017/">TU (klik)</a></span>.</strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_09.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2593" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_09.jpg" alt="sum2018_09" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Pod koniec sezonu Adi dołączył do ekipy <strong><a href="https://citytrail.pl/">City Trial (klik)</a></strong> i wspiera całą imprezę przy organizacji. Jeśli bierzecie udział w tym cyklu, to możecie go spotkać osobiście niemal w każdej lokalizacji! Mam nadzieję, że to nie alternatywa ucieczki z domu na weekendy… <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br />
Ta druga część sezonu, choć bez rekordów i masy przebiegniętych kilometrów, należała do bardzo udanych. Dlaczego? Bo doceniliśmy wszystko inne, czego czasami nie dostrzegaliśmy kiedy skupiamy się na swoim celu. Bo wiemy, że rekordy są fajne ale nie najważniejsze!</p>
<p>PS. Dziękujemy za ten rok, sezon 2017 żegnamy nadal RAZEM <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_11.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2595" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_11.jpg" alt="sum2018_11" width="821" height="500" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/rok-2017-to-365-dni-zycia-w-biegu-podsumowanie-sezonu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1124</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Tytuł Mistrzyni Polski należy do mnie!</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/tytul-mistrzyni-polski-nalezy-do-mnie/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/tytul-mistrzyni-polski-nalezy-do-mnie/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 09 Oct 2017 05:22:37 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Starty]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie na bieżni]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie na tartanie]]></category>
		<category><![CDATA[mistrzostwa polski]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[polska biega]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2557</guid>
		<description><![CDATA[W miniony weekend odbyły się pierwsze Amatorskie Mistrzostwa Polski na 1 Milę. Takiej imprezy jeszcze nie było. Wszyscy uczestnicy mogli poczuć się jak prawdziwi zawodowcy. Oprawa biegu była dokładnie taka jak na mitingach lekkoatletycznych. To jednak nie wszystko. W Mistrzostwach mieliśmy pobiec oboje, ale ostatecznie na starcie stanęłam tylko ja. Adi po raz kolejny oddał [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>W miniony weekend odbyły się pierwsze Amatorskie Mistrzostwa Polski na 1 Milę. Takiej imprezy jeszcze nie było. Wszyscy uczestnicy mogli poczuć się jak prawdziwi zawodowcy. Oprawa biegu była dokładnie taka jak na mitingach lekkoatletycznych. To jednak nie wszystko.</strong></p>
<p>W Mistrzostwach mieliśmy pobiec oboje, ale ostatecznie na starcie stanęłam tylko ja. Adi po raz kolejny oddał się fotografii. Plusem takiego układu jest to, że coraz częściej mam świetne zdjęcia ze startów!</p>
<p><strong>1 Mila to tylko i aż 1,609 kilometra.</strong> Wydaje się mało w porównaniu z zawodami, w których biegam na ulicy. To jednak zupełnie inny wysiłek. Tu biegniesz na pełnych obrotach od samego początku, a na ostatnich metrach musisz jeszcze docisnąć ile sił w nogach.</p>
<div id="attachment_2565" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/mila_07.jpg"><img class="size-full wp-image-2565" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/mila_07.jpg" alt="Na linii startu" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Na linii startu</p></div>
<p>Przyznam się, że bardzo cieszę się każdym startem ale też coraz częściej wyczekuję wolnego weekendu, bez żadnych zobowiązań. Tak było i teraz. Kiedy zadzwonił budzik o 7:00, przez pierwsze 10 sekund zastanawiałam się „Jaki to mamy dziś dzień tygodnia i po co ten budzik?”. To był wyjątkowo ciężki poranek. Przez chwilę żałowałam, że w ogóle zapisałam się na cokolwiek. Tego dnia czekały mnie aż dwa starty! Punktualnie o 10:15 bieg na 1 Milę, a o 12:00 miałam stać już na starcie Samsung Irena Women’s Run na dystansie 5 km. Tak też się stało.</p>
<p><strong>Na warszawskim AWF-ie pojawiliśmy się przed godz. 9:00.</strong> Na wszystko był czas, wreszcie na spokojnie i bez nerwów. Adi cały czas spędził na płycie stadionu robiąc zdjęcia, a ja postanowiłam się trochę wyciszyć, z dala od innych poszłam na rozgrzewkę.</p>
<p>Gościnnie pojawili się czołowi lekkoatleci: Joanna Jóźwik, Sofia Ennaoui i Marcin Lewandowski. Uśmiechnięci, otwarci i pełni pozytywnej energii. Zawody oficjalnie rozpoczęły się o 9:15, a ostatni zawodnicy pobiegli tuż po godz. 13:00. Może  dlatego, sporo osób bardzo szybko uciekło ze stadionu po swoim biegu? Z jednej strony się nie dziwie, a z drugiej żałuję, że kibiców było stosunkowo mało.</p>
<div id="attachment_2567" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/mila_09.jpg"><img class="size-full wp-image-2567" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/mila_09.jpg" alt="Omawiamy wrażenia po biegu" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Omawiamy wrażenia po biegu</p></div>
<p><strong>Zawodnicy Mistrzostw Polski zostali podzieleni aż na 17 serii!</strong> Sukcesywnie co 15 min. ruszała kolejna tura. Nie było podziału na płeć, a w mojej serii były tylko 4 kobiety i 16 mężczyzn. Tak sobie myślę, że to był atut. Było z kim się ścigać. To miał być bieg na przetarcie, taka rozgrzewka przed piątką. Miało być lekko i przyjemnie &#8211; w sumie sama w to nie wierzyłam. Od początku popędziłam za Mateuszem Jasińskim, on biega bardzo lekko przez co i mi biegło się swobodnie. Nie kontrolowałam swoich międzyczasów, nie miałam pojęcia w jakim tempie biegniemy. Nie hamowałam się, ale cały czas miałam w głowie że czeka mnie jeszcze 5km. Bałam się, że w kolejnym starcie zetnie mi nogi, ale z drugiej strony przecież byłam na to gotowa! Ostatnie kółko starałam się przyśpieszyć, jeszcze wtedy bez świadomości walki o pudło! A co dopiero o tytuł Mistrzyni! Swoją serię skończyłam na 3. pozycji, z czasem <strong>5:40:72</strong>.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/mila_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2560" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/mila_02.jpg" alt="mila_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Tuż przed godz. 11. byliśmy już w drodze na Agrykolę.</strong> Na szczęście poszło bardzo sprawnie, a to tego transferu obwiałam się najbardziej. Na miejscu mieliśmy nawet spory zapas czasu. Nie wiedziałam jednak kiedy zabrać się za kolejny rozruch i co właściwie mam zrobić. Postawiłam na krótki trucht i kilka dynamicznych rytmów.</p>
<div id="attachment_2564" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/mila_06.jpg"><img class="size-full wp-image-2564" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/mila_06.jpg" alt="Na trasie biegu Samsung Irena Women's Run" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Na trasie biegu Samsung Irena Women&#8217;s Run</p></div>
<p>Na 5 minut przed startem ustawiłam się w pierwszej linii, nie było podziału na elitę dlatego trzeba było zadbać o dobrą pozycję od samego początku. Przez cały bieg byłam w czubie, ba! śmiem twierdzić, że to był samotny bieg. No prawie, ale cały wiatr brałam na siebie. Od początku było pewne, że walka rozegra się pomiędzy Ewą Jagielską i Dominiką Stelmach. Niewiadoma była jedna „która z kobiet dobiegnie trzecia?”. Dwie pierwsze zawodniczki sukcesywnie budowały sobie przewagę i żadna z dziewczyn (poza Ewą i Dominiką) nie liczyła się w walce o zwycięstwo. Potem byłyśmy My, czyli kolejne trzy kobiety. Przez 2 km słyszałam tylko tupot ich stóp, potem zaczęły się schody. Myślę jednak, że wzajemnie się mobilizowałyśmy. Dla mnie najcięższym odcinkiem był podbieg na Belwederskiej, ale straty miał zrekompensować zbieg na Myśliwieckiej &#8211; trochę tak było. Nogi były lżejsze niż dotychczas, ale ciągle czegoś mi brakuje. Walczyłam do końca, ale przyznam że miałam mnóstwo wątpliwości. Od 3-4 km broniłam już tylko 4 pozycji. Wcale nie była ona taka pewna. Na ostatniej prostej wyglądałam zegara z pomiarem czasu, ale ten był zupełnie niewidoczny. Po co tam stał? Chyba tylko dla osób będących już na mecie…</p>
<div id="attachment_2566" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/mila_08.jpg"><img class="size-full wp-image-2566" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/mila_08.jpg" alt="Po biegu z medalem" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Po biegu z medalem</p></div>
<p>Będę szczera, dla mnie liczył się przede wszystkim końcowy rezultat. W ciemno brałabym wynik łamiący 19 minut i mogłabym być nawet 20. Zwłaszcza, że organizatorzy nagrodzili tylko pierwszą kobietę open i najszybsze panie w poszczególnych kategoriach. Metę przekroczyłam z czasem <strong>19:26</strong>. Wyrównałam swój rekord życiowy z 2016 roku. Nie jest źle, mogło być lepiej. To był dobry trening.</p>
<div id="attachment_2562" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/mila_04.jpg"><img class="size-full wp-image-2562" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/mila_04.jpg" alt="Podium Kobiet, Amatorskie Mistrzostwa Polski na 1 Milę" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Podium Kobiet, Amatorskie Mistrzostwa Polski na 1 Milę</p></div>
<p>Czasu na biadolenie nie było, bardzo szybko zebraliśmy się z powrotem na stadion lekkoatletyczny, gdzie odbywały się Amatorskie Mistrzostwa Polski na 1 Milę. Adi chciał zrobić fotki zwycięzcom. <strong>Jakie było nasze zaskoczenie, kiedy okazało się, że tytuł Mistrzyni należy do mnie!!!!</strong></p>
<p><strong>Wiecie co?</strong> Ja wiem, że mój wynik nie powala na kolana, ale jestem z siebie naprawdę dumna! Ty też mogłaś/eś tam być! Czasami zbieg różnych okoliczności sprawia, że prędzej czy później Twoje starania nie pójdą na marne. Poza tym, kto by pomyślał, że w wieku 30 lat można spełnić marzenie które było niedoścignione jak byłam nastolatką?! Warto poczekać. Rób dobrze, a dobro do Ciebie wróci! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<div id="attachment_2561" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/mila_03.jpg"><img class="size-full wp-image-2561" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/mila_03.jpg" alt="Gratulacje, nagroda. Mistrzyni Polski" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Gratulacje, nagroda. Mistrzyni Polski</p></div>
<p><strong>PS.</strong> Mój dotychczasowy zegarek, to już staruszek. Czasami nie mogłam zgrać z niego treningów, do tego ładuje się znacznie dłużej niż kiedyś i szybciej pada bateria. Wygrałam nowego Garmina, przypadek? Nie sądzę! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/tytul-mistrzyni-polski-nalezy-do-mnie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>911</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Druga strona medalu Biegnij Warszawo</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/druga-strona-medalu-biegnij-warszawo/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/druga-strona-medalu-biegnij-warszawo/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 01 Oct 2017 18:05:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Starty]]></category>
		<category><![CDATA[biegnij warszawo]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[polska biega]]></category>
		<category><![CDATA[runners]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[zawody]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2541</guid>
		<description><![CDATA[Biegnij Warszawo miało być celem numer jeden! Chciałam złamać 39 min. na 10km. Pomysł zrodził się zupełnie spontanicznie. Ja zostałam bez trenera, a Mateusz Jasiński szukał 10 osób do ekipy Bobby Burgera, którą miał przygotować właśnie pod tę imprezę. Zgłosiłam się, a on mnie wybrał. I tak zaczęła się trzymiesięczna przygoda! Było dużo niewiadomych. Nowy [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Biegnij Warszawo </strong>miało być celem numer jeden! Chciałam złamać 39 min. na 10km. Pomysł zrodził się zupełnie spontanicznie. Ja zostałam bez trenera, a Mateusz Jasiński szukał 10 osób do ekipy Bobby Burgera, którą miał przygotować właśnie pod tę imprezę. Zgłosiłam się, a on mnie wybrał. I tak zaczęła się trzymiesięczna przygoda!</p>
<div id="attachment_2548" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_06.jpg"><img class="size-full wp-image-2548" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_06.jpg" alt="Ekipa Bobby Burgera" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Ekipa Bobby Burgera</p></div>
<p><strong>Było dużo niewiadomych.</strong> Nowy plan treningowy, inne podejście do biegania i w tym wszystkim ja! Chyba nie muszę Wam mówić jak trudna i zarazem jak ważna jest relacja trener &#8211; zawodnik. Tu potrzeba czasu, żeby zawodnik mógł zaufać, a trener poznał podopiecznego. Myślę, że trzy miesiące to mało. Kto wie, może damy sobie trochę więcej czasu?</p>
<div id="attachment_2549" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_07.jpg"><img class="size-full wp-image-2549" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_07.jpg" alt="Przed rozgrzewką Biegnij Warszawo" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Przed rozgrzewką Biegnij Warszawo</p></div>
<p><strong>Na tydzień przed Biegnij Warszawo</strong>, miałam pobiec kontrolną piątkę. Początkowo w Biegu na Piątkę, czyli imprezie towarzyszącej podczas Maratonu Warszawskiego. Niestety obowiązki zawodowe pokrzyżowały mi nieco plany i w ten sposób zupełnie nieoczekiwanie pobiegłam w Pułtusku. Bieg wyszukany na szybko, dosłownie w ostatniej chwili. Trochę żałuję, że na blogu nie pojawiła się z tego startu relacja, ale ostatnio tak dużo się u mnie dzieje, że przyznaję &#8211; zabrało mi na to sił. Chciałam, żeby ten bieg utwierdził mnie w przekonaniu, że jestem mocna. Wygrałam, ale nie o miejsce mi tu chodziło, a o czas! 19:32 &#8211; bardzo przyzwoicie, tyle że bez fajerwerków. Nic jednak nie dzieje się bez przyczyny, w nagrodę za wkład pracy (tak to sobie tłumaczę) <strong>z Pułtuska wróciłam z ROWEREM!</strong></p>
<div id="attachment_2550" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_08.jpg"><img class="size-full wp-image-2550" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_08.jpg" alt="Przed startem Biegnij Warszawo" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Przed startem Biegnij Warszawo</p></div>
<p><strong>1 października zbliżało się nieubłaganie</strong>. Nie chciałam narzekać, ale nie czułam, że jestem w gazie. Tak po prostu czasami jest i nic na to nie poradzisz. Nie mam sobie nic do zarzucenia, treningi realizowałam  jak najlepiej potrafię, tyle że zabrakło jednej ważnej rzeczy: spokoju i odpoczynku. W piątek na dwa dni przed biegiem, Adi zabrał mnie do kina. To miał być relaks, ale z relaksu wyszła kupa. <strong>BOTOKS</strong> mnie znokautował, dotrwałam do połowy i obudziłam się z nogami w górze na podłodze. <strong>Tak, zemdlałam. Pierwszy raz w życiu.</strong> Dobrze, że na sali było mnóstwo pielęgniarek i lekarzy &#8211; pomoc nadbiegła w mgnieniu oka. Może to głupio zabrzmi, ale pocieszające było to że nie ja jedna zasłabłam &#8211; najwyraźniej obrzydziły mnie sceny z filmu. Tyle, że strach pozostał. Wiecie o czym myślałam, jak leciałam na podłogę? „Kurcze, jak ja pobiegnę tę dychę w niedzielę? Co się ze mną dzieje?” A potem obudziłam się i zobaczyłam co najmniej sześć gadających do mnie głów <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Mam jednak gest, w całym zamieszaniu mówię do Adriana: „Potrzymaj mi te nogi, a Panie niech idą sobie oglądać film…” „Ale obciach, tylko nie wzywajcie karetki..” <strong>Teraz się z tego śmiejemy.</strong></p>
<div id="attachment_2551" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_09.jpg"><img class="size-full wp-image-2551" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_09.jpg" alt="Na trasie Biegnij Warszawo" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Na trasie Biegnij Warszawo</p></div>
<p><strong>Nie pytajcie o nastrój tuż przed biegiem.</strong> Gdzieś z tyłu głowy, miałam mnóstwo obaw. Na 5 minut przed startem za namową Adriana postanowiłam pobiec w samym topie, nerwowo przepięłam numer i ruszyłam do pierwszej strefy. Tu byłam już spokojna, no może nie do końca ale czułam się dobrze. Pytanie tylko co robili tu ludzie, którzy po starcie plątali mi się pod nogami? Nigdy tego nie zrozumiem.</p>
<div id="attachment_2543" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_02.jpg"><img class="size-full wp-image-2543" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_02.jpg" alt="Meta Biegnij warszawo" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Meta Biegnij warszawo</p></div>
<p><strong>Plan był prosty.</strong> Pierwsze 2 km po 4:00/km, kolejne 3-4 km 3:55 a na koniec 3:50. No, to wyszło jak zwykle inaczej. Początek był spokojny &#8211; brawo Aga! Tyle, że kiedy miało być szybciej pojawił się podbieg na Spacerowej. Było wolniej niż zakładałam. Do tego mój zegarek ze mną nie współpracował, a ja nie widziałam żadnego oznaczenia kilometrów &#8211; były? Zaczęłam bieg na wyczucie, ani przez chwilę nie było przyjemnie. Miewałam lepsze występy. Na punkcie odżywczym złapałam kubek z wodą, napiłam się łyka i resztę wylałam na nogi. Zawsze tak robię jak mi coś zostanie.</p>
<div id="attachment_2546" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_04.jpg"><img class="size-full wp-image-2546" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_04.jpg" alt="Medal Biegnij Warszawo" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Medal Biegnij Warszawo</p></div>
<p><strong>Dobrze, że od kilku lat trasa jest ciągle taka sama</strong>. Dzięki temu wiedziałam, na którym kilometrze mniej więcej jestem. Poza tym patrzyłam na czas, 24 minuty z hakiem &#8211; czyli ok. 6 km trasy. Kolejnym celem było centrum, wiedziała że od Palmy będzie już z górki i to niemal dosłownie. Spojrzałam na zegarek po raz drugi, 30 minut czyli do mety ok. 2 km. Zebrałam się w sobie na ile tylko mogłam ale nie szło tak jakbym chciała. Oddech w porządku, nogi trochę ciężkie. Marzyłam już o ul. Myśliwieckiej &#8211; tu miało być już przyjemnie. Tyle, że na zmęczeniu nawet z górki nie jest fajnie. „Jak ja nie lubię dychy!” Paweł Olszewski krzyczy do mnie: „Tak trzymaj, do końca!” Dzięki za doping! Na ostatniej prostej chciałam się już zatrzymać, ale głupio tak kilkaset metrów przed metą. Adi czekał na mecie z aparatem, on wierzył we mnie jak nikt inny &#8211; nie mogłam go zawieść i odwalać głupot. W końcu dobiegłam! Patrzę na zegarek 39:32 &#8211; tyle złapałam. Potrzebowałam chwili na uspokojenie oddechu, podbiegli do mnie medycy &#8211; a mi przypomniało się KINO, o nie wszystko jest w porządku! <strong>I HOPSA poszłam do przodu, po MEDAL!</strong></p>
<div id="attachment_2544" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_03.jpg"><img class="size-full wp-image-2544" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_03.jpg" alt="Po zawodach, Biegnij Warszawo" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Po zawodach, Biegnij Warszawo</p></div>
<p><strong>Oficjalny czas: 39:29, 6 miejsce open i 3. w K-30!<br />
</strong> Do życiówki zabrakło 3 sekund, do złamania bariery 39 minut aż 30 sekund. To nic i tak jestem szczęśliwa! Mateusz mówi, że bazę do Biegu Niepodległości już mamy! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<div id="attachment_2547" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_05.jpg"><img class="size-full wp-image-2547" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/10/bw_05.jpg" alt="Bobby Burger, Biegnij Warszawo" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Bobby Burger, Biegnij Warszawo</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/druga-strona-medalu-biegnij-warszawo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1260</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>BMW Półmaraton Praski oczami zająca &#8211; relacja</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/bmw-polmaraton-praski-oczami-zajaca-relacja/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/bmw-polmaraton-praski-oczami-zajaca-relacja/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 05 Sep 2017 05:52:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Starty]]></category>
		<category><![CDATA[biegacze]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[pacemaker]]></category>
		<category><![CDATA[polmaratonpraski]]></category>
		<category><![CDATA[polskabiega]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[support]]></category>
		<category><![CDATA[warsaw]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2528</guid>
		<description><![CDATA[To był wieczór pełen emocji, tym razem nie biegliśmy tylko dla siebie ale dla Was! Rola pacemakera jest bardzo odpowiedzialna, ale niesie ze sobą masę pozytywnych emocji. Poczucie odpowiedzialności skłoniło nas jednak do przygotowania się przed tym biegiem w szczególny sposób. Przygotowanie pacemakera Jeszcze w domu sprawdziliśmy dokładnie trasę, gdzie znajdują się punkty odżywcze i [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>To był wieczór pełen emocji, tym razem nie biegliśmy tylko dla siebie ale dla Was! Rola pacemakera jest bardzo odpowiedzialna, ale niesie ze sobą masę pozytywnych emocji. Poczucie odpowiedzialności skłoniło nas jednak do przygotowania się przed tym biegiem w szczególny sposób.</p>
<p><strong>Przygotowanie pacemakera</strong></p>
<p>Jeszcze w domu sprawdziliśmy dokładnie trasę, gdzie znajdują się punkty odżywcze i co najważniejsze, jaki czas powinniśmy uzyskać na danym etapie biegu. Staraliśmy się na bieżąco informować biegaczy ile sekund mamy zapasu i zachęcaliśmy do regularnego nawadniania się &#8211; gdyby w ferworze walki o tym zapomnieli.</p>
<p>Zbiórka wszystkich pacemakerów zaplanowana była na godz. 19:30, wtedy też mieliśmy odebrać dodatkowe pakiety na bieg. Trochę szkoda, że koszulkę, czapeczkę, spodenki i skarpetki dostaliśmy w ostatniej chwili. Na godzinę przed biegiem trudno mówić o sprawdzeniu sprzętu. Na szczęście jedynym mankamentem były wszyte metki, które trudno było oderwać bez użycia nożyczek. Z całego wyposażenia chyba i tak, na szczególną uwagę zasłużyły przede wszystkim <strong>BALONY</strong>! Nie bez powodu używam tu wielkich drukowanych liter, one <strong>były ogromne</strong>! Co prawda robiły niesamowite wrażenie, nie tylko ze względu na gabaryty, ale też na zamontowane w środku światła ledowe, to w biegu nie były już takie zgrabne <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Po wspólnej focie, każdy „zajączek” popędził w swoją stronę. <strong>Adi już na rozgrzewce niefortunnie stracił swojego „balonika”</strong>, ten w mgnieniu oka poszybował w czarną otchłań… Na próżno próbowaliśmy rzucić się za nim w pościg <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Nie pozostało nam nic innego jak popędzić do biura informacji po kolejnego. Musicie wiedzieć, że wcale nie było łatwo przebrnąć przez tłumy biegaczy z balonem, nad którym nie mieliśmy do końca kontroli. Na kilka minut przed startem w końcu udało się dotrzeć do strefy na 1:45.</p>
<p><strong>Strategia</strong></p>
<p>Bardzo cieszyło nas Wasze zainteresowanie, dopytywaliście jaką mamy taktykę. Stwierdziliśmy, że będziemy biec równym tempem, oczywiście nie licząc pierwszego kilometra. Trudno było rozpędzić się w tłumie zawodników, którzy powoli zaczynali przechodzić z chodu w trucht, by potem w końcu zacząć biec w swoim rytmie. Oboje z Adim już trochę odzwyczailiśmy się startować w takim zatorze, z reguły ustawiamy się w pierwszej strefie, bo i tempo biegu mamy zupełnie inne.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/09/praski_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2527" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/09/praski_02.jpg" alt="praski_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Rola pacemakera</strong></p>
<p>Dla nas tempo w okolicach 5:00, było bardzo komfortowe, ale właśnie o to chodzi! To my, jako pacemakerzy mamy mieć siłę, żeby dopingować innych biegaczy i wspierać na trasie. Za to biegacze, mają mieć spokojną głowę, że jeśli ruszyli razem z balonikami na konkretny czas, to na mecie osiągną założony cel!</p>
<p>Adi przez cały bieg był głosem rozsądku, mi momentami noga lekko szła do przodu i musiałam kontrolować tempo zwłaszcza, jak się z kimś zagadałam! Osobiście jestem pod wrażenie, że pozwalaliście sobie na pogaduchy, ja biegnąc na czas milczę jak grób <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Z całej grupy zająców na 1:45 (4 osoby), tylko mi udało się dobiec do mety z balonikiem, reszta poszybowała w świat. Przez to nie mogłam sobie pozwolić na rwane tempo, za to Adi mógł trochę sprawniej pobiegać slalomem między Wami. <strong>Średnio co 5-10 sekund regularnie obrywałam balonem w głowę, momentami sznurek zapętlał mi się na szyi, bywało że i innym się dostało, ale nikomu bym go nie oddała</strong> <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Pogoda do biegania</strong> była rewelacyjna, niemal nieodczuwalny wiatr, idealna temperatura i świetny odbiór biegania nocą. Nam się bardzo podobało! Mamy nadzieję, że Wy macie podobne odczucia. Dla Was staraliśmy się pobudzić do hałasu kibiców, których mimo późnej pory trochę było.</p>
<p>Miło było obserwować biegaczy i ich ducha walki, szczególnie na ostatnich kilometrach. Nieustanie zachęcaliśmy Was do szybkiego finiszu i trzeba przyznać, że na ostatniej prostej dostawaliście skrzydeł! Mamy nadzieję, że przysłużyliśmy się choć do jednej życiówki!</p>
<p><strong>DUMA rozpiera, kiedy po przekroczeniu mety, ktoś podchodzi i dziękuję nam za pomoc.</strong></p>
<p>My dziękujemy Wam za owocną współpracę i zaufanie!</p>
<p>Do zobaczenia na biegowych ścieżkach, może uda nam się pobiegać razem za rok! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/bmw-polmaraton-praski-oczami-zajaca-relacja/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>839</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bieg Jacka w Siedlcach – relacja z piątki</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/bieg-jacka-w-siedlcach-relacja-z-piatki/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/bieg-jacka-w-siedlcach-relacja-z-piatki/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 30 Aug 2017 05:18:27 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Starty]]></category>
		<category><![CDATA[5km]]></category>
		<category><![CDATA[bieg]]></category>
		<category><![CDATA[bieg jacka]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[siedlce]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[start]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2517</guid>
		<description><![CDATA[W miniony weekend już po raz ósmy odbył się Bieg Jacka w Siedlcach. Do wyboru były dwa dystanse: półmaraton i 5km. My zdecydowaliśmy się na szybką piątkę, a czy szybka była sami się przekonacie. W Siedlcach pojawiło się wielu zawodników biegających na bardzo wysokim poziomie, nic dziwnego skoro w ramach tej imprezy odbyły się Mistrzostwa [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>W miniony weekend już po raz ósmy odbył się Bieg Jacka w Siedlcach. Do wyboru były dwa dystanse: półmaraton i 5km. My zdecydowaliśmy się na szybką piątkę, a czy szybka była sami się przekonacie.</p>
<p>W Siedlcach pojawiło się wielu zawodników biegających na bardzo wysokim poziomie, nic dziwnego skoro w ramach tej imprezy odbyły się <strong>Mistrzostwa Polski Mężczyzn na dystansie 5km.</strong> Pierwsza szóstka zameldowała się z czasem poniżej 15 minut. Panie nie walczyły o tytuł Mistrzowski, nie oznacza to jednak, że poziom wśród kobiet był słaby, bo z pewnością taki nie był.</p>
<p>To co szczególnie przykuło naszą uwagę, to dodatkowe klasyfikację, chociażby dla mieszkańców Siedlec lub najszybszego zawodnika ostatniej prostej! Nie wiem jak było w poprzednich latach, ale organizatorzy promowali również występy najszybszych Polaków, a Nam taka promocja bardzo się podoba. Nie od dziś wiadomo, że jak w regulaminie biegu jest jasna informacja o nagrodach finansowych, to taka impreza przyciąga często wielu obcokrajowców, niekiedy bezkonkurencyjnych dla amatorów z Polski. Oczywiście, każdy sam trenuje na swój sukces, ale niemniej wyróżnienie w ten sposób polskich biegaczy, niezależnych od wyników open, bardzo Nam się podoba. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/08/biegjacka_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2523" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/08/biegjacka_05.jpg" alt="biegjacka_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Kolejny start, kolejna pobudka niemal o świcie.</strong> No może nie całkiem, bo z łóżka zwlekliśmy się ok. 6:30, więc bez tragedii. Tyle, że w perspektywie startu o godz. 11:00 to jednak dość wczesna pora. Z Warszawy ruszyliśmy ok. 8:00, tradycyjnie 30 min. później niż zaplanowaliśmy. <strong>Adi znów wpuścił mnie w maliny..</strong> Mimo wszystko, na miejsce dotarliśmy z zapasem czasu (tylko kto mi odda moje stracone 30min snu), spokojnie odebraliśmy pakiety i ruszyliśmy na rozgrzewkę.</p>
<p><strong>Było słonecznie, ciepło, a nawet trochę duszno czyli dokładnie tak jak nie lubimy.</strong> Zawsze jestem jednak zdania, że jak się jest w formie to nawet wiatr w twarz nie jest aż taki straszny. Po za tym wszyscy biegamy w jednakowych warunkach, dlatego nie ma co biadolić.Dobrze, że w ostatniej chwili Adi przekonał mnie do biegu w samym topie, każda dodatkowa warstwa na pewno nie pomagała.</p>
<p><strong>Na starcie</strong> ustawiliśmy się bezpośrednio za strefą VIP, mieliśmy dać z siebie wszystko. Adi od początku planował zacząć w tempie 3:50/km, a potem na bieżąco chciał kontrolować swój organizm i ewentualnie podjąć próbę przyśpieszenia. Dla niego to był start, po tygodniowej przerwie w treningach, zresztą ostatnio trudno jest mu utrzymać się w rydzach treningowych. Sport to nasza pasja, ale obowiązki zawodowe niekiedy biorą górę. W przeciwieństwie do mnie, Adi nie miał żadnych konkretnych oczekiwań – pewnie dlatego ostatecznie zdecydował się biec ze mną. Ja natomiast dzielnie i ambitnie rozpoczęłam swój pierwszy kilometr tuż obok niego, czyli w 3:50/km. Jeszcze wtedy trzymałam się wizji 4km w 3:50, a potem ile fabryka dała i do mety. <strong>Chciałam złamać 19 minut</strong>. Plan wydawał się taki prosty, ale okazał się arcytrudny i tego dnia niewykonalny.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/08/biegjacka_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2520" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/08/biegjacka_02.jpg" alt="biegjacka_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Pierwsze dwa kilometry minęły stosunkowo szybko, ale na trzecim zaczęły się schody. To był najwolniejszy odcinek, ledwo kręciłam nogami. Totalna masakra, oddechowo jakoś szło ale mięśnie ze mną kompletnie nie współpracowały. Z jednej strony cieszyłam się, że zupełnie nie znam trasy bo przynajmniej nie analizowałam ile jeszcze zostało mi do mety, a z drugiej momentami zaczynało się dłużyć – a to tylko 5km! Trudno mi określić czy to była szybka <strong>trasa, </strong>dla mnie bardzo w porządku. Osobiście nie znoszę układu kiedy cały dystans podzielony jest na dwa etapy, które składają się z dwóch długich prostych i nawrotki o 180 stopni. Tu tak nie było. Biegaliśmy po mieście.</p>
<p>Na widok kurtyny wodnej miałam nadzieję na orzeźwienie, ale niefortunnie przebiegłam obok i nie poczułam na sobie ani kropelki. Wydawało mi się, że miała nieco większy zasięg. Z naszej dwójki, tylko Adrian skorzystał z natrysku. A niech to! Po chwili złapałam kubeczek z wodą, zwilżyłam usta i oblałam sobie nogi. Nie starczyło na nic więcej. Przy kolejnym punkcie z wodą odbiłam sobie, chwyciłam gąbkę i zwilżyłam kark.</p>
<p>Niestety potwierdziła się reguła, że jak mam do kogo, to sobie ponarzekam. <em>„nie mam już siły”</em> krzyknęłam, Adi tylko spojrzał i ze stoickim spokojem odpowiedział <em>„dasz radę”</em>. Naprawdę się starałam, ale czułam pieczenie w nogach, oddechowo jeszcze jakoś się trzymałam, ale siły gdzieś sobie uleciały. Nawet na zegarek nie bardzo chciało mi się spoglądać. Może i dobrze.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/08/biegjacka_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2521" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/08/biegjacka_03.jpg" alt="biegjacka_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Kiedy znaleźliśmy się w okolicach szpitala, <strong>wiedziałam że meta jest już tuż, tuż</strong>. Zapamiętałam to miejsce, kiedy szukaliśmy biura zawodów. Marzyłam o tym, żeby się zatrzymać. Zastanawiałam się dlaczego nigdy nie miałam podobnych odczuć na City Trail-u?! Na tych piątkach biegałam zdecydowanie szybciej, do tego podobnie jak teraz byłam w pełnym toku treningowym. Może to faktycznie kwestia pogody? Mam się tym nie przejmować i słusznie, bo to z pewnością była dobra jednostka do budowania formy.</p>
<p>Na metę wbiegliśmy z Adim razem, dobrze że mnie nie zostawił. Nie będę ukrywać, że ten start trochę mnie rozczarował. Wydawało mi się, że stać mnie na więcej, ale co się odwlecze to nie uciecze!</p>
<p><strong>Dla pocieszenia wskoczyłam na podium w kategorii K30, zajmując drugie miejsce!</strong> Przynajmniej podróż Warszawa –Siedlce-Warszawa się zwróciła. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/08/biegjacka_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2522" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/08/biegjacka_04.jpg" alt="biegjacka_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Dla mnie ten start to impuls do dalszej pracy, a dla Adriana (mam nadzieję) kopniak do zabrania się w garść <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>
<p><strong>PS</strong>. Bieg Jacka, to impreza godna polecenia. Właściwie nie było do czego się przyczepić, jedynie dekoracja była długa, ale tylko dlatego, że organizatorzy nagrodzili wielu biegaczy. Musieli przebrnąć przez wszystkie kategorie wiekowe zarówno z dystansu półmaratońskiego jak i piątki, więc takie rzeczy są do przebaczenia. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Z całego serca życzymy Wam, żebyście mieli okazje w przyszłości stanąć na podium tak jak Pani Wiera w K70, z czasem 2:23:07.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/bieg-jacka-w-siedlcach-relacja-z-piatki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>976</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
