<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>NaDystansie.pl &#187; trener</title>
	<atom:link href="http://www.nadystansie.pl/tag/trener/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nadystansie.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 15 Jan 2021 09:39:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Rok 2017 to 365 dni życia w biegu. Podsumowanie sezonu</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/rok-2017-to-365-dni-zycia-w-biegu-podsumowanie-sezonu/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/rok-2017-to-365-dni-zycia-w-biegu-podsumowanie-sezonu/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 12 Jan 2018 08:36:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>
		<category><![CDATA[rok 2017]]></category>
		<category><![CDATA[trener]]></category>
		<category><![CDATA[treningi]]></category>
		<category><![CDATA[wings for life]]></category>
		<category><![CDATA[zyciowki]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2584</guid>
		<description><![CDATA[Długo zastanawiałam się jak ugryźć temat podsumowania sezonu 2017. Myślę, że jesteśmy przede wszystkich bogatsi o nowe doświadczenia i ludzi, których mogliśmy spotkać na swojej drodze przez ten czas. Być może brzmi to banalnie, ale banalne wcale nie jest. Nie liczymy ilości przebiegniętych kilometrów, bo to nie jest dla Nas ważne. Ten rok możemy podzielić [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Długo zastanawiałam się jak ugryźć temat podsumowania sezonu 2017. Myślę, że jesteśmy przede wszystkich bogatsi o nowe doświadczenia i ludzi, których mogliśmy spotkać na swojej drodze przez ten czas. Być może brzmi to banalnie, ale banalne wcale nie jest.</p>
<p><strong>Nie liczymy ilości przebiegniętych kilometrów, bo to nie jest dla Nas ważne.</strong><br />
Ten rok możemy podzielić na dwa rozdziały: pierwszy, w którym liczymy kilometry i dokręcamy każdy metr do pełnej liczby i drugi, w którym ilość przebiegniętych kilometrów przestało mieć jakiekolwiek znaczenie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_10.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2594" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_10.jpg" alt="sum2018_10" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Rozdział pierwszy</strong></p>
<p>To czas, w którym skupiliśmy się przede wszystkim na przygotowaniach pod maraton. Mieliśmy konkretny cel i do niego dążyliśmy. Dla Adiego początek roku nie należał do łatwych, bo praca zawodowa niekiedy brała górę, za to ja niczym zaprogramowana maszyna, realizowałam każdą jednostkę. Bez względu na nasze możliwości czasowe, wiemy, że oboje potrafimy zmobilizować się do ciężkiej pracy i tak łatwo nie odpuszczamy.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2587" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_03.jpg" alt="sum2018_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Po raz pierwszy zdecydowaliśmy się nawet na wyjazd zagraniczny do <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/jak-trenuje-sie-w-portugalii/">Portugalii (klik)</a>,</strong> podczas którego realizowaliśmy dwa treningi dziennie. Dla Nas był to prawdziwy obóz biegowy, dla Naszych znajomych urlop spędzony na plaży w blasku słońca. Nadal uważam, że jest grupa ludzi, która nigdy się nie zrozumie. Oprócz ogromnego wysiłku i męczących dwóch tygodni w Algarve, ten wyjazd okazał się jednym z lepszych w naszym życiu.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2592" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_08.jpg" alt="sum2018_08" width="821" height="500" /></p>
<p>Pierwszy egzamin formy zaliczyliśmy podczas <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/polmaraton-warszawski-gruba-zyciowka/">Półmaratonu Warszawskiego (klik)</a></strong>, wyszło znacznie lepiej niż się spodziewaliśmy. Adi zdołał nadrobić treningowe zaległości, a ja zaskoczyłam sama siebie. Padły rekordy życiowe, <strong>Adi: 1:20:21, Aga: 1:24:36</strong>. Wszystko szło jak po sznurku, a forma z dnia na dzień była co raz lepsza. Do tej pory zastanawiam się jak to możliwe? Według mnie to nie tylko zasługa planu treningowego, to po prostu był mój czas, który udało się dobrze wykorzystać. <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/maraton-ponizej-3-godzin-czyli-owm-2017/">Orlen Warsaw Maraton (klik)</a></strong> okazał się dla Nas bardzo szczęśliwy, ja złamałam upragnione 3 godz. z czasem: <strong>2:58:21</strong>, a Adi poprawił swój rekord dobiegając do mety z czasem <strong>2:53:14</strong>.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2591" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_07.jpg" alt="sum2018_07" width="821" height="500" /></p>
<p>Dwa tygodnie później polecieliśmy <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/wings-for-life-czyli-uciekinierzy-na-trasie/">Wings for Life World Run  (klik)</a></strong>, teraz wiem że to nie był chyba zbyt dobry pomysł. Impreza doskonała, ale już wtedy powinnam odpuścić i zregenerować się po maratonie. Zabrakło kogoś kto powiedziałby, że to niekoniecznie rozsądne, teraz mam efekt w postaci nawracającego bólu w lewej nodze.</p>
<p>Od tego czasu wszystko się rozjechało, brak planu, brak konkretnego celu i ciągłe poszukiwania pomysłu na siebie.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2586" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_02.jpg" alt="sum2018_02" width="821" height="500" /></p>
<p><strong>Rozdział drugi</strong></p>
<p>Zostaliśmy bez opieki trenerskiej. Początkowo chcieliśmy na własną rękę przygotować się do Biegu Niepodległości na dystansie 10 km. W międzyczasie Mateusz Jasiński ogłosił, że szuka 10 osób do projektu, którego głównym celem ma być przygotowanie biegaczy pod Biegnij Warszawo. Zgłosiłam się, zostałam wybrana i tak zaczęła się kolejna przygoda, o tym więcej <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/czy-ja-jeszcze-potrafie-szybko-biegac/">TU (klik)</a></strong>. Adi był ciągle gdzieś obok mnie, zależało mu na starcie <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/malzenstwo-na-medal-czyli-wspolne-pudlo/">Par Małżeńskich (klik)</a></strong> w Skarżysku-Kamiennej. W rezultacie stanęliśmy na najwyższym stopniu podium podczas tej imprezy. Do pokonania mieliśmy dystans 10km, a do klasyfikacji liczyła się suma czasów jakie uzyskało każde z Nas. To była wyjątkowo mokra robota, deszcz padał nieustannie przez kilka godzin, a trasa nie należała do najłatwiejszych.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2588" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_04.jpg" alt="sum2018_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Przez pewien czas wpadliśmy w układ, ja biegam, Adi robi foty. Zmieniło się też nasze nastawienie, mniej ważne były kilometry i osiągnięcia.</p>
<p>Dla mnie był to bardzo intensywny okres, w końcu nadal byłam na pełnych obrotach. Treningi pod <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/druga-strona-medalu-biegnij-warszawo/">Biegnij Warszawo (klik)</a> </strong>ruszyły z początkiem lipca i wcale nie było tak łatwo jak bym sobie tego życzyła. Ostatecznie, podczas startu wyrównałam swoją życiówkę <strong>39:26</strong>, co i tak dało mi ogromną satysfakcje. Z tych przygotowań wyniosłam jednak znacznie więcej niż dobrą formę. Poznałam sporo nowych ludzi, polubiłam <strong><a href="https://www.facebook.com/matjasinsky/">Mateusza Jasińskiego (klik)</a></strong>! Do którego, przyznaję się bez bicia, zawsze miałam sporo dystansu. Ale wiecie co? To taki typ człowieka, który zaraża pozytywną energią, inspiruje i przede wszystkim jest otwarty na ludzi.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2590" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_06.jpg" alt="sum2018_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Po BW postanowiliśmy z Matim, że kontynuujemy naszą współpracę, aż do Biegu Niepodległości. To miał być mój drugi atak na życiówkę.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2589" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_05.jpg" alt="sum2018_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Takim największych zaskoczeniem 2017 roku było zdobycie przeze mnie <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/tytul-mistrzyni-polski-nalezy-do-mnie/">Mistrzostwa Polski na 1 Milę (klik)</a>!</strong> Zupełnie nie celowałam w żaden wynik, a na samym biegu trudno było mówić o wypluciu płuc. Szczerze mówiąc, gdybym wiedziała, że o tej imprezie będzie tak głośno, to z pewnością wolałabym nieco lepiej wypaść czasowo. Tak czy inaczej, cieszę się z tego tytułu do dziś!<br />
Kolejnym etapem był wspomniany już Bieg Niepodległości, to miała być torpeda, ale chyba zabrakło ognia. Adrian pobiegł dla zabawy, a ja miałam gonić swój cel &#8211; złamanie 39 min. Tymczasem pobiegłam grubo poniżej założeń, ale o tym więcej <strong><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/bieg-niepodleglosci-czyli-koniec-sezonu-2017/">TU (klik)</a></span>.</strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_09.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2593" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_09.jpg" alt="sum2018_09" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Pod koniec sezonu Adi dołączył do ekipy <strong><a href="https://citytrail.pl/">City Trial (klik)</a></strong> i wspiera całą imprezę przy organizacji. Jeśli bierzecie udział w tym cyklu, to możecie go spotkać osobiście niemal w każdej lokalizacji! Mam nadzieję, że to nie alternatywa ucieczki z domu na weekendy… <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /><br />
Ta druga część sezonu, choć bez rekordów i masy przebiegniętych kilometrów, należała do bardzo udanych. Dlaczego? Bo doceniliśmy wszystko inne, czego czasami nie dostrzegaliśmy kiedy skupiamy się na swoim celu. Bo wiemy, że rekordy są fajne ale nie najważniejsze!</p>
<p>PS. Dziękujemy za ten rok, sezon 2017 żegnamy nadal RAZEM <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_11.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2595" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2018/01/sum2018_11.jpg" alt="sum2018_11" width="821" height="500" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/rok-2017-to-365-dni-zycia-w-biegu-podsumowanie-sezonu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1124</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zacznę od Poniedziałku!</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/zaczne-od-poniedzialku/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/zaczne-od-poniedzialku/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 07 Aug 2017 13:32:14 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[cel]]></category>
		<category><![CDATA[monday]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[poczatek]]></category>
		<category><![CDATA[poniedzialek]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[start]]></category>
		<category><![CDATA[trener]]></category>
		<category><![CDATA[trenerbiegania]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2467</guid>
		<description><![CDATA[Poniedziałek, niby dzień jak co dzień, a jednak zwiastuje nowe wyzwania. Dla niektórych poniedziałek to początek czegoś nowego, dla innych brutalny powrót do codziennych obowiązków. Trochę przewrotnie, to właśnie tego dnia mam wolne od biegania. Nie zaczynam z przytupem, chociaż to właśnie tego dnia głowa jest pełna pomysłów. To dla mnie dzień regeneracji, jogi i [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Poniedziałek, niby dzień jak co dzień, a jednak zwiastuje nowe wyzwania. Dla niektórych poniedziałek to początek czegoś nowego, dla innych brutalny powrót do codziennych obowiązków.</p>
<p><strong>Trochę przewrotnie, to właśnie tego dnia mam wolne od biegania.</strong> Nie zaczynam z przytupem, chociaż to właśnie tego dnia głowa jest pełna pomysłów. To dla mnie dzień regeneracji, jogi i wyciszenia. Czasami pójdę popływać, ale nie traktuje mojego chlapania w basenie jako wymagającego treningu. Jeszcze nie. Za często robię sobie przerwy, a przez moją niekonsekwencję, ciągle tracę to co udało mi się wypracować. <strong>W tym dniu zbieram siły i z niecierpliwością czekam na nowy plan treningowy.</strong> Od rana odświeżam pocztę i umieram z ciekawości co będę robiła w danym tygodniu. Aktualnie za mój plan treningowy odpowiedzialny jest <span style="text-decoration: underline;"><a href="https://trenerbiegania.pl/" target="_blank">Mateusz Jasiński</a></span> – na pewno bardzo dobrze go znacie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/08/monday_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2475" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/08/monday_06.jpg" alt="monday_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Gotowy plan treningowy</strong>, który dostaję na początku tygodnia <strong>bardzo ułatwia mi moją organizację czasu</strong>. Wiem, które jednostki mogę bez problemu zrealizować jeszcze przed pracą, chociaż potem i tak biegnę z wywalonym jęzorem, żeby się nie spóźnić. A to kawę za długo piłam, albo nadzwyczajnie w świecie nie mam w co się ubrać i na szybko trzeba coś uprasować. Wszystko jednak można jakoś poukładać, na tyle rozsądnie, że jeszcze nie wyrzucili mnie z roboty, a i na piwo wieczorem jest czas <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Jak na razie nie mieści mi się w głowie pobudka przed godziną 6:00, dlatego niektóre jednostki przerzucam na po południe. Poza tym dwa razy w tygodniu (w tym raz w weekend) korzystam z bieżni, a tej nie mam na tyle blisko, żebym spokojnie mogła wykonać trening. <strong>Nie lubię pośpiechu, nie chcę robić czegoś po łebkach.</strong> Potrzebuję czasu na rozgrzewkę, schłodzenie po i gimnastykę. Rozkoszuję się tą przestrzenią, w której jestem tylko ja i moje kochane bieganie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/08/monday_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2474" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/08/monday_05.jpg" alt="monday_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Nie wiem jak to jest u Was, ale mnie do działania najlepiej motywuje dalekobieżny cel i konkretny plan.</strong> Lubię same przygotowania, mój wkład pracy i nawet narastające zmęczenie.</p>
<p><strong>Przygotowania do dychy</strong> i samo bieganie w okresie letnim nie należą do łatwych. Objętościowo biegam znacznie mniej, początkowo obawiałam się, że nawet zbyt mało. <em>„Pamiętaj, że przygotowujesz się do dychy, a nie do maratonu”</em> powiedział Mateusz. Ciągle nie mogę się przyzwyczaić do tempa 6:00/km, gdzie podobno mam odpoczywać. Do tego czuję się nieswojo, kiedy mam aż dwa dni wolne od biegania. Zmiana jest ogromna, sama jestem ciekawa co z tego wyjdzie. Patrząc jednak w tył, robota pod maraton była wyczerpująca. Dochodziły do mnie różne opinie, nawet takie, że biegam zdecydowanie za dużo. <strong>Niepodważalne jest jednak to, że wtedy osiągnęłam mój cel, przy współpracy z trenerem!</strong> Co jeśli mój organizm potrzebuje batów?! Lubiłam tamte przygotowania i jestem niezmiennie wdzięczna za tamtą współpracę.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/08/monday_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2472" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/08/monday_03.jpg" alt="monday_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Cenię sobie wkład drugiej osoby</strong> w moje treningi, <strong>rola trenera jest bardzo odpowiedzialna</strong>. Dlatego szanuję pracę Mateusza, mimo tego, że finansowo nic mnie to nie kosztuje. Wystarczy mi świadomość, że ktoś poświęca swój cenny czas, analizuje moje treningi i zawsze odpowiada na moje pytania. Zaczęliśmy dość spokojnie, ale widzę że z tygodnia na tydzień będzie trzeba podkręcić śrubę! Dopiero się poznajemy, dlatego nie byłam wrzucona już na starcie do głębokiej wody. Dzięki tej współpracy wprowadziłam do swojego biegowego świata trochę świeżości i jestem dodatkowo zmotywowana.</p>
<p><strong>Staram się łapać dystans, zaufać i robić swoje.</strong></p>
<p>Zabawa trwa dalej, gonimy króliczka <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Cel – złamanie 39 min.</strong> na dystansie 10 kilometrów! Oby przed pierwszym śniegiem! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Jeszcze tego nie czuję, ale uzbrajam się w cierpliwość.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/zaczne-od-poniedzialku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1554</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Po co amatorowi opieka trenerska i plan treningowy?</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/po-co-amatorowi-opieka-trenerska-i-plan-treningowy/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/po-co-amatorowi-opieka-trenerska-i-plan-treningowy/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 25 Aug 2016 07:26:23 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[cel]]></category>
		<category><![CDATA[dyscyplina]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[plan treningowy]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trener]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1766</guid>
		<description><![CDATA[Po długiej przerwie w regularnych treningach Adi powoli wraca do biegania. U mnie sprawa nieco się skomplikowała, kontuzja której nabawiłam się w pierwszej części sezonu nadal jest i chyba tak szybko nie odpuści. Bez bólu przebiegnę jedynie 5 km (i to nie zawsze), ale na szczęście nie jestem uziemiona. Dziękuję Bogu, że bez problemu mogę [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Po długiej przerwie w regularnych treningach Adi powoli wraca do biegania. U mnie sprawa nieco się skomplikowała, kontuzja której nabawiłam się w pierwszej części sezonu nadal jest i chyba tak szybko nie odpuści. Bez bólu przebiegnę jedynie 5 km (i to nie zawsze), ale na szczęście nie jestem uziemiona. Dziękuję Bogu, że bez problemu mogę jeździć na rowerze, pływać i chodzić na siłownię.</p>
<p>Teraz stoję przed nie lada wyzwaniem, bo bez konkretnego planu działania często demotywuje się do pracy. Musze wyznaczyć sobie jakiś cel i powoli do niego dążyć. Z samym bieganiem było znacznie prościej, były konkretne założenia i imprezy, do których wspólnie się przygotowywaliśmy.</p>
<p>Czuje się w tym wszystkim trochę osamotniona i bezradna. Ale może dzięki temu będę nieco bardziej kreatywna? W końcu mam kilka pomysłów na siebie, a sportem lubię się bawić więc chyba nie będzie aż tak źle?!</p>
<p>Teraz doceniam jak ważny jest plan treningowy i osoba, która za ten plan jest odpowiedzialna. To nie może być ktoś przypadkowy. Na pewno musi to być osoba, która wzbudza zaufanie i ma ogromny bagaż doświadczenia. Relacje między zawodnikiem, a trenerem budują się z każdym kolejnym treningiem. Taka współpraca musi wiązać się ze spolegliowścią obu stron.</p>
<p><strong>Co do tego czy warto trenować pod okiem trenera, nie mamy żadnych wątpliwości.</strong> Obecnie do wszystkich naszych biegowych osiągnięć przyczyniła się jedna bardzo ważna osoba – nasz trener, Andrzej Witczak. Choć sam o sobie tak nie mówi, to jednak dla nas pełni tę funkcję zawodowo. Chyba najlepszym dowodem są nasze wyniki i powiększająca się liczba osób zainteresowanych treningami pod jego okiem.</p>
<p><strong>Za co doceniamy trenerską opiekę?</strong></p>
<ul>
<li>motywację do pracy,</li>
<li>przygotowanie planu treningowego,</li>
<li>możliwość przeanalizowania treningu,</li>
<li>pomoc w ustaleniu strategii podczas ważnych startów,</li>
<li>wsparcie,</li>
<li>ocena na co nas stać – bez mydlenia oczu,</li>
<li>wspólna praca nad progresem,</li>
<li>indywidualne podejście – każde z Nas pracuje na zupełnie innych założeniach,</li>
<li>nie tracimy czasu na nieefektywny trening,</li>
<li>wyznaczenie konkretnego celu.</li>
</ul>
<p><strong>Co daje nam indywidualny plan treningowy?</strong></p>
<ul>
<li>motywację do treningów,</li>
<li>nie tracisz czasu na zastanawianie się „ co by tu dziś zrobić?”</li>
<li>sukcesywne dążenie do celu,</li>
<li>solidne przygotowanie do zawodów,</li>
<li>możliwość weryfikacji planu z trenerem,</li>
<li>poczucie dobrze wykonanej roboty,</li>
<li>możliwość analizy dotychczasowej pracy,</li>
<li>uporządkowanie treningów (każdego dnia skupiasz się na innym akcencie),</li>
<li>regularność.</li>
</ul>
<p>Trochę tak to jest, że co zapisane to zrobione. Nie zaszkodzi pomyśleć nawet we własnym zakresie o konkretnych założeniach i celach, a z pewnością łatwiej będzie zrealizować treningi na co dzień.</p>
<p>Sami wiemy, jak często wydawało nam się, że nie będziemy wstanie zrobić danej jednostki treningowej, po czym okazywało się, że stać nas nawet na więcej! Dlatego warto zaufać trenerowi w wielu kwestiach, ale też rozmawiać i wspólnie podejmować decyzję.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/po-co-amatorowi-opieka-trenerska-i-plan-treningowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1280</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kluczem do sukcesu jest zmiana podejścia do treningu</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/kluczem-do-sukcesu-jest-zmiana-podejscia-do-treningu/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/kluczem-do-sukcesu-jest-zmiana-podejscia-do-treningu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 18 Nov 2015 23:00:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[sukces]]></category>
		<category><![CDATA[trener]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1230</guid>
		<description><![CDATA[Ten sezon był dla nas ogromnym zaskoczeniem. Przede wszystkim dlatego, że nie nastawialiśmy się na konkretne wyniki. Trochę naiwnie myśleliśmy, że jakoś to będzie i przy okazji różnych startów poprawimy swoje dotychczasowe życiówki na poszczególnych dystansach. Coś czuję, że gdyby nie pewne zbiegi okoliczności moglibyśmy gorzko się rozczarować. Po za tym wchodząc na kolejne pułapy, [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Ten sezon był dla nas ogromnym zaskoczeniem. Przede wszystkim dlatego, że nie nastawialiśmy się na konkretne wyniki. Trochę naiwnie myśleliśmy, że jakoś to będzie i przy okazji różnych startów poprawimy swoje dotychczasowe życiówki na poszczególnych dystansach. Coś czuję, że gdyby nie pewne zbiegi okoliczności moglibyśmy gorzko się rozczarować. Po za tym wchodząc na kolejne pułapy, ciężko poprawić swoje wyniki kiedy trening jest nie przemyślany i monotonny. Nasz właśnie mógłby taki być, na szczęście stało się zupełnie na odwrót.</p>
<p><strong>To co udało nam się osiągnąć, na pewno nie byłoby możliwe bez:</strong></p>
<ul>
<li>współpracy z naszym trenerem,</li>
<li>zmiany nastawienia do treningów,</li>
<li>samodyscypliny oraz olbrzymiemu nakładowi własnej pracy.</li>
</ul>
<div id="attachment_1240" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/11/sukces_06.jpg"><img class="wp-image-1240 size-full" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/11/sukces_06.jpg" alt="sukces_06" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Obóz treningowy w Zakopanem</p></div>
<p>Bez względu na to, na jakim poziomie biegamy, warto nastawić uszu i poradzić się osoby bardziej doświadczonej. „<em>Kto pyta nie błądzi, a nie myli się tylko ten kto nic nie robi</em>”. Wszystko zależy od naszej determinacji i konsekwencji. Należy również pamiętać, że plan treningowy musi być dostosowany indywidualnie do danej osoby. Według mnie nie warto kopiować bezmyślnie treningów innych biegaczy, możemy się jedynie wzorować i wsłuchać się w swój organizm.</p>
<p>Do nas pomocną dłoń wyciągnął Andrzej Witczak i tak od lutego br. rozpoczęliśmy współpracę. Nasze bieganie zmieniło się diametralnie. Bałagan w głowie od natłoku informacji, oraz „dobrych rad” od innych, udało nam się trochę uporządkować. Nastawiliśmy się na ciężką pracę i sumienną realizację planu treningowego. Nadal uczymy się swojego organizmu, zbieramy własne doświadczenia, analizujemy je i na bieżąco staramy się reagować.</p>
<div id="attachment_1235" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/11/sukces_02.jpg"><img class="wp-image-1235 size-full" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/11/sukces_02.jpg" alt="sukces_02" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Bieg Górski w Falenicy</p></div>
<p>Wiemy jedno, żeby faktycznie osiągnąć swój wymarzony cel trzeba przede wszystkim to wybiegać. Żaden sukces nie przyjdzie sam, przez przypadek. Wszelkie zmiany, należy jednak wprowadzać stopniowo, małymi krokami. Nie wymagajmy od siebie rzeczy niemożliwych, ponad swoje siły. Na wszystko przyjdzie czas, warto przygotować organizm do dużego wysiłku stopniowo.</p>
<p><strong>Jak zmieniło się nasze nastawienie do samego biegania oraz treningów?</strong></p>
<ul>
<li>Przede wszystkim zaczęliśmy regularnie trenować. Ilość 2-3 przypadkowych treningów tygodniowo wzrosła do 5-6 jednostek.</li>
<li>Plan treningowy obejmował różne akcenty, przez co znacząco poprawiliśmy naszą wytrzymałość oraz szybkość.</li>
<li>Treningi zmieniły się objętościowo. Podczas okresu przygotowawczego do maratonu przebiegaliśmy co najmniej 70 km tygodniowo. Rekordowym miesiącem okazał się sierpień, Aga: 505km, Adi: 430km.</li>
</ul>
<div id="attachment_1237" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/11/sukces_04.jpg"><img class="wp-image-1237 size-full" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/11/sukces_04.jpg" alt="sukces_04" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Trening na Agrykoli</p></div>
<ul>
<li>Na stałe wprowadziliśmy biegi tempowe oraz interwały. Tempo biegu dostosowane było oczywiście indywidualnie do możliwości i stopnia wytrenowania. Długość odcinków uzależniona była od dystansu, do którego aktualnie się przygotowywaliśmy.</li>
<li>Raz w tygodniu ćwiczyliśmy siłę biegową, gównie były to podbiegi lub biegi crossowe w Lasku Bielańskim. Z reguły ten akcent treningowy realizowaliśmy dzień przed treningiem tempowym.</li>
<li>Wykonywaliśmy każdy trening bez względu na pogodę, przez co hartowaliśmy swój charakter oraz adaptowaliśmy organizm do panujących, często trudnych warunków. Wszystko po to, żeby podczas startu docelowego silny wiatr, wysoka temperatura powietrza czy deszcz nie okazały się naszym największym rywalem.</li>
</ul>
<div id="attachment_1236" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/11/sukces_03.jpg"><img class="wp-image-1236 size-full" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/11/sukces_03.jpg" alt="sukces_03" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Trening na Agrykoli</p></div>
<ul>
<li>Zdecydowaliśmy się na <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/oboz-biegowy-w-zakopanem/">obóz biegowy w górach</a></span> &#8211; jako nowy bodziec podczas przygotowań do maratonu. Było warto!</li>
<li>Zdaliśmy sobie sprawę jak ważne są treningi regeneracyjne. Spokojne tempo biegu ma na celu rozluźnienie oraz rozmasowanie zmęczonych mięśni. Nawet jeśli nogi rwą się do przodu, warto zachować siły na kolejne jednostki treningowe.</li>
<li>Nic nie robiliśmy na siłę, jeśli organizm się buntował odpuszczaliśmy, weryfikowaliśmy założenia na bieżąco.</li>
<li>Jeśli w planie treningowym mieliśmy do przebiegnięcia kilka odcinków (np. 6 x 2km), staraliśmy się zachować tendencję ze wzrostem tempa w kolejnych odcinkach. W ten sposób mogliśmy w pełni zrealizować cały trening, nie zakwaszając mięśni zbyt brawurowym tempem na początku treningu – a trzeba przyznać, że zdarzyło nam się popełnić taki błąd.</li>
<li>Treningi tempowe oraz interwałowe zaczynaliśmy porządną rozgrzewką, a kończyliśmy gimnastyką i truchtem schładzającym mięśnie.</li>
</ul>
<div id="attachment_1238" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/11/sukces_05.jpg"><img class="wp-image-1238 size-full" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/11/sukces_05.jpg" alt="sukces_05" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Długie wybieganie w Niedzielę Wielkanocną</p></div>
<p>Ten sezon przepracowaliśmy bardzo solidnie. Każda wprowadzona zmiana przyniosła zamierzone efekty. Udało Nam się w pełni zrealizować wszystkie tegoroczne założenia. Jeszcze w styczniu tego roku, nawet nie przypuszczaliśmy, że ten sezon da nam tyle satysfakcji!</p>
<p>Warto otworzyć się na nowe!</p>
<p>Dlatego do kolejnego sezonu, postaramy się przygotować równie dobrze!</p>
<div id="attachment_1241" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/11/sukces_07.jpg"><img class="wp-image-1241 size-full" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/11/sukces_07.jpg" alt="sukces_07" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Trening w Warszawie</p></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/kluczem-do-sukcesu-jest-zmiana-podejscia-do-treningu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>983</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Życiówki w Vienna City Marathon!</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/zyciowki-w-vienna-city-marathon/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/zyciowki-w-vienna-city-marathon/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Apr 2015 14:30:45 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Starty]]></category>
		<category><![CDATA[12tri]]></category>
		<category><![CDATA[maraton]]></category>
		<category><![CDATA[maratończyk]]></category>
		<category><![CDATA[pb]]></category>
		<category><![CDATA[plan treningowy]]></category>
		<category><![CDATA[trener]]></category>
		<category><![CDATA[vienna city marathon]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.adirun.pl/?p=343</guid>
		<description><![CDATA[Decyzja co do udziału w Vienna City Marathon zapadła już w grudniu 2014 roku, wtedy jeszcze nie mieliśmy konkretnych planów, założeń czy oczekiwań. Chcieliśmy po prostu pobiec i ewentualnie poprawić choć trochę wyniki z poprzedniego roku Aga 3:32:17 Adi 3:34:30. W poszukiwaniu przygody stwierdziliśmy, że Wiedeń będzie idealnym miejscem na debiut w zagranicznych zawodach. Przygotowania [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Decyzja co do udziału w <strong>Vienna City Marathon</strong> zapadła już w grudniu 2014 roku, wtedy jeszcze nie mieliśmy konkretnych planów, założeń czy oczekiwań. Chcieliśmy po prostu pobiec i ewentualnie poprawić choć trochę wyniki z poprzedniego roku Aga 3:32:17 Adi 3:34:30. W poszukiwaniu przygody stwierdziliśmy, że Wiedeń będzie idealnym miejscem na debiut w zagranicznych zawodach.</p>
<p><strong>Przygotowania do maratonu z Trenerem</strong></p>
<p>Od początku wiedzieliśmy, że przygotowania do maratonu trzeba zacząć już zimą, dlatego w pierwszej kolejności zapisaliśmy się na cykl biegów górskich w Falenicy. Biegi po falenickich wydmach miały zmobilizować Nas do regularnych treningów. Bardzo szybko okazało się, że udział w poszczególnych rundach okazał się strzałem w dziesiątkę. Poszczególne starty były idealnymi jednostkami treningowymi i jednocześnie doskonałą okazją do poznania osobiście <strong>Andrzeja Witczaka</strong>. To właśnie On przygarnął Nas pod swoje skrzydła i rozpisał treningi.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-907" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_1.jpg" alt="wpis69_1" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Od lutego zaczęła się ciężka harówka, która w połączeniu z codziennymi obowiązkami wymagała od Nas dużej dyscypliny. Początkowo trochę się obawialiśmy, czy faktycznie uda nam się zrealizować wszystkie akcenty treningowe w 100%. Tymczasem ilość przebiegniętych kilometrów tygodniowo znacząco się zwiększyła, pojawiły się interwały oraz treningi tempowe z indywidualnymi założeniami. Mimo ogromnego wysiłku tak naprawdę z dnia na dzień czuliśmy się silniejsi, a kolejne treningi dawały nam coraz więcej pewności siebie. Współpraca z Andrzejem udowodniła nam, że możemy dogonić to, co do tej pory było dla nas niedoścignione. Niemal do końca nasze biegowe możliwości były dużą zagadką i do końca nie wiedzieliśmy jaki wynik możemy uzyskać 12 kwietnia na trasie maratonu. Dzięki profesjonalnej opiece trenerskiej mieliśmy jednak szansę uwierzyć we własne możliwości.</p>
<p>Regularne treningi, odpowiednie przygotowanie fizyczne, mentalne poukładanie sobie wszystkiego w głowie oraz regeneracja dały nam dużego kopa! To, że z Wiednia wrócimy z nowymi życiówkami było niemal pewne, pytanie brzmiało z jakim rezultatem?</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-908" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_2.jpg" alt="wpis69_2" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Podróż do Wiednia</strong></p>
<p>Całą organizacją logistyczną wyjazdu zajął się Adi. Zaczynając od rejestracji, opłaty za start, zebrania wszystkich potrzebnych dokumentów, zaplanowania podróży. Ze względów ekonomicznych wspólnie postanowiliśmy, że do Wiednia pojedziemy autokarem. Co prawda sam dojazd do miejsca docelowego z Warszawy zajął nam aż 12 godz., ale za to koszt transportu w obie strony za dwie osoby wyniósł 360 zł. Oczywiście, że wolelibyśmy polecieć samolotem czy pojechać pociągiem ale niekiedy trzeba rozważyć wszystkie za i przeciw. Czas spędzony w podróży był idealnym momentem do nadrobienia zaległej lektury i obejrzenia kilku filmów, które od dawna czekały na swoją kolej. Do Wiednia dotarliśmy w piątek wieczorem i już wtedy okazało się, że przywitała nas bardzo wiosenna pogoda.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_9.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-915" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_9.jpg" alt="wpis69_9" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Odbiór pakietu</strong></p>
<p>W sobotę na spokojnie mogliśmy udać się po odbiór numerów startowych oraz czipów, za które trzeba było dodatkowo wnieść opłatę w wysokości 5 euro. W ramach opłaty startowej dla wszystkich biegaczy zapewniony był: udział w biegu, numer startowy oraz worek na depozyt. Dodatkowo tuż po przebiegnięciu linii mety sportowcy otrzymali pamiątkowy medal oraz pakiet regeneracyjny. Za dodatkową opłatą biegacze mogli również kupić okolicznościową koszulkę oraz skorzystać dzień wcześniej z pasta party.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_8.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-914" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_8.jpg" alt="wpis69_8" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Dzień startu</strong></p>
<p>Na ten dzień czekaliśmy niemal 4 miesiące. Z pewnością to było nasze sportowe święto! Wspólnie zastanawialiśmy się co ze sobą zabrać, jak zorganizować dojazd. Nasze myśli zajmowały jedynie przygotowania do startu. Kilkakrotnie sprawdzaliśmy naszą garderobę, analizowaliśmy ile powinniśmy zabrać ze sobą żeli, o której zjeść śniadanie, kiedy wyjść z domu itd. Wszystkie, wydawałoby się drobne szczegóły miały dla nas ogromne znaczenie. Oboje lubimy mieć wszystko dopięte na ostatni guzik. Wysiłek i czas poświęcony na treningi nie mógł się zmarnować przez naszą ewentualną dezorganizację lub niedopatrzenie.</p>
<p>Wreszcie nadszedł ten dzień. Pobudka o 6:00 rano, szybki prysznic, lekkie śniadanie, zamocowanie czipa do buta, ostatnie poprawki numeru startowego, spakowanie plecaka, możemy wychodzić!</p>
<p><strong>Biegacze podbili Wiedeń</strong></p>
<p>Od wczesnych godzin porannych całe miasto aż roiło się od biegaczy, nie sposób było nie trafić na linie startu – wystarczyło iść za tłumem. Z minuty na minutę robiło się coraz cieplej, 20 minut przed startem staliśmy już w pełnym słońcu. Słoneczna, wiosenna pogoda trochę nas niepokoiła. Z doświadczenia wiemy, że na tak długim dystansie wysoka temperatura z pewnością nie sprzyja swobodnemu bieganiu. Jak się później okazało, aura nie była aż tak dokuczliwa i choć mogło być trochę chłodniej cieszyliśmy się że pogoda uległa znaczącej poprawie w porównaniu do poprzedniego zimowego weekendu.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_7.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-913" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_7.jpg" alt="wpis69_7" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Po krótkiej rozgrzewce od startu dzieliły nas już tylko minuty. W pierwszej kolejności wystartowała elita, następnie w krótkich odstępach czasu linię startu przekraczali zawodnicy z poszczególnych stref. My wystartowaliśmy z trzeciej strefy z deklarowanym czasem 3:30-3:45. Rejestrując się z dużym wyprzedzeniem, nie mieliśmy świadomości, że w dniu imprezy mieścić się będziemy w zupełnie innym przedziale czasowym.</p>
<p>Trasa maratonu była jednocześnie trasą dla półmaratończyków oraz sztafet na dystansie maratońskim. Przez co na kilku etapach całego dystansu momentami robiło się trochę ciasno. Dodatkowo mimo wyznaczonych bloków startowych, najwyraźniej większość osób przeceniło swoje możliwości i niekiedy trzeba było biec slalomem, żeby utrzymać założone tempo.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-911" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_5.jpg" alt="wpis69_5" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Każde z nas biegło na własny rachunek.</strong></p>
<p>Vienna City Marathon od początku rodziło w nas spore obawy. Impreza ta stała się nie tylko ogromnym wyzwaniem, ale też sprawdzianem dotychczasowych treningów. Oboje wiedzieliśmy, że dystans 42,195 km jest bardzo wymagający. To dystans do którego trzeba się solidnie przygotować zarówno fizycznie jak i mentalnie. Ufaliśmy jednak, że jesteśmy odpowiednio przygotowani i wszystko zależy od naszej dyspozycji w dniu samego startu.</p>
<p>Tempo, w którym pokonaliśmy Vienna City Marathon było znacznie szybsze od tego, w którym jeszcze na jesieni zeszłego roku pobiegliśmy półmaraton w Tarczynie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-912" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_6.jpg" alt="wpis69_6" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Po przekroczeniu linii startu rozpoczęła się sportowa rywalizacja.</strong></p>
<p>Każde z nas trzymało się swojego planu. Adi był bezkonkurencyjny i jak sam wspomina nogi niemal same niosły go do przodu. Utrzymanie założonego tempa wymagało od niego dużego skupienia. Oboje wiedzieliśmy, że siły należy rozłożyć bardzo rozsądnie na całym dystansie. Zbyt szybki początek mógł spowodować odcięcie energii po przekroczeniu magicznych 30 km. Dla Nas punktem newralgicznym okazał się 39-40 km, kiedy meta wydawała się już w zasięgu ręki. Ostatni odcinek biegu tak naprawdę przebiegliśmy głową. Wirujące myśli trzeba było uporządkować i udowodnić sobie, że nasz cel jest już blisko. W takiej chwili nie można było pozwolić sobie na błąd.</p>
<p>W moim przypadku założone tempo 4:45 min/km sprawdziło się idealnie, zwłaszcza, że w drugiej części dystansu udało mi się nawet trochę przyśpieszyć. Adi niemal przez cały dystans czuł się bardzo lekko przez co tempo 4:35 min/km było dla niego dość asekuracyjne. Ostatecznie sportowa ambicja i doskonała kondycja pozwoliła mu na bieg w średnim tempie 4:31 min/km. Jeszcze 2 lata temu, osiągnięte tempo podczas maratonu w Wiedniu, pozwalało nam przebiec zaledwie 10 km podczas masowych biegów ulicznych.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-910" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_4.jpg" alt="wpis69_4" width="821" height="500" /></a></p>
<p>W rezultacie linię mety w <strong>Vienna City Marathon</strong> przekroczyliśmy z nowymi życiówkami <strong>Aga 3:18:22</strong>, <strong>Adi 3:10:45</strong>. Uzyskane wyniki uplasowały nas kolejno: Aga: 33. miejsce wśród 1 121 kobiet, Adi: 394. pozycja wśród 4 845 startujących mężczyzn. W kategoriach wiekowych byliśmy Aga: 11., Adi: 77. Maraton ukończyło 5 966 osób.</p>
<p><strong>Efekt uboczny sukcesu</strong></p>
<p>Wzruszenie, uginające się nogi, trudności z chodzeniem, zmęczone mięśnie i odciski na palcach to tylko nieliczne efekty uboczne naszego SUKCESU. To wszystko jednak nie ma większego znaczenia, bowiem przyszedł czas na regenerację. Kolejne plany i nowe cele tworzą się same. Stopniowo podnosimy poprzeczkę i walczymy Na Dystansie dalej!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-909" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis69_3.jpg" alt="wpis69_3" width="821" height="500" /></a></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/zyciowki-w-vienna-city-marathon/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1144</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
