fot: Ewa Kiec

Biegowe znajomości – sztafeta Ekiden

Udział w kolejnych imprezach biegowych to kolejne przebiegnięte kilometry i okazja do poznania nowych osób. Ze startu na start, nie zależnie od miejsca wśród tłumu biegaczy często widzimy już dobrze znane nam twarze. W miniony weekend wzięliśmy udział w sztafecie Accreo Ekiden, gdzie każda z drużyn miała do pokonania dystans maratoński 42,195 km. Pierwszy zawodnik miał do pokonania odcinek 7,195 km, dwaj następni 10 km, a trzej kolejni – po 5 km.

Przed startem oboje byliśmy pełni obaw. Ostatnie dwa tygodnie to raczej biegowe lenistwo niż solidne treningi. Powodów do nie biegania było kilka: późne powroty do domu, brak czasu, zniechęcająca pogoda i przede wszystkim „zmęczenie” po maratonie (powracający ból w prawej stopie [Aga]). Czasami jednak warto odpuścić, teraz czas zmobilizować się do regularnego trenowania. Najważniejsze to na nowo wbić się w rytm, a zaplanowane starty z pewnością nam to ułatwią.

Tym razem reprezentowaliśmy jedną ze sztafet „Biegam na Tarchominie”. Druga i trzecia zmiana należała do nas co oznacza, że każde z nas biegło na dystansie 10km. Dokładnie mieliśmy do pokonania 4 pętelki po 2,5 km. Trasa mimo kilku podbiegów była dość przyjemna. Przede wszystkim ze względu na możliwość wzajemnego dopingowania się podczas biegu.

Oboje biegliśmy dość asekuracyjnie, osiągnięte wyniki nieco odbiegają od życiówek ale i tak jesteśmy zadowoleni (Aga 45’34’’, Adi 44’50”). W planach mamy już kolejne starty. Przed nami Kraków, Łódź, Radom lub Kozienice (tu jeszcze wybór nie jest jednoznaczny). Jedno jest pewne, nie będziemy narzekać na nudę. Najbliższe weekendy spędzimy zdecydowanie w biegowym tempie.