<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>NaDystansie.pl &#187; trening</title>
	<atom:link href="http://www.nadystansie.pl/tag/trening/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nadystansie.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 15 Jan 2021 09:39:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Mój patent na bieganie zimą, – co u mnie się sprawdza?</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/moj-patent-na-bieganie-zima-co-u-mnie-sie-sprawdza/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/moj-patent-na-bieganie-zima-co-u-mnie-sie-sprawdza/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Jan 2021 09:11:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie zimą]]></category>
		<category><![CDATA[buty do biegania zimą]]></category>
		<category><![CDATA[na dystansie]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[trening zimą]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2847</guid>
		<description><![CDATA[Bieganie zimą to nieodłączny element treningu przygotowującego do wiosennych startów. Po za tym, u mnie świetnie buduje odporność, a niska temperatura wcale nie jest powodem do rezygnacji z aktywności fizycznej na świeżym powietrzu. „Biegasz jak jest tak zimno?” Nie wiem jak wy, ale ja to pytanie słyszę, co roku w okresie zimowym. Owszem, jestem zmarzluchem, [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Bieganie zimą to nieodłączny element treningu przygotowującego do wiosennych startów. Po za tym, u mnie świetnie buduje odporność, a niska temperatura wcale nie jest powodem do rezygnacji z aktywności fizycznej na świeżym powietrzu.</p>
<p>„Biegasz jak jest tak zimno?”</p>
<p>Nie wiem jak wy, ale ja to pytanie słyszę, co roku w okresie zimowym. Owszem, jestem zmarzluchem, ale zimą biega mi się bardzo dobrze. Wystarczy się odpowiednio przygotować i zachować rozsądek. Moja odpowiedź brzmi: „Tak, biegam zimą”. A Twoja?</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2021/01/2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2853" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2021/01/2.jpg" alt="2" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Jak ubieram się zimą podczas biegania?</strong></p>
<p>Odpowiedź wydaje się prosta, ale jak przychodzi, co, do czego, to już taka oczywista nie jest. Na zimowy strój do biegania wpływa wiele czynników, takich jak: temperatura powietrza, czy jest wietrznie, czy pada deszcz albo czy zalega śnieg. Poza tym, każdy z nas ma nieco inne odczucie zimna/ciepła. To, że ja poniżej 10 st. często sięgam po rękawiczki, nie oznacza, że są one potrzebne każdemu. Do tego dochodzi kwestia samego treningu, dobrze jest dobrać strój do akcentu, który danego dnia wykonujemy. Przykładowo, jeśli biegamy długie, ale spokoje wybieganie warto ubrać się nieco cieplej. Na trening tempowy, gdzie osiągamy znacznie większe prędkości, możemy postawić na lżejszy zestaw. Zdarza się, że widuję osoby, które przy minusowej temperaturze biegają w krótkich spodenkach! –  Jak dla mnie, nie do pomyślenia. Po pierwsze zamieniłabym się kostkę lodu, po drugie wydaje mi się to nie do końca rozsądne ze względu na zdrowie. To samo tyczy się głowy, kiedy widzę biegacza z czerwonymi uszami od mrozu, to czuję przeszywające kłucie w moich!<br />
<a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2021/01/31.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2852" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2021/01/31.jpg" alt="3" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Podrzucam to, co zimą sprawdza się u mnie (lecę od głowy aż po same stopy):</strong></p>
<p>1. Czapka lub opaska – u mnie element niezbędny, muszę chronić uszy i zatok.<br />
2. Komin/buff/ chusta wielofunkcyjna – idealnie otula szyję (czasami wykorzystuję ten element garderoby, jako opaskę na głowę albo robię z niego czapkę).<br />
3. Top (o każdej porze roku – Panowie mogą sobie darować <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> )<br />
4. Bluzka z długim rękawem/ bluzka termiczna (chodzi mi o taką cienką przylegającą do ciała).<br />
5. Kolejne warstwy są już uzależnione od potrzeby. Czasami zakładam dodatkową bluzę lub koszulkę z krótkim rękawem.<br />
6. Kurtka wiatrówka – zakładam prawie zawsze. Jeśli nie macie, warto zakupić, bo sprawdza się o każdej porze roku i stanowi idealną wierzchnią warstwę chroniącą od przeszywającego wiatru.<br />
7. Rękawiczki – u mnie kolejny niezbędnik. Ale! Jeśli czuję, że krew dopłynęła już do każdego palca, a dłonie są rozgrzane, po prostu je zdejmuję.<br />
8. Legginsy – w zależności od potrzeby (uzależnionej od temperatury) wybieram te ocieplane.<br />
9. Skarpety – najlepiej długie, tak żeby zakrywały Achilles. Mi najwygodniej biega się w cienkich skarpetach, ocieplane są dla mnie krępujące i robi mi się ciasno w butach.</p>
<p><strong>W jakich butach biegam zimą?</strong></p>
<p>Szczerze mówiąc nigdy nie kupowałam butów dedykowanych na zimę. Niektóre traktuję jak sprzęt, który sprawdza się świetnie przez cały rok. Nie twierdzę, że wszystkie, ale jakoś specjalnie się tym nigdy nie martwiłam. Jeśli jednak chcielibyście zdecydować się na takie buty, to myślę, że warto pomyśleć o nieco agresywniejszym bieżniku, który ułatwi bieganie po śniegu. Ja właśnie takie wybieram spośród tego, co mam. Zdarzyło mi się również biegać w butach Salomon Speedcross (zakupione na <a href="http://www.nadystansie.pl/prawdziwy-egzamin-partnerstwa-bieg-rzeznika-2016-cz-1/">Bieg Rzeźnika</a>), ale gdybym miała teraz czegoś szukać, to raczej coś lżejszego.<br />
Moim patentem na bieganie po śniegu są nakładki antypoślizgowe. Kupione dosłownie za grosze! W lesie sprawdzały się świetnie, choć muszę przyznać, że czasami trochę się przesuwały na boki, ale nigdy nie spadły z buta, (choć wiem, że i takie sytuacje się niektórym zdarzały). Mam nakładki np. podczas biegu <a href="http://www.nadystansie.pl/wieliszewski-crossing-zima/">Wieliszewski Crossing</a>.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2021/01/1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2851" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2021/01/1.jpg" alt="1" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Może miałabym nieco inne podejście, gdyby w okresie zimowym faktycznie cały czas zalegał śnieg, a tego w ostatnich sezonach jak na lekarstwo (paradoksalnie, pisząc ten wpis za oknem hula zima!).</p>
<p><strong>O czym warto pamiętać biegając zimą?</strong></p>
<p>1. Rozciąganie, – jeśli jest naprawdę zimno, spokojnie można ten element treningu przenieść do domu na matę. Ja robię tak często, choćby ze względu na brak czasu. Zimą po skończonym bieganiu jesteśmy spoceni, przez co szybką się wychładzamy i nie trudno o przeziębienie.</p>
<p>2. Ciepła kurtka – przydaje się po skończonym treningu, ale tylko wtedy jak wracam do domu np. autem i nie kończę biegania pod samy domem. Staram się jak najdłużej utrzymać ciepłotę ciała.</p>
<p>3. Odblaski – ciągle szukam idealnych, ale staram się być widoczna – choćby jaskrawym strojem, czy wszytymi elementami odblaskowymi w kurtce czy butach. Bieganie po zmroku nie należy do moich ulubionych zajęć, ale jeśli już się zdarza to chętnie wybieram oświetlone miejscach.</p>
<p>4. Dostosowanie treningu do warunków – zawsze biorę pod uwagę, w jakich warunkach robię trening, w zasadzie o każdej porze roku. Trzeba się po prostu pogodzić z faktem, że np. zalegający śnieg nie pomaga w treningu tempowym. Zamiast frustrować się, że nie mieszczę się w założeniach, daję na luz i uznaję, że lepszy taki trening niż w cale. W końcu nie mam na wpływu na to, że nie odśnieżono mojej ulubionej ścieżki, albo zamknęli mi siłownię z bieżnią elektryczną. Lepiej skupić się na tym, co można zrobić tu i teraz.</p>
<p>5. Odzież bawełniana – raczej odradzam, szybko robi się mokra i kiepsko odprowadza wilgoć.</p>
<p>6. Krem na twarz i pomadka na usta – polecam użyć, zwłaszcza przy minusowej temperaturze i wietrznej pogodzie.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/moj-patent-na-bieganie-zima-co-u-mnie-sie-sprawdza/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>460</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje największe biegowe odkrycie, czyli stadion lekkoatletyczny na wsi</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/moje-najwieksze-biegowe-odkrycie-czyli-stadion-lekkoatletyczny-na-wsi/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/moje-najwieksze-biegowe-odkrycie-czyli-stadion-lekkoatletyczny-na-wsi/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 22 Nov 2020 14:34:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[NaDystansie]]></category>
		<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[ASICS Novablast]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[bieżnia t]]></category>
		<category><![CDATA[lekkoatletyka]]></category>
		<category><![CDATA[osuchów]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[stadion]]></category>
		<category><![CDATA[tartan]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[trening biegacza]]></category>
		<category><![CDATA[wies]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2825</guid>
		<description><![CDATA[Stadion lekkoatletyczny w Osuchowie, to moje największe biegowe odkrycie od 2016 roku! I choć zlokalizowany jest zaledwie 15 kilometrów od mojego domu rodzinnego, to dowiedziałam się, o tym miejscu zupełnie przez przypadek. Od kilku lat uwielbiam tu trenować i jestem tu nawet dość częstym gościem – mam nadzieję, że mile widzianym. Nie znam dokładnie statusu [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Stadion lekkoatletyczny w Osuchowie, to moje największe biegowe odkrycie od 2016 roku! I choć zlokalizowany jest zaledwie 15 kilometrów od mojego domu rodzinnego, to dowiedziałam się, o tym miejscu zupełnie przez przypadek. Od kilku lat uwielbiam tu trenować i jestem tu nawet dość częstym gościem – mam nadzieję, że mile widzianym.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/11/7.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2839" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/11/7.jpg" alt="Stadion lekkoatletyczny w Osuchowie" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Nie znam dokładnie statusu tego stadionu, nie wiem czy przynależy do szkoły podstawowej czy po prostu do gminy Mszczonów i jest ogólnodostępny… Od osoby, która uświadomiła mnie o jego istnieniu, dowiedziałam się, że można z niego korzystać i trzymam się tej zasady od kilku lat. Jeszcze nikt mnie stamtąd nie wygonił, a brama wjazdowa zawsze jest otwarta. Czasami spotykam tam piłkarzy, którzy tartanem raczej nie są zainteresowani, więc nie wchodzimy sobie w drogę. Obym tylko nigdy nie dostała piłką w głowę, ale to ryzyko biorę już na klatę <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" />  Po za tym może raz, albo dwa trafiłam na trening kilku lekkoatletów i to wszystko. Mieszkańcy chyba bardziej korzystają z boiska niż z samej bieżni – ale być może się mylę, bo nie ma mnie tam codziennie.</p>
<p>PS. Czasami ktoś jeździ tam rowerem i pakuje mi się w kadr :))</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/11/6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2840" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/11/6.jpg" alt="Stadion lekkoatletyczny  w Osuchowie" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Bardzo żałuję, że ten cud infrastruktury nie pojawił się za czasów kiedy trenowałam lekką. Ale może to właśnie dlatego, tak bardzo doceniam to miejsce? I zachwycam się podczas każdej wizyty? <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Czasami podobne przemyślenia mam odnośnie sprzętu do biegania.. Jako nastolatka biegałam w jednych butach kilka sezonów, a teraz mogę zmieniać je w zależności od dnia tygodnia. Los bywa przewrotny, ale to temat na inny wpis.</p>
<p><img class="aligncenter size-full wp-image-2832" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/11/21.jpg" alt="Stadion lekkoatletyczny w Osuchowie" width="821" height="500" />Co prawda, stadion nie jest zlokalizowany na kompletnym odludziu, ale czuć bliskość natury (patrz na pola rzepaku!). Chyba mało która wieś, może się cieszyć takim obiektem. Tartan nadal jest w świetnym stanie i nawet pierwszy tor nie jest zbytnio „wybiegany”. Ten kto był na warszawskiej Agrykoli przed wymianą tartanu na pewno wie, co mam na myśli.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/11/5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2831" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/11/5.jpg" alt="Stadion w Osuchowie" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Uwielbiam to miejsce za ciszę, spokój i swego rodzaju prywatność. Ja wiem, że fajnie robi się trening w grupie, która bardzo motywuje, żeby dać z siebie więcej… ale specyfika tego miejsca jest dla mnie bardzo cenna.</p>
<p>To właśnie w tym miejscu odwaliłam kawał dobrej roboty przed złamaniem 3 godzin w maratonie. Tu też szukam nowych bodźców w treningu, bawię się odcinkami, prędkością i trenuję wytrzymałość tempową. Bo według mnie trening na bieżni nie jest zarezerwowany tylko dla osób, które przygotowują się do konkretnego startu, choć to bardzo ważny aspekt. Ja mimo tego, że w ostatnim czasie nie miałam konkretnego celu startowego, staram się różnicować swój trening i uciekam od monotonnego klepania kilometrów.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/11/41.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2833" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/11/41.jpg" alt="Stadion lekkoatletyczny  w Osuchowie" width="821" height="500" /></a></p>
<p>A czy wy macie takie miejsca, w których uwielbiacie trenować?<br />
Dajcie znać!</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/moje-najwieksze-biegowe-odkrycie-czyli-stadion-lekkoatletyczny-na-wsi/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>976</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Co dała mi pandemia? Moja nowa niecodzienna codzienność</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/co-dala-mi-pandemia-moja-nowa-niecodzienna-codziennosc/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/co-dala-mi-pandemia-moja-nowa-niecodzienna-codziennosc/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 07 Jun 2020 07:45:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[NaDystansie]]></category>
		<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[biegacz]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[blog]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[pandemia]]></category>
		<category><![CDATA[pasja]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2775</guid>
		<description><![CDATA[To był dla nas wszystkich bardzo trudny czas, w którym mieliśmy szansę sprawdzić się w dość ekstremalnych warunkach. Zwykła codzienność zmieniła się, już nieodwracalnie. Co przewrotnie dała mi pandemia? Mimo tego, że wiele stref naszego życia została już odmrożona i mamy coraz mniej obostrzeń, to ciągle z tyłu głowy pojawia się myśl „to jeszcze nie [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>To był dla nas wszystkich bardzo trudny czas, w którym mieliśmy szansę sprawdzić się w dość ekstremalnych warunkach. Zwykła codzienność zmieniła się, już nieodwracalnie. Co przewrotnie dała mi pandemia?</p>
<p>Mimo tego, że wiele stref naszego życia została już odmrożona i mamy coraz mniej obostrzeń, to ciągle z tyłu głowy pojawia się myśl „to jeszcze nie koniec”. Póki co, nadal pracuję zdalnie. I choć siedzę przez 8 godzin na twardym krześle w kuchni, a początki nie były łatwe, to teraz nie wiem czy chcę wracać do biura! Co się zmieniło? Kiedy byliśmy „zamknięci” w domach, wszystko działo się w jednym miejscu. Dosłownie! Brakowało mi swobody i spontanicznych wyjść. Czułam się ograniczona. Na dzień dzisiejszy, możemy się przemieszczać, odwiedzać najbliższych i biegać bez maseczki! Ba! Nawet towarzysko do knajpy można wyskoczyć – choć, ten punkt jeszcze mam do nadrobienia. Dzięki tym drobnym zmianom, łatwiej jest mi znaleźć balans między pracą, obowiązkami domowymi i życiem poza domem – bo to w końcu jest. Dostrzegam nawet trochę plusów i o tych plusach będzie mowa.<br />
<a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T080338.398.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2781" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T080338.398.jpg" alt="Projekt bez tytułu - 2020-06-07T080338.398" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Choć bywały momenty frustrujące, to muszę się wam przyznać, że nie było aż tak źle. Czas pandemii wiele mnie nauczył i uświadomił, że człowiek jest wstanie przystosować się do różnych warunków. Do tego całkiem dobrze sobie w nich radzi. Moje wnioski po 3 miesiącach:</p>
<ol>
<li>Praca zdalna/ w domu daje mi co najmniej dwie dodatkowe godziny w ciągu dnia. Tyle mniej więcej zajmuje mi dojazd i powrót z pracy. Wszystko zależy oczywiście od natężenia ruchu na trasie Tarchomin &#8211; Wilanów -Tarchomin. Kiedy pracuję w domu mogę wstać o 7:00 zrobić godzinny trening i spokojnie przygotować się do pracy. Jeśli jednak wykorzystam ten czas inaczej, punktualnie o 17:00 jestem już wolnym człowiekiem! (lubię swoją pracę, ale wiecie o co chodzi). Przebieram się i właściwie po kwadransie jestem już gotowa do wyjścia. Dla porównania, wcześniej o 17:15 dopiero wychodziłam z pracy a przy dobrych wiatrach o 18:30 byłam w domu…</li>
<li>Biegam więcej po lesie, rzadziej po wale wzdłuż Wisły czy chodniku. Okazało się, że ten las wcale nie jest tak daleko i nie musi być tylko weekendową alternatywą. Zazwyczaj przetransportowuje się tam samochodem, to jakieś 10 minut jazdy. A potem cieszę się zielenią, pięknym zapachem i wolnością!<br />
<a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T082920.252.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2784" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T082920.252.jpg" alt="Projekt bez tytułu - 2020-06-07T082920.252" width="821" height="500" /></a></li>
<li>Znalazłam „swoją” trasę do siły biegowej. W końcu pokusiłam się o wyznaczenia w lesie własnej ścieżki, która świetnie sprawdza się podczas treningów. Mierzy około 1600 metrów i porządnie wchodzi w nogi! Dzięki takiej pętelce łatwiej jest mi zmobilizować się do wykonania tego typu treningu i mam porównanie w jakim tempie pokonuję każde okrążenie. Zakładam sobie wcześniej ilość takich powtórzeń i wtedy (jako typ zadaniowca) bez problemu realizuję swój plan.</li>
<li>Co prawda nie upiekłam domowego chleba i nie biłam się o drożdże w sklepie, ale doceniam poranną kawę i ŚNIADANIE! Tego nie chciałabym oddać już nigdy! Bo wreszcie mam na to czas! Bo jem to, na co mam ochotę i nie ograniczam się w swoich zachciankach. Dzięki temu, lepiej funkcjonuję i nie kupuję bezsensownych przekąsek.<br />
<a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T081535.532.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2782" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T081535.532.jpg" alt="Projekt bez tytułu - 2020-06-07T081535.532" width="821" height="500" /></a></li>
<li>Trenuję w domu! Co dokładnie? Nazwałabym to po prostu treningiem uzupełniającym – tak w skrócie. Póki co, chyba mi to wystarczy i nie wiem kiedy odnowię kartę Multisport. Uzupełniłam domowy sprzęt o nowe gumy i hantle, ćwiczę wtedy, kiedy chcę i znów nie tracę czasu na dojazd. Co prawda, siłownia ma wiele zalet i nie mówię jej NIE, ale przez okres letni jestem wstanie obejść się bez niej. Po za tym mogę swobodnie się nagrywać i łatwiej jest mi ocenić, co muszę jeszcze poprawić w kwestii technicznej.<br />
<a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T091429.889.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2786" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T091429.889.jpg" alt="Projekt bez tytułu - 2020-06-07T091429.889" width="821" height="500" /></a></li>
<li>W końcu odpaliłam trenażer i zdążyłam go nawet popsuć (to akurat mały minusik). Na szczęście Adi go naprawił i muszę przyznać, że przełamałam niechęć do tego sprzętu. Znalazłam sposób na kręcenie w domu i na balkonie, tak żeby czas spędzony na siodełku nie kojarzył się tylko z &#8222;ile jeszcze?&#8221;. I tak albo wymyślam sobie konkretny cel treningowy, albo kręcę i oglądam serial.<br />
<a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T092706.535.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2788" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2020/06/Projekt-bez-tytułu-2020-06-07T092706.535.jpg" alt="Projekt bez tytułu - 2020-06-07T092706.535" width="821" height="500" /><br />
</a></li>
<li>Siódmy punkt zostawiam Tobie! Daj znać, co udało ci się zrobić/ zmienić w tym czasie <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></li>
</ol>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/co-dala-mi-pandemia-moja-nowa-niecodzienna-codziennosc/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1079</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Zestaw od Nike dla biegaczy na deszczowe, śnieżne i wietrzne dni [testy]</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/zestaw-od-nike-dla-biegaczy-na-deszczowe-sniezne-i-wietrzne-dni-testy/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/zestaw-od-nike-dla-biegaczy-na-deszczowe-sniezne-i-wietrzne-dni-testy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 18 Jan 2019 22:02:53 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[NaDystansie]]></category>
		<category><![CDATA[Testy]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[buty do biegania]]></category>
		<category><![CDATA[legginsy do biegania]]></category>
		<category><![CDATA[nike]]></category>
		<category><![CDATA[pegasus 35]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2602</guid>
		<description><![CDATA[W okresie zimowym pogoda nas nie rozpieszcza, dlatego warto wesprzeć treningi odpowiednim sprzętem. Dzięki uprzejmości marki Nike przetestowałam na treningach: buty Air Zoom Pegasus 35 Shield, legginsy  Epic Lux Shield oraz bluzę Nike Therma Sphere Element. Sprawdźcie,  jaka jest moja opinia. Nike Air Zoom Pegasus 35 Shield Pierwsze wrażenie, bardzo pozytywne &#8211; buty są zgrabne, [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>W okresie zimowym pogoda nas nie rozpieszcza, dlatego warto wesprzeć treningi odpowiednim sprzętem. Dzięki uprzejmości marki Nike przetestowałam na treningach: buty Air Zoom Pegasus 35 Shield, legginsy  Epic Lux Shield oraz bluzę Nike Therma Sphere Element. Sprawdźcie,  jaka jest moja opinia.<strong><br />
</strong></p>
<p><strong>Nike Air Zoom Pegasus 35 Shield<br />
</strong></p>
<p><strong><em><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/7.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2613" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/7.jpg" alt="7" width="821" height="500" /></a></em></strong></p>
<p><strong><br />
Pierwsze wrażenie, bardzo pozytywne</strong> &#8211; buty są zgrabne, opływowe i lekkie. Przy rozmiarze EUR 41 (26 cm wkładka) ważą 255 g. Mój standardowy rozmiar butów do biegania to 25,5 cm, ale w przypadku tego modelu nie czuję żadnego dyskomfortu. Element, który do razu rzuca się w oczy, to bark  tradycyjnego wiązania, zamiast tego mamy system wiązania ze ściągaczem. Jednym ruchem możemy regulować buty, tak żeby dopasowały się do stopy. Takie rozwiązanie ułatwia sznurowanie w chłodne i deszczowe dni, kiedy mamy na dłoniach rękawiczki. Koniec „sznurówki” wyposażony jest w „haczyk” i możemy go przyczepić do buta, tak żeby sznurek nie przeszkadzał podczas biegu.</p>
<p><strong><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2612" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/6.jpg" alt="6" width="821" height="500" /></a></strong></p>
<p>W butach została wykorzystana technologia <strong>Nike Shield</strong> czyli system, który ma zadanie ochrony przed przenikaniem wody i wiatru przy jednoczesnym, swobodnym przepływie powietrza. Materiał, z którego został wykonany but jest lekki, cienki i faktycznie wodoodporny. Miałam okazję biegać w tych butach w deszczu, celowo wchodziłam w kałuże, a skarpeta po wyjęciu stopy z buta nadal była sucha. Co więcej, nawet przy czyszczeniu butów, wilgoć nie dostawała się do środka.</p>
<p><strong>Cholewka </strong>jest bezszwowa, nic nie uwiera i nie ociera stopy. Wzmocniony zapiętek dobrze trzyma stopę i sprawia poczucie stabilności podczas biegu. Ja mam dość szeroką stopę, dlatego często moim największym problemem jest dopasowanie buta w okolicach śródstopia, w tym modelu czułam się komfortowo. Jest sporo miejsca na palce. Wewnątrz nie ma przesadnie wielu gąbek jak w typowym bucie treningowym, czy to przemawia na plus? Według mnie tak.</p>
<p><strong><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2610" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/4.jpg" alt="4" width="821" height="500" /></a></strong></p>
<p>Buty świetnie sprawdziły się zarówno na suchej jak i mokrej nawierzchni. Gumowa podeszwa (<strong>system Crashrail</strong>) zapewnia dobrą przyczepność. <strong>Nike Air Zoom Pegasus 35 Shield</strong> zabrałam na trening po asfaltowym podłożu, leśnej ale ubitej ścieżce i bieżni tartanowej. Z każdą nawierzchnią poradziły sobie bardzo dobrze. Nie zabierałbym ich w typowy, trailowy teren. Jedynym minusem jest poczucie, że im dłużej trwał trening tym system wiązania zaczynał się rozluźniać. Na szczęście szybko można to wyregulować.<br />
<a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/Projekt-bez-tytułu.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2623" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/Projekt-bez-tytułu.jpg" alt="Projekt bez tytułu" width="851" height="500" /></a></p>
<p>Producent wspomina również o zastosowanej konstrukcji podeszwy pod pietą, tzw. <strong>Beveled Heel</strong>, która ma ułatwiać płynne przetaczanie stopy. Nic dodać, nic ująć. Podczas dłuższych wybiegań nie nabawiłam się żadnych odcisków, a na treningu interwałowym buty okazały się dynamiczne i sprężyste. W tym modelu docenić możemy również amortyzację, która nie jest przesadna i but nie sprawia wrażenia topornego. Ten model na pewno sprawdzi się do codziennych, zróżnicowanych treningów. Choć nie jest to but startowy, to ja nie miałabym problemów zabrać go nawet na zawody.</p>
<p>Mimo tego, że testowany model jest w zimnych, szaro-czarnych barwach, to na szczęście posiada elementy odblaskowe, co zwiększa widoczność po zmroku.</p>
<p><strong>Ocena buta:</strong><br />
(skala 0-5)</p>
<p>Amortyzacja: 4<br />
Stabilizacja: 5<br />
Trzymanie stopy: 5<br />
Sztywność: 2<br />
Przyczepność: 5<br />
Wentylacja: 4<br />
Wygoda: 5<br />
Dynamiczność: 4</p>
<p><strong>Zastosowanie:</strong></p>
<p>Długie wybiegania: 5<br />
Codzienne treningi: 5<br />
Trening szybkościowy: 4<br />
Maraton: 4<br />
Krótsze zawody: 4</p>
<p><strong>Nike Epic Lux Shield &#8211; damskie legginsy do biegania<br />
</strong></p>
<p><strong><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/111.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2617" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/111.jpg" alt="11" width="821" height="500" /></a></strong></p>
<p>To praktyczne legginsy do biegania przeznaczone na jesienno-ziomowy okres, na pewno nie można traktować ich jako element garderoby całorocznej.</p>
<p>Już po pierwszej przymiarce czuć, że legginsy świetnie dopasowują się do sylwetki i stanowią integralną część z ciałem. Mówię zupełnie poważnie, są bardzo wygodne. To, na co zwróciłam szczególną uwagę w pierwszej kolejności, to śliskie elementy materiału na udach. Jak się później okazało, są wodoodporne i świetnie chronią skórę przed deszczem i wiatrem. A to właśnie ta część nóg jest najbardziej narażona na wychłodzenie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/9.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2615" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/9.jpg" alt="9" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Legginsy wykonane są z elastycznego materiału, który bardzo dobrze przylega do ciała. Spodnie nie krępują ruchów i nie zsuwają się podczas treningu. Podwyższony pas w legginsach zapewnia dodatkową ochronę pleców podczas ćwiczeń na zewnątrz. To co bardzo istotne, legginsy są ocieplane od środka, ale nieprzesadnie. W dotyku to tylko delikatny meszek, który bardzo dobrze spełnia swoje funkcje.</p>
<p>Dla mnie jednym z istotnych elementów są kieszenie w spodniach, bez tego ani rusz. Co prawda można zabrać ze sobą na trening dodatkową saszetkę, ale należę do osób, które nie lubią zbędnych gadżetów podczas biegania. Legginsy <strong>Nike</strong> <strong>Epic Lux Shield </strong>wyposażone są aż w trzy kieszenie. Jedna z nich znajduje się w tylnej części pasa, jest zamykana na suwak, dość płytka. Można do niej schować drobne rzeczy typu: klucze, żel energetyczny, kartę lub gotówkę.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/10.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2616" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/10.jpg" alt="10" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Kolejna kieszonka znajduje się w przedniej części pasa od wewnątrz, jest niewielka i można do niej schować np. chusteczkę.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/13.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2619" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/13.jpg" alt="13" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Trzecia kieszeń znajduje się na wysokości uda, można do niej wsunąć np. telefon. Szczerze mówiąc to właśnie ta kieszeń najbardziej przypadła mi do gustu, jest poręczna i bardzo wygodna. Umieszczony w niej przedmiot nie przeszkadza podczas biegu. Na nogawkach umieszczono praktyczne zamki, które ułatwiają zakładanie oraz pozwalają w razie potrzeby na zwiększenie wentylacji.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/5.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2611" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/5.jpg" alt="5" width="821" height="500" /></a></p>
<p>To bardzo praktyczny element, jeśli legginsy będą stanowiły np. wierzchnią warstwę na rozgrzewce przed zawodami. Spokojnie można je ściągnąć bez zdejmowania butów.  Spodnie mają niestety tylko jeden element odblaskowy, dlatego warto (zwłaszcza po zmroku) wyposażyć swoją garderobę o jakiś dodatkowy odblask.</p>
<p><strong>Bluza do biegania &#8211; Nike Therma Sphere Element<br />
</strong></p>
<p><strong><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2604" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/1.jpg" alt="1" width="821" height="500" /></a></strong></p>
<p>Bluza wykonana jest z bardzo delikatnego i przyjemnego materiału. Swoim krojem nie przylega do ciała, dlatego trzeba ją zakładać z dodatkową warstwą. Podczas treningów na zewnątrz stanowi dobrą izolację cieplną. Idealnie sprawdzi się dla osób, które boją się zimna. Przy temperaturze poniżej zera zakładałam top + cienką koszulkę + <strong>Nike Therma Sphere Element  </strong>+ wiatrówkę. Ani razu nie zmarzłam, wręcz przeciwnie &#8211; przy temperaturze powyżej 5 ‘C było mi nawet za ciepło. Tkanina z której wykonana jest bluza, bardzo dobrze odprowadza wilgoć, dzięki czemu zapewnia ciepło, suchość i wygodę podczas biegania w chłodne dni.</p>
<p><strong><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/8.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2614" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/8.jpg" alt="8" width="821" height="500" /></a></strong></p>
<p>Rękawy bluzy są nieco dłuższe i wykończone otworem na kciuka, co pozwala na ochronę dłoni przed wiatrem podczas biegu. Zupełnym zaskoczeniem była dla mnie możliwość wywinięcia rękawów, które potem otulają całą dłoń.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2608" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/3.jpg" alt="3" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Nie musimy martwić się o rękawiczki i w każdej chwili sami decydujemy, czy potrzebujemy dodatkowej ochronny na dłoniach, czy też nie. Dla mnie to zupełna nowość, takie rozwiązanie sprawia, że bluza jest bardzo funkcjonalna! Dodatkowym atutem jest kieszeń zapinana na zamek na przedramieniu, gdzie możemy schować jakieś drobiazgi.</p>
<p><strong> <a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2606" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2019/01/2.jpg" alt="2" width="821" height="500" /></a></strong></p>
<p><strong>Podsumowanie:</strong></p>
<p>Cały zestaw zaproponowany przez Nike, świetnie sprawdzi się w okresie jesienno-zimowym. Zastosowana technologia ochroni przed wiatrem, deszczem i śniegiem. Zarówno buty, legginsy jak i bluza będą świetnym uzupełnieniem garderoby do biegania i codziennych treningów.</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/zestaw-od-nike-dla-biegaczy-na-deszczowe-sniezne-i-wietrzne-dni-testy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1026</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy ja jeszcze potrafię szybko biegać?</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/czy-ja-jeszcze-potrafie-szybko-biegac/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/czy-ja-jeszcze-potrafie-szybko-biegac/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 25 Jul 2017 08:49:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[10k]]></category>
		<category><![CDATA[amator]]></category>
		<category><![CDATA[biegacz]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[cel]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[polskabiega]]></category>
		<category><![CDATA[runner]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trenerbiegania]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2460</guid>
		<description><![CDATA[Często zadaje sobie to pytanie i szczerze mówiąc zawsze dochodzę do jednego wniosku. Jestem raczej typem długodystansowca. Im dłuższy dystans tym lepsze wyniki. Startując w półmaratonie czy maratonie, zazwyczaj dopiero po 10. kilometrze nabieram wiatru w żagle, a nogi zaczynają się swobodnie kręcić. Oczywiście tylko wtedy, kiedy jestem w formie. Co do krótszych dystansów, to [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Często zadaje sobie to pytanie i szczerze mówiąc zawsze dochodzę do jednego wniosku. Jestem raczej typem długodystansowca.</p>
<p>Im dłuższy dystans tym lepsze wyniki. Startując w półmaratonie czy maratonie, zazwyczaj dopiero po 10. kilometrze nabieram wiatru w żagle, a nogi zaczynają się swobodnie kręcić. Oczywiście tylko wtedy, kiedy jestem w formie.</p>
<p>Co do krótszych dystansów, to np. takich pięciu kilometrów nie rozumiem w ogóle! <strong>Niby krótko, a można się nieźle zajechać.</strong> Na tym dystansie nie potrafię zaryzykować. Od początku waham się co do tempa i nie potrafię docisnąć widząc na horyzoncie zbliżającą się metę. Już pomijam fakt, że nawet nie wiem od którego metra miałabym włączyć turbodoładowanie. Z drugiej strony zbyt szybki początek zaliczyłam w mojej bujnej karierze biegacza amatora nie jeden raz, a potem ledwo doczłapałam się do mety. Pierwsze kilometry niemal zawsze biegnę na świeżości i adrenalinie, potem przychodzi szara rzeczywistość <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <strong>Czasami wydaje mi się, że mam założony na nogi tempomat w okolicach 4:00/km i wszystko poniżej, to już walka z wiatrakami</strong>. Jakieś 2 no może 3 km pociągnę tzw. „longiem”, ale potem zaczyna się panika! Trochę inaczej wygląda to na treningach, bo w szczytowej formie dawałam spokojnie radę zrobić 8x1km z czego każdy z odcinków był grubo poniżej wspomnianych 4 minut. W utrzymaniu tempa na dystansie dłuższym niż 5km, bez żadnej przerwy, zaczynają się przysłowiowe schodki.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/07/aga_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2459" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/07/aga_03.jpg" alt="aga_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p>O ile piątka jeszcze aż tak bardzo mnie nie boli, bo nie potrafię jej biegać i nie do końca mnie ten dystans kręci, to dystans 10 km jest dla mnie największym wyzwaniem. I to nad nim chcę popracować jeszcze w tym roku. Co z tego przyjdzie, zobaczymy. Wiem, że warto spróbować, wierzę że jestem w stanie urwać kilka sekund i być może uda się nawet złamać barierę 39 minut. Dla mnie plan jest bardzo ambitny, tak samo ambitny jak walka o złamanie 40 minut w 2015 roku (<span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/droga-do-zlamania-40-min-na-dystansie-10km/">do poczytania TU</a></span>). Także, jestem kolejnym przykładem na to, że apetyt rośnie w miarę jedzenia. Lubię stawiać sobie kolejne wyzwania, ale dzięki temu sport uczy mnie pokory i konsekwencji w działaniu.</p>
<p><strong>Jest i druga strona medalu</strong>, bo determinacja to jedno, a  wyniki to drugie. Już nawet nie chce mi się zastanawiać, dlaczego bieganie pod dychę przychodzi mi z taką trudnością. Zamierzam jednak robić swoje i sumiennie biegać najlepiej jak potrafię. Jeśli się uda, to udowodnię przede wszystkim sobie, że warto uwierzyć w siebie. Jeśli nie, to będę z siebie dumna, że spróbowałam!</p>
<p><strong>Do złamania 39 minut</strong> na dystansie 10km potrzebuje rozwinąć skrzydła i biec w średnim tempie 3:53/km. Co oznacza, że chyba będę musiała biec z górki, albo co najmniej z wiatrem w plecy!  A może będzie tak jak ze zgubionymi kluczykami w lesie i pomoże mi jakaś nieziemska siła?! Kto wie!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/07/aga_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2458" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/07/aga_02.jpg" alt="aga_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Determinacji mi nie brakuje, za to różnie bywało u mnie ze zdrowiem, dlatego tylko o zdrowie będę się martwić. Reszta jest już w moich rękach, trzeba po prostu zawinąć rękawy i wziąć się do roboty. Mam nadzieję, że zdążę zrealizować mój cel za nim spadnie pierwszy śnieg <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No chyba, ze tegoroczna zima będzie bardzo marna to będę miała fory <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Plan treningowy już jest, a właściwie ciągle się tworzy.</strong> Nie zamierzam zdradzać wszystkiego, ale też nie będę trenować pod osłoną nocy <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f61b.png" alt="😛" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Przyznam się tylko do jednego! Trochę mi się poszczęściło, bo trafiłam na najbliższe cztery miesiące pod opiekę trenerską. Czasami życie pisze różne scenariusze, bo wcale nie planowałam takiego obrotu sprawy. Ale skoro nadarzyła się okazja, to czemu by nie spróbować? Niebawem podzielę się z Wami szczegółami tego projektu <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>Jedno jest pewne, sporo się zmieniło.</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/czy-ja-jeszcze-potrafie-szybko-biegac/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>770</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Bieganie w upale, czasami warto!</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/bieganie-w-upale-czasami-warto/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/bieganie-w-upale-czasami-warto/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Jun 2017 05:34:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[lato]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[słońce]]></category>
		<category><![CDATA[temperatura]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[upal]]></category>
		<category><![CDATA[wysiłek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2414</guid>
		<description><![CDATA[Zimą narzekamy na mróz i śnieg, latem na prażące słońce i wysoką temperaturę. Jakby tak się dobrze zastanowić to najbardziej optymalną porą roku do biegania jest chyba wiosna i jesień, choć i tu pewnie moglibyśmy do czegoś się przyczepić. Jedno jest pewne, zdecydowanie lepiej jest trenować w ciężkich warunkach, a starty docelowe zaplanować sobie na [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Zimą narzekamy na mróz i śnieg, latem na prażące słońce i wysoką temperaturę. Jakby tak się dobrze zastanowić to najbardziej optymalną porą roku do biegania jest chyba wiosna i jesień, choć i tu pewnie moglibyśmy do czegoś się przyczepić. Jedno jest pewne, zdecydowanie lepiej jest trenować w ciężkich warunkach, a starty docelowe zaplanować sobie na te pory roku, które uznamy za łaskawsze.</p>
<p>Kto wie, może ktoś z Was uwielbia tropikalne warunki i to nie tylko na wakacjach?! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2415" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_03.jpg" alt="upal_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Dla Nas temperatura powyżej 25<sup>o</sup>C jest delikatnie mówiąc mecząca, a im dłuższy i intensywniejszy wysiłek tym trudniej. Tak naprawdę już po pierwszym przebiegniętym kilometrze pot leje się stróżkami po plecach i skroniach, a bieganie w pełnym słońcu dodatkowo potęguje poczucie zmęczenia. Poza tym nie jesteśmy wydajni w 100% i trzeba to mieć na uwadze, jeśli zawczasu zmartwimy się spadkiem formy.</p>
<p>Zdarzało Nam się biegać naprawdę w ciężkich warunkach. Przykładem mogą być treningi na tartanie, gdzie trudno o zacienione miejsca, a nagrzany tartan zawsze działa niczym ogrzewanie podłogowe. Takie podłoże oddaje ciepło do góry, a tam napotyka na takiego biegacza jak my i z powodzeniem dolewa oliwy do ognia. Nie lepiej może okazać się w terenie, tu odniosę się do relacji Adriana z <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/upalny-slow-cross-w-wieliszewie/" target="_blank">Wieliszewskiego Crossingu</a></span> z poprzedniego roku.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2416" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_04.jpg" alt="upal_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Planując trening w okresie letnim warto:</strong></p>
<ul>
<li>pamiętać o nakryciu głowy przed słońcem, dobrze sprawdzi się lekka chusta lub czapka z daszkiem – najlepiej w jasnych kolorach, dodatkowo można ją zmoczyć,</li>
<li>zabrać ze sobą wodę do picia, jeśli robicie jakieś odcinki na stadionie to dobrze jest też zaopatrzyć się w dodatkową butelkę wcześniej schłodzonej wody i co jakiś czas polewać nią kark czy zwilżyć twarz,</li>
<li>zastosować kremy z filtrem,</li>
<li>założyć okulary przeciwsłoneczne, tylko nie takie które za chwilę spadną z nosa i będą potencjalnym zagrożeniem,</li>
<li>zaplanować sobie trening o poranku, kiedy słońce jest jeszcze dość nisko, albo wieczorem kiedy powoli chowa się za horyzont.</li>
</ul>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2413" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_02.jpg" alt="upal_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Pogoda lubi jednak płatać figle i nawet wiosną albo jesienią (zwłaszcza pod koniec września) może nam zafundować afrykańskie tropiki, dlatego nie bójmy się od czasu do czasu biegać w upale, nawet celowo. Wszystko jednak w granicach zdrowego rozsądku, jeśli czujemy się źle, mamy zawroty głowy i nudności to nie ma to najmniejszego sensu. <strong>Wydaje mi się, że mimo wszystko warto podjąć próbę treningu również w tych mniej sprzyjających okolicznościach.</strong> Jeśli zawsze będziemy szukać optymalnych warunków, to letnia aura znokautuje nas na docelowym starcie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_09.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2424" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_09.jpg" alt="upal_09" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Poza tym nie oszukujmy się, masa świetnych imprez odbywa się właśnie w okresie letnim, to tyczy się np. zawodów triatlonowych lub biegów górskich. Nie wspomnę już o lekkoatletach (choć pamiętajmy, że my zawodowcami nie jesteśmy!), którzy często podróżują w takie zakątki świata, gdzie spokojnie mogą trenować w naturalnie gorącym i wilgotnym środowisku. I tak, np. Letnie Igrzyska Olimpijskie odbywają się często w środowisku bardzo gorącym, to samo tyczy się takich wydarzeń, jak: Mistrzostwa Świata FIFA oraz Tour de France.</p>
<p><strong>Początki aklimatyzacji</strong> mogą być trudne, zwłaszcza jeśli ktoś uwielbia zimę, ale taką aklimatyzację na ciepło możecie dawkować sobie stopniowo. Po prostu trzeba przyzwyczaić organizm do nieco trudniejszych warunków, tak samo jak trenujemy np. wytrzymałość – przecież nie od razu jesteśmy super bohaterami.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2419" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_07.jpg" alt="upal_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p>W ten sposób jest szansa, że zwiększymy zakres temperatur, w których jesteśmy wstanie biegać w założonym tempie. Bieganie w upale jest niezwykle trudne, dlatego bądźcie szczególnie ostrożni i monitorujcie swój organizm.</p>
<p><strong>A co po treningu/zawodach w upale?</strong></p>
<ul>
<li>warto się schłodzić, np. kostkami lodu albo chłodną wodą polewając głowę i kark,</li>
<li>koniecznie trzeba nawodnić organizm i uzupełnić elektrolity, pamiętajcie że sportowcy narażeni są również na ujemny bilans sodu,</li>
<li>jeśli jest taka możliwość, warto skorzystać z natrysków; kąpiel tuż po treningu to jeden z elementów regeneracji.</li>
</ul>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_08.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2422" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_08.jpg" alt="upal_08" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Trudno porównywać się Nam do zawodowców, ale natknęłam się ostatnio na ciekawy artykuł, i tak w 2015 roku pokuszono się o rekomendacje oferowane organizatorom, w celu ochrony zdrowia zawodnika podczas imprez sportowych w upale.</strong> Poruszone są tam m.in. takie kwestie jak: aklimatyzacja do gorących warunków podczas wysiłku, metody chłodzenia po zawodach, nawodnienie i uzupełnienie elektrolitów po wysiłku, odwołanie zawodów lub wdrożenie środków zaradczych.</p>
<p><em>źródło: http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/sms.12467/full</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/bieganie-w-upale-czasami-warto/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1623</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Półmaraton Warszawski – ważny sprawdzian, przed OWM</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/polmaraton-warszawski-wazny-sprawdzian-przed-owm/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/polmaraton-warszawski-wazny-sprawdzian-przed-owm/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Mar 2017 06:42:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[owm]]></category>
		<category><![CDATA[półmaraton]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[życiówka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2137</guid>
		<description><![CDATA[Już w najbliższą niedzielę razem z tysiącami innych biegaczy, staniemy na linii startu Półmaratonu Warszawskiego. To będzie dla Nas oficjalne otwarcie nowego sezonu. Przyznaję, że na samą myśl o tym biegu bulgocze mi w brzuchu i zaciska w gardle. Zawsze tak mam! Zawsze kiedy bardzo mi zależy i nie chciałabym zawieść samej siebie. Wiem, że [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Już w najbliższą niedzielę razem z tysiącami innych biegaczy, staniemy na linii startu Półmaratonu Warszawskiego. To będzie dla Nas oficjalne otwarcie nowego sezonu. Przyznaję, że na samą myśl o tym biegu bulgocze mi w brzuchu i zaciska w gardle. Zawsze tak mam! Zawsze kiedy bardzo mi zależy i nie chciałabym zawieść samej siebie.</p>
<p>Wiem, że sporo wysiłku i czasu poświeciliśmy na treningach podczas okresu przygotowawczego i szkoda było by to skopać. Poza tym <strong>to będzie sprawdzian naszej formy w drodze do maratonu.</strong> Od tego biegu wiele zależy, osiągnięty rezultat będzie miał wpływ na późniejszy plan treningowy i nasze nastawienie psychiczne do  dalszej pracy.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2143" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_03.jpg" alt="polmaraton_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, każde powodzenie nakręca do działania, a porażka lub rozczarowanie podcina skrzydła.</strong> Kwestia tylko tego czy jesteśmy wstanie udźwignąć ewentualne potknięcie – czasami bywa ciężko. Nie raz już musieliśmy zmierzyć się z niepowodzeniem, tak było np. podczas <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/czy-porazka-jest-dobra-nauka/" target="_blank">Biegu w Raszynie</a></span>, w zeszłym roku i to na tydzień przed maratonem. Dlatego wiem jak ważne jest przygotowanie nie tylko fizyczne ale też mentalne.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2145" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_05.jpg" alt="polmaraton_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Oboje z Adim jedziemy na tym samym wózku, <strong>mamy tremę przed półmaratonem</strong> bo na tym dystansie biegaliśmy ostatnio jesienią w 2015 roku. Adi biegał wówczas w <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/z-zyciowka-na-podium-podczas-polmaratonu-w-tarczynie/" target="_blank">Tarczynie</a></span>, a ja tydzień wcześniej w <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/moje-biegowe-ambicje/" target="_blank">Sochaczewie</a></span>. Jedno jest pewne, planujemy dać z siebie wszystko, a adrenaliny w dniu biegu z pewnością Nam nie zabraknie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2142" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_02.jpg" alt="polmaraton_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Co ciekawe Adi będzie debiutował w Warszawie na tym dystansie, a ja pobiegnę w tej imprezie dopiero po raz drugi. W ostatnich latach nasze plany osobiste rozjeżdżały się z terminem <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/moj-rekordowy-polmaraton-warszawski/" target="_blank">Półmaratonu Warszawskiego</a></span>, czego bardzo żałowaliśmy. Już w niedzielę będziemy mieli szansę być częścią jednej z największych imprez biegowych organizowanych w stolicy. To będzie prawdziwe biegowe święto!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2144" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_04.jpg" alt="polmaraton_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>To co miało być wypracowane zostało już zrobione,</strong> ostatni tydzień to tylko pobudzenie organizmu (w naszym przypadku trening wtorkowy na tartanie) i odpoczynek – ale nie leżenie do góry brzuchem, cały czas się ruszamy. Dotychczasowe treningi wychodziły bardzo obiecująco, co pozwala patrzeć optymistycznie w przyszłość. <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/jak-trenuje-sie-w-portugalii/" target="_blank">Na obozie w Portugalii</a></span> nogi w końcu się rozkręciły, złapaliśmy szybkości i popracowaliśmy nad wytrzymałością. Odwaliliśmy tam kawał dobrej roboty, okupionej hektolitrami wylanego potu.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_08.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2148" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_08.jpg" alt="polmaraton_08" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Ja chciałabym w końcu złamać 1:30 bo jakoś tak ciągle się nie składa, a Adi postara się zakręcić w okolicach swojej aktualnej życiówki (1:22:54). Liczymy na lekkość w nogach i pękną, wiosenną pogodę.</strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2146" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_06.jpg" alt="polmaraton_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Plan jest niby prosty</strong>, nie możemy dać się zwariować i ponieść emocjom. Ostateczną strategię co do tempa biegu będziemy układać jeszcze z trenerem. Kto jak kto, ale nasz trener ma stoper/kalkulator i tempomat w głowie. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ostatnio towarzyszył Nam na stadionie, podczas treningu tempowego i tak stojąc z boku był w stanie kontrolować 4 osoby, biegające różne odcinki. Ja sama siebie nawet nie potrafię do końca ogarnąć, a co dopiero kilku biegaczy naraz. Na szczęście My możemy skupić się tylko i wyłącznie na sobie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2147" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_07.jpg" alt="polmaraton_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Do biegu pozostało już tak niewiele i warto zając sobie głowę czymś pozytywnym. Treningi też są znacznie lżejsze i szczerze mówiąc jest jakoś dziwnie, lekko. Kiedy zapierniczasz jak mały motorek, a potem masz w planie spokojne i krótkie wybiegania to nagle wydaje się, że w ogóle nie opłaca się wychodzić z domu. <strong>Trzeba jednak robić swoje, zejść z tonu i podtrzymać formę tak, żeby w niedzielę wystrzelić jak TORPEDA. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/polmaraton-warszawski-wazny-sprawdzian-przed-owm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1237</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Za co pokochaliśmy Portugalię?</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/za-co-pokochalismy-portugalie/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/za-co-pokochalismy-portugalie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Mar 2017 21:00:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[obóz]]></category>
		<category><![CDATA[portugalia]]></category>
		<category><![CDATA[running]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2096</guid>
		<description><![CDATA[Jeszcze przed zaplanowanym wyjazdem notorycznie sprawdzaliśmy prognozę pogody dla regionu, w którym mieliśmy spędzić 11 dni obozu. W Warszawie było dość ponuro i zimno, a my mieliśmy dość biegania w takiej aurze. Prognozy długoterminowe ciągle się zmieniały, ale tak czy siak Portugalia proponowała znacznie wyższą temperaturę i dużą dawkę słońca! O to w gruncie rzeczy [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Jeszcze przed zaplanowanym wyjazdem notorycznie sprawdzaliśmy prognozę pogody dla regionu, w którym mieliśmy spędzić 11 dni obozu. W Warszawie było dość ponuro i zimno, a my mieliśmy dość biegania w takiej aurze. Prognozy długoterminowe ciągle się zmieniały, ale tak czy siak Portugalia proponowała znacznie wyższą temperaturę i dużą dawkę słońca! O to w gruncie rzeczy chodziło, o możliwość solidnego przygotowania się w sprzyjających warunkach do zbliżającego się wielkimi krokami <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.orlenmarathon.pl/" target="_blank">Orlen Warsaw Marathon</a></span>. To miła odmiana od zeszłorocznego obozu w zaśnieżonej i mroźnej Szklarskiej. Ta opcja szczególnie przypadła mi to gustu, Adi trochę gorzej znosi treningi w temperaturze ok. 20<sup>o</sup>C, ale sam przyznał, że dobrze było w końcu pobiegać „na krótko”.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_01.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2124" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_01.jpg" alt="portugal_01" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Aż trudno uwierzyć, że zaledwie 4 godziny lotu przeniosły Nas z deszczowej i zimnej Warszawy do słonecznej i ciepłej, ale trochę wietrznej Lizbony. Portugalia przywitała Nas błękitnym niebem i 18<sup>o</sup>C. Tuż po wyjściu z lotniska, nasze kurtki automatycznie powędrowały do plecaków. W powietrzu poczuliśmy wiosnę, choć niektórzy Portugalczycy ubrani byli bardzo ciepło: kurtki, szaliki i kozaki – szczerze mówiąc myślałam, że oni w ogóle nie potrzebują takiej garderoby.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2105" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_02.jpg" alt="portugal_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Na pierwszy rzut Portugalia kupiła Nas pogodą, ale to był tylko przedsmak tego, czym może jeszcze zauroczyć ten kraj. Najchętniej, choćby dziś jesteśmy gotowi spakować manatki i wrócić do tego zakątka Europy i dalej odkrywać jego skarby.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2106" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_03.jpg" alt="portugal_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Albuferia, Vilamoura</strong></p>
<p>Do Albuferia przetransportowaliśmy się z Lizbony pociągiem (to bardzo wygodna i niedroga opcja podróży po Portugalii). Za bilet zapłaciliśmy ok. 20€/os., bez żadnych opóźnień, po 3 godz. jazdy dotarliśmy na miejsce. Na stacji kolejowej okazało się, że to bardzo mała i skromna mieścina wypoczynkowa. Na jej przedmieściach pasą się owce i kozy. Gospodarze uprawiają mandarynki i pomarańcze, wszystko jest na wyciągnięcie ręki.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2107" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_04.jpg" alt="portugal_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Po pierwszych biegowych wycieczkach zapoznaliśmy się z infrastrukturą tego miejsca. Albufeira (podobnie jak Vilamoura) to białe miasto, dosłownie. Każdy budynek jest biały, ewentualnie kremowy lub w bardzo jasnych odcieniach. Liczne hotele przemieszane są z prywatnymi posiadłościami, które jeszcze zamknięte czekają na nowy sezon. Wszystko utrzymane w niebywałym porządku, zero śmieci, czystko i schludnie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2108" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_05.jpg" alt="portugal_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p>W centrum miasta jest typowy deptak i spora ilość sklepików z pamiątkami, coś na wzór Sopotu. Budynki usytuowane są kaskadowo, a idąc od plaży w głąb miasta jest coraz wyżej i wyżej. O tej porze roku nie jest jeszcze tłoczno, bo to ciągle okres „poza sezonem”. Dzięki temu ominął Nas najazd turystów (ogromny PLUS), a to że niektóre knajpy miały zamknięte kuchnie lub były po prostu nieczynne, nie sprawiało Nam problemu.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2109" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_06.jpg" alt="portugal_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Plaże i całe wybrzeże w okolicach Albufeiry jest szczególnie malownicze. Są tam znane ze zdjęć, które wyskakują po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła: Albufeira, czerwone czy pomarańczowe klify i skały – zdjęcia idealnie odzwierciedlają rzeczywistość. Do większości plaż trzeba schodzić po schodach. W tym okresie znowu jest luz, można niemal latać na golasa. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2110" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_07.jpg" alt="portugal_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Lizbona</strong></p>
<p>Miasto bardzo klimatyczne i pagórkowate, każde zejście w dół zwiastuje konkretne podejście. Stąd słynne windy, czyli taki krótki tramwaj poruszający się wahadłowo w górę i w dół. Uliczki są tu ciasne, w większości jednokierunkowe z bardzo wąskimi chodnikami dla pieszych. Na dobrą sprawę, musieliśmy uważać czy aby przejeżdżający samochód nie zahaczy Nas lusterkiem. Ja podziwiałam kierowców za niebywałą perfekcję w parkowaniu swoich aut i koniecznością stania w korkach pod górkę – mi zawsze jeżą się włosy na głowie jak muszę zaciągnąć ręczny i potem płynnie włączyć się do ruchu, a oni mają tak przez cały czas.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_08.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2111" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_08.jpg" alt="portugal_08" width="821" height="500" /></a></p>
<p>W Lizbonie spędziliśmy dokładnie trzy dni (nie licząc dnia przylotu), a właściwie był to nasz punkt noclegowy przez ten okres. Miasto codziennie budzi się zapachem kawy i słodkich wypieków. Dosłownie, co dwa kroki można wdepnąć na małe espresso i ciacho, tu zagląda się przed pracą lub po prostu odpocząć. W porze około lunchowej otwierają się kolejne punkty, tym razem jak grzyby po deszczu zaczynają pojawiać się restauracje i knajpy. Punkty gastronomiczne serwują lokalną kuchnię, jak i smaki z całej Europy. W Lizbonie jest gwarno i wesoło, tu ludzie uśmiechają się do siebie – tak po prostu. Miejscowi witają się na ulicy w drodze do pracy, a wieczorem spotykają przy piwie lub lampce wina. Tu ludzie są weselsi, dobrze się na nich patrzy.Tak też chcemy zapamiętać to miasto.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_10.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2113" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_10.jpg" alt="portugal_10" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Codziennie spacerowaliśmy sobie po Lizbonie bez żadnego planu, zrobiliśmy nawet jeden trening wzdłuż rzeki Tag. Postawiliśmy na spontaniczność i włóczenie się po okolicy bez przewodnika w ręku, poza tym często uciekaliśmy poza miasto i to okazała się bardzo dobra decyzja!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_09.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2112" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_09.jpg" alt="portugal_09" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Zakochaliśmy się w tym klimacie, zjedliśmy fantastyczną pizze, odwiedziliśmy lokalną knajpę (płacisz raz, jesz ile chcesz) i zaszaleliśmy z owocami morza (tu wydaliśmy miliony monet)!</p>
<p>Nawet o tej porze roku, w godzinach szczytu niemal każda uliczka zapełnia się spacerującymi ludźmi, a trzeba zaznaczyć, że miesiąc marzec jest jeszcze traktowany, jako „poza sezonem”.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_12.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2114" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_12.jpg" alt="portugal_12" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Dla miłośników lodów, możemy polecić fantastyczną lodziarnię. Nasza warszawska „Ulica Baśniowa” – której jesteśmy sympatykami, trochę traci do smaku lodów w porównaniu do lodziarni „Amorino”. Takie lody można jeść bez końca nie patrząc na cenę. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_13.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2115" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_13.jpg" alt="portugal_13" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Sintra</strong> (pokusimy się o rozwinięcie w kolejnym wpisie)</p>
<p>Sintra miała być tylko krótkim przystankiem przed kolejną częścią podróży, tymczasem spędziliśmy tu cały dzień. W sumie pokonaliśmy ok. 15 km cały czas spacerując po głównych atrakcjach, a i tak zobaczyliśmy stosunkowo niewiele. Pierwszym punktem programu był Pałac Quinta da Regaleira (tajemnicza posiadłość Monteiro Milionera i jego mistyczny ogród) następnie Castelo do Mouros (z tego miejsca rozpościera się panorama na całą Sintrę i okolice).</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_14.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2116" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_14.jpg" alt="portugal_14" width="821" height="500" /></a></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_14b.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2118" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_14b.jpg" alt="portugal_14b" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Znowu pięknie! Zielono, bajecznie z nutką tajemniczości w starych, ale bardzo dobrze zachowanych budynkach, jaskiniach i podziemnych przejściach. Adi czuł się jak mały odkrywca, a ja dzielnie za nim podążałam z telefonem czyli moim aparatem w ręku. Trzeba przyznać, że Adi chyba na moment przeniósł się do świata, który już dawno nie istniał, a pozostawił po sobie sporą spuściznę.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_15.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2119" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_15.jpg" alt="portugal_15" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Plaże</strong> (ten wątek wymaga szerszego opisu – niebawem…)</p>
<p>No i tu doznaliśmy bezwarunkowej miłości! Każda plaża na której byliśmy jest bezkonkurencyjna, mimo tego, że często wietrzna i ze wzburzonym oceanem. W Portugalii jest mnóstwo bardzo małych plaż, do których dojście jest delikatnie mówiąc utrudnione i trzeba w pierwszej kolejności przygotować się na wspinaczkę górską, ale takie punkty na mapie są najlepsze.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_15a.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2120" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_15a.jpg" alt="portugal_15a" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Jednym słowem warto! W pieszej wędrówce podróżując do Cabo da Roca czyli „gdzie ląd się kończy, a morze zaczyna” pokonaliśmy 6 km wzdłuż wybrzeża, co dało Nam znacznie więcej satysfakcji i emocji niż główny cel wycieczki. Cabo da Roca to popularne miejsce odwiedzane przez turystów, a szlak który zwiedziliśmy od podszewki, począwszy od plaży Adraga, zahaczając o plażę Ursa było wisienką na torcie całego naszego wyjazdu do Portugalii. Dla Nas są to punkty obowiązkowe do zobaczenia!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_15c.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2122" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_15c.jpg" alt="portugal_15c" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Zafascynowani Portugalią moglibyśmy opowiadać o niej bez końca. Postaramy się, tak jak obiecaliśmy wylatując z Polski, zabrać Was w wirtualną podróż do miejsc, do których mieliśmy szansę dotrzeć. Ciągle jednak mamy ogromny niedosyt, chciało by się więcej i więcej.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_16.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2123" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_16.jpg" alt="portugal_16" width="821" height="500" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/za-co-pokochalismy-portugalie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>786</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak trenuje się w Portugalii?</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/jak-trenuje-sie-w-portugalii/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/jak-trenuje-sie-w-portugalii/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 04 Mar 2017 10:11:28 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[albufeira]]></category>
		<category><![CDATA[cross]]></category>
		<category><![CDATA[fenix3]]></category>
		<category><![CDATA[garmin]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[nike]]></category>
		<category><![CDATA[oboz biegowy]]></category>
		<category><![CDATA[portugalia]]></category>
		<category><![CDATA[siła biegowa]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[tempo]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[witczakteam]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2060</guid>
		<description><![CDATA[...rewelacyjnie, pogoda dopisuje, choć to nie są jeszcze typowo wakacyjne klimaty]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Albufeira, Portugalia</strong></p>
<p>Dokładnie dziś mija ósmy dzień pobytu w spokojnej i malowniczej miejscowości jaką jest Albufeira. Do tej pory zrealizowaliśmy dokładnie 12 treningów, a zmęczenie zaczyna się powoli nawarstwiać. Przed nami jeszcze kilka dni wyjazdu i wspólnego biegania.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2063" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_03.jpg" alt="albuferia_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Plan dnia.</strong></p>
<p>Z reguły realizujemy dwie jednostki treningowe dziennie, nie ma spania do południa, a wieczorem po całym dniu z rozkoszą przyklejamy głowę do poduszki. Przyjęliśmy sobie zasadę, że poranny trening zawsze zaczynamy punkt 8:30. Można więc spokojnie wstać ok. 7:00, przygotować lekkie śniadanie i wypić małe espresso.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_14.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2074" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_14.jpg" alt="albuferia_14" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Po pierwszym treningu mamy czas tylko dla siebie. Niby cały czas jest nasz, ale wtedy &#8211; choć na chwilę &#8211; zamieniamy się w typowych turystów. Zazwyczaj głównym punktem programu jest <span style="text-decoration: underline;"><a href="https://www.google.pt/maps/place/Praia+da+Fal%C3%A9sia/@37.0816477,-8.1897853,13z/data=!3m1!4b1!4m5!3m4!1s0xd1acbd1f46a6033:0xcad2fe61dea962b9!8m2!3d37.0759629!4d-8.1341972" target="_blank">plaża</a></span>.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2065" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_05.jpg" alt="albuferia_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p>W zależności jaką jednostkę treningową mamy do zrealizowania ok. 16:00-16:30 po południu wybiegamy z hotelu na drugi trening, ten jest już nieco lżejszy. Za to wieczory to już pełen relaks, dobre wino, kolacja i nadrabianie zaległości długiej listy ulubionych seriali (PS. polecamy obejrzeć „<em>The Night Manager</em>”).</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_15.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2075" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_15.jpg" alt="albuferia_15" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Jak trenuje się w Portugalii?</strong></p>
<p>Jak do tej pory rewelacyjnie. Pogoda dopisuje, choć to nie są jeszcze typowo wakacyjne klimaty. Jeśli chciałbyś wybrać się o tej porze w ten region, to musisz liczyć się z zachmurzeniami i opadami deszczu (zgodnie z prognozami mamy już dwa dni z przelotnymi opadami!), max temperatura to 18<sup>o</sup>C, a woda w oceanie jest delikatnie mówiąc zimna. Podobno w poprzednich latach pogoda było nieco mniej kapryśna, a słońce częściej wychodziło zza chmur. Nam to jednak nie przeszkadza, bo bieganie w warunkach które w tej chwili tu panują jest doskonałe.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_16.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2076" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_16.jpg" alt="albuferia_16" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Podczas wysiłku, nawet o poranku kiedy powietrze jest jeszcze bardzo rześkie, zaledwie po 10 min. biegu pocimy się jak myszy. Tu, te 10-11<sup>o</sup>C rano jest jakieś takie cieplejsze niż w Polsce. Poza tym jest tu wietrznie, ale to pewnie wynika z ukształtowania terenu i bliskiej obecności Oceanu Atlantyckiego. Za to w słoneczne dni, kiedy niebo jest błękitne, spokojnie można się opalać na plaży i poczuć urlopowy chill out. Uwaga! Nawet 2-godzinne przebywanie na plaży zamieni każdego białego człowieka w czerwonego homara. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Wiemy coś o tym. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_17.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2077" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_17.jpg" alt="albuferia_17" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Codziennie realizujemy inną jednostkę treningową, a do tego dokręcamy znacznie większy kilometraż niż w Polsce. Maraton lubi kilometry. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_12.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2072" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_12.jpg" alt="albuferia_12" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Siła biegowa.</strong></p>
<p>Szczerze mówiąc ten rodzaj treningu realizujemy po trochu chyba codziennie, bo trudno tu o płaskie ukształtowanie terenu. Mamy jednak specjalną trasę krosową, gdzie biegamy po miękkim podłożu. Dokładnie w tym miejscu co roku odbywają się zawody <strong>Almond Blossom Cross Country</strong>, w tym sezonie rozegrane zostały 5 lutego. Ścieżka na stałe wytyczona jest za pomocą taśmy i słupków i dostępna jest dla każdego biegacza. „Na oko” wydaje się mało wymagająca, ale po 6 okrążeniach, z czego każde liczy ok. 2km, wchodzi porządnie w nogi.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_11.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2071" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_11.jpg" alt="albuferia_11" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Bieg tempowy.</strong></p>
<p>Mamy swoje ulubione miejsce, które zapewne zna nie jeden biegacz trenujący w tych okolicach. Trasa jest asfaltowa, a na niej naniesione są oznaczenia aż do trzeciego kilometra. Jak do tej pory biegaliśmy swoje odcinki na wahadle 2-kilometrów.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_09.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2069" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_09.jpg" alt="albuferia_09" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Ścieżka jest dość wąska, dlatego trzeba uważać na przejeżdżające samochody. Na szczęście nie ma tam zbyt dużego ruchu, bo pojawiają się tam głównie miejscowi gospodarze uprawiający w tych okolicach <em>mandarynki</em> i <em>pomarańcze</em>. Mimo kilku pofałdowań, biega się tam dobrze, asfalt jest w bardzo dobrej kondycji, dlatego spokojnie można się skupić na utrzymaniu właściwego tempa.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_10.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2070" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_10.jpg" alt="albuferia_10" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Wybiegania.</strong></p>
<p>Przez te kilka dni zdążyliśmy już zapoznać się z najbliższą okolicą. Podczas spokojnego biegu łączymy trening ze zwiedzaniem okolicy. Na długie wybiegania Adi układa konkretną trasę, tak żeby nie kręcić w kółko w tym samym miejscu kolejnych kilometrów. Wgrana wcześniej mapka do <span style="text-decoration: underline;"><a href="https://www.facebook.com/garminpolska" target="_blank">Fenixa 3</a></span> prowadzi Nas konkretnymi uliczkami. W ten sposób podglądamy jak żyją Portugalczycy uprawiający pola, gdzie pasą swoje owce i kozy, jak smakują mandarynki prosto z drzewa.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2067" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_07.jpg" alt="albuferia_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Dla kontrastu włóczymy się po uliczkach nadmorskich miejscowości i kurortów, gdzie prace do rozpoczęcia sezonu idą pełną parą. W ruch poszły pędzle i wałki, a niemal każdy budynek i hotel nabiera koloru czystej bieli. Ogrodnicy przycinają trawę, wyrywają chwasty i porządkują ogrody przynależące do danej posiadłości. Jedno trzeba przyznać Portugalczycy dbają o porządek, ulice są czyste, a trawniki bardzo zadbane. Do tego kierowcy zawsze ustępują nam pierwszeństwa, jeśli droga jest wąska to zatrzymują się na poboczu tak, żebyśmy mogli swobodnie przebiec. W momencie kiedy zbliżamy się do przejścia dla pieszych sytuacja jest podobna, to kierowca reaguje szybciej niż My zdążymy wykonać konkretny manewr.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_13.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2073" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_13.jpg" alt="albuferia_13" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Dla Nas ten wyjazd to nie tylko obóz biegowy</strong> i przygotowania do wiosennego maratonu, ale też wspólnie spędzony czas. Odpoczywamy od codziennych obowiązków i korporacyjnej rutyny. Poznajemy nowe miejsca, uczymy się podróżowania. Zbieramy nowe doświadczenia i w głębi duszy, planujemy kolejne eskapady. Niewątpliwie takie wyjazdy są bezcenne, bo wspomnień nikt Nam nie zabierze. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2066" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/albuferia_06.jpg" alt="albuferia_06" width="821" height="500" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/jak-trenuje-sie-w-portugalii/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>973</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podróż w biegu &#8211; kierunek Portugalia</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/podroz-w-biegu-kierunek-portugalia/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/podroz-w-biegu-kierunek-portugalia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Feb 2017 22:00:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[garmin]]></category>
		<category><![CDATA[lizbona]]></category>
		<category><![CDATA[maraton]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[obóz]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2048</guid>
		<description><![CDATA[24 lutego, godz. 12:10 &#8211; startujemy! Ruszamy w naszą pierwszą wspólną podróż samolotem, może brzmi to infantylnie, ale cieszymy się jak małe dzieci. To będą dwa tygodnie tylko dla Nas. Bardzo często snuliśmy plany i kreśliliśmy palcem po mapie miejsca, które chcielibyśmy odwiedzić. Jesteśmy ciekawi świata, fascynują Nas nowe miejsca, z zazdrością podglądamy kolejne eskapady [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>24 lutego, godz. 12:10 &#8211; startujemy!</p>
<p>Ruszamy w naszą pierwszą wspólną podróż samolotem, może brzmi to infantylnie, ale cieszymy się jak małe dzieci. To będą dwa tygodnie tylko dla Nas.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2056" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_07.jpg" alt="lizbona_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Bardzo często snuliśmy plany i kreśliliśmy palcem po mapie miejsca, które chcielibyśmy odwiedzić. Jesteśmy ciekawi świata, fascynują Nas nowe miejsca, z zazdrością podglądamy kolejne eskapady naszych znajomych. Ogromną radość sprawia Nam wspólne spędzenie czasu, którego w ciągu tygodnia stale brakuje. Wieczory są krótki, a o poranku przeważnie się mijamy. Ja w pośpiechu ubieram dresy, a Adi przygotowuje się do pracy. Zazwyczaj rzucamy do siebie tylko krótkie „<em>Dzień dobry Kochanie</em>”, potem jest szybki buziak na wyjście i rzucone w pośpiechu „<em>Miłego Dnia! Zdzwonimy się później</em>”. Do pełnej dyspozycji pozostają tylko weekendy, no i wspólne wyjazdy &#8211; a tych jak na razie jest niewiele.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2055" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_06.jpg" alt="lizbona_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p>To nie będą typowe wakacje naszpikowane zwiedzaniem wszystkich muzeów i klasztorów, choć będziemy starać się poznać to co kryje w sobie Portugalia. To właśnie tam spędzimy całe dwa najbliższe tygodnie. Nie podoba Nam się też wylegiwanie na plaży z drinkiem w ręku, dlatego tradycyjnie stawiamy na aktywny wypoczynek! Planujemy solidnie wykorzystać uroki wybrzeży Portugali podczas codziennych treningów.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2053" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_04.jpg" alt="lizbona_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Pierwszy przystanek to Lizbona</strong>, ale tu nie zabawimy zbyt długo. Planujemy tylko krótkie rozeznanie po mieście, wypijemy wino i ruszamy dalej! Stolicę Portugali zostawiamy sobie na deser. Następnego dnia zmienimy środek transportu na pociąg i pokierujemy się do punktu docelowego. Po ok. 3 godzinach jazdy zawitamy w Albufeira i tu spędzimy aż 10 dni. Cały wyjazd będzie w biegu! Czyli to co lubimy najbardziej. Postaramy się solidnie przepracować ten okres i wrócić do Polski naładowani portugalskim słońcem. Liczymy, że pogoda Nas nie zawiedzie i uda się pobiegać w krótkich gatkach. Będziemy Was na bieżąco informować jak sobie radzimy daleko od domu. Niestety nie udało się zabrać z Polski słoików, dlatego gotować planujemy sami. Nie będzie luksusów, jak nie zrobimy zakupów to nie będzie co wrzucić do gara. Co prawda walizki pękają w szwach, ale coś czuję że nie ominie nas też pranie <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Harmonogram będzie napięty, ale z dala od korpoludków, korków, mrozu i szarej Warszawy.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2054" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_05.jpg" alt="lizbona_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Okres 10 dni spędzonych w Albufeira</strong> <strong>śmiało możemy nazwać obozem</strong>, nasz trener już zapowiedział szlifowanie formy. Kto jak kto, ale My już dobrze wiemy, co kryje się pod słowem szlif. Będą się sypały wióry, a pot lał strumieniami po skroniach. No cóż co kto lubi, trzymajcie za Nas kciuki. Wyniki same się nie zrobią, a my lubimy podnosić sobie poprzeczkę.</p>
<p><strong>Wracając do „deseru”</strong>, o którym wspomniałam wcześniej, po 10 dniowej orce wracamy do Lizbony. Zatrzymamy się tu na trzy dni. W planach jest zwiedzanie miasta wzdłuż i wszerz, optymistycznie wybieramy opcję „na nogach”. Zrobiliśmy już mały rekonesans i tak naprawdę większość atrakcji jesteśmy w stanie zobaczyć spacerując / biec od punktu do punktu. Doświadczeni turyści przestrzegają przed wymagającym terenem, ale czym są uliczki Lizbony dla zeszłorocznych Rzeźników <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2052" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_03.jpg" alt="lizbona_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Jeden dzień poświęcimy na objazdówkę po plażach, mamy już kilka na oku. Jeśli znalezione opisy i fotografie w necie nie przekłamują obrazu to będzie pięknie i romantycznie. Podzielimy się z Wami każdym krajobrazem! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Na bieżąco będziemy weryfikować plan naszej podróży, nie zamierzamy trzymać się sztywnych ram i wciskać nosa w przewodnik.</p>
<p><strong>No to do usłyszenia i zobaczenia!</strong></p>
<p><strong>Zaglądajcie na nasze kanały.</strong></p>
<p><strong>Snapchat i Instagram jest do Waszej dyspozycji <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2051" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_02.jpg" alt="lizbona_02" width="821" height="500" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/podroz-w-biegu-kierunek-portugalia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1172</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
