<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>NaDystansie.pl &#187; sport</title>
	<atom:link href="http://www.nadystansie.pl/tag/sport/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nadystansie.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 15 Jan 2021 09:39:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Bieganie w upale, czasami warto!</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/bieganie-w-upale-czasami-warto/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/bieganie-w-upale-czasami-warto/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 22 Jun 2017 05:34:50 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[lato]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[słońce]]></category>
		<category><![CDATA[temperatura]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[upal]]></category>
		<category><![CDATA[wysiłek]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2414</guid>
		<description><![CDATA[Zimą narzekamy na mróz i śnieg, latem na prażące słońce i wysoką temperaturę. Jakby tak się dobrze zastanowić to najbardziej optymalną porą roku do biegania jest chyba wiosna i jesień, choć i tu pewnie moglibyśmy do czegoś się przyczepić. Jedno jest pewne, zdecydowanie lepiej jest trenować w ciężkich warunkach, a starty docelowe zaplanować sobie na [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Zimą narzekamy na mróz i śnieg, latem na prażące słońce i wysoką temperaturę. Jakby tak się dobrze zastanowić to najbardziej optymalną porą roku do biegania jest chyba wiosna i jesień, choć i tu pewnie moglibyśmy do czegoś się przyczepić. Jedno jest pewne, zdecydowanie lepiej jest trenować w ciężkich warunkach, a starty docelowe zaplanować sobie na te pory roku, które uznamy za łaskawsze.</p>
<p>Kto wie, może ktoś z Was uwielbia tropikalne warunki i to nie tylko na wakacjach?! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2415" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_03.jpg" alt="upal_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Dla Nas temperatura powyżej 25<sup>o</sup>C jest delikatnie mówiąc mecząca, a im dłuższy i intensywniejszy wysiłek tym trudniej. Tak naprawdę już po pierwszym przebiegniętym kilometrze pot leje się stróżkami po plecach i skroniach, a bieganie w pełnym słońcu dodatkowo potęguje poczucie zmęczenia. Poza tym nie jesteśmy wydajni w 100% i trzeba to mieć na uwadze, jeśli zawczasu zmartwimy się spadkiem formy.</p>
<p>Zdarzało Nam się biegać naprawdę w ciężkich warunkach. Przykładem mogą być treningi na tartanie, gdzie trudno o zacienione miejsca, a nagrzany tartan zawsze działa niczym ogrzewanie podłogowe. Takie podłoże oddaje ciepło do góry, a tam napotyka na takiego biegacza jak my i z powodzeniem dolewa oliwy do ognia. Nie lepiej może okazać się w terenie, tu odniosę się do relacji Adriana z <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/upalny-slow-cross-w-wieliszewie/" target="_blank">Wieliszewskiego Crossingu</a></span> z poprzedniego roku.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2416" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_04.jpg" alt="upal_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Planując trening w okresie letnim warto:</strong></p>
<ul>
<li>pamiętać o nakryciu głowy przed słońcem, dobrze sprawdzi się lekka chusta lub czapka z daszkiem – najlepiej w jasnych kolorach, dodatkowo można ją zmoczyć,</li>
<li>zabrać ze sobą wodę do picia, jeśli robicie jakieś odcinki na stadionie to dobrze jest też zaopatrzyć się w dodatkową butelkę wcześniej schłodzonej wody i co jakiś czas polewać nią kark czy zwilżyć twarz,</li>
<li>zastosować kremy z filtrem,</li>
<li>założyć okulary przeciwsłoneczne, tylko nie takie które za chwilę spadną z nosa i będą potencjalnym zagrożeniem,</li>
<li>zaplanować sobie trening o poranku, kiedy słońce jest jeszcze dość nisko, albo wieczorem kiedy powoli chowa się za horyzont.</li>
</ul>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2413" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_02.jpg" alt="upal_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Pogoda lubi jednak płatać figle i nawet wiosną albo jesienią (zwłaszcza pod koniec września) może nam zafundować afrykańskie tropiki, dlatego nie bójmy się od czasu do czasu biegać w upale, nawet celowo. Wszystko jednak w granicach zdrowego rozsądku, jeśli czujemy się źle, mamy zawroty głowy i nudności to nie ma to najmniejszego sensu. <strong>Wydaje mi się, że mimo wszystko warto podjąć próbę treningu również w tych mniej sprzyjających okolicznościach.</strong> Jeśli zawsze będziemy szukać optymalnych warunków, to letnia aura znokautuje nas na docelowym starcie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_09.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2424" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_09.jpg" alt="upal_09" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Poza tym nie oszukujmy się, masa świetnych imprez odbywa się właśnie w okresie letnim, to tyczy się np. zawodów triatlonowych lub biegów górskich. Nie wspomnę już o lekkoatletach (choć pamiętajmy, że my zawodowcami nie jesteśmy!), którzy często podróżują w takie zakątki świata, gdzie spokojnie mogą trenować w naturalnie gorącym i wilgotnym środowisku. I tak, np. Letnie Igrzyska Olimpijskie odbywają się często w środowisku bardzo gorącym, to samo tyczy się takich wydarzeń, jak: Mistrzostwa Świata FIFA oraz Tour de France.</p>
<p><strong>Początki aklimatyzacji</strong> mogą być trudne, zwłaszcza jeśli ktoś uwielbia zimę, ale taką aklimatyzację na ciepło możecie dawkować sobie stopniowo. Po prostu trzeba przyzwyczaić organizm do nieco trudniejszych warunków, tak samo jak trenujemy np. wytrzymałość – przecież nie od razu jesteśmy super bohaterami.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2419" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_07.jpg" alt="upal_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p>W ten sposób jest szansa, że zwiększymy zakres temperatur, w których jesteśmy wstanie biegać w założonym tempie. Bieganie w upale jest niezwykle trudne, dlatego bądźcie szczególnie ostrożni i monitorujcie swój organizm.</p>
<p><strong>A co po treningu/zawodach w upale?</strong></p>
<ul>
<li>warto się schłodzić, np. kostkami lodu albo chłodną wodą polewając głowę i kark,</li>
<li>koniecznie trzeba nawodnić organizm i uzupełnić elektrolity, pamiętajcie że sportowcy narażeni są również na ujemny bilans sodu,</li>
<li>jeśli jest taka możliwość, warto skorzystać z natrysków; kąpiel tuż po treningu to jeden z elementów regeneracji.</li>
</ul>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_08.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2422" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/upal_08.jpg" alt="upal_08" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Trudno porównywać się Nam do zawodowców, ale natknęłam się ostatnio na ciekawy artykuł, i tak w 2015 roku pokuszono się o rekomendacje oferowane organizatorom, w celu ochrony zdrowia zawodnika podczas imprez sportowych w upale.</strong> Poruszone są tam m.in. takie kwestie jak: aklimatyzacja do gorących warunków podczas wysiłku, metody chłodzenia po zawodach, nawodnienie i uzupełnienie elektrolitów po wysiłku, odwołanie zawodów lub wdrożenie środków zaradczych.</p>
<p><em>źródło: http://onlinelibrary.wiley.com/doi/10.1111/sms.12467/full</em></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/bieganie-w-upale-czasami-warto/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1623</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak przekuć negatywne cechy w sukces?</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/jak-przekuc-negatywne-cechy-w-sukces/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/jak-przekuc-negatywne-cechy-w-sukces/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 07 Jun 2017 08:57:26 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[cechy]]></category>
		<category><![CDATA[charakter]]></category>
		<category><![CDATA[małżeństwo]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[para. biegacze]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[wady]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2371</guid>
		<description><![CDATA[Do ideałów Nam daleko, mamy tego pełną świadomość. Ale chyba jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził. Poza tym jesteśmy tylko ludźmi, prawdziwą mieszanką mnóstwa emocji i przyzwyczajeń. Nie wierzymy, że po tej naszej pięknej ziemi stąpa sobie jak gdyby nigdy nic 100% uosobienie dobroci i nieskazitelności. Dzięki temu, że posiadamy zarówno wady [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Do ideałów Nam daleko, mamy tego pełną świadomość. Ale chyba jeszcze się taki nie urodził, który by wszystkim dogodził. Poza tym jesteśmy tylko ludźmi, prawdziwą mieszanką mnóstwa emocji i przyzwyczajeń. Nie wierzymy, że po tej naszej pięknej ziemi stąpa sobie jak gdyby nigdy nic 100% uosobienie dobroci i nieskazitelności.<br />
Dzięki temu, że posiadamy zarówno wady jak i zalety, każdy z Nas jest wyjątkowy, niepowtarzalny. Tyle, że dzielimy się na dwie zasadnicze grupy: są osoby, które mają pełną świadomość tych swoich mankamentów, ale (niestety) bywają takie jednostki, które zawsze wiedzą lepiej i absolutnie nigdy nie popełniają błędów (ech, nie zmienisz).</p>
<p>Ale do rzeczy, bo psycholog ze mnie żaden. Czy wiecie, że te nasze defekty, przywary i potknięcia mogą być cenną bronią w sporcie?!</p>
<p><strong>Bo ja widzę to mniej więcej tak. Trochę z przymrużeniem oka <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/wady_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2368" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/wady_06.jpg" alt="wady_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p><span style="font-size: 14pt;"><strong>Chorobliwy pedantyzm</strong></span>, no cóż tego że skarpety i bokserki są ułożone w kosteczkę, a wszystkie koszulki leżą na półce według kolorów możecie nie wiedzieć. Na pewno też nie wiecie, jak ogromne znaczenie ma ułożenie dywanu na podłodze podczas śniadania, obiadu albo kolacji. Ale jeśli mieliście okazję z Adim pracować, albo chociażby bliżej poznać, to jego skrupulatność i przesadna dokładność daje się zauważyć niemal od razu. Wszystko za co się zabiera musi być dopieszczone z najmniejszymi szczegółami.</p>
<p>Podobnie jest z treningami. Plan treningowy musi być zrealizowany według wskazanych założeń. Jeśli trener mówi: masz do zrobienia 20km w tempie 5:15/km to możecie być pewni, że właśnie tak będzie – ani metra więcej, ani mniej. Biegając odcinki interwałowe na przerwach powiedzmy 2-minutowych, ta przerwa właśnie taka będzie choćby Adi miał pobiec w jednym bucie. Tyle, że nie ma takiej opcji, bo sznurówki też są zawiązane perfekcyjnie na dwa razy i but trzyma się stopy idealnie. Robota treningowa zawsze jest wykonana z ogromnym zaangażowaniem, a to procentuje na zawodach i jest kluczem do osiągnięcia założonego celu.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/wady_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2367" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/wady_05.jpg" alt="wady_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Adi to typ zadaniowca i wszystko musi grać jak w szwajcarskim zegarku. Niemal przed każdym biegiem wszystko sobie analizuje, wylicza i potrafi trzymać się założonych wcześniej wytycznych. Już nie raz udowodnił, że samo zapisanie międzyczasów na opasce, ułatwia mu zrealizowanie danego tempa podczas biegu.</p>
<p>Wybór sprzętu do biegania, wiąże się z kilkunastoma przymiarkami i szukaniem opinii wśród innych użytkowników. Dany produkt jest prześwietlony od podszewki, dzięki temu ja rzucam hasło np.: „przydały by mi się okularki na rower” i mogę być pewna, że za chwilę będę miała przedstawioną pełną ofertę dostępną na rynku <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><span style="font-size: 14pt;"><strong>Zazdrość!</strong></span> Uczucie bardzo dobrze mi znane, a Wam? Zazdroszczę wszystkim tym, którzy świetnie pływają, nie boją się wody i robią szybkie postępy. Kumają chwyt wody, potrafią oddychać podczas pływania i podnoszą wysoko ten cholerny łokieć. Do tego bez problemu są wstanie przepłynąć więcej niż 100m. (u mnie nadal żenada) Poza tym bez problemu biegają 10km poniżej 40 min., nie chwyta ich żadna kontuzja i mają szansę łączyć pasję biegania z podróżowaniem – dalej niż do Trójmiasta czy Krakowa <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/wady_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2365" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/wady_03.jpg" alt="wady_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Ale wiecie co?</strong> To mnie motywuje do pozytywnej konkurencji, do pracy nad sobą i realizacji kolejnych planów. Taka zazdrość nie musi wiązać się z niechęcią do drugiej osoby, dla mnie to dobry bodziec do spełnienia własnych aspiracji. Myślę sobie: „skoro ona dała radę, to czemu nie ja?”Może po prostu ja potrzebuję znacznie więcej czasu, żeby w końcu się udało.</p>
<p>Na szczęście mogę liczyć na Adriana, on studzi moje złe emocje i mówi: „<em>Nie patrz na innych, rób swoje. Jak będziesz się porównywać do innych to w końcu zwariujesz. Wiesz ile osób chciałby być na Twoim miejscu?</em>” No i on ma sporo racji, choć taka konkurencja jest mi potrzebna, to mnie bardzo motywuje do codziennych treningów, które w przyszłości na pewno oddadzą!</p>
<p><strong>Kiedyś zazdrościłam maratonu poniżej 3 godzin i co?</strong> Już nie zazdroszczę, mi też się udało, ale musiałam na to solidnie zapracować. Teraz mam kolejne powody do zazdrości i będę dzielnie walczyć, żeby je konsekwentnie odhaczać z listy „ZAZDRO” <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/wady_08.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2370" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/wady_08.jpg" alt="wady_08" width="821" height="500" /></a></p>
<p><span style="font-size: 14pt;"><strong>Złość, gniew, frustracja</strong></span> – te cechy wrzucamy do jednego worka, bo odczucia podobne tyle, że o różnym natężeniu. Oboje szybko się denerwujemy, na szczęście dość szybko Nam przechodzi. Podobnie jak w życiu codziennym, te negatywne emocje towarzyszą Nam też w sporcie. Tyle, że bieganie jest poniekąd idealnym antidotum na wszelkie złe emocje. Porządny trening pozwala Nam spożytkować nadmiar energii, która skumulowała się przez jakiś czynnik zewnętrzny. Za to podwyższony poziom adrenaliny daje Nam porządnego kopa i jest dodatkowym bodźcem do wysiłku fizycznego. Złość, gniew i frustrację najlepiej jest po prostu wybiegać, wyjeździć albo wypływać!</p>
<p>Jeśli jednak wkurzamy się bezpośrednio z powodu niepowodzeń w sporcie, to rzeczą jasną jest, że robimy wszystko, żeby to naprawić. Im bardziej będziemy się przykładać do tego co robimy, tym mniej powodów do irytacji. Przykładem może być ostatnia przygoda z rowerem, kiedy Adi złapał kapcia – wtedy na nic były moje pocieszenia, facetowi w mgnieniu oka wyrysował się wk**w na twarzy <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ale to była dla Nas nauczka i lekcja do odrobienia na przyszłość.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/wady_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2366" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/wady_04.jpg" alt="wady_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p><span style="font-size: 14pt;"><strong>Zawziętość</strong></span> – czasem zgubna w życiu codziennym, kiedy trzeba pójść na kompromis. Za to świetnie sprawdza się w sporcie, bo dzięki tej cesze zawsze walczymy do samego końca!</p>
<p>Dobrym przykładem będą tu np. nasze przygotowania do maratonu. Do dziś, z gęsią skórką wspominamy trening tempowy 3x 4km z Portugalii, który wydawał się ponad nasze siły. Gdyby nie zawziętość, zamiast realizacji treningu w 100%, poszlibyśmy raczej do pobliskiego sadu na pomarańcze i olali sprawę. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>To dzięki tej zawziętości, którą przekuwamy często w ducha walki, udało Nam się pokonać swoje słabości na trasie Biegu Rzeźnika. Nie odpuściliśmy, bo zawzięcie walczyliśmy do samego końca, mimo zmęczenia i frustracji na entych podbiegach.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/wady_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2364" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/wady_02.jpg" alt="wady_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>To zawziętość pozwoliła Nam na przebiegniecie kolejnych kilometrów podczas Wings for the Life. O zejściu z trasy nie było mowy, choć bieg nie należał do łatwych.</p>
<p>Myślę, że trzeba być zawziętym, żeby w sporcie osiągnąć sukces. Trzeba jednak znaleźć złoty środek, tak żeby stawiać sobie nowe cele, dążyć do nich ale nie za wszelką cenę.</p>
<p><span style="font-size: 14pt;"><strong>Egoizm</strong></span>, każdy z Nas ma w sobie ciut egoizmu, który wyłazi zazwyczaj przy samorealizacji. W dążeniu do zamierzonego celu często koncentrujemy się tylko i wyłącznie na sobie.</p>
<p>Mój egoizm wylazł przed maratonem, kiedy zakomunikowałam, że skoro moje urodziny wypadają 20 kwietnia, to nici ze świętowania przed startem. O nie! Pomyślałam sobie, skoro tyle na to harowałam, to żadna impreza i nikt nie może popsuć mi moich szyków! Było warto, a znajomi zrozumieli – przynajmniej mam taką nadzieję. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/wady_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2369" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/06/wady_07.jpg" alt="wady_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Jest trochę tak, że kiedy umawiamy się ze znajomymi, termin spotkania świadomie aranżujemy pod nasze treningi – zwłaszcza jak przygotowujemy się do konkretnej imprezy. Kiedy np. wiemy, że po pracy mamy do zrealizowania trening na tartanie, nie ma opcji żeby z niego zrezygnować. W końcu to bardzo ważna jednostka i trudno będzie ją wykonać w innym terminie. W takim przypadku negocjacje co do daty wspólnego wypadu umiejętnie staramy się zmanipulować, oczywiście na zasadzie kompromisu <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Przyrzekamy, że nasz egoizm ma swoje granice <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>W ten sposób egoistycznie pielęgnujemy nasz sportowy rozwój <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/jak-przekuc-negatywne-cechy-w-sukces/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1671</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie: styczeń 2017</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/podsumowanie-styczen-2017/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/podsumowanie-styczen-2017/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 05 Feb 2017 19:18:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[2017]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[cel]]></category>
		<category><![CDATA[motywacja]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2010</guid>
		<description><![CDATA[W pierwszym dniu stycznia, większość z Was wrzucała hasła typu: „Jaki nowy rok, taki cały rok”. Pokazaliście jak trenujecie, biegacie, spacerujecie i nie leczycie kaca No a My?! Pełna laba! Niemal tradycją stało się, że sylwester spędziliśmy w Trójmieście, co prawda to był tylko weekendowy wypad, ale jednak zawsze. Pierwszy raz z góry odpuściliśmy sobie [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>W pierwszym dniu stycznia, większość z Was wrzucała hasła typu<strong>: </strong>„Jaki nowy rok, taki cały rok”. Pokazaliście jak trenujecie, biegacie, spacerujecie i nie leczycie kaca <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> No a My?! Pełna laba! Niemal tradycją stało się, że sylwester spędziliśmy w Trójmieście, co prawda to był tylko weekendowy wypad, ale jednak zawsze. Pierwszy raz z góry odpuściliśmy sobie jakiekolwiek plany biegowe i nie zabraliśmy ze sobą żadnych rzeczy sportowych. <strong>Serio, to był pierwszy raz! </strong>Musicie wiedzieć, że niezależnie gdzie i na ile dni wyjeżdżamy, bagażnik jest prawie pełny. Zawsze mamy mniej rzeczy prywatnych niż sportowych, zresztą z tymi bagażami to jest tak, że niemal codziennie wychodząc z domu wyglądamy jak turyści. Przyznaję, że to ja jestem rekordzistką pakowania do plecaka nadbagażu typu „na w razie czego”.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/podsumowanie1702_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2013" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/podsumowanie1702_05.jpg" alt="podsumowanie1702_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Wracając jednak do stycznia, którego już nie ma…</strong></p>
<p>Nie będę wypisywać ile to kilometrów przebiegliśmy w styczniu, takimi statystykami jarałam się rok temu. Na widok rosnącego słupka w rywalizacji grupy „Biegam Na Tarchominie” pękałam z dumy. Nie odpuszczałam żadnego treningu. I co mi z tego przyszło? Nic, absolutnie nic. Teraz jest inaczej, nie ilość a jakość mnie interesuje (nie myślcie jednak, że treningi z poprzedniego roku były nieprzemyślane, wręcz przeciwnie). W każdym tygodniu wplatam regularne pływanie i próbuję swoich sił na trenażerze. Cieszę się z takiego płodozmianu, uczę się nowego, a co najważniejsze – lepiej mi się biega. Choć czasu na to bieganie jest mniej i czasami po prostu brakuje siły. Ciągle jednak pamiętam o kontuzji, której nie chciałabym powtórzyć – wolę w porę odpuścić.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/podsumowanie1702_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2012" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/podsumowanie1702_04.jpg" alt="podsumowanie1702_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Wydaje mi się, że <strong>styczeń był dobrze przepracowanym miesiącem</strong>, przynajmniej dla mnie. Czasami chciałabym więcej, zastanawiam się czy zrobiłam wystarczająco dużo, potem chciałbym odpocząć i tak w koło. Adi natomiast, ze względu na pracę zawodową i codzienne przemęczenie, niestety nie realizował wszystkich jednostek. Widzę jak często gryzie się myślą czy w końcu się wyspać, czy pójść pobiegać. No i jeszcze chciałoby się spędzić trochę czasu ze sobą, bez pospiechu zjeść wspólną kolacją i pocieszyć spokojnym wieczorem. To nie jest takie łatwe. Wyrobiliśmy sobie pewne nawyki i staramy się wszystko pięknie poukładać, ale wystarczy, że jedna z cegiełek wypadnie i wszystko sypie się na łeb. Cały harmonogram szlak trafia.</p>
<p><strong>Dzień jest taki krótki, a My w nim upychamy: </strong></p>
<ul>
<li>trening ok. 1-2 godz. (czasami dwa,wtedy trzeba pomnożyć x2– z reguły bieganie lub rower rano + basen wieczorem),</li>
<li>praca (co najmniej 8 godz., Adi bije rekordy do 12 godz. – wolałabym, żeby bił inne rekordy),</li>
<li>dojazdy (najmarniej 2 godz.),</li>
<li>szybkie zakupy – zawsze czegoś brakuje!,</li>
<li>przygotowanie posiłków do pracy ok. 1-1,5 godz. – to moja działka,</li>
<li>spotkania ze znajomymi (ostatnio mój ulubiony element!),</li>
<li>rodzina i czas dla bliskich.</li>
</ul>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/podsumowanie1702_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2011" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/podsumowanie1702_03.jpg" alt="podsumowanie1702_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p>W styczniu jak lawina posypały się starty, na które wcześniej się zapisaliśmy. Nic wielkiego, bo wszystkie biegi traktowaliśmy jako solidny trening, albo przetarcie. To jednak nie oznacza, że nie daliśmy z siebie wszystkiego, ale trzeba było je wpleść do naszego cyklu. To były mocne akcenty w naszym planie treningowym. Minusem były zapchane weekendy, trzeba było rozsądnie położyć się spać dzień wcześniej, odpuścić sobie butelkę wina wieczorem, albo wyjść o rozsądnej porze z imprezy.</p>
<p><strong>Tak to wyglądało w kalendarzu:</strong></p>
<ul>
<li>6 stycznia: <span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="http://www.nadystansie.pl/trzy-starty-w-trzy-dni-vs-siarczysty-mroz-podsumowanie/" target="_blank">10K Parking Relay</a></strong></span> czyli bieg sztafetowy 5x2km na parkingu podziemnym Centrum Handlowego Arkadia w Warszawie. Aga: 7:16, Adi: 6:44</li>
<li>7 stycznia: <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/trzy-starty-w-trzy-dni-vs-siarczysty-mroz-podsumowanie/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">I start w cyklu Biegów Górskich w Falenicy</span>.</a> </strong>Aga: 42:29, Adi: 39:12</li>
<li>8 stycznia: <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/trzy-starty-w-trzy-dni-vs-siarczysty-mroz-podsumowanie/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">City Trial – IV runda w Warszawie</span>.</a> </strong>Aga:19:36 ,Adi: 18:12</li>
<li>15 stycznia: <strong><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/aga-na-dystansie-34-biegu-chomiczowki/" target="_blank">Bieg Chomiczówki (15km)</a></span>. </strong>Aga: 62:28, Adi: 57:46</li>
<li>21 stycznia: <strong>II runda biegów górskich w Falenicy. </strong>Aga: 42:58, Adi: 39:50</li>
<li>28 stycznia: <strong>III runda biegów górskich w Falenicy. </strong>Aga: 42:04, Adi: 41:07</li>
<li>29 stycznia: <strong><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/wieliszewski-crossing-zima/" target="_blank">Wieliszewski Crossing – Zima</a></span>. </strong>Aga: 31:27, Adi: 28:49</li>
</ul>
<p>Sami przyznajcie, że to był bardzo intensywny miesiąc. Trochę stresu, fajnego ścigania i buzującej adrenaliny.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/podsumowanie1702_08.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2016" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/podsumowanie1702_08.jpg" alt="podsumowanie1702_08" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Poza bieganiem jest też basen i rower.</strong></p>
<p>Kiedyś opisze Wam moje treningi na trenażerze i pokażę jak pływam! (Mam nadzieję, że i Adi w końcu do mnie dołączy na 100%). Tymczasem pochwalę się, że i takie jednostki pojawiają się w moim planie treningowym. Wszystko po to, żeby kiedyś wystartować w TRI. Nie spieszę się z decyzją, bo jestem jeszcze bardzo ułomna w wodzie, ale intensywnie pracuję nad moimi niedoskonałościami. Najważniejsze, że to sprawia mi ogromną satysfakcję.</p>
<p>I tak na basenie pojawiam się co najmniej 3x w tygodniu, z czego jedne zajęcia są typowo techniczne na małym basenie. Razem z Adim uczymy się świadomości kluczowych ruchów. Wtorki to próba wykonania nawrotów &#8211; tak żeby w końcu na dużym basenie przepłynąć longiem więcej niż 50m, pływanie z kubeczkiem na głowie i kontrola ciała, podnoszenie wysoko łokcia – bez nadmiernej rotacji, monitorowanie głowy przy oddechu – ona ma się nie podnosić ponad wodę! Jest jeszcze tyle do zrobienia, ale ściągam myślami wszystko co pozytywne! Już się wiele rzeczy sprawdziło, polecam!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/podsumowanie1702_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2015" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/podsumowanie1702_07.jpg" alt="podsumowanie1702_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p>W pozostałe dwa dni pływam zgodnie z rozpisanymi treningami, wszystko spisuję na karteczce i po kolei realizuję już samodzielnie. Bez takiego systemu pewnie niewiele zrobiłabym na basenie. Nie posiadam wiedzy, na której mogłabym bazować. Zdecydowanie potrzebna jest mi druga osoba, która podpowie jakie ćwiczenia wykonać, zna się na rzeczy i oceni moje możliwości. Bez tego ciężko byłoby mówić o postępach. Ciągle jednak jestem bardzo opornym uczniem.</p>
<p>Na trenażer wskakuję 1-2x w tygodniu, ciągle nie wiem gdzie mam ten rower wcisnąć. To dość skomplikowane kiedy nie do końca wiesz jak na tym ustrojstwie trenować, ale staram się choć trochę przyzwyczaić organizm do jazdy. To też idealna odskocznia od biegania i opcja treningu w domu. Na początku kręciłam 40min., teraz zwiększyłam swoją aktywność do 50min. Nawet to lubię, choć to pierwsza jednostka treningowa, z której rezygnuję. Za to bywa też, że z uszczuplonym czasem, zwłaszcza rano, łatwiej jest mi wskoczyć na rower niż wyjść na wybieganie, albo podbiegi. Poza tym cieszę się, że próbuję czegoś nowego, dla mnie to bardzo rozwojowe.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/podsumowanie1702_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2014" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/podsumowanie1702_06.jpg" alt="podsumowanie1702_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Plany na wiosnę.</strong></p>
<p>Na razie możemy zdradzić, że na wiosnę (tak na 99,9%) chcemy wziąć udział w Półmaratonie Warszawskim. Co więcej? Czas pokaże, jeśli wszystko będzie szło w dobrym kierunku pokusimy się o przebiegnięcie maratonu. To będzie jednak zależało od zdrowia i naszej dyspozycji. Nie uśmiecha nam się męczyć 42,195km bez poczucia, że jesteśmy dobrze przygotowani. Kiedyś przyjdzie jeszcze czas na turystyczne bieganie, ale teraz warto powalczyć o dobry wynik.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/podsumowanie-styczen-2017/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1303</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wybiegamy z 2016 roku!</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/wybiegamy-z-2016-roku/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/wybiegamy-z-2016-roku/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 05 Jan 2017 21:54:39 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[2016]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[cel]]></category>
		<category><![CDATA[motywacj]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1940</guid>
		<description><![CDATA[Koniec roku, to dobry czas na podsumowanie. Ten rok był dla Nas mieszanką wzlotów i upadków. Podobno nie warto oglądać się za siebie, ale My skupiamy się na tym co dobre. Cieszymy się z każdego triumfu, a niepowodzenia staramy się przekuć w sukces. To nie był idealny rok (zwłaszcza dla mnie &#8211; Aga), ale bogaty [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Koniec roku, to dobry czas na podsumowanie. Ten rok był dla Nas mieszanką wzlotów i upadków. Podobno nie warto oglądać się za siebie, ale My skupiamy się na tym co dobre. Cieszymy się z każdego triumfu, a niepowodzenia staramy się przekuć w sukces. To nie był idealny rok (zwłaszcza dla mnie &#8211; Aga), ale bogaty o nowe doświadczenia i naukę na przyszłość.</p>
<p>Miniony sezon nie obfitował w zbyt wiele startów i spektakularnych sukcesów. Choć udało Nam się wywalczyć nowe rekordy życiowe na poniższych dystansach:</p>
<p><strong>Aga:</strong> maraton (<strong>3:05:44</strong>) i 5km (<strong>19:23</strong>)<br />
<strong>Adi:</strong> maraton (<strong>2:54:01</strong>), 10km (<strong>36:49</strong>) i 5km (<strong>17:46</strong>)</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1947" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_07.jpg" alt="pods_roczne_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Starty w I część sezonu 2016</strong></p>
<p>Bieg Chomiczówki, (15km) Aga: 1:02:34 / Adi: 59:09<br />
Wieliszewski Crossing (trzy starty): Adi zaliczył wszystkie etapy / Aga tylko jeden<br />
Bieg Par w Grodzisku Mazowieckim (5km), rekord życiowy Aga: 19:23<br />
City Trail, (5km) Aga: 20:27, 19:29, 20:27 / Adi: 18:28, 17:46, 18:22<br />
Biegi Górskie w Falenicy<br />
Bieg w Raszynie (10km) Aga &#8211; bieg nieukończony / Adi: 38:35<br />
Orlen Warsaw Maraton, Aga: 3:05:45 / Adi: 2:54:01<br />
Bieg Rzeźnika, (82km) 5 para mix z czasem 11:03:15<br />
Bieg Truskawki, (10km) 1 para z czasem 42:55</p>
<p><strong>Starty w II część sezonu 2016</strong></p>
<p>Wieliszewski Crossing (jeden start Adi)<br />
Bieg Niepodległości, (10km) Adi: 36:49<br />
City Trail (5km) Aga: 20:46, 20:13, 20:06 / Adi: 18:33, 18:01, 18:30<br />
Bieg Mikołajów w Legionowie (6km) Aga: 24:49 / (12km) Adi: 47:46</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1944" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_04.jpg" alt="pods_roczne_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Od samego początku rok 2016 był dla Nas bardzo intensywny. Oboje postawiliśmy sobie konkretne cele, napędzeni minionym sezonem, wiedzieliśmy dokładnie o co walczymy. W pierwszej kolejności ruszyły nasze przygotowania do maratonu, to miał być bieg na załamanie kolejnych barier czasowych. Ilość przebiegniętych kilometrów rosła z każdym dniem treningów. Do tematu przygotowań podeszliśmy kompleksowo. Zdecydowaliśmy się na obóz w <strong><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/budowanie-formy-w-szklarskiej-porebie/" target="_blank">Szklarskiej Porębie</a></span></strong>, a starty w poszczególnych biegach takich jak np. <strong><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/podsumowanie-falenicy-2016/" target="_blank">cykl Biegów Górskich w Falenicy</a></span></strong> potraktowaliśmy jako mocny akcent treningowy.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1946" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_06.jpg" alt="pods_roczne_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Do pewnego momentu wszystko szło jak z płatka, co prawda zmęczenie nawarstwiało się, ale czuliśmy jak nasza forma z dnia na dzień rośnie. Niestety na dwa tygodnie przed maratonem pojawiły się kłopoty, a na tydzień przed startem docelowym zaczęła się prawdziwa batalia, którą oboje musieliśmy rozegrać na własną rękę. Zaliczyliśmy nie lada potknięcie w Raszynie (<strong><span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/czy-porazka-jest-dobra-nauka/" target="_blank">Aga</a></span></strong>, <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/3-okrazenia-ponizej-oczekwan-podczas-biegu-raszynskiego/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">Adi</span></a></strong>) i to niemal na ostatniej prostej, trzeba było wziąć się w garść i wyciągnąć wnioski. Od tego momentu wszystko pozostało w strefie głowy, bo nogi już wybiegały swoje.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_10.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1950" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_10.jpg" alt="pods_roczne_10" width="821" height="500" /></a></p>
<p>W dniu startu udowodniliśmy, przede wszystkim sobie, że ciężka praca oddaje wkład włożonego wysiłku. <strong>Orlen Warsaw Maraton</strong> ukończyliśmy z nowymi rekordami życiowymi! Nasze relację z tego biegu możecie przeczytać <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/10-polka-w-orlen-warsaw-marathon/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">TU</span></a></strong> i <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/moja-strategia-na-maraton/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">TU</span></a></strong>. Szkoda tylko, że to był początek mojej kontuzji i właściwie koniec sezonu na asfalcie.</p>
<p>Kolejną bardzo ważną dla Nas imprezą był <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/bieg-rzeznika-po-raz-drugi/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">Bieg Rzeźnika</span></a></strong> i tu mieliśmy wiele oczekiwań wobec siebie, może zbyt wiele. Moja noga już wtedy nie miała się najlepiej, ale tak bardzo zależało Nam na Bieszczadach, że zaryzykowaliśmy udział w biegu. O dziwo nic mi nie dolegało. Bieg Rzeźnika to zupełnie inny wymiar biegania, to impreza na myśl której zawsze przechodzą Nas dreszcze. W 2016 roku po raz drugi (ale na zmienionej trasie) ukończyliśmy bieg jako <strong>5. para mix z czasem 11:03:15</strong> i nieco rozczarowani znów wróciliśmy do domu bez statuetki. Next time…ale niestety nie w zbliżającym się sezonie, tym razem los się do Nas nie uśmiechnął i nie zadebiutujemy na trasie już jako małżeńska para w 2017 roku!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1945" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_05.jpg" alt="pods_roczne_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Zaledwie tydzień po Rzeźniku w tandemie <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/9-bieg-truskawki-2016-wideo/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">udało Nam się obronić tytuł najszybszej pary w Biegu Truskawki!</span></a></strong> To kolejna impreza, na której mamy szansę pracować na wspólny sukces. Takie starty dają Nam bardzo dużo satysfakcji i radości. Tym biegiem zakończyliśmy pierwszą część sezonu.</p>
<p>Od tego momentu skupiliśmy się głównie na przygotowaniach do <a href="http://www.nadystansie.pl/na-wspolnym-dystansie/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;"><strong>Naszego ślubu</strong></span></a>. Warto było na chwilę odpuścić biegową pogoń za marzeniami, bo dzięki temu zrealizowaliśmy nasz największy i najważniejszy projekt w życiu. To była najlepsza impreza na jakiej do tej pory byliśmy! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1943" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_03.jpg" alt="pods_roczne_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Od września Adi rozpoczął przygotowania do <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/gdzie-jest-granica-moich-mozliwosci/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">Biegu Niepodległości</span></a></strong>, cel był prosty złamać 37 minut! Dla mnie był to trudny okres, kolejne tygodnie bez biegania zbiły się w pełne 4 miesiące. Brakowało mi treningów, które realizował Adi. To jednak nie był stracony czas, wróciłam pełną parą do nauki pływania, a kilometry nabijałam na rowerze. Teraz mogę powiedzieć, że się opłacało. Głęboko wierzę w to, że nic nie dzieje się bez przyczyny. Gdybym nie zawiesiła biegania, nie zrobiłabym postępu w wodzie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_08.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1948" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_08.jpg" alt="pods_roczne_08" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Na jesieni Adi zakończył cały cykl Wieliszewskiego Crossingu, na który składały się cztery starty (zima, wiosna, lato, jesień). Najtrudniejszym etapem okazał się <a href="http://www.nadystansie.pl/upalny-slow-cross-w-wieliszewie/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;"><strong>start letni</strong></span></a>, gdzie największym wyzwaniem była afrykańska pogoda! Ja zaliczyłam tylko jeden etap &#8211; wiosenny, ale z dużym sukcesem i rekordem trasy wśród kobiet. W tym roku planujemy wrócić na ścieżki tej imprezy oboje! Impreza godna polecenia!</p>
<p>Przełomem dla mnie (w wyjściu po kontuzji) okazał się udział w <strong><a href="http://www.nadystansie.pl/szczesliwa-piatka-czyli-city-trail-vol-1/" target="_blank"><span style="text-decoration: underline;">City Trail`u</span></a></strong>, który tradycyjnie ruszył na jesieni. To kolejna impreza, w której oboje chętnie bierzemy udział. Możemy pokusić się o stwierdzenie, że to jedna z naszych ulubionych. Gorąco polecamy!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1942" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_02.jpg" alt="pods_roczne_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Nasze refleksje z minionego sezonu:</strong></p>
<ul>
<li>tylko ciężką pracą można osiągnąć założony cel,</li>
<li>warto czasami odpuścić i posłuchać swojego organizmu,</li>
<li>treningi na basenie to idealny element uzupełniający plan treningowy dla biegacza,</li>
<li>podczas biegów ultra trzeba od samego początku zadbać o odżywianie &#8211; Bieg Rzeźnika,</li>
<li>kontuzja to nie koniec świata, a czas pauzy można dobrze wykorzystać,</li>
<li>buty do biegania trzeba zmieniać, nawet jeśli nie odpadła podeszwa,</li>
<li>brak snu = niewydajny biegacz i kiepski trening,</li>
<li>nie ma złej pogody, są tylko złe pokusy,</li>
<li>jazda na trenażerze po treningu tempowym kończy się skatowanymi nogami,</li>
<li>ryba zjedzona na śniadanie przed treningiem, nie da o sobie zapomnieć do końca treningu,</li>
<li>całonocna impreza nie sprzyja sile biegowej,</li>
<li>pazury rosną też u palców nóg i czasem może polać się krew!</li>
<li>kostka chodnikowa w mieście nie sprzyja naszym stopom,</li>
<li>dobrze jest zaplanować sobie choć jeden dzień w tygodniu kompletnego odpoczynku od treningów,</li>
<li>za mało u Nas treningów wzmacniających i ogólnorozwojowych,</li>
<li>warto robić sobie regularne „przeglądy” u fizjoterapeuty.</li>
</ul>
<p><strong>Teraz bierzemy głęboki oddech i zaczynamy planować nowy sezon. Tradycyjnie bierzemy porządny rozbieg i mamy zamiar cieszyć się sportową pasją w 2017 roku, co najmniej tak samo jak w 2016!</strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_09.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1949" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/01/pods_roczne_09.jpg" alt="pods_roczne_09" width="821" height="500" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/wybiegamy-z-2016-roku/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>794</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Sport kształtuje charakter</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/sport-ksztaltuje-charakter/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/sport-ksztaltuje-charakter/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 15 Jul 2016 22:53:57 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[charkter]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[pasja]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[sport]]></category>
		<category><![CDATA[sumienność]]></category>
		<category><![CDATA[tata]]></category>
		<category><![CDATA[wytrwałość]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1758</guid>
		<description><![CDATA[Początkowo wcale nie planowałam biegać, wtedy po prostu chciałam być jak TATA.]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>„Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”</strong></p>
<p>Jak już zapewne wiecie, ze sportem mam do czynienia od kilkunastu lat. Początkowo wcale nie planowałam biegać, a jako mała dziewczynka jedynie oglądałam relację ze sportowych imprez w telewizji – tyle, że wtedy po prostu chciałam być jak TATA. Skoro on fascynował się lekką atletyką – to ja też! Skoro on oglądał skoki narciarskie, to choćbym miała zasnąć przed TV, oglądałam razem z nim. Teraz też fascynuję się sportowymi doniesieniami, tyle że ja to naprawdę lubię.</p>
<p>Sport w moim życiu był od zawsze, ale to zupełnie przypadkiem odkryłam swoje predyspozycje do biegania. Niemal połowę dzieciństwa spędziłam na rowerze, to był mój główny środek transportu do szkoły. Zaczęłam bardzo wcześnie, bo jako 6 latek pokonywałam codziennie ok. 6-7 km (3 km do szkoły i z powrotem).</p>
<p>To tata namówił mnie na bieganie w klubie sportowym, moja pasja wiązała się jednak z przeprowadzką do Warszawy. Mimo, że miałam wtedy już 16 lat, to był dla mnie bardzo trudny okres. Byłam raczej wycofaną i skromną osobą, nie potrafiłam odnaleźć się w wielu sytuacjach. Taki miałam charakter, ale teraz wiem, że to właśnie sport wiele mnie nauczył. To regularne treningi i codzienne obowiązki w szkole zahartowały mnie i nauczyły sumienności.</p>
<p>W okresie licealnym trafiłam pod skrzydła bardzo wymagającego ale mądrego trenera &#8211; Grzegorza Adamczyka. Jego stanowczość, głęboka wiedza poparta doświadczeniem i to, że potrafił utrzymać całą grupę w ryzach, doceniłam w 100% dopiero teraz. W początkowym okresie, wszystkie treningi realizowałam w jego obecności. Nie mogłam pozwolić sobie na indywidualne sesje, bo wszystko musiało grać jak w zegarku. Techniki biegu oraz poszczególnych ćwiczeń musiałam nauczyć się od podstaw, a błędy jakie popełniałam były mi wytykane na bieżąco. Wtedy rodził się we mnie wewnętrzny bunt, ale z czasem dostałam zielone światło do tego, żeby od czasu do czasu popracować samodzielnie. Zdobyłam zaufanie trenera i spokojnie mogłam wyjechać choćby na weekend do domu.</p>
<p>Podczas mojej 4 leniej przygody jako zawodnicza klubu SKRA Warszawa zdobyłam ogromne doświadczenie. Bieganie było moim nieodłącznym elementem każdego dnia, a pod plan treningowy podporządkowane było moje całe życie. Wtedy zupełnie nieświadomie kształtowałam swój charakter i nabrałam wiele cennych umiejętności, które teraz przydają mi się na co dzień.</p>
<ul>
<li><strong>sumienność i regularność – </strong>jeśli jesteś w stanie regularnie trenować to istnieje szansa, że jako osoba dorosła w pracy nie będziesz odkładać wszystkiego na ostatnią chwilę;</li>
<li><strong>pasja – </strong>jeśli podchodzimy do czegoś z pasą, z pewnością nie zbraknie Ci motywacji do pracy;</li>
<li><strong>wytrwałość – </strong>bez tej cechy nie ma mowy o osiągnięciu długoterminowego celu, sztuką jest nie poddać się, kiedy pojawiają się problemy;</li>
<li><strong>zdolność słuchania – </strong>bezcenna umiejętność, szczególnie kiedy trzeba wysłuchać słów krytyki;</li>
<li><strong>zdolność do poświęceń – </strong>treningi często wiążą się z różnego rodzaju wyrzeczeniami, bywa że trzeba zweryfikować plany urlopowe czy udział w imprezie.</li>
</ul>
<p>Jestem wdzięczna, że los pokierował mnie właśnie tą drogą. Nie żałuję, że zaryzykowałam te kilkanaście lat temu. Mogę tylko podziękować tacie, że we mnie wierzył i trenerowi, że wyprowadził na ludzi.</p>
<p>Teraz marzy mi się, że kiedyś wspólnie z Adim zarazimy pasją do sportu swoje dzieci – o ile będziemy je mieli. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/sport-ksztaltuje-charakter/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1083</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
