<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>NaDystansie.pl &#187; obóz</title>
	<atom:link href="http://www.nadystansie.pl/tag/oboz/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nadystansie.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 15 Jan 2021 09:39:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>13 kwietnia to rocznica pierwszego wspólnego maratonu!</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/13-kwietnia-to-rocznica-pierwszego-wspolnego-maratonu/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/13-kwietnia-to-rocznica-pierwszego-wspolnego-maratonu/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 13 Apr 2017 19:54:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Starty]]></category>
		<category><![CDATA[maraton]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[obóz]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[życiówka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2207</guid>
		<description><![CDATA[Dokładnie 13 kwietnia stanęliśmy na starcie pierwszego wspólnego królewskiego dystansu jakim jest MARATON! To dla Nas bardzo wyjątkowa data, nie tylko pod względem naszej amatorskiej sportowej „kariery”, ale też dzień, w którym On padł na kolana, a Ona powiedziała TAK! Posypało się konfetti, wystrzelił szampan, ni stąd ni zowąd zagrał skrzypek i wjechała uroczysta kolacja [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Dokładnie 13 kwietnia stanęliśmy na starcie pierwszego wspólnego królewskiego dystansu jakim jest MARATON!</p>
<p>To dla Nas bardzo wyjątkowa data, nie tylko pod względem naszej amatorskiej sportowej „kariery”, ale też dzień, w którym On padł na kolana, a Ona powiedziała TAK! Posypało się konfetti, wystrzelił szampan, ni stąd ni zowąd zagrał skrzypek i wjechała uroczysta kolacja przy świecach! A potem żyli długo i szczęśliwie. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2213" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_05.jpg" alt="rocznica_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p>No dobra było trochę inaczej, oboje leżeliśmy na ziemi zmęczeni, spoceni i cali w soli. Adi wyciągnął z kieszeni małe zawiniątko, które wyglądało jak zasmarkana chusteczka do nosa. Pogrzebał, pogrzebał i wyciągnął to, czego tak bardzo pilnował przez całe 42,195 km! Zapytał: „<em>Czy chcę przebiec z Nim całe życie</em>”? Naturalnie, odpowiedziałam „TAK”! Po chwili wjechały kwiaty, przyjaciółka targała je w rowerowym koszyku. A zamiast kolacji byłą pizza i wino! No może nawet kilka. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2211" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_03.jpg" alt="rocznica_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Pierwszy maraton mieliśmy biec razem. Od startu, aż do mety planowaliśmy biec ramię w ramię. Jak wiecie dystans maratoński jest jednak nieprzewidywalny. Na około 25 kilometrze postanowiliśmy biec na własny rachunek. Adi opadał z sił, a ja czułam się wyśmienicie. Jeszcze wtedy zapewniałam, że to będzie mój pierwszy i ostatni raz, dlatego Adi pozwolił mi pobiec przodem na własny wynik. To był jeden, jedyny raz kiedy do mety dotarłam jako pierwsza. <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/razem-a-jednak-osobno-na-krolewskim-dystansie/">O tym możecie poczytać TU</a></span>.</p>
<p><strong>Orlen Warsaw Marathon</strong><br />
Aga: <strong>3:32:17</strong><br />
Adi: <strong>3:34:32</strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2212" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_04.jpg" alt="rocznica_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Minął dokładnie rok, a My ponownie znaleźliśmy się na strasie maratonu. Tym razem wybraliśmy Wiedeń! Na bieg zapisaliśmy się spontanicznie, jeszcze w grudniu poprzedniego roku. Nie mieliśmy żadnych oczekiwań, a sam udział w imprezie chcieliśmy potraktować bardzo turystycznie. Tymczasem jak z nieba spadł Nam nasz obecny trener.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_08.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2216" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_08.jpg" alt="rocznica_08" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Krótko mówiąc jeszcze w styczniu rozpoczęliśmy współpracę. Krok po kroku poznawaliśmy tajniki planu treningowego pod maraton. Zdobyliśmy cenne doświadczenie, złapaliśmy bakcyla i uwierzyliśmy w siebie! Początki nie należały do łatwych, trzeba było sobie uzmysłowić, że czeka nas naprawdę ciężka praca. Jedno jest pewne, opłacało się! O Wiedniu możecie poczytać <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/zyciowki-w-vienna-city-marathon/">TU</a></span>.</p>
<p><strong>Vienna City Marathon</strong><br />
Aga: <strong>3:18:22</strong><br />
Adi: <strong>3:10:45</strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2210" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_02.jpg" alt="rocznica_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Dwa tygodnie po Wiedniu, znaleźliśmy się na trasie <a href="http://www.nadystansie.pl/14-pko-cracovia-maraton-to-nie-tylko-swieto-dla-maratonczykow/">Cracovia Maraton</a>. To był bieg tylko i wyłącznie dla przyjemności, choć pewnie powiecie, że nie ma mowy o przyjemnym maratonie. Wręcz przeciwnie, w Krakowie biegaliśmy na specjalne zaproszenie. Jako blogerzy mieliśmy szansę poznać historię tego biegu od podszewki. Poznaliśmy masę fantastycznych ludzi i mogliśmy dzielić się z Wami kulisami powstawania tak gigantycznej imprezy jak krakowski maraton.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2215" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_07.jpg" alt="rocznica_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p>To był pierwszy bieg, na którym niemiłosiernie zmarzłam. Wiał silny wiatr, a niebo okryte było ciemnymi, kłębiastymi chmurami. Mieliśmy niepowtarzalną szansę na swobodne dopingowanie innych, rozmowę podczas biegu i nawet krótki przystanek w WC. Do tego wykręciliśmy całkiem niezły czas!</p>
<p><strong>Cracovia Maraton</strong><br />
Aga: <strong>3:38:20</strong><br />
Adi: <strong>3:38:20</strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_12.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2220" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_12.jpg" alt="rocznica_12" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Na fali licznych biegów i wielu sukcesów, jeszcze tego samego roku zaplanowaliśmy udział w Maratonie Warszawskim. To był naprawdę bardzo intensywny i owocny rok! Pierwszy raz zdecydowaliśmy się na obóz biegowy, który miał Nas przygotować do zbliżającej się imprezy. Chcieliśmy niczym profesjonaliści przygotować się do biegu od A do Z. Treningi w Zakopanem i czas spędzony niemal 24h/dobę z trenerem był jednym z naszych najlepszych biegowych obozów!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_11.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2219" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_11.jpg" alt="rocznica_11" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Podkręciliśmy śrubę, wszystko szło w bardzo dobrym kierunku i tak w październiku ponownie poprawiliśmy swoje rekordy życiowe na dystansie maratońskim! Szczerze mówiąc do tej pory ten maraton jest nam najbliższy sercu. Mi biegło się wyśmienicie, nie było żadnej ściany i pierwszy raz poczułam się gotowa do walki. Adi złamał magiczną barierę 3 godzin &#8211; nic więcej nie trzeba chyba pisać! Do poczytania <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/po-drugiej-stronie-magicznej-bariery-3h/">TU</a></span> i <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/maraton-warszawski-po-raz-pierwszy/">TU</a></span>.</p>
<p><strong>Maraton Warszawski 2015<br />
</strong>Aga:<strong> <strong>3:06:45</strong><br />
</strong>Adi: <strong>2:58:37</strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_10.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2218" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_10.jpg" alt="rocznica_10" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Po maratonie w Warszawie, pierwszy raz pomyślałam o złamaniu 3h, a Adi chciał zbliżyć się do 2:55. Apetyt rósł w miarę jedzenia. Wiedzieliśmy dokładnie na co się piszemy i z czym wiąże się plan treningowy pod maraton. Do tego trzeba było biegać szybciej i dorzucać coraz więcej objętości. Po przepracowanym roku, byliśmy gotowi na więcej. Cały czas trenowaliśmy pod okiem trenera, bez niego maratońskie sukcesy nie miałyby miejsca. Ponownie zdecydowaliśmy się na obóz biegowy, tym razem pojechaliśmy do Szklarskiej Poręby. To był bardzo wyczerpujący okres, w zimowych warunkach trenuje się znacznie ciężej. Na starcie Orlen Warsaw Marathon stanęliśmy pełni obaw, pełni niepokoju byliśmy o mój wynik. Nie wszystko szło tak gładko jak do tej pory, ale udało się uczknąć dokładnie jedną minutę z życiówki. Adi pobiegł koncertowo i zameldował się z fantastycznym rezultatem na mecie! to był bieg pełen emocji, o tym możecie poczytać <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/10-polka-w-orlen-warsaw-marathon/">TU</a></span> i <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/moja-strategia-na-maraton/">TU</a></span>.</p>
<p><strong>Orlen Warsaw Marathon 2016</strong><br />
Aga: <strong>3:05:44</strong><br />
Adi: <strong>2:54:01</strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_09.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2217" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/04/rocznica_09.jpg" alt="rocznica_09" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Za tydzień kolejny TEST! Jesteśmy dobrej myśli ale nie będziemy zapeszać, bo nauczyliśmy się, jednego: MARATON jest NIEPRZEWIDYWALNY!!!</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/13-kwietnia-to-rocznica-pierwszego-wspolnego-maratonu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>958</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Za co pokochaliśmy Portugalię?</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/za-co-pokochalismy-portugalie/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/za-co-pokochalismy-portugalie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 19 Mar 2017 21:00:20 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[obóz]]></category>
		<category><![CDATA[portugalia]]></category>
		<category><![CDATA[running]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2096</guid>
		<description><![CDATA[Jeszcze przed zaplanowanym wyjazdem notorycznie sprawdzaliśmy prognozę pogody dla regionu, w którym mieliśmy spędzić 11 dni obozu. W Warszawie było dość ponuro i zimno, a my mieliśmy dość biegania w takiej aurze. Prognozy długoterminowe ciągle się zmieniały, ale tak czy siak Portugalia proponowała znacznie wyższą temperaturę i dużą dawkę słońca! O to w gruncie rzeczy [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Jeszcze przed zaplanowanym wyjazdem notorycznie sprawdzaliśmy prognozę pogody dla regionu, w którym mieliśmy spędzić 11 dni obozu. W Warszawie było dość ponuro i zimno, a my mieliśmy dość biegania w takiej aurze. Prognozy długoterminowe ciągle się zmieniały, ale tak czy siak Portugalia proponowała znacznie wyższą temperaturę i dużą dawkę słońca! O to w gruncie rzeczy chodziło, o możliwość solidnego przygotowania się w sprzyjających warunkach do zbliżającego się wielkimi krokami <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.orlenmarathon.pl/" target="_blank">Orlen Warsaw Marathon</a></span>. To miła odmiana od zeszłorocznego obozu w zaśnieżonej i mroźnej Szklarskiej. Ta opcja szczególnie przypadła mi to gustu, Adi trochę gorzej znosi treningi w temperaturze ok. 20<sup>o</sup>C, ale sam przyznał, że dobrze było w końcu pobiegać „na krótko”.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_01.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2124" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_01.jpg" alt="portugal_01" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Aż trudno uwierzyć, że zaledwie 4 godziny lotu przeniosły Nas z deszczowej i zimnej Warszawy do słonecznej i ciepłej, ale trochę wietrznej Lizbony. Portugalia przywitała Nas błękitnym niebem i 18<sup>o</sup>C. Tuż po wyjściu z lotniska, nasze kurtki automatycznie powędrowały do plecaków. W powietrzu poczuliśmy wiosnę, choć niektórzy Portugalczycy ubrani byli bardzo ciepło: kurtki, szaliki i kozaki – szczerze mówiąc myślałam, że oni w ogóle nie potrzebują takiej garderoby.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2105" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_02.jpg" alt="portugal_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Na pierwszy rzut Portugalia kupiła Nas pogodą, ale to był tylko przedsmak tego, czym może jeszcze zauroczyć ten kraj. Najchętniej, choćby dziś jesteśmy gotowi spakować manatki i wrócić do tego zakątka Europy i dalej odkrywać jego skarby.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2106" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_03.jpg" alt="portugal_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Albuferia, Vilamoura</strong></p>
<p>Do Albuferia przetransportowaliśmy się z Lizbony pociągiem (to bardzo wygodna i niedroga opcja podróży po Portugalii). Za bilet zapłaciliśmy ok. 20€/os., bez żadnych opóźnień, po 3 godz. jazdy dotarliśmy na miejsce. Na stacji kolejowej okazało się, że to bardzo mała i skromna mieścina wypoczynkowa. Na jej przedmieściach pasą się owce i kozy. Gospodarze uprawiają mandarynki i pomarańcze, wszystko jest na wyciągnięcie ręki.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2107" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_04.jpg" alt="portugal_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Po pierwszych biegowych wycieczkach zapoznaliśmy się z infrastrukturą tego miejsca. Albufeira (podobnie jak Vilamoura) to białe miasto, dosłownie. Każdy budynek jest biały, ewentualnie kremowy lub w bardzo jasnych odcieniach. Liczne hotele przemieszane są z prywatnymi posiadłościami, które jeszcze zamknięte czekają na nowy sezon. Wszystko utrzymane w niebywałym porządku, zero śmieci, czystko i schludnie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2108" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_05.jpg" alt="portugal_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p>W centrum miasta jest typowy deptak i spora ilość sklepików z pamiątkami, coś na wzór Sopotu. Budynki usytuowane są kaskadowo, a idąc od plaży w głąb miasta jest coraz wyżej i wyżej. O tej porze roku nie jest jeszcze tłoczno, bo to ciągle okres „poza sezonem”. Dzięki temu ominął Nas najazd turystów (ogromny PLUS), a to że niektóre knajpy miały zamknięte kuchnie lub były po prostu nieczynne, nie sprawiało Nam problemu.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2109" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_06.jpg" alt="portugal_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Plaże i całe wybrzeże w okolicach Albufeiry jest szczególnie malownicze. Są tam znane ze zdjęć, które wyskakują po wpisaniu w wyszukiwarkę hasła: Albufeira, czerwone czy pomarańczowe klify i skały – zdjęcia idealnie odzwierciedlają rzeczywistość. Do większości plaż trzeba schodzić po schodach. W tym okresie znowu jest luz, można niemal latać na golasa. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2110" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_07.jpg" alt="portugal_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Lizbona</strong></p>
<p>Miasto bardzo klimatyczne i pagórkowate, każde zejście w dół zwiastuje konkretne podejście. Stąd słynne windy, czyli taki krótki tramwaj poruszający się wahadłowo w górę i w dół. Uliczki są tu ciasne, w większości jednokierunkowe z bardzo wąskimi chodnikami dla pieszych. Na dobrą sprawę, musieliśmy uważać czy aby przejeżdżający samochód nie zahaczy Nas lusterkiem. Ja podziwiałam kierowców za niebywałą perfekcję w parkowaniu swoich aut i koniecznością stania w korkach pod górkę – mi zawsze jeżą się włosy na głowie jak muszę zaciągnąć ręczny i potem płynnie włączyć się do ruchu, a oni mają tak przez cały czas.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_08.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2111" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_08.jpg" alt="portugal_08" width="821" height="500" /></a></p>
<p>W Lizbonie spędziliśmy dokładnie trzy dni (nie licząc dnia przylotu), a właściwie był to nasz punkt noclegowy przez ten okres. Miasto codziennie budzi się zapachem kawy i słodkich wypieków. Dosłownie, co dwa kroki można wdepnąć na małe espresso i ciacho, tu zagląda się przed pracą lub po prostu odpocząć. W porze około lunchowej otwierają się kolejne punkty, tym razem jak grzyby po deszczu zaczynają pojawiać się restauracje i knajpy. Punkty gastronomiczne serwują lokalną kuchnię, jak i smaki z całej Europy. W Lizbonie jest gwarno i wesoło, tu ludzie uśmiechają się do siebie – tak po prostu. Miejscowi witają się na ulicy w drodze do pracy, a wieczorem spotykają przy piwie lub lampce wina. Tu ludzie są weselsi, dobrze się na nich patrzy.Tak też chcemy zapamiętać to miasto.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_10.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2113" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_10.jpg" alt="portugal_10" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Codziennie spacerowaliśmy sobie po Lizbonie bez żadnego planu, zrobiliśmy nawet jeden trening wzdłuż rzeki Tag. Postawiliśmy na spontaniczność i włóczenie się po okolicy bez przewodnika w ręku, poza tym często uciekaliśmy poza miasto i to okazała się bardzo dobra decyzja!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_09.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2112" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_09.jpg" alt="portugal_09" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Zakochaliśmy się w tym klimacie, zjedliśmy fantastyczną pizze, odwiedziliśmy lokalną knajpę (płacisz raz, jesz ile chcesz) i zaszaleliśmy z owocami morza (tu wydaliśmy miliony monet)!</p>
<p>Nawet o tej porze roku, w godzinach szczytu niemal każda uliczka zapełnia się spacerującymi ludźmi, a trzeba zaznaczyć, że miesiąc marzec jest jeszcze traktowany, jako „poza sezonem”.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_12.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2114" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_12.jpg" alt="portugal_12" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Dla miłośników lodów, możemy polecić fantastyczną lodziarnię. Nasza warszawska „Ulica Baśniowa” – której jesteśmy sympatykami, trochę traci do smaku lodów w porównaniu do lodziarni „Amorino”. Takie lody można jeść bez końca nie patrząc na cenę. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_13.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2115" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_13.jpg" alt="portugal_13" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Sintra</strong> (pokusimy się o rozwinięcie w kolejnym wpisie)</p>
<p>Sintra miała być tylko krótkim przystankiem przed kolejną częścią podróży, tymczasem spędziliśmy tu cały dzień. W sumie pokonaliśmy ok. 15 km cały czas spacerując po głównych atrakcjach, a i tak zobaczyliśmy stosunkowo niewiele. Pierwszym punktem programu był Pałac Quinta da Regaleira (tajemnicza posiadłość Monteiro Milionera i jego mistyczny ogród) następnie Castelo do Mouros (z tego miejsca rozpościera się panorama na całą Sintrę i okolice).</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_14.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2116" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_14.jpg" alt="portugal_14" width="821" height="500" /></a></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_14b.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2118" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_14b.jpg" alt="portugal_14b" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Znowu pięknie! Zielono, bajecznie z nutką tajemniczości w starych, ale bardzo dobrze zachowanych budynkach, jaskiniach i podziemnych przejściach. Adi czuł się jak mały odkrywca, a ja dzielnie za nim podążałam z telefonem czyli moim aparatem w ręku. Trzeba przyznać, że Adi chyba na moment przeniósł się do świata, który już dawno nie istniał, a pozostawił po sobie sporą spuściznę.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_15.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2119" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_15.jpg" alt="portugal_15" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Plaże</strong> (ten wątek wymaga szerszego opisu – niebawem…)</p>
<p>No i tu doznaliśmy bezwarunkowej miłości! Każda plaża na której byliśmy jest bezkonkurencyjna, mimo tego, że często wietrzna i ze wzburzonym oceanem. W Portugalii jest mnóstwo bardzo małych plaż, do których dojście jest delikatnie mówiąc utrudnione i trzeba w pierwszej kolejności przygotować się na wspinaczkę górską, ale takie punkty na mapie są najlepsze.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_15a.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2120" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_15a.jpg" alt="portugal_15a" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Jednym słowem warto! W pieszej wędrówce podróżując do Cabo da Roca czyli „gdzie ląd się kończy, a morze zaczyna” pokonaliśmy 6 km wzdłuż wybrzeża, co dało Nam znacznie więcej satysfakcji i emocji niż główny cel wycieczki. Cabo da Roca to popularne miejsce odwiedzane przez turystów, a szlak który zwiedziliśmy od podszewki, począwszy od plaży Adraga, zahaczając o plażę Ursa było wisienką na torcie całego naszego wyjazdu do Portugalii. Dla Nas są to punkty obowiązkowe do zobaczenia!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_15c.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2122" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_15c.jpg" alt="portugal_15c" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Zafascynowani Portugalią moglibyśmy opowiadać o niej bez końca. Postaramy się, tak jak obiecaliśmy wylatując z Polski, zabrać Was w wirtualną podróż do miejsc, do których mieliśmy szansę dotrzeć. Ciągle jednak mamy ogromny niedosyt, chciało by się więcej i więcej.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_16.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2123" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/portugal_16.jpg" alt="portugal_16" width="821" height="500" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/za-co-pokochalismy-portugalie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>786</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podróż w biegu &#8211; kierunek Portugalia</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/podroz-w-biegu-kierunek-portugalia/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/podroz-w-biegu-kierunek-portugalia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 24 Feb 2017 22:00:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[garmin]]></category>
		<category><![CDATA[lizbona]]></category>
		<category><![CDATA[maraton]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[obóz]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2048</guid>
		<description><![CDATA[24 lutego, godz. 12:10 &#8211; startujemy! Ruszamy w naszą pierwszą wspólną podróż samolotem, może brzmi to infantylnie, ale cieszymy się jak małe dzieci. To będą dwa tygodnie tylko dla Nas. Bardzo często snuliśmy plany i kreśliliśmy palcem po mapie miejsca, które chcielibyśmy odwiedzić. Jesteśmy ciekawi świata, fascynują Nas nowe miejsca, z zazdrością podglądamy kolejne eskapady [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>24 lutego, godz. 12:10 &#8211; startujemy!</p>
<p>Ruszamy w naszą pierwszą wspólną podróż samolotem, może brzmi to infantylnie, ale cieszymy się jak małe dzieci. To będą dwa tygodnie tylko dla Nas.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2056" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_07.jpg" alt="lizbona_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Bardzo często snuliśmy plany i kreśliliśmy palcem po mapie miejsca, które chcielibyśmy odwiedzić. Jesteśmy ciekawi świata, fascynują Nas nowe miejsca, z zazdrością podglądamy kolejne eskapady naszych znajomych. Ogromną radość sprawia Nam wspólne spędzenie czasu, którego w ciągu tygodnia stale brakuje. Wieczory są krótki, a o poranku przeważnie się mijamy. Ja w pośpiechu ubieram dresy, a Adi przygotowuje się do pracy. Zazwyczaj rzucamy do siebie tylko krótkie „<em>Dzień dobry Kochanie</em>”, potem jest szybki buziak na wyjście i rzucone w pośpiechu „<em>Miłego Dnia! Zdzwonimy się później</em>”. Do pełnej dyspozycji pozostają tylko weekendy, no i wspólne wyjazdy &#8211; a tych jak na razie jest niewiele.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2055" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_06.jpg" alt="lizbona_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p>To nie będą typowe wakacje naszpikowane zwiedzaniem wszystkich muzeów i klasztorów, choć będziemy starać się poznać to co kryje w sobie Portugalia. To właśnie tam spędzimy całe dwa najbliższe tygodnie. Nie podoba Nam się też wylegiwanie na plaży z drinkiem w ręku, dlatego tradycyjnie stawiamy na aktywny wypoczynek! Planujemy solidnie wykorzystać uroki wybrzeży Portugali podczas codziennych treningów.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2053" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_04.jpg" alt="lizbona_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Pierwszy przystanek to Lizbona</strong>, ale tu nie zabawimy zbyt długo. Planujemy tylko krótkie rozeznanie po mieście, wypijemy wino i ruszamy dalej! Stolicę Portugali zostawiamy sobie na deser. Następnego dnia zmienimy środek transportu na pociąg i pokierujemy się do punktu docelowego. Po ok. 3 godzinach jazdy zawitamy w Albufeira i tu spędzimy aż 10 dni. Cały wyjazd będzie w biegu! Czyli to co lubimy najbardziej. Postaramy się solidnie przepracować ten okres i wrócić do Polski naładowani portugalskim słońcem. Liczymy, że pogoda Nas nie zawiedzie i uda się pobiegać w krótkich gatkach. Będziemy Was na bieżąco informować jak sobie radzimy daleko od domu. Niestety nie udało się zabrać z Polski słoików, dlatego gotować planujemy sami. Nie będzie luksusów, jak nie zrobimy zakupów to nie będzie co wrzucić do gara. Co prawda walizki pękają w szwach, ale coś czuję że nie ominie nas też pranie <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Harmonogram będzie napięty, ale z dala od korpoludków, korków, mrozu i szarej Warszawy.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2054" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_05.jpg" alt="lizbona_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Okres 10 dni spędzonych w Albufeira</strong> <strong>śmiało możemy nazwać obozem</strong>, nasz trener już zapowiedział szlifowanie formy. Kto jak kto, ale My już dobrze wiemy, co kryje się pod słowem szlif. Będą się sypały wióry, a pot lał strumieniami po skroniach. No cóż co kto lubi, trzymajcie za Nas kciuki. Wyniki same się nie zrobią, a my lubimy podnosić sobie poprzeczkę.</p>
<p><strong>Wracając do „deseru”</strong>, o którym wspomniałam wcześniej, po 10 dniowej orce wracamy do Lizbony. Zatrzymamy się tu na trzy dni. W planach jest zwiedzanie miasta wzdłuż i wszerz, optymistycznie wybieramy opcję „na nogach”. Zrobiliśmy już mały rekonesans i tak naprawdę większość atrakcji jesteśmy w stanie zobaczyć spacerując / biec od punktu do punktu. Doświadczeni turyści przestrzegają przed wymagającym terenem, ale czym są uliczki Lizbony dla zeszłorocznych Rzeźników <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2052" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_03.jpg" alt="lizbona_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Jeden dzień poświęcimy na objazdówkę po plażach, mamy już kilka na oku. Jeśli znalezione opisy i fotografie w necie nie przekłamują obrazu to będzie pięknie i romantycznie. Podzielimy się z Wami każdym krajobrazem! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Na bieżąco będziemy weryfikować plan naszej podróży, nie zamierzamy trzymać się sztywnych ram i wciskać nosa w przewodnik.</p>
<p><strong>No to do usłyszenia i zobaczenia!</strong></p>
<p><strong>Zaglądajcie na nasze kanały.</strong></p>
<p><strong>Snapchat i Instagram jest do Waszej dyspozycji <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2051" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/02/lizbona_02.jpg" alt="lizbona_02" width="821" height="500" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/podroz-w-biegu-kierunek-portugalia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1172</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Budowanie formy w Szklarskiej Porębie</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/budowanie-formy-w-szklarskiej-porebie/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/budowanie-formy-w-szklarskiej-porebie/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 01 Apr 2016 17:45:42 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[obóz]]></category>
		<category><![CDATA[szklarska]]></category>
		<category><![CDATA[szrenica]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1450</guid>
		<description><![CDATA[Szklarska Poręba jest miejscem docenianym przez wielu zawodowych biegaczy. Atutem tego miejsca jest panujący tu mikroklimat, który porównywany jest do walorów miejscowości alpejskich na wysokości 2000 m n.p.m. Sama Szklarska położona jest znacznie niżej, od 440 m do 886 m n.p.m., ale ukształtowanie terenu oraz częste wiatry doprowadzają do bardzo szybkiej wymiany mas powietrza i [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Szklarska Poręba jest miejscem docenianym przez wielu zawodowych biegaczy. Atutem tego miejsca jest panujący tu mikroklimat, który porównywany jest do walorów miejscowości alpejskich na wysokości 2000 m n.p.m. Sama Szklarska położona jest znacznie niżej, od 440 m do 886 m n.p.m., ale ukształtowanie terenu oraz częste wiatry doprowadzają do bardzo szybkiej wymiany mas powietrza i to zapewne tłumaczy wyjątkowość tego miejsca dla sportowców.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1453" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_02.jpg" alt="szklarska_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Na obóz w Szklarskiej Porębie zdecydowaliśmy się już w grudniu, wtedy też powoli zaczynaliśmy przygotowania przed wiosennym sezonem i startem docelowym jakim jest Orlen Warsaw Maraton. Do tematu podeszliśmy bardzo ambitnie, ale inaczej chyba nie potrafimy! Kiedy pojawiła się możliwość wyjazdu w góry, stwierdziliśmy że to będzie idealny bodziec, który podkręci naszą formę. W myśl zasady, że góry oddadzą z nawiązką, nie przerażały nas zaplanowane dwa treningi dziennie w ciągu całego pobytu. Jedynym wyjątkiem była wycieczka na Szrenicę oraz dzień przyjazdu i wyjazdu, wtedy zrealizowaliśmy tylko jedną jednostkę treningową. To był naprawdę bardzo intensywny czas pod kątem biegania, ale też idealny moment na wyciszenie i odpoczynek od codziennych obowiązków. Wyjątkowo bez pośpiechu, mogliśmy skupić się na treningach i regeneracji pomiędzy poszczególnymi sesjami.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1458" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_07.jpg" alt="szklarska_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Mimo, że jeszcze na kilka dni przed wyjazdem, w Warszawie pojawiły się odczuwalne oznaki wiosny, to w Karkonoszach panowała raczej zimowa aura. Na zmianę świeciło słońce i padał śnieg, tam gdzie zazwyczaj jest zielono zalegały spore warstwy białego puchu. Przyzwyczajeni do nieco wyższej temperatury w stolicy, musieliśmy na nowo zmierzyć się z zimą. Doszły nas słuchy, że w tym samym czasie w Warszawie znacznie się ochłodziło, dlatego tak naprawdę, chyba nie mieliśmy czego żałować, zwłaszcza że MY zyskaliśmy możliwość podziwiania pięknych widoków.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1454" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_03.jpg" alt="szklarska_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Przez 8 dni niemal codziennie pokonywaliśmy ponad 30 km</strong>, ale były to kilometry, które podwójnie wchodziły w nogi. Tempo wybiegań zazwyczaj nie było zawrotne, bo znacznie wolniejsze niż w Warszawie, ale za to warunki do biegania były zdecydowanie bardziej wymagające. Jak to w górach bywa, raczej ciężko o zupełnie płaską trasę.</p>
<p>Każdego dnia meldowaliśmy się na „<strong>Zakręcie Śmierci</strong>”, dla tych którzy jeszcze nie wiedzą, to trasa prowadząca ze Szklarskiej do Świeradowa Zdrój. Z racji mocno zabłoconej drogi nad Reglami, skupiliśmy się właśnie na treningach w tym miejscu. Co prawda nazwa nie napawa optymizmem, to jest to miejsce bardzo dobrze znane przez wielu polskich biegaczy długodystansowych. Droga jest asfaltowa i dość płaska, poza tym, dokładnie przez 7,5km zostały odznaczone odcinki 500 metrowe. To idealna opcja do biegania interwałów i treningów tempowych z konkretnymi założeniami.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1457" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_06.jpg" alt="szklarska_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Ogromnym minusem tej trasy jest fakt, że to dość ruchliwa droga bez żadnego pobocza. Bieganie w zbitej grupie, ramię w ramię raczej odpada, zdecydowanie bezpieczniej jest biec gęsiego i bacznie obserwować przejeżdżające samochody. O ile w słoneczny dzień czuliśmy się bezpieczniej, to mgliste poranki sprawiały, że widoczność była bardzo kiepska. Trzeba było liczyć się z faktem, że kierowcy mieli znacznie mniej czasu na reakcję zanim nas dostrzegli. Jeszcze gorzej było, kiedy na drodze zalegało błoto pośniegowe, przez które nie tylko chlupało w butach ale też była kiepska przyczepność. Nie narzekaliśmy jednak na swój los, bo pogoda w tym okresie nie była dużym zaskoczeniem, a My nie przyjechaliśmy do Szklarskiej na wczasy, tylko z konkretnym celem solidnie przepracowanego obozu!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1455" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_04.jpg" alt="szklarska_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Czwartego dnia naszego pobytu wybraliśmy się w góry. <strong>Naszym celem była Szrenica!</strong> Niestety na sam szczyt dotarł tylko Adi, a wszystko przez bardzo kiepskie warunki pogodowe. Im wyżej, tym widoczność była coraz gorsza. Góry są bardzo nieprzewidywalne, dlatego nie do końca zdawaliśmy sobie sprawy z silnego, przenikliwego wiatru. Całą ekipą zatrzymaliśmy się w schronisku na Hali Szrenickiej (1195 m n.p.m), zziębnięci i mokrzy musieliśmy się trochę ogrzać i wysuszyć. Na szczęście każde z Nas zabrało ze sobą suche koszulki, które mogliśmy bez problemu zmienić na miejscu. Adi jako jedyny podjął próbę sprawdzenia szklaku, który teoretycznie miał go doprowadzić na sam szczyt – gęsta mgła uniemożliwiała znalezienie jakiegokolwiek punktu odniesienia. W rezultacie okazało się, że bazując jedynie na GPS’ie z zegarka w zaledwie 15-20 min. Adi zameldował się w schronisku na Szrenicy (1362 m n.p.m.) i zdążył wrócić do Nas. Zabrakło tak niewiele, żeby wspólnie pokonać całą trasę! To będzie element, który w przyszłości mamy do poprawki. A wideo relację z tej wyprawy możecie obejrzeć <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/wycieczka-biegowa-na-szrenice-wideo/" target="_blank">TU (Wycieczka na Szrenicę [wideo])</a></span>. Plusem tego treningu, była zaplanowana popołudniowa regeneracja w Termach Cieplickich.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1456" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_05.jpg" alt="szklarska_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Następnego dnia zawitaliśmy na stadionie</strong>, ale tak naprawdę do końca nie wiedzieliśmy czy uda się tam zrealizować trening. Tradycyjnie chodziło o zalegający śnieg, bo jeszcze dzień wcześniej tartan był zupełnie biały. Być może mieliśmy trochę szczęścia, wydaje nam się, że poniekąd ze względu na treningi innych biegaczy, pierwszy tor został bardzo dobrze odśnieżony. Mogliśmy spokojnie zrobić co swoje i cieszyć się dobrymi warunkami do biegania. Do wykonania mieliśmy trening: 3 x 4km, tu znowu Adi okazał się najsilniejszym ogniwem i wypocił wszystkie odcinki wzorcowo w 100%. Ja natomiast wiedziałam, że po dwóch powtórzeniach trzeci odcinek może okazać się wolniejszy, dlatego zdecydowałam się na skrócenie tego odcinka, u mnie wyszło: 2 x 4km + 2km + 2 x 1km. Zasada jest prosta, zawsze zaczynamy wolniej – tak żeby na kolejnych odcinkach przyśpieszać. Jeśli wiemy, że nie damy rady utrzymać założonego tempa na długim odcinku to zawsze go skracamy, ale jednocześnie biegamy szybciej.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_08.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1459" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_08.jpg" alt="szklarska_08" width="821" height="500" /></a></p>
<p>W dniu wyjazdu stanęliśmy przed wyjątkowo trudnym zadaniem. Na „Zakręcie Śmierci” znów pojawiła się mgła, było bardzo wilgotno, a My za zadanie mieliśmy przebiec 3 odcinki po 5km! Tego jeszcze nie było! No ale jak chce się być maratończykiem i to ambitnym, to trzeba liczyć się z porządną harówką! Nie było łatwo, ale udało się! Adi tradycyjnie śmigał niczym sarenka, a ja rzeźbiłam te odcinki z choróbskiem, które przyplątało się już po wycieczce na Szrenicę. Byłam dzielna, do tej pory zastanawiam się w jaki sposób zmuszałam organizm do takiego wysiłku. Wiem, że gdybym była w Warszawie, nawet przez myśl by mi nie przyszło żeby wbić się w dresy. Siła charakteru! Nic innego!</p>
<p>Szklarską pożegnaliśmy z poczuciem dobrze wykonanej roboty. A to czy faktycznie góry oddadzą Nam wkład naszej pracy, okaże się już 24 kwietnia podczas Orlen Warsaw Marathon! Trzymajcie kciuki!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_09.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1460" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/szklarska_09.jpg" alt="szklarska_09" width="821" height="500" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/budowanie-formy-w-szklarskiej-porebie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>634</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Wycieczka biegowa na Szrenicę [wideo]</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/wycieczka-biegowa-na-szrenice-wideo/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/wycieczka-biegowa-na-szrenice-wideo/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 15 Mar 2016 21:33:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[Wideo]]></category>
		<category><![CDATA[góry]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[obóz]]></category>
		<category><![CDATA[szklarska]]></category>
		<category><![CDATA[szrenica]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1416</guid>
		<description><![CDATA[&#160;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<div  class='avia-video avia-video-16-9  '  itemprop="video" itemtype="https://schema.org/VideoObject" ><div class='avia-iframe-wrap'><iframe width="1500" height="844" src="https://www.youtube.com/embed/rC_jz2NhWJ4?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/wycieczka-biegowa-na-szrenice-wideo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1154</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
