<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>NaDystansie.pl &#187; półmaraton</title>
	<atom:link href="http://www.nadystansie.pl/tag/polmaraton/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nadystansie.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 15 Jan 2021 09:39:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Półmaraton Warszawski – gruba życiówka!</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/polmaraton-warszawski-gruba-zyciowka/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/polmaraton-warszawski-gruba-zyciowka/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 28 Mar 2017 20:33:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Starty]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[owm]]></category>
		<category><![CDATA[półmaraton]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[życiówka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2182</guid>
		<description><![CDATA[Udział w 12. Półmaratonie Warszawskim był dla mnie bardzo ważnym sprawdzianem podczas przygotowań do Orlen Warsaw Marathon (o tym możecie przeczytać TU). Tak naprawdę stres związany z tym startem pojawił się już na tydzień przed biegiem. Im bliżej imprezy tym bardziej czułam jak adrenalina buzuje mi żyłach! Tradycyjnie dzień przed startem w planie treningowym pojawił [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Udział w 12. Półmaratonie Warszawskim był dla mnie bardzo ważnym sprawdzianem podczas przygotowań do Orlen Warsaw Marathon (o tym możecie przeczytać <span style="text-decoration: underline;"><em><a href="http://www.nadystansie.pl/polmaraton-warszawski-wazny-sprawdzian-przed-owm/" target="_blank">TU</a></em></span>). Tak naprawdę stres związany z tym startem pojawił się już na tydzień przed biegiem. Im bliżej imprezy tym bardziej czułam jak adrenalina buzuje mi żyłach!</p>
<p><strong>Tradycyjnie dzień przed startem</strong> w planie treningowym pojawił się tylko króciutki rozruch i kilka rytmów na pobudzenie. Za to ja, jak to bywa przed ważnym biegiem, czepiałam się różnych dodatkowych zajęć byle tylko nie myśleć z czym będę musiała zmierzyć się jutro. To dobry czas na sprzątanie, zakupy, oglądanie TV i gotowanie. To Adi zajął się organizacją techniczną: kupił żele, zrobił Nam ściągawki na rękę z międzyczasami – a ja najchętniej bym się od tego odcięła. Mimo wszystko humor mi dopisywał i tego też się trochę bałam, nie chciałam po prostu zapeszyć.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polowka_aga_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2191" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polowka_aga_04.jpg" alt="polowka_aga_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Pytanie typu: <strong>„Na ile biegniesz?”</strong>, kwitowałam krótko: <strong>„Chcę złamać 1:30”.</strong> W ten sposób uniknęłam spekulacji na jaki wynik według osób, lepiej znających się od wszystkich, stać mnie w półmaratonie. Dla mnie była to bezpieczna odpowiedź, choć sama zastanawiałam się na co tak naprawdę mnie stać? Po ciuchu uspakajałam się, że o ile nie spadnie grom z jasnego nieba, to spokojnie złamię barierę 1:30 i tak czy siak będę legitymować się nowym rekordem. Na szczęście miałam się z czego poprawiać, są plusy nie biegania półmaratonu przez dwa lata.</p>
<p><strong>W dniu startu</strong> nie przeszkadzała mi nawet zmiana czasu. Stres był na tyle duży, że tradycyjnie obudziłam się tuż przed budzikiem. W okolicach Placu Teatralnego, gdzie usytuowany był start i meta, znaleźliśmy się stosunkowo wcześnie. Mieliśmy taki zapas czasu, że udało się złapać idealne miejsce postojowe, oddalone od centrum wydarzenia zaledwie 300-400m! Jak się później okazało, kiedy my wrzuciliśmy foto ze startu, Nasi kibice lajkowali je jeszcze spod kołdry. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polowka_aga_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2187" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polowka_aga_03.jpg" alt="polowka_aga_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Pogoda</strong> choć trochę postraszyła ciemnymi chmurami i chłodnym wiatrem, okazała się idealna do biegania! Spokojnie można było biegać na krótko, zwłaszcza, że później zrobiło się nawet słonecznie.</p>
<p><strong>Na rozgrzewce </strong>spotkaliśmy z Adim masę znajomych i tak naprawdę moglibyśmy spędzić tam cały dzień tylko na plotkach. Już na truchcie poczuliśmy zmęczenie, ale na szczęście po chwili dołączył do Nas nasz kumpel Krystian i atmosfera trochę się rozluźniła, na chwilę nawet ustąpiła trema. W międzyczasie zaliczyliśmy kilka razy toaletę, Adi był tam tak długo, że podejrzewałam go o medytację w odosobnieniu. Za to ja miałam okazję w tym czasie poznać kilka osób, które bacznie obserwują nasze profile w social media. To były krótkie, ale bardzo miłe i budujące rozmowy, dziękuję! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polowka_aga_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2193" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polowka_aga_06.jpg" alt="polowka_aga_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>W strefie,</strong> do której byłam przypisana było bardzo luźno, na tyle, że spokojnie można było przybliżyć się niemal do elity! W głowie miałam kompletny mętlik, a na ręku międzyczasy na wynik 1:26:00. Taki właśnie był plan, według trenera powinnam dać radę, ale z zaznaczeniem spokojnego początku w tempie 4:10/km. Po trzecim kilometrze miałam przyspieszyć do tempa 4:05/km, potem według samopoczucia do 4:00/km.</p>
<p>Tradycyjnie kiedy z głośników rozpłynął się <strong>„Sen o Warszawie”</strong> przeszły mnie dreszcze, potem byłam tylko ja i mój bieg. Wraz z przekroczeniem linii startu skupiłam się tylko na swoim tempie, które jak się okazało było nieco szybsze od tego, które zakładaliśmy. Przede mną pojawił się zając z chorągiewką na 1:25, a że zając był dość wysoki to i zrodziła się pokusa co by się go przytrzymać. Zegarek odbijał kolejne kilometry, a ja budowałam zapas w stosunku do mojego wstępnego założenia.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polowka_aga_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2192" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polowka_aga_05.jpg" alt="polowka_aga_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Cały czas było dość tłoczno, w okolicach 3km zobaczyłam moją siostrę  – nie spodziewałam się jej tam – pewnie dlatego początkowo w ogóle nie przykuła mojej uwagi, ale kiedy rzuciła się w pogoni za mną wzdłuż trasy z przytupem zaznaczyła swoją obecność. W takich chwilach nogi same rwą się do przodu &#8211; Dziękuję MARTA!</p>
<p><strong>Tak naprawdę już wtedy postanowiłam zaryzykować i wszystko postawiłam na jedną kartę</strong>. W głowie zrodził się nowy plan, mój własny poza ramy czasowe na 1:26, poczułam że bliżej mi do 1:25. Cały czas biłam się z myślami czy aby dam radę, zwłaszcza że zając i cała jego ekipa nieco mi odeszła. To jednak dobrze mi zrobiło, dużo lepiej biega mi się na własny rachunek. Zwalniałam i przyśpieszałam tam gdzie mi pasowało, jeśli było z górki to chciałam to wykorzystać, tym bardziej że wszyscy przestrzegali przed drugą częścią dystansu pod wiatr. Udało mi się też uwolnić od „KWIATKA” czyli biegacza, który od samego początku rozpylał całym sobą delikatnie mówiąc nieprzyjemny zapach, który aż gryzł w gardle.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polowka_aga_02a.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2189" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polowka_aga_02a.jpg" alt="polowka_aga_02a" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Do 10 km szło jak po grudzie</strong>, wydawało mi się, że każdy kolejny kilometr ciągnie się w nieskończoność, ale fizycznie było w porządku. Muszę jednak przyznać, że ukształtowanie trasy było bardzo korzystne. Najgorzej było na odcinku od Łazienek Królewskich, po pętelkę wokół kanałku. Zegarek zaczął wariować, ja wpadłam w popłoch i irytowałam się krętą i wąską ścieżką. Tu pojawiła się pierwsza wątpliwość i brak wiary we własne siły. Nagle zaczęła przeszkadzać mi opaska na głowie, rękawki na przedramionach, a prawy but zrobił się jakiś ciasny… Na pocieszenie wciągnęłam sobie żela. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>W okolicach 11 km zobaczyłam krzyczącego trenera: „jest dobrze!”, a ja automatycznie pomyślałam „upss jak tego nie dociągnę, to policzy się ze mną za szybki początek&#8230;”. </strong>I tak coś we mnie się odblokowało, a kolejne kilometry same uciekały. Nawet tempo 4:00/km nie stanowiło żadnego problemu, a Praga okazała się równie przyjazna jak trasa po drugiej stronie Wisły. W kość dał mi tylko podbieg na moście Gdańskim, ale nie oszukujmy się nie był on aż tak bardzo długi, tylko że wszyscy mieliśmy za sobą już ponad 17km i w tym momencie takie nachylenie jest nieco bardziej odczuwalne. Z rozsądku chciałam zjeść kolejnego żela, ale mój organizm przyjął tylko połowę saszetki. Mniej więcej w tym miejscu na horyzoncie znowu pojawił się Pan KWIATEK, grzecznie go wyprzedziłam i po prostu uciekłam.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polowka_aga_02b.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2190" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polowka_aga_02b.jpg" alt="polowka_aga_02b" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Po zbiegu z mostu po prawej stronie pojawił się suto zastawiony stół z bananami, niemal nietknięty! Nic dziwnego, ja też na 3km przed metą nie dałabym rady nic w siebie wcisnąć. Tuż przed 19km przypomniałam sobie o chorągiewce na 1:25 (choć ciągle miałam ją w zasięgu wzroku), oczywiście nie przez przypadek, ona po prostu dziwnie się do mnie zbliżała. Z metra na metr zmniejszał się dzielący nas dystans. Czyżby zając źle wyliczył czas, albo puszczał już swoich podopiecznych przodem? Coś w tym było, powoli zaczynały do mnie dochodzić krzepiące okrzyki wszystkich kibiców, meta była już tak blisko!</p>
<p><strong>W końcu zostałam wywołana z imienia do tablicy!</strong> To Daniel Karolkiewicz wydzierał się na mnie żebym przyspieszyła. Dopiero w tym momencie dotarło do mnie, że stoję przed szansą złamania 1:25! Ostatnie 400-300m w moim mniemaniu były torpedą, kiedy zobaczyłam zegar i uciekające cenne sekundy dałam z siebie wszystko! Przekraczając linię mety na oficjalnym zegarze zobaczyłam 1:24:58, na swoim Garminie 1:24:45, a czas netto okazał się już <strong>kosmiczny 1:24:36!</strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polowka_aga_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2194" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polowka_aga_07.jpg" alt="polowka_aga_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Za linią mety wpadłam niemal bezpośrednio w objęcia Adriana, nie ukrywał swojego zdziwienia i razem ze mną cieszył się jak głupek z mojego sukcesu! Mój wynik był zaskoczeniem nie tylko dla Nas ale też fantastyczną nagrodą dla naszego TRENERA! Czasami jestem nieprzewidywalna. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Udało się nawet stanąć na podium i to na najwyższym stopniu w Mistrzostwach Polski Blogerów!! Tak naprawdę z Edytą (<a href="https://www.facebook.com/ActionTwins/?fref=ts">ActionTwins</a>) walczyłyśmy o pudło do samego końca! To między innymi rywalizacja z Edytą na trasie zmobilizowała mnie do walki i trzymania tempa <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Przez pewien czas wzajemnie się wyprzedzałyśmy, to się nazywa dobra współpraca i zdrowa rywalizacja!</p>
<p><strong>Test przed maratonem zdałam na celujący!</strong></p>
<p><strong>UWAGA <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://nadystansie, polmaraton, owm, zyciowka" target="_blank">Orlen Warsaw Marathon</a></span>, nadchodzę!</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/polmaraton-warszawski-gruba-zyciowka/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>614</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Półmaraton Warszawski – ważny sprawdzian, przed OWM</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/polmaraton-warszawski-wazny-sprawdzian-przed-owm/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/polmaraton-warszawski-wazny-sprawdzian-przed-owm/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 23 Mar 2017 06:42:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[owm]]></category>
		<category><![CDATA[półmaraton]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[życiówka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2137</guid>
		<description><![CDATA[Już w najbliższą niedzielę razem z tysiącami innych biegaczy, staniemy na linii startu Półmaratonu Warszawskiego. To będzie dla Nas oficjalne otwarcie nowego sezonu. Przyznaję, że na samą myśl o tym biegu bulgocze mi w brzuchu i zaciska w gardle. Zawsze tak mam! Zawsze kiedy bardzo mi zależy i nie chciałabym zawieść samej siebie. Wiem, że [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Już w najbliższą niedzielę razem z tysiącami innych biegaczy, staniemy na linii startu Półmaratonu Warszawskiego. To będzie dla Nas oficjalne otwarcie nowego sezonu. Przyznaję, że na samą myśl o tym biegu bulgocze mi w brzuchu i zaciska w gardle. Zawsze tak mam! Zawsze kiedy bardzo mi zależy i nie chciałabym zawieść samej siebie.</p>
<p>Wiem, że sporo wysiłku i czasu poświeciliśmy na treningach podczas okresu przygotowawczego i szkoda było by to skopać. Poza tym <strong>to będzie sprawdzian naszej formy w drodze do maratonu.</strong> Od tego biegu wiele zależy, osiągnięty rezultat będzie miał wpływ na późniejszy plan treningowy i nasze nastawienie psychiczne do  dalszej pracy.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2143" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_03.jpg" alt="polmaraton_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Trzeba spojrzeć prawdzie w oczy, każde powodzenie nakręca do działania, a porażka lub rozczarowanie podcina skrzydła.</strong> Kwestia tylko tego czy jesteśmy wstanie udźwignąć ewentualne potknięcie – czasami bywa ciężko. Nie raz już musieliśmy zmierzyć się z niepowodzeniem, tak było np. podczas <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/czy-porazka-jest-dobra-nauka/" target="_blank">Biegu w Raszynie</a></span>, w zeszłym roku i to na tydzień przed maratonem. Dlatego wiem jak ważne jest przygotowanie nie tylko fizyczne ale też mentalne.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2145" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_05.jpg" alt="polmaraton_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Oboje z Adim jedziemy na tym samym wózku, <strong>mamy tremę przed półmaratonem</strong> bo na tym dystansie biegaliśmy ostatnio jesienią w 2015 roku. Adi biegał wówczas w <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/z-zyciowka-na-podium-podczas-polmaratonu-w-tarczynie/" target="_blank">Tarczynie</a></span>, a ja tydzień wcześniej w <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/moje-biegowe-ambicje/" target="_blank">Sochaczewie</a></span>. Jedno jest pewne, planujemy dać z siebie wszystko, a adrenaliny w dniu biegu z pewnością Nam nie zabraknie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2142" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_02.jpg" alt="polmaraton_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Co ciekawe Adi będzie debiutował w Warszawie na tym dystansie, a ja pobiegnę w tej imprezie dopiero po raz drugi. W ostatnich latach nasze plany osobiste rozjeżdżały się z terminem <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/moj-rekordowy-polmaraton-warszawski/" target="_blank">Półmaratonu Warszawskiego</a></span>, czego bardzo żałowaliśmy. Już w niedzielę będziemy mieli szansę być częścią jednej z największych imprez biegowych organizowanych w stolicy. To będzie prawdziwe biegowe święto!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2144" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_04.jpg" alt="polmaraton_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>To co miało być wypracowane zostało już zrobione,</strong> ostatni tydzień to tylko pobudzenie organizmu (w naszym przypadku trening wtorkowy na tartanie) i odpoczynek – ale nie leżenie do góry brzuchem, cały czas się ruszamy. Dotychczasowe treningi wychodziły bardzo obiecująco, co pozwala patrzeć optymistycznie w przyszłość. <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/jak-trenuje-sie-w-portugalii/" target="_blank">Na obozie w Portugalii</a></span> nogi w końcu się rozkręciły, złapaliśmy szybkości i popracowaliśmy nad wytrzymałością. Odwaliliśmy tam kawał dobrej roboty, okupionej hektolitrami wylanego potu.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_08.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2148" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_08.jpg" alt="polmaraton_08" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Ja chciałabym w końcu złamać 1:30 bo jakoś tak ciągle się nie składa, a Adi postara się zakręcić w okolicach swojej aktualnej życiówki (1:22:54). Liczymy na lekkość w nogach i pękną, wiosenną pogodę.</strong></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2146" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_06.jpg" alt="polmaraton_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Plan jest niby prosty</strong>, nie możemy dać się zwariować i ponieść emocjom. Ostateczną strategię co do tempa biegu będziemy układać jeszcze z trenerem. Kto jak kto, ale nasz trener ma stoper/kalkulator i tempomat w głowie. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Ostatnio towarzyszył Nam na stadionie, podczas treningu tempowego i tak stojąc z boku był w stanie kontrolować 4 osoby, biegające różne odcinki. Ja sama siebie nawet nie potrafię do końca ogarnąć, a co dopiero kilku biegaczy naraz. Na szczęście My możemy skupić się tylko i wyłącznie na sobie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-2147" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/03/polmaraton_07.jpg" alt="polmaraton_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Do biegu pozostało już tak niewiele i warto zając sobie głowę czymś pozytywnym. Treningi też są znacznie lżejsze i szczerze mówiąc jest jakoś dziwnie, lekko. Kiedy zapierniczasz jak mały motorek, a potem masz w planie spokojne i krótkie wybiegania to nagle wydaje się, że w ogóle nie opłaca się wychodzić z domu. <strong>Trzeba jednak robić swoje, zejść z tonu i podtrzymać formę tak, żeby w niedzielę wystrzelić jak TORPEDA. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/polmaraton-warszawski-wazny-sprawdzian-przed-owm/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1237</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Półmaraton w Sochaczewie [wideo]</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/polmaraton-w-sochaczewie-wideo/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/polmaraton-w-sochaczewie-wideo/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 11 Sep 2015 18:00:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Starty]]></category>
		<category><![CDATA[Wideo]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[półmaraton]]></category>
		<category><![CDATA[sochaczew]]></category>
		<category><![CDATA[życiówka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.adirun.pl/?p=956</guid>
		<description><![CDATA[&#160;]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>&nbsp;</p>
<div  class='avia-video avia-video-16-9  '  itemprop="video" itemtype="https://schema.org/VideoObject" ><div class='avia-iframe-wrap'><iframe width="1500" height="844" src="https://www.youtube.com/embed/cJh6oK8UF7I?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></div></div>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/polmaraton-w-sochaczewie-wideo/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1245</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moje biegowe ambicje</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/moje-biegowe-ambicje/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/moje-biegowe-ambicje/#comments</comments>
		<pubDate>Thu, 10 Sep 2015 14:00:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Starty]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[podium]]></category>
		<category><![CDATA[półmaraton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.adirun.pl/?p=783</guid>
		<description><![CDATA[Od kilku tygodni potrzebowałam pozytywnego KOPA! Zastrzyku pozytywnej energii, która umocni mnie w założeniu, że to co robię ma sens. Czas i wysiłek jaki wkładam w codzienne treningi wymagają niejednokrotnie dużego poświęcenia. Wiem, że to mój wybór, ale każdy z Nas potrzebuje czasem nagrody. Dla mnie tą nagrodą, która napędza mnie do dalszego działania jest [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Od kilku tygodni potrzebowałam <strong>pozytywnego KOPA</strong>! Zastrzyku pozytywnej energii, która umocni mnie w założeniu, że to co robię ma sens. Czas i wysiłek jaki wkładam w codzienne treningi wymagają niejednokrotnie dużego poświęcenia. Wiem, że to mój wybór, ale każdy z Nas potrzebuje czasem nagrody. Dla mnie tą nagrodą, która napędza mnie do dalszego działania jest nie tylko realizacja samego treningu, ale też udany start i poprawa wyniku na danym dystansie.</p>
<p>Pierwszym kontrolnym sprawdzianem w sezonie jesiennym miał być dla mnie bieg na dystansie 10 km w Żyrardowie, nietypowo zaplanowany na godz. 15:00. Zaledwie 4 dni po obozie biegowym w Zakopanem. Istniało ryzyko, że w każdej chwili może przyjść delikatne zmęczenie. Nogi faktycznie były ciężkie, do tego doszedł dość niespokojny oddech, który utrudniał utrzymanie odpowiedniego rytmu. Gdyby nie wsparcie Adiego, mogłoby być grubo ponad wybiegany rezultatu: 41min. 16sek. Wynik mało satysfakcjonujący zwłaszcza, że od dawna marzy mi się złamanie 40 min.Po analizie całego biegu zdałam sobie sprawę, że początkowe tempo biegu okazało się zbyt ambitne. W bardzo szybki i prosty sposób odcięło mnie od energii już na pierwszym etapie trasy. Cały dystans 10 km pokonałam jedynie siłą woli, bez poczucia jakiegokolwiek komfortu.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis88_2.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1007" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis88_2.jpg" alt="wpis88_2" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Kiedy emocje opadły pomyślałam sobie, że policzę się z tym dystansem w nieco późniejszym terminie. Pojawiło się rozczarowanie. Zła byłam nie tylko na siebie, ale też na Adiego, że namówił mnie na ten start. Teraz cieszę się, że mogłam liczyć na awaryjne holowanie z jego strony do samej mety <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Decyzja o udziale była moja i tylko moja. Nikt mnie tam na zaciągnął na siłę, ale negatywne wspomnienia z biegu pozostaną na długo, mimo zajęcia I miejsca wśród kobiet ;).</p>
<p>Stale powtarzałam sobie, że <strong>moim celem jest <a href="http://pzumaratonwarszawski.com/" target="_blank">Maraton Warszawski</a></strong> i na tym właśnie powinnam się skupić. Z niecierpliwością jednak czekałam na kolejną szansę oceny swoich możliwości.</p>
<p>W minioną niedzielę przyszedł czas na półmaraton w Sochaczewie. <strong>„Półmaraton Szlakiem Walk nad Bzurą”</strong> okazał się dość kameralną imprezą, z wieloletnią tradycją. To był prawdziwy jesienny start, z wietrzną i chłodną aurą. Strategia na bieg była jedna – dać z siebie wszystko! Ten start był dla mnie bardzo ważny, ponieważ stanowił istotny prognostyk przed samym maratonem. Brak oznaczenia na trasie poszczególnych kilometrów uniemożliwiał mi jednak pełną kontrolę czasu. Miałam wrażenie, że mój GARMIN momentami nie mógł zdecydować się jakim tempem biegnę. Poza tym brak taktyki, okazał się chyba złą taktyką. Na całej trasie odczuwalny był bardzo silny wiatr, po za tym droga asfaltowa wcale nie należała do płaskich, a delikatne podbiegi, choć nie sprawiały mi problemu, z pewnością robiły swoje. Nawrotka na półmetku biegu o 180 stopni to według mnie trochę kiepski pomysł. Trzeba było niemal całkowicie wytracić prędkość, przebiec przez matę i na nowo wrócić do swojego rytmu.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis88_6.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1011" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis88_6.jpg" alt="wpis88_6" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Jeszcze do 15-16km, wspólnie z moją imienniczką – Agnieszką biegłyśmy niemal ramię w ramię. Z czasem jednak odległość między nami zaczęła się zwiększać, by ostatecznie udowodnić mi kto tu wiedzie prym.</p>
<p>Ten bieg był jednak inny niż nieszczęsne 10 km w Żyradowie. Mimo poczucia zmęczenia, na ostatnich 2 km tempo biegu nie spadło poniżej 4:10 min/km. Tuż przed ostatnim skrętem, bezpośrednio prowadzącym na stadion marzyłam o szybkim finiszu. Okazało się jednak, że czeka mnie jeszcze runda honorowa wokół boiska. Przyznam, że trochę mnie to zmartwiło, ale starałam się utrzymać tempo. Linię mety przekroczyłam jako druga kobieta z czasem <strong>1:30:20</strong>. Moja radość z osiągniętej pozycji, niemal natychmiast zmieszała się z ogromnym rozczarowaniem. Po cichu liczyłam na złamanie 1:30. „<em>Moja ambicja przegrała z dyspozycją</em>” &#8211; pomyślałam.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis88_3.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1008" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis88_3.jpg" alt="wpis88_3" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Po chłodnej analizie, na którą pozwoliłam sobie dopiero dwa dni po starcie, ku mojemu zaskoczeniu dystans jaki pokonałam to 21km 540m czyli znacząco więcej niż atestowana trasa półmaratonu. W pierwszej chwili pomyślałam, że pochmurna pogoda mogła trochę zmylić elektronikę. Okazało się jednak, że nie tylko mi zegarek odmierzył dłuższy dystans. Organizatorzy sami przyznali, że trasa (mimo braku atestu) została źle wymierzona za co bardzo przepraszają.</p>
<p>Siedzę i myślę czy to oznacza, że już teraz było mnie spokojnie stać na złamanie 1:30? A wynik, który uzyskałam mógł cieszyć oko jeszcze bardziej? Głęboko wierzę, że tak! Wiem, że przygotowanie mam solidne, ale na wymarzony wynik składa się tak wiele czynników zewnętrznych, na które nie mamy wpływu, że <strong>na prawdziwego KOPA jeszcze poczekam</strong> <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> To co wypracowałam do tej pory w końcu musi oddać!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis88_4.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1009" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis88_4.jpg" alt="wpis88_4" width="821" height="500" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/moje-biegowe-ambicje/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1146</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Mój rekordowy Półmaraton Warszawski</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/moj-rekordowy-polmaraton-warszawski/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/moj-rekordowy-polmaraton-warszawski/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 31 Mar 2015 12:40:47 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Starty]]></category>
		<category><![CDATA[półmaraton]]></category>
		<category><![CDATA[półmaraton warszawski]]></category>
		<category><![CDATA[zawody]]></category>
		<category><![CDATA[życiówka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.adirun.pl/?p=339</guid>
		<description><![CDATA[To już 10. jubileuszowa edycja Półmaratonu Warszawskiego, która co roku cyklicznie odbywa się w stolicy. Ulicami miasta przebiegło niemal 13 tys. zawodników! To było niezwykłe biegowe święto, zwłaszcza że warunki atmosferyczne były idealne, trasa szybka, a organizacja bez zarzutu. Dla mnie ta impreza stała się bardzo wyjątkowa, zwłaszcza że udało mi się pobić swój dotychczasowy [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>To już 10. jubileuszowa edycja Półmaratonu Warszawskiego</strong>, która co roku cyklicznie odbywa się w stolicy. Ulicami miasta przebiegło niemal 13 tys. zawodników! To było niezwykłe biegowe święto, zwłaszcza że warunki atmosferyczne były idealne, trasa szybka, a organizacja bez zarzutu.</p>
<p>Dla mnie ta impreza stała się bardzo wyjątkowa, zwłaszcza że <strong>udało mi się pobić swój dotychczasowy rekord na dystansie 21,097 km!</strong> Na sam start zdecydowałam się niemal w ostatniej chwili, dlatego przydzielono mi dość <strong>odległy numer startowy &#8211; 15686</strong>. Z tego też powodu przy odbiorze pakietu okazało się, że nie przysługuje mi koszulka techniczna. W ramach wpisowego dostałam jedynie zwykły, bawełniany T-shirt. No cóż, za gapowe płaci się dwa razy.</p>
<p><strong>Stres przed startowy!</strong></p>
<p>Ostatnie półtora miesiąca to przede wszystkim czas intensywnych treningów. Każda jednostka treningowa powoli szlifuje formę do startu docelowego jakim jest Vienna City Marathon. Poszczególne sesje treningowe były ogromnym wyzwaniem, powoli przyjdzie jednak czas na odpoczynek. Tymczasem jeszcze podczas dość mocnego akcentu treningowego we wtorek, poczułam lekkie rozładowanie baterii. Okres 4 dni &#8211; jaki dzielił mnie do startu w PMW, wydawał mi się niemal niemożliwy do pełnej regeneracji mięśni. Tu pojawiły się pierwsze obawy, czy rzeczywiście warto wystartować w niedzielę. Teraz wiem, że strach który mi towarzyszył przez te kilka dni był związany między innymi z rodzącymi się oczekiwaniami. Nie ukrywam, że takie były zarówno z mojej strony jak i znajomych. A mnie najwyraźniej w świecie mocno stresują spekulacje jaki to wynik powinnam osiągnąć. Lubię biegać na samopoczucie, a takie jak widać sprzyjało.</p>
<p>Dodatkowym elementem, który mnie niepokoił była wizja organizacji całej niedzielnej wyprawy samodzielnie! Dotychczas wspólnie z Adim analizowaliśmy co trzeba ze sobą zabrać, konsultowaliśmy jak się ubrać, co zjeść, o której wstać, wyjść z domu itd&#8230; Razem jest zdecydowanie raźniej i spokojniej. Tymczasem Adi już w piątek wyjechał do Gdańska, a ja w Warszawie zostałam sam na sam ze swoimi myślami, obawami i wysokim poziomem adrenaliny, który od soboty stopniowo się podnosił. Początkowo miałam nadzieję, że namówię kogoś chociażby do towarzystwa przed startem i wsparcia „logistycznego”, niestety nic z tego nie wyszło… Ale może to i dobrze! Okazało się, że nie taki diabeł straszny, zwłaszcza że w samym biegu brało udział mnóstwo znajomych biegaczy. Na każdym kroku pojawiała się znajoma twarz. Nawet wizja kilometrowej kolejki do depozytu okazała się fikcją, wszystko zorganizowane było tak, że swobodnie można było oddać zbędne rzeczy na kilka minut przed startem.</p>
<div id="attachment_900" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis67_3.jpg"><img class="size-full wp-image-900" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis67_3.jpg" alt="fot: MaratonyPolskie.pl" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">fot: MaratonyPolskie.pl</p></div>
<p><strong>W kupie raźniej!</strong></p>
<p>Tuż po godzinie 9:00 wspólnie z grupą 12tri.pl spotkaliśmy się przy fontannie na pamiątkowe zdjęcie, potem popędziliśmy na rozgrzewkę. W pierwszym momencie pomyślałam, że do biegu przygotuję się już sama by móc skoncentrować się jedynie na starcie. Ostatecznie zostałam z całą grupą i to było zdecydowanie lepsze rozwiązanie, bo dzięki temu emocje trochę opadły.</p>
<p><strong>Tuż przed startem</strong></p>
<p>Mimo rewelacyjnej słonecznej pogody, w moim przypadku, doskonale sprawdziła się folia termiczna, którą mogłam okryć się tuż po zdjęciu dresów aż do momentu samego startu. W ten sposób do ostatnich minut przed biegiem utrzymałam ciepło. Krótkie spodenki i koszulka bez rękawków z pewnością nie sprzyjała tego dnia do niedzielnego spaceru <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f609.png" alt="😉" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Za to do biegania warunki atmosferyczne były po prostu wymarzone, temperatura bliska 10oC połączona ze słońcem dawała pełna swobodę podczas biegu. W moim wyposażeniu znalazły się również dwa żele, z czego wiedziałam, że jeden z nich na pewno zostanie wykorzystany. 10 minut przed startem, okazało się że moje „energetyczne wspomagacze” zostawiłam na trawie w okolicach pobliskich krzaków! Reakcja była natychmiastowa, bez namysłu popędziłam po swoją zgubę. Kiedy wróciłam na miejsce, okazało się, że do startu pozostały jedynie 2 minuty. Uf zdążyłam!</p>
<p><strong>Plan biegu, a jego realizacja w praktyce</strong></p>
<p>Plan biegu był następujący: początek miał być spokojny tak aby do 10 km utrzymać tempo 4:35 min/km, po przekroczeniu tego odcinka miałam wspomóc się żelem, a potem w miarę możliwości przyśpieszyć do tempa 4:30 min/km i tak aż do samej mety. Plan weryfikował się jednak na bieżąco. Wiedziałam jednak, że za radą trenera faktycznie nie opłaca się zacząć zbyt szybko! Już nie raz przejechałam się na takiej taktyce. Dlatego powtarzałam sobie jak mantrę „ nie przyśpieszaj, bo później zabraknie Ci sił, trzymaj tempo..” Nogi niosły same, trasa sprzyjała do szybkiego biegania, dlatego pozwoliłam sobie na małe odchylenie od założeń. Nie licząc wiaduktu w centrum, podbiegu na trasie Łazienkowskiej oraz wzniesienia tuż przed metą było niemal idealnie. Szczerze mówiąc przez cały dystans czułam się świetnie!</p>
<p>Kiedy przekroczyłam magiczne 10 km wiedziałam, że stać mnie na więcej, tu też nieco podkręciłam tempo. Po 15 km poczułam, że jestem już w domu, a kolejne kilometry mijały ja szalone. Chyba tak to już jest, że będąc w dobrej dyspozycji kolejne etapy trasy nie stanowią żadnej trudności. Kiedy wiedziałam, że do pokonania mam już tylko odcinek ok. 1km zaczęłam finiszować, na tyle szybko że jak się później okazało ostatni kilometr był najszybszy i to poniżej 4:00 min/km. Jednym słowem <strong>CZAD!! MOC!! OGROMNA euforia na linii mety</strong>, pierwszy dla mnie Półmaraton w Warszawie zakończyłam z nowym rekordem życiowym: <strong>1:32:59</strong>! A co tam, polały się nawet łzy, których nikt nie widział. Teraz wiem, że dla takich chwil warto włożyć ten ogrom wysiłku, a poświęcony czas na treningi nie jest straconym!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis67_1.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-898" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2015/09/wpis67_1.jpg" alt="wpis67_1" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Jedyne czego żałuje to tego, że Adi był w tym dniu ponad 400 km ode mnie. Wiem jednak, że myślami był ze mną i mocno trzymał kciuki!</strong></p>
<p>Powiem krótko. Solidny, systematyczny i rozsądny trening z pewnością przynosi wymierne rezultaty. Nasz obecny trener powtarza, że każdy kilometr, akcent treningowy, poszczególna sesja kiedyś odda nam ten wysiłek na zawodach w postaci dobrego wyniku!</p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/moj-rekordowy-polmaraton-warszawski/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>989</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>4 Tarczyn Półmaraton</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/4-tarczyn-polmaraton/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/4-tarczyn-polmaraton/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 15 Sep 2014 11:30:41 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Starty]]></category>
		<category><![CDATA[podium]]></category>
		<category><![CDATA[półmaraton]]></category>
		<category><![CDATA[tarczyn]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.adirun.pl/?p=185</guid>
		<description><![CDATA[Półmaraton w Tarczynie odbył się już po raz czwarty, a my już po raz drugi z rzędu wzięliśmy w nim udział. Bez wątpienia mamy sentyment zarówno do tego biegu jak i samego miejsca. W poprzednim sezonie debiutując na tym dystansie zostałam poprowadzona przez Adiego niemal za rękę, dzięki temu udało Nam się zakończyć mój debiut [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Półmaraton w Tarczynie odbył się już po raz czwarty, a my już po raz drugi z rzędu wzięliśmy w nim udział. Bez wątpienia mamy sentyment zarówno do tego biegu jak i samego miejsca.</p>
<p>W poprzednim sezonie debiutując na tym dystansie zostałam poprowadzona przez Adiego niemal za rękę, dzięki temu udało Nam się zakończyć mój debiut w identycznym czasie 1:50:10. W tym sezonie każde z Nas pobiegło na swój rachunek, od początku jednak byliśmy pełni obaw &#8211; przede wszystkim ze względu na pogodę. Wiemy już z doświadczenia, że pełne słońce i temperatura ok 26&#8217;C zdecydowanie nam nie sprzyja. Ciekawi byliśmy również swojego rezultatu, bo właściwie ciężko było nam oszacować, na jaki wynik chcemy pobiec. Założenie było jedno, złamać 1:50!</p>
<p>Trasa biegu była bardzo przyjemna, jedynym minusem była mała ilość cienia, na który mogliśmy liczyć tylko przez krótki odcinek biegu. A wszystko przez to, że lato postanowiło zostać z nami znacznie dłużej niż w zeszłym roku. Oboje stwierdziliśmy, że zaczynamy w tempie 5:00 min/km. Przez pewien czas udało nam się biec ramie w ramię. Po ok 6-7 km biegu tradycyjnie zaczęłam przyspieszać. Adi jest zdecydowanie rozsądniejszy i lepiej trzyma się wcześniejszych założeń. Już nie jeden start pokazał, że moje pędzenie na początku dystansu sprawia, że jako pierwsza opadam z sił i pod koniec Adi bez problemu mnie dogania.Mimo, że w tym biegu prowadziłam ja, oboje zostaliśmy odcięci od energii na ok 17-18 km trasy. Słońce, wysoka temperatura, zbyt mało (jak na taką pogodę) punktów z wodą, (co 5 km a nie jak zapewniał organizator, co 4 km) zrobiło swoje! Mijając kolejne metry, błagałam w myślach żeby ktoś wyłączył wreszcie to słońce!</p>
<p>Na szczęście oboje mogliśmy liczyć na kibiców (głównie mieszkańcy gminy Tarczyn) oraz doping innych startujących. Ja zostałam popędzona przez mijającego mnie Pana w czerwonym stroju, Adi natomiast został zmobilizowany przez ekipę 12tri.pl. Najważniejsze, że każde z Nas dostało kopa mobilizującego do walki ze swoimi słabościami!</p>
<p>W rezultacie bieg ukończyliśmy z wynikami: Aga 1:44:22 (PB), Adi 1:45:21 (SB). A co najlepsze udało mi się nawet stanąć na podium w kategorii K20, to była naprawdę ogromna niespodzianka. Co prawda, kiedy sprawdzaliśmy wyniki, wg pomiaru byłam trzecia w swojej kategorii wiekowej, ale organizator postanowił, że wyróżnienia się nie dublują i dzięki temu poskoczyłam na drugie miejsce!!! To się nazywa motywacja do biegania!</p>
<p>Nagrodą dla Nas obojga było wspólne zdjęcie ze zwycięzcami 4 edycji Tarczyn Półmaraton. Zarówno Abel Rop (1:05:35) jak i Tadag Consalater (1:14:52) jako reprezentanci Kenii ustanowili nowe rekordy trasy. Nie da się ukryć, że przemknęli niczym gazele, kiedy my pociliśmy się daleko za Nimi. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/4-tarczyn-polmaraton/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>608</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
