<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>NaDystansie.pl &#187; rower</title>
	<atom:link href="http://www.nadystansie.pl/tag/rower/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nadystansie.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 15 Jan 2021 09:39:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Rower czas START!</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/rower-czas-start/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/rower-czas-start/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 May 2017 07:50:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[szosa]]></category>
		<category><![CDATA[tri]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=2334</guid>
		<description><![CDATA[„Bo rower jest po to żeby na nim jeździć” i trudno się z tym nie zgodzić! Dlatego postanowiliśmy w końcu przewietrzyć sprzęt, który dotychczas jedynie wypchnął pokaźnego benajmina na balkon, zajął jego miejsce i przeczekał bezpiecznie całą zimę w pokoju – niemal nietknięty. Po maratonie wreszcie odetchnęliśmy, zeszły z Nas już chyba wszystkie emocje i [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>„Bo rower jest po to żeby na nim jeździć” i trudno się z tym nie zgodzić! Dlatego postanowiliśmy w końcu przewietrzyć sprzęt, który dotychczas jedynie wypchnął pokaźnego benajmina na balkon, zajął jego miejsce i przeczekał bezpiecznie całą zimę w pokoju – niemal nietknięty. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Po maratonie wreszcie odetchnęliśmy, zeszły z Nas już chyba wszystkie emocje i zbieramy siły na nowe wyzwania. <strong>Wrzuciliśmy zupełnie na luz i teraz jakoś trudno zdecydować się co dalej?</strong> W sumie nie mamy jeszcze konkretnych planów, ale na starty i walkę o rekordy życiowe przyjdzie jeszcze czas – w końcu mamy do dyspozycji jeszcze drugą część sezonu i na pewno spotkacie Nas na kilku imprezach.</p>
<p><strong>Teraz jest więcej czasu na regenerację, regularne wizyty na basenie i wreszcie kręcenie na rowerze!</strong> Generalnie robimy to, co do tej pory wypierał nam plan treningowy pod maraton. Póki co chcemy wykorzystać zyskany czas na rozwój swoich umiejętności w różnych kierunkach. Ale, żeby nie było, biegania nie porzucamy w kąt! O co to, to niee!</p>
<div id="attachment_2340" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/05/rower_07.jpg"><img class="wp-image-2340 size-full" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/05/rower_07.jpg" alt="rower_07" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Trasa nr I, okolice Jabłonnej</p></div>
<p>&nbsp;</p>
<p><strong>Trasa nr I: Tarchomin – Łomianki – Nowy Dwór – Jabłonna – Tarchomin: czyli 52km</strong></p>
<p>Dokładnie dwa tygodnie temu, wreszcie zdecydowaliśmy się na pierwszą przejażdżkę rowerem. Trochę zajęło nam samo wyjście z domu, bo trzeba było dopompować całe cztery koła! A najlepsze jest to, że do dyspozycji mieliśmy tylko zwykłą pompkę. Jak się pewnie domyślacie osiągnięcie w oponach 7-8 atmosfer wymagało trochę trudu. I tak, ja przebierałam z nogi na nogę, a Adi ćwiczył bicki <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Potem okazało się, że Adi swój rower miał dostosowany pod trenażer (na którym zaliczył może zaledwie ze 3-4 jazdy) i musiał poświęcić trochę czasu na regulację przerzutek. Ja głupia uwierzyłam, że to góra 15min. czekania i zagotowałam się siedząc w kasku i gaciach z pampersem na kanapie.</p>
<p><strong>Wyjście z domu zaliczyliśmy z ponad godzinnym opóźnieniem, nie wiem co to będzie jak kiedyś dorobimy się dzieci! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>
<p>Trasy tez za bardzo nie przemyśleliśmy, ale bazując na marnym doświadczeniu z zeszłego roku ruszyliśmy w kierunku Łomianek. Początkowo mieliśmy kierować się w stronę Kampinosu – tam chwile pokręcić i spokojnie wrócić na Tarchomin. Wyszło trochę inaczej, ale nie znaczy, że źle. Z Łomianek dotarliśmy do Nowego Dworu, potem przez Jabłonną wróciliśmy do domu! I tak wykręciliśmy ok 54km! Druga część dystansu była pod wiatr i niestety zostałam w tyle&#8230; <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/frownie.png" alt=":(" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<div id="attachment_2336" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/05/rower_02.jpg"><img class="wp-image-2336 size-full" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/05/rower_02.jpg" alt="rower_02" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Trasa nr II, czekamy na lawetę :)</p></div>
<p><strong>Rower szosowy to jednak wyzwanie!</strong></p>
<p>Początki nie były łatwe, trzeba było na nowo zaprzyjaźnić się ze sprzętem i poczuć się integralną jego częścią. Do tego dochodzi lekka trema i inni uczestnicy ruchu drogowego, jedni mniej drudzy bardziej uważni. Generalnie pierwsza jazda zakończyła się bez większych start, nie licząc zbolałego tyłka i spiętego karku. Jazda po mieście, czy ścieżkach rowerowych jest jednak dość słaba na szosie.. albo nie można się rozpędzić, albo niemiłosiernie trzęsie.</p>
<p>W ciągu tygodnia jakoś na rower znów się nie składało, dlatego zaplanowaliśmy sobie trening na szosie w miniony weekend. Będąc na wsi nie mogliśmy sobie odmówić jazdy w terenie – oczywiście na asfalcie! Przy okazji zrobiliśmy test okolicznych dróg, niestety wiele z nich pozostawia wiele do życzenia.</p>
<div id="attachment_2338" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/05/rower_04.jpg"><img class="wp-image-2338 size-full" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/05/rower_04.jpg" alt="rower_04" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Trasa nr II, to był wyjątkowo upalny dzień</p></div>
<p><strong>Trasa nr II: Kacperówka &#8211; Chodnów &#8211; Biała Rawska &#8211; Rawa Mazowiecka &#8211; Biała Rawska &#8211; Dańków &#8211; Kacperówka czyli: 62km</strong></p>
<p>Już samym osprzętem zwracaliśmy na siebie uwagę, no bo kto tu jeździ na takich cieniutkich oponach, z pampersem w gaciach i kaskiem na głowie?! No nikt. Jeszcze daleko Nam do prawdziwej kolarskiej stylówki, ale raczej byliśmy niecodziennym widokiem. Tym razem wstępnie zaplanowaliśmy trasę i mieliśmy konkretny cel – ja np. chciałam się też opalić. Gdyby jednak na którymś z odcinków drogi nawierzchnia okazała się totalnie beznadziejna, braliśmy pod uwagę małe modyfikacje. Na szczęście nie było aż tak źle, a momentami było nawet znakomicie.</p>
<p><strong>Awaria!</strong><br />
Tyle, że zaledwie po 8 km jazdy musieliśmy zrobić przymusową przerwę, okazało się że Adi złapał kapcia. No i pojawił się problem, bo po pierwsze nie mieliśmy zestawu naprawczego, a po drugie trzeba było zorganizować transport powrotny do domu. Co do transportu nie było problemu, ale wizja cudownej i to wspólnej eskapady legła w gruzach. Ostatecznie podjęliśmy decyzję, że ja jadę dalej, a Adi zawija się do domu. Trochę obrażony, ale sami sobie jesteśmy winni..</p>
<div id="attachment_2337" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/05/rower_03.jpg"><img class="wp-image-2337 size-full" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/05/rower_03.jpg" alt="rower_03" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Trasa nr II, Adi złapał focha! ;)</p></div>
<p>I tak, już sama ruszyłam przed siebie, obierając kierunek na Rawę Mazowiecką. To była głównie jazda przez okoliczne wsie i mało uczęszczane drogi, dzięki temu czułam się znacznie bezpieczniej. Musiałam jedynie uważać na niewielkie ubytki, zwłaszcza przy poboczu. Najprzyjemniejsza jazda zaczęła się jednak na drodze dwupasmowej łączącej Białą Rawską i Rawę Mazowiecką. Tu można było solidnie się rozpędzić, <strong>chyba pierwszy raz przekroczyłam 40km/h!</strong> Za to pod górkę musiałam solidnie się napracować, żeby utrzymać prędkość w okolicach 26km/h. Ale i tak byłam dzielna, &#8222;łyknęłam&#8221; nawet dwóch traktorzystów, taka ze mnie strzała!</p>
<p>Na nawrotce, zadzwonił do mnie Adi i to z dobrą wiadomością! Okazało się, że lokalny wulkanizator reanimował oponę i Adrian spokojnie mógł ruszyć w moim kierunku! Co prawda ciągle bez zestawu naprawczego, ale kto by się tym przejmował, skoro w zanadrzu mamy prywatna lawetę <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Najlepszym elementem całej przejażdżki była wizyta na lodach i kawie! Trochę odsapnęliśmy, naładowaliśmy się węglami i już ruszyliśmy w kierunku naszej bazy. Dobrze jest tak czasami się zmęczyć, bez żadnych założeń, bez planu, zupełnie na luzie.</p>
<div id="attachment_2339" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/05/rower_05.jpg"><img class="wp-image-2339 size-full" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/05/rower_05.jpg" alt="rower_05" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Trasa nr II, lody uratowały ten dzień!</p></div>
<p><strong>Trasa nr III: Ziemięcin – Błędów – Kaleń – Biała Rawska – Dańków – Kacperówka: czyli 58km</strong></p>
<p>Niedziela też była rowerowa, tyle że pogoda okazała się nieco bardziej wymagająca. Z kilometra na kilometr silne podmuchy wiatru zabierały Nam siły i utrudniały swobodne kręcenie. Oboje staraliśmy się tak utrzymać sylwetkę, żeby zmniejszyć opór powietrza. Mieliśmy okazję przekonać się jak dużo trzeba włożyć energii i ile pary trzeba mieć w nogach, żeby utrzymać przyzwoitą prędkość przy silnym wietrze.</p>
<p>Do tego dość optymistycznie liczyliśmy na słońce, które bardzo szybko schowało się za chmurami, a przez jego brak trochę się wychłodziliśmy. Jednak rower to nie to samo co bieganie, owszem rozgrzejesz się, ale trzeba brać poprawkę na chłodzący pęd powietrza.</p>
<p>Od 30 km marzyliśmy już tylko o jednym, oby dotrwać do cukierni! Było warto, kawa, lody i ciacho znów postawiły Nas na nogi. Jak tak dalej pójdzie, to będziemy mieli tam kartę stałego klienta. <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<div id="attachment_2341" style="width: 831px" class="wp-caption aligncenter"><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/05/rower_08.jpg"><img class="wp-image-2341 size-full" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2017/05/rower_08.jpg" alt="rower_08" width="821" height="500" /></a><p class="wp-caption-text">Trasa nr II, już bliżej niż dalej do domu :)</p></div>
<p>No i musimy się przyznać, że powoli łapiemy rowerowego bakcyla. Taka jazda to sama przyjemność!</p>
<p>Wyciągamy wnioski i powoli uczymy się kolarskiej przygody <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Obowiązkowo, musimy jednak w końcu  kupić zestaw naprawczy, zapasowe dętki, i okulary!!<br />
<strong>Jeszcze będą z Nas ludzie, yyy to znaczy kolarze <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/rower-czas-start/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>525</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czas ustalić plan treningowy</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/czas-ustalic-plan-treningowy/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/czas-ustalic-plan-treningowy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Oct 2016 19:48:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[basen]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[plan treningowy]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[tri]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1857</guid>
		<description><![CDATA[Doba ma 24 godziny, i co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. To jak zagospodarujesz sobie ten czas zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Oczywiście składa się na to wiele rzeczy: codzienne obowiązki, życie rodzinne, rodzaj wykonywanej pracy i to jak spędzasz swój wolny czas. Ja osobiście nie lubię wylegiwać się w łóżku i raczej [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Doba ma 24 godziny, i co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. To jak zagospodarujesz sobie ten czas zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Oczywiście składa się na to wiele rzeczy: codzienne obowiązki, życie rodzinne, rodzaj wykonywanej pracy i to jak spędzasz swój wolny czas. Ja osobiście nie lubię wylegiwać się w łóżku i raczej nie mam problemów ze wstawaniem, ale po godz. 23:00 mój proces myślenia znacząco się spowalnia. Za to Adi uwielbia pracować nocą, problem pojawia się jednak o poranku.</p>
<p>Dla jednych dzień zaczyna się bardzo wcześnie, kiedy jest jeszcze zupełnie ciemno, a dla drugich to dopiero środek nocy. Kiedy Ty wstajesz o 4:00, ja mam jeszcze 2 godziny snu. Kiedy ja wstaje o 6:00-6:30, słyszę za oknem płaczące dziecko, które właśnie toczy batalie z rodzicem prowadzącym go do przedszkola. Sytuację można też odwrócić, kiedy Ty zmęczony padasz na pysk o 21:00, ja właśnie wychodzę z basenu. I tak codziennie jesteśmy gospodarzami swojego czasu, żeby ten czas był wydajny należy go dobrze zaplanować. Wierzę, że im więcej pojawia się obowiązków, tym lepiej radzimy sobie z organizacją życia. Do tego potrzebny jest kompromis, bywa że trzeba z czegoś zrezygnować, czasami poświęcić.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/osuchow_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1861" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/osuchow_02.jpg" alt="osuchow_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Ja powoli wracam do biegania o czym można poczytać <span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="http://www.nadystansie.pl/powoli-wracam-do-biegania/" target="_blank">TU</a></strong></span> i <span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="http://www.nadystansie.pl/szczesliwa-piatka-czyli-city-trail-vol-1/" target="_blank">TU</a></strong></span>, co wiąże się ze zmianą mojego harmonogramu dnia. Adi co prawda wrócił do treningów biegowych już w sierpniu i obecnie ma ustalone godziny treningów, to z pewnością dużym wyzwaniem (przynajmniej na początku) będzie dorzucić regularne treningi na basenie i rowerze. Już za chwilę będzie trzeba spiąć pośladki i dobrze się zorganizować! To nie będzie wcale takie łatwe, ale wierzymy, że się uda. <strong>Musimy zdecydować kiedy pływamy, kiedy biegamy, a kiedy będziemy kręcić na rowerze?!</strong></p>
<p>Jakby na to nie spojrzeć, jakby nie ułożyć, z pewnością będą takie dni, w których zrobimy dwie jednostki treningowe. Pytanie tylko czy lepiej biegać rano czy wieczorem, czy zaliczyć basen w drodze do pracy czy tuż po wyjściu? Wszystko będzie zależało od rodzaju wykonywanego treningu, bo o ile samo wybieganie można zrobić właściwie wszędzie to treningi tempowe chcielibyśmy jednak robić na stadionie. A co z basenem? Super jest popływać o świcie, ale potem trzeba się ogarnąć do pracy (patrz kobieta), no i targać ze sobą cały dzień mokre rzeczy. Po południu natomiast, w zależności od tego jaki obiekt wybierzemy, można zetknąć się z inwazją zorganizowanych zajęć, masą ludzi i dostępnością zaledwie dwóch torów (np. basen POLONEZ do godz. 19-19:30 &#8211; masakra!).</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/osuchow_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1862" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/osuchow_04.jpg" alt="osuchow_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Wychodzi na to, że w niektóre dni przyjdzie nam polubić zarówno treningi poranne jak i wieczorne! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> nie będzie czasu na wymówki, bo jak zawalimy sprawę rano, to trudno będzie upchnąć wszystko wieczorem, dlatego po prostu będzie trzeba to zrobić i już!</p>
<p><strong>Dla mobilizacji, warto dostrzec plusy porannych treningów:</strong></p>
<ul>
<li>Spokojna głowa na resztę dnia, wiesz że zrobiłeś kawał dobrej roboty już rano.</li>
<li>Bez względu na pogodę masz plus 10 do samopoczucia – mimo zmęczenia.</li>
<li>Wiesz, że zasłużyłeś na solidne śniadanie, lubię teorię „trenuję żeby jeść” :).</li>
<li>Jeśli w planie masz tylko jedną jednostkę treningową to wieczorem masz WOLNE!</li>
<li>W zależności od godziny pobudki, masz szansę na trening za dnia.</li>
<li>Po powrocie kawa smakuje jak nigdy dotąd!</li>
<li>O świcie masz zagwarantowaną ciszę i spokój, nawet w środku miasta.</li>
<li>Jesteś pełen pozytywnej energii i czujesz pełną satysfakcję!</li>
<li>Możesz wykonać drugą jednostkę treningową po południu i masz czas na krótką regenerację w ciągu dnia.</li>
</ul>
<p>Mamy nadzieję, że urozmaicenie treningów poprzez basen i rower wyjdą nam tylko na dobre. Połączenie tego wszystkiego do kupy będzie wymagające, ale za to spróbujemy czegoś nowego &#8211; <strong>RAZEM!</strong> <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/czas-ustalic-plan-treningowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>951</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Kobieta na szosie!</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/kobieta-na-szosie/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/kobieta-na-szosie/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 09 Oct 2016 22:27:06 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[TRI]]></category>
		<category><![CDATA[edi]]></category>
		<category><![CDATA[merckx]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[szosa]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1835</guid>
		<description><![CDATA[Oficjalnie otwiera się przede mną nowy rozdział! Rozdział, w którym zasadniczą rolę odegrają dwa kółka. Przyznaję, że od dawna marzyłam o rowerze szosowym, ale zawsze jakoś tak nie śmiało podchodziłam do tego tematu. Po pierwsze to nie jest tania inwestycja, po drugie ciągle miałam wątpliwości czy faktycznie taki rower jest dla mnie. Do samego momentu [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Oficjalnie otwiera się przede mną nowy rozdział! Rozdział, w którym zasadniczą rolę odegrają dwa kółka. Przyznaję, że od dawna marzyłam o rowerze szosowym, ale zawsze jakoś tak nie śmiało podchodziłam do tego tematu. Po pierwsze to nie jest tania inwestycja, po drugie ciągle miałam wątpliwości czy faktycznie taki rower jest dla mnie. Do samego momentu zakupu, miałam wątpliwości czy to właściwy wybór, ostatecznie marzenia wzięły górę. Triatlon sam się nie zrobi, a to niewątpliwie będzie kolejna cegiełka do realizacji prawdziwego wyzwania. To będzie też motywacja do dalszej pracy, ciężkiej pracy na basenie – bo bez tego będę mogła wystartować co najwyżej w duathlonie.</p>
<p>No i tak stałam się właścicielką mojego własnego, drugiego w życiu roweru, zaraz po tym z pierwszej komunii!Chyba mi się należy! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/edi_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1839" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/edi_03.jpg" alt="edi_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p>W poszukiwaniu mojej szosy towarzyszył mi oczywiście Adi, ja w kwestii doboru sprzętu jestem zupełnie zielona i tak naprawdę nie wiedziałabym na co zwrócić uwagę. Jak się okazało wybór nie był wcale taki łatwy. Wydawało nam się, że koniec sezonu to lawina wyprzedaży i okazja do zakupów w promocyjnych cenach. Nic bardziej mylnego, wrzesień to czas kiedy wszystkie sklepy mają niemal pustki w swoich magazynach i czekają już na nowe modele, te na 2017 rok. W pierwszej kolejności trafiliśmy do sklepu <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://kolarski.eu/" target="_blank">Kolarski.eu</a></span> i właśnie tu ostatecznie wróciliśmy. Okazało się, że to co rzuci się w oko w pierwszej kolejności, jest najlepszą opcją. Pozostałe sklepy, które odwiedziliśmy w Warszawie albo nie miały damskich modeli (a jednak mimo wszystko w pierwszej kolejności taki właśnie brałam pod uwagę), albo rower można było obejrzeć jedynie w katalogu i zamówić do danego punktu w celu przymiarki / obejrzenia, ale taka decyzja była jednocześnie deklaracją zakupu.</p>
<p>To co trzeba było na pewno dopasować na tip-top to rozmiar ramy do wzrostu. Z reszty rozmowy pomiędzy Adim, a <strong>PROFESJONALNĄ</strong> obsługą <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://kolarski.eu/" target="_blank">Kolarski.eu</a></span>, nie wiele zrozumiałam. Padały takie określenia, o których nigdy nie słyszałam <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Teraz przynajmniej wiem, co kryje się pod słowem: osprzęt, klamkomanetki, tiagra, korba, sztyca, widelec, kaseta…</p>
<p>Jak widać na załączonych obrazkach padło na szosę marki Eddy Merckx Cycles, dla mnie bomba! Sama firma wiąże się z niebywałą historią legendy belgijskiego kolarza Eddiego Merckx’a. Merckx był wszechstronnym sportowcem, łącznie odniósł aż 525 zwycięstw! Stąd też jego pseudonim Cannibal, na tego faceta nie było mocnych. Może i ja dzięki temu będę namaszczona taką walecznością?! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/edi_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1840" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/edi_04.jpg" alt="edi_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Jazda testowa na szosie</strong></p>
<p>Wstępną przymiarkę zrobiłam jeszcze w sklepie, na trenażerze. Nasz nowy „brodaty przyjaciel” z Kolarski.eu poustawiał wszystko tak, żeby na starcie nie nabawić się kontuzji. Na szczegółowy bikefitting przyjdzie czas już niebawem.</p>
<p>Zaliczyłam krótką jazdę testową tuż przed zapakowaniem roweru do samochodu, dosłownie kilkaset metrów. Rower okazał się bardzo lekki, bardzo wrażliwy na każdy ruch mojego ciała. Bałam się rozpędzić, bałam się zahamować, zmieniać przerzutki, przerażała mnie wizja upadku. Dla mnie wszystko było nowe. Zastanawiałam się jak można utrzymać równowagę na takich cieniutkich oponach z pochyloną pozycja do przodu?! Przyznam jedno, wcale nie było tak strasznie.</p>
<p>Rower powędrował ze mną do domu ze zwykłymi pedałami, jeszcze wtedy nie miałam butów szosowych i stwierdziłam, że to będzie dobry początek na oswojenie się ze sprzętem. Na szczęście pogoda we wrześniu dopisała i wybraliśmy się wspólnie z Adim na przejażdżkę testową. W sumie wyszło aż 80km, co według mnie jest całkiem sporo jak na pierwszy raz. Byłam z siebie dumna bo mimo tego, że to tylko Adi miał wpinane buty, to ja dzielnie dotrzymywałam mu tempa. Byłam na tyle mile zaskoczona i zafascynowana szybką jazdą, że postawiłam wszystko na jedna kartę! Nagle buty okazały się konieczne – po prostu niezbędne. Nie wytrzymałabym gdybym nie sprawdziła jak to jest być integralną częścią roweru! I tak przy wsparciu Adiego, tydzień później miałam już własne buty na szosę!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/edi_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1838" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/edi_02.jpg" alt="edi_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Pierwsza jazda w butach szosowych.</strong></p>
<p>To miała być prawdziwa próba ognia, która w rezultacie okazała się w dechę frajdą! Wpięcie i wypięcie butów jest dziecinnie proste – a do tego najbardziej się bałam. Należy jednak mieć na uwadze jedną bardzo ważną zasadę, trzeba o tym po prostu pamiętać! Ja już raz zapomniałam i to na jeździe próbnej tuż przed sklepem Kolarski.eu. Robiąc nawrotkę, wypięłam lewą nogę, zatrzymałam się widząc nadjeżdżającego rowerzystę zza moich pleców i zapomniałam o prawej stopie. W ułamku sekundy wylądowałam na chodniku i stłukłam sobie kolano. Na początku wyglądało to niegroźnie, ale siniak utrzymuje się do dziś.</p>
<p>Wróćmy jednak do wspomnień z trasy w okolicach Kampinosu. Od początku bałam się, że zaliczę kolejny upadek, tyle że przy dużo większej prędkości. Moja pierwsza wywrotka trochę napędziła mi stracha. Ku mojemu zaskoczeniu na mojej 60 kilometrowej trasie spotkałam wielu kolarzy, no i pomyślałam sobie, że głupio by było najeść się wstydu przed innymi. Poszło całkiem sprawnie, buty na starcie bardzo szybko wskoczyły w pedały, a przy każdym postoju bez problemu, jednym ruchem, odchylając piętę w bok stopa była już wolna. Średnia prędkość z całej jazdy wyniosła ok. 30km/h czyli bardzo przyzwoicie. Od samego początku poczułam się integralną częścią roweru, momentami bałam się że za bardzo chwieję się na boki, ale z każdym kilometrem było coraz lepiej. Edi i ja tworzymy całkiem niezły tandem! To dopiero początki naszej współpracy, więc doświadczenie mam jak na razie marne, ale czuję, że polubimy się na dobre.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/edi_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1841" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/edi_05.jpg" alt="edi_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p>To jak szybko i z jaką lekkością można złapać wiatru w żagle przeszło moje najśmielsze oczekiwania. Jedynym minusem z mojego treningu były przymusowe postoje na wydłubywaniu much z oczu <img src="http://s.w.org/images/core/emoji/72x72/1f600.png" alt="😀" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> Powoli będzie trzeba zacząć kompletować rowerową stylówkę, włącznie z okularami, które jak mogłam się przekonać nie są tylko fajnym gadżetem kolarza.</p>
<p>Czas również zacząć myśleć o trenażerze, żeby wykręcić swoje do wiosny!</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/kobieta-na-szosie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1323</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
