<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>NaDystansie.pl &#187; forma</title>
	<atom:link href="http://www.nadystansie.pl/tag/forma/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nadystansie.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 15 Jan 2021 09:39:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Podsumowanie &#8211; Marzec 2016</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/podsumowanie-marzec-2016/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/podsumowanie-marzec-2016/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 10 Apr 2016 08:02:15 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[forma]]></category>
		<category><![CDATA[maraton]]></category>
		<category><![CDATA[marzec]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1464</guid>
		<description><![CDATA[Ależ ten czas ucieka! Im więcej biegamy, tym szybciej zbliża się Orlen Warsaw Marathon. Dzień startu wydawał się tak bardzo odległym terminem, że nawet nie śmieliśmy podjąć próby układania jakiejkolwiek strategii co do samego biegu. Realizując poszczególne treningi skupialiśmy się jedynie na tym co działo się tu i teraz. Cieszyliśmy się każdym małym sukcesem, staraliśmy [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Ależ ten czas ucieka! Im więcej biegamy, tym szybciej zbliża się <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.orlenmarathon.pl/" target="_blank">Orlen Warsaw Marathon</a></span>. Dzień startu wydawał się tak bardzo odległym terminem, że nawet nie śmieliśmy podjąć próby układania jakiejkolwiek strategii co do samego biegu. Realizując poszczególne treningi skupialiśmy się jedynie na tym co działo się tu i teraz. Cieszyliśmy się każdym małym sukcesem, staraliśmy się dobrze przepracować ten okres. Za każdym razem, kiedy przychodziły chwile słabości, mogliśmy wzajemnie się motywować. Poza tym oboje mamy świadomość, że do dystansu maratońskiego trzeba się solidnie przygotować. Nie ma przepuść, nie oszukamy swoich organizmów, jeśli teraz nie wylejemy hektolitrów potu to potem możemy tego mocno żałować!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/podsumowanie03_07.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1471" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/podsumowanie03_07.jpg" alt="podsumowanie03_07" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Powoli zaczynamy odliczać dni, ale kiedy od startu będą dzieliły nas już tylko godziny, na pewno zrobi się nerwowo! Idziemy do przodu jak burza, a przez to marzec zaowocował w największą ilość przebiegniętych kilometrów w tym roku. Wszystko oczywiście za sprawą podwójnych treningów na obozie w Szklarskiej Porębie. Marzec był raczej trudnym okresem dla Nas, ale teraz przynajmniej wiosenna pogoda napawa Nas optymizmem.</p>
<p><strong>Aga</strong></p>
<p>Kilometraż: <strong>504 km<br />
</strong></p>
<p>W marcu jak w garncu, dlatego w tym miesiącu było właściwie wszystko! Od pełnej radości i satysfakcji, po zmęczenie i chwile zwątpienia. Nigdy nie jest tak, że każdy dzień przynosi masę pozytywnych emocji, są też te mniej przyjemne momenty. Dokładnie tak było u mnie.</p>
<p>Jeszcze przed wyjazdem na obóz, czyli dokładnie przez pierwsze dwa tygodnie marca czułam jak nabieram wiatru w żagle. Takie przynajmniej miałam wrażenie. Treningi tempowe, interwały czy długie wybiegania z narastająca prędkością naprawdę nie sprawiały mi większych problemów. Pamiętam jaka byłam dumna z treningu 8x1km albo BNP na dystansie 25km, w którym ostatni kilometr pokonałam w 4:10 min. Wtedy wychodziłam na każdą sesję z ogromną przyjemnością. Biegało mi się coraz lepiej, czułam że nogi kręcą się same.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/podsumowanie03_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1467" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/podsumowanie03_03.jpg" alt="podsumowanie03_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Powoli mentalnie przygotowywałam się również do zaplanowanego wcześniej obozu w Szklarskiej, ale o tym możecie przeczytać więcej <span style="text-decoration: underline;"><a href="http://www.nadystansie.pl/budowanie-formy-w-szklarskiej-porebie/" target="_blank">w oddzielnym wpisie</a></span>. Po 8 dniach spędzonych w górach, mój entuzjazm trochę opadł, a do Warszawy wróciłam mocno osłabiona z przeziębieniem. Pierwsze kroki na nizinach były naprawdę bardzo ciężkie – dosłownie! Dla zwizualizowania, to tak jakby ktoś przywiązał mi do nóg 5kg odważniki, a tempo 5:30/km okazało się kosmiczną prędkością. To był dramat, bo miałam wrażenie, że straciłam wszystkie siły.</p>
<p>Zaledwie dzień po powrocie do stolicy, dobiłam się szybką piątką w City Trail`u, o dziwo zeszłam nawet poniżej 20 min. Do tej pory nie wiem jak to zrobiłam, skoro jeszcze w domu nie miałam siły przemieścić się z kanapy na fotel. Biorąc pod uwagę moje samopoczucie ten bieg nie powinien mieć miejsca, ale ja wiedziałam o co walczę. Bardzo zależało mi na zaliczeniu całego cyklu, zwłaszcza że ostatecznie udało się wywalczyć 5. miejsce w klasyfikacji generalnej kobiet! Ceremonia zakończenia odbyła się w Kinie Wisła, była bardzo uroczysta, a sala wypełniona była po brzegi. Większość biegaczy była nie do poznania! Trochę to zabawne kiedy głowisz się skąd ja właściwie znam tę osobę?! Jak się okazuje, bez dresów, bez sportowego stroju, a Panie w makijażu i na szpilkach mogą nieźle się zakamuflować.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/podsumowanie03_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1466" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/podsumowanie03_02.jpg" alt="podsumowanie03_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Przejdźmy jednak do mnie! W momencie kiedy wyczytano moje nazwisko, poczułam się wyjątkowo. W końcu nie co dzień można stanąć na scenie przed taką publiką. To trwało jednak chwilę, bo potem wyszły prawdziwe gwiazdy wieczoru, czyli pierwsza trójka! Serdecznie dziewczynom gratuluję i choć brakuje mi sporo sekund do czołówki to zapowiadam rewanż!</p>
<p>Mam nadzieję, że najgorsze jest już za mną! Kończę z marudzeniem – bo trochę za dużo sobie pozwoliłam w tym miesiącu. Dam odpocząć Adiemu, bo to On nasłuchał się najwięcej. Na szczęście mam komu ponarzekać i podświadomie liczę na pociechę. Najwyższy czas się otrzepać i na nowo rozwinąć skrzydła! Będę jeszcze latać wysoko!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/podsumowanie03_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1468" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/podsumowanie03_04.jpg" alt="podsumowanie03_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Adi</strong></p>
<p>Kilometraż: <strong>448 km</strong></p>
<p>Czasami w domu czuję się jak coach, który wysłuchuje i cierpliwie tłumaczy, że te wszystkie niedogodności są chwilowe, i że w odpowiednim czasie wróci moc i siła w nogach. Wiem, że łatwo jest mówić, ale jesteśmy w tym (bieganiu) razem i dzięki temu na bieżąco możemy porównywać swoje odczucia. Z naszej dwójki to raczej ja jestem tym optymistycznym, a czasem nawet skrajnie optymistycznym ogniwem. Wierzę jednak, że w pewien sposób nasze myśli wpływają na naszą rzeczywistość i dlatego podczas każdego wybiegania kreuję w głowie różne scenariusze.</p>
<p>Nie myślcie sobie jednak, że „kryzysy” mnie omijają. Zdecydowanie nie, ale staram sobie wytłumaczyć dlaczego coś poszło nie tak &#8211; czy coś mogłem zepsuć, by następnym razem zrobić to inaczej, może lepiej. Wiem jedno, mam potrzebę ciągłego doskonalenia i zrozumiałem, że to proces ciągły, i tak naprawdę zawsze znajdzie się coś co będę chciał zmienić lub spróbować zrobić to na nowo.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/podsumowanie03_06.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1470" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/podsumowanie03_06.jpg" alt="podsumowanie03_06" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Ostatnio analizowałem swoje odczucia podczas marcowych treningów. I wiecie jak najprościej byłoby te odczucia zwizualizować? Sinusoidą! Początek marca to wzrost formy i nabranie wiatru w żagle. Obóz w górach, gdzie podczas treningów czułem, że powoli przesuwam o kilka procent w górę swoje możliwości. Następnie powrót na niziny i rzutem na taśmę start w ostatnim biegu City Trail &#8211; i tu miłe zaskoczenie &#8211; pomimo zrobionego dzień wcześniej mocnego treningu 3x5km, miałem siły na utrzymanie tempa 3:40/km.</p>
<p>I to by było na tyle z szybkiego biegania. Kolejne dni przed Świętami to raczej człapanie niż bieganie, ale co poradzić, organizm upomniał się o swoje i zażądał odpoczynku. Na szczęście trochę luzu i zwolnienie tempa spowodowało podładowanie baterii, dzięki czemu w końcówce miesiąca znów poczułem więcej energii i tym samym wykres powędrował w górę.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/podsumowanie03_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1469" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/04/podsumowanie03_05.jpg" alt="podsumowanie03_05" width="821" height="500" /></a></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/podsumowanie-marzec-2016/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>875</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Podsumowanie &#8211; Luty 2016</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/podsumowanie-luty-2016/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/podsumowanie-luty-2016/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 04 Mar 2016 14:48:24 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Inne]]></category>
		<category><![CDATA[forma]]></category>
		<category><![CDATA[luty]]></category>
		<category><![CDATA[maraton]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[podsumowanie]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1395</guid>
		<description><![CDATA[Koniec lutego jest trochę takim półmetkiem naszych przygotowań do wiosennego maratonu. Już w kwietniu po raz kolejny weźmiemy udział w Orlen Warsaw Marathon. Dla Nas to wyjątkowa impreza ze względów osobistych, ale mamy również nadzieję, że będzie to dobra okazja do przełamania kolejnych barier czasowych. Co prawda na tym etapie jeszcze trudno mówić o konkretnych [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Koniec lutego jest trochę takim półmetkiem naszych przygotowań do wiosennego maratonu. Już w kwietniu po raz kolejny weźmiemy udział w Orlen Warsaw Marathon. Dla Nas to wyjątkowa impreza ze względów osobistych, ale mamy również nadzieję, że będzie to dobra okazja do przełamania kolejnych barier czasowych. Co prawda na tym etapie jeszcze trudno mówić o konkretnych założeniach, ale patrzymy w przyszłość bardzo optymistycznie. Nie jest łatwo, bo i wymagania mamy od siebie coraz większe, ale treningi idą w dobrym kierunku. Nadal skupiamy dużą uwagę na sile biegowej, budujemy wytrzymałość i wplatamy różnego rodzaju starty, które stanowią dobre przetarcie podczas całego cyklu.</p>
<p><em><strong>[Aga]</strong></em></p>
<p><strong>Kilometraż: 417</strong></p>
<p>Ku mojemu zaskoczeniu, w lutym mój licznik przebiegniętych kilometrów zatrzymał się na <strong>417</strong>! Szczerze mówiąc, nie kontrolowałam na bieżąco moich poczynań i byłam przekonana, że liczba ta będzie znacznie mniejsza niż w styczniu. Tymczasem, mimo krótszego miesiąca wyszło nawet o 15 km więcej. Mimo takiego kilometrażu, moje nogi czują się całkiem dobrze. Zaznaczam, że mój plan treningowy jest bardzo różnorodny i na taką ilość kilometrów składają się różne akcenty. To zarówno biegi interwałowe i tempowe, trucht przed konkretną jednostką treningową oraz schłodzenie po treningu. To również wszystkie starty, biegi crossowe oraz regeneracyjne w bardzo spokojnym tempie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/03/podsumowanie2_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1402" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/03/podsumowanie2_04.jpg" alt="podsumowanie2_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Zmartwiona, moją na szczęście niegroźną kontuzją, która przyplątała się do mnie pod koniec styczna, w lutym wolałam dmuchać na zimne i zdecydowałam się na wizytę kontrolną u fizjoterapeuty. Poza tym wykonałam badanie stóp pod kątem wyrobienia specjalistycznych wkładek do butów sportowych.</p>
<p>W rezultacie okazało się, że moje ciało radzi sobie całkiem nieźle, a szczególnej uwagi wymagały jedynie mocno pospinane łydki. Tradycyjnie mogłam liczyć na Mateusza z FizjoClub, który dokładnie wie gdzie ukrywa się podstępny ból! Mimo mojej dość wysokiej tolerancji na wszelkie uciski, nie obyło się bez marudzenia. Jestem jednak dzielną pacjentką i dla dobra sprawy, absolutnie poddałam się całemu zabiegowi. Poznałam również kilka trików, które ułatwią mi regenerację we własnym zakresie. Osobiście rozciągam się i roluję po każdym treningu, koniecznie rozważcie tego typy zabiegi jako profilaktykę przed ewentualną kontuzją.</p>
<p>Jeśli chodzi o wkładki, to polecam z czystym sumieniem dla wszystkich osób z płaskostopiem poprzecznym. Myślę, że indywidualnie dopasowane wkładki zwiększą komfort biegania nawet u osób ze zdrowymi stopami. U mnie, wkładki świetnie sprawdzają się podczas wszystkich treningów, zwłaszcza, że moje stopy wymagają nieco większej troski. Wyniki badań wykazały u mnie kilka mankamentów, które mogłyby negatywnie wpłynąć na moje zdrowie. Liczę, że teraz stawiam już tylko poprawne kroki!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/03/podsumowanie2_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1400" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/03/podsumowanie2_02.jpg" alt="podsumowanie2_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Luty okazał się również przełomowy pod kontem szybszego biegania. W końcu, odcinki dłuższe niż 1 km bez problemu udaje się pobiegać w bardzo przyzwoitym tempie. Treningi tempowe/interwałowe wyjątkowo realizuję w późnych godzinach wieczornych, dzięki temu środa jest jednym z nielicznych dni, w którym trenuję wspólnie z Adim. Poza tym mimo całodniowego zmęczenia, organizm jest rozbudzony i łatwiej jest mi zrealizować tego typu jednostkę.</p>
<p>Luty obfitował również w kilka startów, które umiejętnie udało się wpleść w plan treningowy. Co więcej metodą startową zmobilizowałam się do podkręcenia tempa i udowodniłam sama sobie, że 4min/km można rozmienić na drobne nawet podczas treningów.</p>
<p><strong>STARTY:</strong></p>
<ul>
<li>6 luty &#8211; <strong>XIII Zimowe Biegi Górskie Falenica </strong>z czasem <strong>42:44</strong>, pierwszy start w całym cyklu.</li>
<li>14 luty &#8211; <strong>Walentynkowy Bieg Par w Grodzisku Mazowieckim</strong>, rekord życiowy na 5 km – <strong>19:23</strong>. Wspólnie z Adim byliśmy bezkonkurencyjni i zajęliśmy <strong>I miejsce</strong>.</li>
<li>20 luty &#8211; <strong>XIII Zimowe Biegi Górskie Falenica</strong> z czasem 41:40, udany bieg z bardzo dobrym samopoczuciem i urwaną kolejną minutą na trasie.</li>
<li>21 luty &#8211; <strong>City Trail #5</strong>, na dystansie 5km ukończony z czasem <strong>19:29</strong>, mimo zmęczonych nóg po Falenicy i błota na trasie ze startu byłam bardzo zadowolona, zwłaszcza, że w styczniu biegałam ok. minuty wolniej.</li>
<li>27 luty &#8211; <strong>XIII Zimowe Biegi Górskie Falenica</strong> z czasem <strong>41:06</strong>, jest to jednocześnie moja życiówka z tej trasy i ostatni bieg liczący się do klasyfikacji. Po całym cyklu uplasowałam się na I miejscu wśród kobiet open.</li>
</ul>
<p>Cały czas buduję formę pod maraton, ale czeka mnie jeszcze bardzo pracowity marzec, w którym będziemy mieli okazję pobiegać wspólnie z naszym trenerem w Szklarskiej Porębie! Już nie mogę się doczekać tego wyjazdu, choć wiem, że lekko nie będzie!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/03/podsumowanie2_03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1401" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/03/podsumowanie2_03.jpg" alt="podsumowanie2_03" width="821" height="500" /></a></p>
<p><em><strong>[Adi]</strong></em></p>
<p><strong>Kilometraż: 326 km</strong></p>
<p>Zacznę od rachunku sumienia i tego czy faktycznie udało mi się oprócz biegania dołożyć inne aktywności, o których pisałem w zeszłym miesiącu. Niestety wygospodarowanie dodatkowego czasu na ćwiczenia wzmacniające pozostało w sferze planowania na papierze. Czuję duży dyskomfort z tym związany, ale najzwyczajniej w świecie brakło mi czasu. Wiem, że najgorzej jest zacząć, tak by stało się to stałym punktem dnia.</p>
<p>Teraz czas na basen – wprawdzie wróciłem, ale tylko na jeden raz i zrobiłem 1500 m. Tragedia! A do tego wyobraźcie sobie, że Aga, choć zaczynała od zera, to teraz 25m przepływa szybciej ode mnie – muszę się ogarnąć bo jeszcze trochę i w Piasecznie na 1/4 nie zmieszczę się w limicie na wyjście z wody <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>W finalnym rozrachunku w lutym miałem 7 dni bez treningu. Złożyły się na to różne czynniki, trochę praca, a trochę moje zaangażowanie w wolontariat w ramach <span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="http://www.odyseja.org" target="_blank">Programu Edukacyjnego Odyseja Umysłu</a></strong></span> dla dzieci i młodzieży. Pomimo pustych dni w kalendarzu, nie odpuszczałem lub przekładałem na inny dzień treningi tempowe na stadionie.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/03/podsumowanie2_05.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1403" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/03/podsumowanie2_05.jpg" alt="podsumowanie2_05" width="821" height="500" /></a></p>
<p>O ile nie szkoda mi wybiegania, o tyle czuję ogromną potrzebę pracy nad szybkością. Czasami zastanawiam się czy to już koniec moich możliwości i wtedy na kolejnym treningu lub podczas startu przesuwam granicę jeszcze niżej. Dla porównania podczas treningów w sierpniu przed Maratonem Warszawskim odcinki podobne do tych, które biegam obecnie pokonywałem 10 sekund wolniej na każdym kilometrze. Jest więc nadzieja, a także oczekiwania wobec samego siebie, że podczas wiosennego maratonu pobiegnę szybciej niż we wrześniu. Plus jest też taki, że teraz już nie będę się tak mocno denerwował złamaniem 3h i będę mógł skupić się na podkręceniu tempa.</p>
<p>Tymczasem podobnie jak Aga nie mogę się już doczekać wspólnego obozu w Szklarskiej Porębie. Będzie biegane! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p><strong>STARTY:</strong></p>
<ul>
<li>6 luty &#8211; <strong>XIII Zimowe Biegi Górskie Falenica</strong>, pierwszy start w całym cyklu ukończony z czasem <strong>38:22</strong>.</li>
<li>14 luty &#8211; <strong>Walentynkowy Bieg Par w Grodzisku Mazowieckim</strong>, wspólnie z Agą zajęliśmy nie tylko <strong>I miejsce</strong> wśród par, ale także dobiegliśmy jako pierwsi uczestnicy (czas: <strong>19:23</strong>).</li>
<li>20 luty &#8211; <strong>XIII Zimowe Biegi Górskie Falenica</strong>, od początku biegłem z kamerą i nagrywałem innych jak zmagają się z górkami. Bieg zakończyłem razem z Agą z czasem 41:40.</li>
<li>21 luty &#8211; <strong>City Trail #5</strong> na dystansie 5km ukończony z czasem <strong>17:46</strong> i kolejna bariera w głowie przełamana!</li>
</ul>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/podsumowanie-luty-2016/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>680</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
