<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	>

<channel>
	<title>NaDystansie.pl &#187; basen</title>
	<atom:link href="http://www.nadystansie.pl/tag/basen/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://www.nadystansie.pl</link>
	<description></description>
	<lastBuildDate>Fri, 15 Jan 2021 09:39:13 +0000</lastBuildDate>
	<language>pl-PL</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	
	<item>
		<title>Czas ustalić plan treningowy</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/czas-ustalic-plan-treningowy/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/czas-ustalic-plan-treningowy/#comments</comments>
		<pubDate>Mon, 24 Oct 2016 19:48:55 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[basen]]></category>
		<category><![CDATA[bieganie]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[plan treningowy]]></category>
		<category><![CDATA[rower]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[tri]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1857</guid>
		<description><![CDATA[Doba ma 24 godziny, i co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. To jak zagospodarujesz sobie ten czas zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Oczywiście składa się na to wiele rzeczy: codzienne obowiązki, życie rodzinne, rodzaj wykonywanej pracy i to jak spędzasz swój wolny czas. Ja osobiście nie lubię wylegiwać się w łóżku i raczej [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Doba ma 24 godziny, i co do tego nie mamy żadnych wątpliwości. To jak zagospodarujesz sobie ten czas zależy tylko i wyłącznie od Ciebie. Oczywiście składa się na to wiele rzeczy: codzienne obowiązki, życie rodzinne, rodzaj wykonywanej pracy i to jak spędzasz swój wolny czas. Ja osobiście nie lubię wylegiwać się w łóżku i raczej nie mam problemów ze wstawaniem, ale po godz. 23:00 mój proces myślenia znacząco się spowalnia. Za to Adi uwielbia pracować nocą, problem pojawia się jednak o poranku.</p>
<p>Dla jednych dzień zaczyna się bardzo wcześnie, kiedy jest jeszcze zupełnie ciemno, a dla drugich to dopiero środek nocy. Kiedy Ty wstajesz o 4:00, ja mam jeszcze 2 godziny snu. Kiedy ja wstaje o 6:00-6:30, słyszę za oknem płaczące dziecko, które właśnie toczy batalie z rodzicem prowadzącym go do przedszkola. Sytuację można też odwrócić, kiedy Ty zmęczony padasz na pysk o 21:00, ja właśnie wychodzę z basenu. I tak codziennie jesteśmy gospodarzami swojego czasu, żeby ten czas był wydajny należy go dobrze zaplanować. Wierzę, że im więcej pojawia się obowiązków, tym lepiej radzimy sobie z organizacją życia. Do tego potrzebny jest kompromis, bywa że trzeba z czegoś zrezygnować, czasami poświęcić.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/osuchow_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1861" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/osuchow_02.jpg" alt="osuchow_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Ja powoli wracam do biegania o czym można poczytać <span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="http://www.nadystansie.pl/powoli-wracam-do-biegania/" target="_blank">TU</a></strong></span> i <span style="text-decoration: underline;"><strong><a href="http://www.nadystansie.pl/szczesliwa-piatka-czyli-city-trail-vol-1/" target="_blank">TU</a></strong></span>, co wiąże się ze zmianą mojego harmonogramu dnia. Adi co prawda wrócił do treningów biegowych już w sierpniu i obecnie ma ustalone godziny treningów, to z pewnością dużym wyzwaniem (przynajmniej na początku) będzie dorzucić regularne treningi na basenie i rowerze. Już za chwilę będzie trzeba spiąć pośladki i dobrze się zorganizować! To nie będzie wcale takie łatwe, ale wierzymy, że się uda. <strong>Musimy zdecydować kiedy pływamy, kiedy biegamy, a kiedy będziemy kręcić na rowerze?!</strong></p>
<p>Jakby na to nie spojrzeć, jakby nie ułożyć, z pewnością będą takie dni, w których zrobimy dwie jednostki treningowe. Pytanie tylko czy lepiej biegać rano czy wieczorem, czy zaliczyć basen w drodze do pracy czy tuż po wyjściu? Wszystko będzie zależało od rodzaju wykonywanego treningu, bo o ile samo wybieganie można zrobić właściwie wszędzie to treningi tempowe chcielibyśmy jednak robić na stadionie. A co z basenem? Super jest popływać o świcie, ale potem trzeba się ogarnąć do pracy (patrz kobieta), no i targać ze sobą cały dzień mokre rzeczy. Po południu natomiast, w zależności od tego jaki obiekt wybierzemy, można zetknąć się z inwazją zorganizowanych zajęć, masą ludzi i dostępnością zaledwie dwóch torów (np. basen POLONEZ do godz. 19-19:30 &#8211; masakra!).</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/osuchow_04.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1862" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/10/osuchow_04.jpg" alt="osuchow_04" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Wychodzi na to, że w niektóre dni przyjdzie nam polubić zarówno treningi poranne jak i wieczorne! <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /> nie będzie czasu na wymówki, bo jak zawalimy sprawę rano, to trudno będzie upchnąć wszystko wieczorem, dlatego po prostu będzie trzeba to zrobić i już!</p>
<p><strong>Dla mobilizacji, warto dostrzec plusy porannych treningów:</strong></p>
<ul>
<li>Spokojna głowa na resztę dnia, wiesz że zrobiłeś kawał dobrej roboty już rano.</li>
<li>Bez względu na pogodę masz plus 10 do samopoczucia – mimo zmęczenia.</li>
<li>Wiesz, że zasłużyłeś na solidne śniadanie, lubię teorię „trenuję żeby jeść” :).</li>
<li>Jeśli w planie masz tylko jedną jednostkę treningową to wieczorem masz WOLNE!</li>
<li>W zależności od godziny pobudki, masz szansę na trening za dnia.</li>
<li>Po powrocie kawa smakuje jak nigdy dotąd!</li>
<li>O świcie masz zagwarantowaną ciszę i spokój, nawet w środku miasta.</li>
<li>Jesteś pełen pozytywnej energii i czujesz pełną satysfakcję!</li>
<li>Możesz wykonać drugą jednostkę treningową po południu i masz czas na krótką regenerację w ciągu dnia.</li>
</ul>
<p>Mamy nadzieję, że urozmaicenie treningów poprzez basen i rower wyjdą nam tylko na dobre. Połączenie tego wszystkiego do kupy będzie wymagające, ale za to spróbujemy czegoś nowego &#8211; <strong>RAZEM!</strong> <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/czas-ustalic-plan-treningowy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>951</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pływanie dla opornych</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/plywanie-dla-opornych/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/plywanie-dla-opornych/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 04 Oct 2016 05:00:44 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[basen]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[pływanie]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1829</guid>
		<description><![CDATA[Aktualnie na basen chodzę od 3 do 5 razy w tygodniu, ale niestety ćwiczę sama. Niestety, bo brakuje mi osoby, która krzyknie: „Źle! Nie dociągasz ręki!”, „Łokieć za nisko!” „Jesteś za sztywna!” i takie tam inne miłe słowa – które często słyszałam jeszcze do niedawna. Pracuje nad tym, żeby lada chwila się to zmieniło. Determinacji [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Aktualnie na basen chodzę od 3 do 5 razy w tygodniu, ale niestety ćwiczę sama. Niestety, bo brakuje mi osoby, która krzyknie: „<em>Źle! Nie dociągasz ręki!</em>”, „<em>Łokieć za nisko!</em>” „<em>Jesteś za sztywna!</em>” i takie tam inne miłe słowa – które często słyszałam jeszcze do niedawna. Pracuje nad tym, żeby lada chwila się to zmieniło. Determinacji mi nie brakuje, ale samotne pływanie nie zawsze jest wydajne. Przydałby mi się bat nad głową i osoba, która poprowadzi mnie we właściwym kierunku. Dopóki nie będę miała jasnego planu działania, boje się, że mój rozwój stanie pod znakiem zapytania. Zastanawiam się też nad zajęciami w grupach, może macie jakieś pomysły? <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
<p>Mam kilka wytycznych, które motywują mnie do dalszej pracy. Mimo tego, że łatwości w pływaniu na pewno nie posiadam, to robię wszystko co w mojej mocy, żeby udowodnić przede wszystkim sobie, że mogę dużo więcej, niż mi się wydaje!</p>
<p><strong>Wierzę w siebie.</strong></p>
<p>Nie zawsze jest lekko. Bywają dni, w których nic mi nie wychodzi. Nie jestem w stanie swobodnie przepłynąć 25m, wychodzę z pływalni wściekła. Nie rozumiem, czemu „wszyscy” śmigają kolejne długości z taką swobodą, a ja muszę złapać kilka oddechów przy ścianie, żeby zrobić nawrotkę.Co ciekawe, idąc na basen o wymiarach olimpijskich, okazuje się, że w moim przypadku to chyba kwestia długości torów, bo na takiej pływalni kłopoty z oddychaniem zaczynają się dokładnie po 50 metrach! W momencie dopłynięcia do ściany po prostu mnie zatyka. Gdybym jednak nie wierzyła w to, że kiedyś w końcu uda mi się przepłynąć bez problemu znacznie dłuższy odcinek niż te 50m bez postoju, już dawno bym odpuściła. Czy widzę w tym jakiś sens? Tak! Choćby dlatego, że temat pływania nie jest już dla mnie obcy. No i wierzę, że kiedyś w końcu uda mi się wziąć udział w TRI.</p>
<p><strong>Wizualizuję sobie co robię.</strong></p>
<p>Lubię czytać różne porady dot. pływania. Szukam w necie ćwiczeń i wskazówek na co powinnam zwrócić szczególną uwagę. Obserwuję innych pływaków na basenie – tu jednak nigdy nie mam pewności, czy to aby dobre wzorce, dlatego wolę skupić się na filmikach instruktażowych. Wszystko staram się przełożyć na siebie, wyobrażam sobie jak powinny wyglądać poszczególne ruchy. Idealnie jest kiedy Adiemu uda się nagrać moje poczynania w wodzie. Wtedy „spojrzenie na siebie z boku” pozwala na przeanalizowanie w czym tkwi problem. Chcę sunąć w wodzie do przodu, dlatego stale szukam elementu, który wymaga poprawy. Podczas treningu co i rusz przypominają mi się kolejne wskazówki – wtedy skupiam się na pracy rąk, staram się rotować tylko ciałem i trzymać głowę w jednej linii, itd. Dociekam co zrobić, żeby nogi faktycznie dawały mi napędu. Nie wystarczy mi tylko wiedza i świadomość co powinnam zrobić, najbardziej cieszę się kiedy czuję, że mam kontrole nad tym co robię w wodzie.</p>
<div  class='avia-video avia-video-16-9  '  itemprop="video" itemtype="https://schema.org/VideoObject" ><div class='avia-iframe-wrap'><iframe width="1500" height="844" src="https://www.youtube.com/embed/oDTAgElMUd4?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></div></div>
<p><strong>Ćwiczę cierpliwość.</strong></p>
<p>Nie wyszło za pierwszym razem, za drugim i dziesiątym – to próbuje dalej. Podobno to tylko kwestia ilości powtórzeń, a nie predyspozycji. Może to dla niektórych z Was wyda się to śmieszne, ale do dziś nie potrafię pływać na samych rękach z ósemką między nogami. Co prawda jestem w stanie w ten sposób przemieścić się 25 m, co dotychczas w ogóle nie było możliwe, to nadal wygląda to delikatnie mówiąc nieporadnie. „Musisz się opływać, samo przyjdzie” – słyszałam już kilka razy, ale widoczne efekty ciągle okupione są u mnie żmudną pracą. W ostatnim wpisie dot. moich postępów na pływalni narzekałam na oddech. Wiele się nie zmieniło, choć jest lepiej. Nadal daleko mi do swobodnego wypuszczania bąbelków pod wodą, stale wstrzymuje oddech i trudno wyzbyć mi się tego nawyku. Liczę, że i swoboda w oddychaniu wejdzie mi kiedyś w nawyk. Nauczyłam się jednego, wiem że nie warto wybiegać gdzieś daleko w przyszłość. Skupiam się na tym co jest tu i teraz. Każdy kolejny krok zbliża mnie do lepszego pływania – tak na to staram się właśnie patrzeć.</p>
<p><strong>Dążę do celu.</strong></p>
<p>Zapragnęłam udziału w TRI i to był mój bodziec, żeby w końcu podjąć wyzwanie – a nauka pływania w wieku 28 lat jest dla mnie ogromnym wyzwaniem. Teraz patrzę na to z dystansem. Entuzjazm już trochę opadł, bo wiem, że takie rzeczy nie dzieją się od tak. Wiem ile pracy włożyłam, żeby być w tym miejscu, w którym jestem, a ile jeszcze przede mną. Temat jest dla mnie ciut drażliwy, bo z jednej strony bardzo chcę spróbować, a z drugiej wiem, że nie jestem na to kompletnie gotowa. Za to wyznaczam sobie inne, nowe i znacznie mniejsze cele, np. to, że będę chodzić na basen co najmniej 3x w tygodniu; przepłynę 10x 50m kraulem; zakładam, że przy każdej wizycie wypływam w sumie co najmniej 1000 m, itd. Mam nadzieję, że te małe cele, w końcu zbliżą mnie do celu, o którym na razie nie chcę mówić głośno.</p>
<p><strong>Niezależnie od tego jak potoczy się moja przygoda z pływaniem i tak jestem z siebie dumna. Polecam wszystkim niedowiarkom spróbować! Walczcie o swoje marzenia! Nawet nie zdajecie sobie sprawy jak często są one w zasięgu ręki!</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/plywanie-dla-opornych/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>121</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Moja alternatywa dla biegania</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/moja-alternatywa-dla-biegania/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/moja-alternatywa-dla-biegania/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 08 Jul 2016 10:02:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[basen]]></category>
		<category><![CDATA[kontuzja]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[pływanie]]></category>
		<category><![CDATA[slider]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1751</guid>
		<description><![CDATA[Od kiedy kontuzja wykluczyła mnie z biegania, całą swoją uwagę skupiam na treningach uzupełniających i basenie. Do tego wszystkiego od czasu do czasu dorzucam rower, ale żeby dwa kółka gościły w moim życiu nieco częściej muszę wyposażyć się w wygodne spodenki z wkładką. Jak na razie udało mi się przejechać blisko 100km i przy okazji [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Od kiedy kontuzja wykluczyła mnie z biegania, całą swoją uwagę skupiam na treningach uzupełniających i basenie. Do tego wszystkiego od czasu do czasu dorzucam rower, ale żeby dwa kółka gościły w moim życiu nieco częściej muszę wyposażyć się w wygodne spodenki z wkładką. Jak na razie udało mi się przejechać blisko 100km i przy okazji pierwszej przejażdżki nabawić się potwornie, bolącego siniaka..</p>
<p><strong>Na ten moment chciałabym skupić całą swoją energię na harówkę w wodzie.</strong></p>
<p>To, że nie jestem dobrym pływakiem to już wiecie, ale w zamian za to jestem pilnym i bardzo upartym uczniem. Czasami zastanawiam się skąd u mnie ta zawziętość i siła, która zmusza mnie do regularnych treningów na basenie. Jeszcze do niedawna sam zapach chloru wywoływał u mnie skurcze żołądka, a każda wizyta na basenie wiązała się ze stresem. Teraz chyba zdążyłam się już oswoić z tym miejscem na dobre. Na pływalni pojawiam się od 3 do 5 razy w tygodniu i po cichu liczę, że w końcu mój wkład pracy nie pójdzie na marę. Wiem jedno, jeśli moje umiejętności są uzależnione od ilości powtórzeń, to czekają mnie setki godzin spędzonych na basenie.</p>
<p>Nic nie przychodzi łatwo,<strong> marzenia nie spełniają się same, ale to my kreujemy to jak wygląda nasze życie.</strong> O ile jako biegacz czuje się jak ryba w wodzie, to jako pływka radzę sobie raczej jak ryba wyrzucona na brzeg. Myślę, że to porównanie nie przyszło mi do głowy bez powodu. Moim problemem nie jest brak siły, a kiepska umiejętność oddychania. Czasami czuje się jak ta ryba na lądzie, która otwiera dziubek, wybałusza oczy i zastanawia się co jest grane i gdzie podział się tlen?!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/07/basen_02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1753" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/07/basen_02.jpg" alt="basen_02" width="821" height="500" /></a></p>
<p>Za to od niedawna wydaje mi się, że mój kraul jest nieco bardziej wydajny kiedy oddycham na trzy. Muszę jednak poćwiczyć oddech na lewą stronę, bo w tej kwestii coś nie gra. Być może nie rotuję odpowiednio całego ciała, a nerwowe ruchy szyją kończą się tylko nadciągnięciem &#8211; coś na wzór bólu po wielogodzinnej pracy przy komputerze. Na tą chwilę pływam sama, dlatego trudno mi ocenić swoją technikę. Mam w głowie wszystkie wskazówki, ale to czy wystarczająco wysoko podnoszę łokcie i odpowiednio pracuję nogami musze poddać ocenie komuś, kto się na tym zna.</p>
<p>W dalszym ciągu pracuję nad luuuzem. Im bardziej się spinam, tym trudniej jest mi swobodnie pływać. Mam świadomość, że zesztywniałe mięśnie w niczym mi nie pomagają, ale spinam się mimowolnie. W tej kwestii ogromną rolę odgrywa moja głowa. Strach, który czasami jeszcze wraca często psuje mi szyki. Tak właśnie było, kiedy wybrałam się z Adim na basen WUM. Swoją drogą piękny obiekt, ale ja jeszcze nie potrafię wykorzystać jego walorów w 100%. Zimna woda, 50 metrowa długość torów i głębokość na 2 metry zrobiły swoje. Przez 10 min. stałam przy brzegu jak kretynka i nie potrafiłam zdobyć się na odwagę, żeby w końcu ruszyć. Później było już tylko lepiej i nawet okazało się, że jestem w stanie swobodnie przepłynąć całą długość i wcale nie tonę po 25 metrach. Muszę nawet przyznać, że na tym basenie pływało mi się jak do tej pory najlepiej.</p>
<p><strong>Pytanie teraz jak przygotować się mentalnie do otwartego akwenu</strong>, skoro wszystko co nowe kosztuje mnie tyle nerwów. Coś czuje, że w moim przypadku nie tylko mięśnie będą sztywne ale też wszystkie włosy na głowie. Najważniejsze jest dla mnie to, że chcę i próbuje! Nawet jeśli będzie to długotrwały proces, to nigdy nie zarzucę sobie, że nie spróbowałam. Kiedyś wydawało mi się, że nauka pływanie nie jest dla mnie, ale skoro przebrnęłam przez ciężkie początki i udowodniłam sama sobie, że można, to czemu by nie spróbować pójść w to dalej!<br />
<strong>Próbujcie i Wy! </strong><br />
<strong>Nie ma rzeczy niemożliwych, potrzebne są tylko chęci i realizacja.</strong></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/moja-alternatywa-dla-biegania/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1125</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Pływanie buduje charakter!</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/plywanie-buduje-charakter/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/plywanie-buduje-charakter/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 26 Feb 2016 07:45:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[basen]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[nauka]]></category>
		<category><![CDATA[trening]]></category>
		<category><![CDATA[triathlon]]></category>
		<category><![CDATA[woda]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1387</guid>
		<description><![CDATA[Mam swój długoterminowy cel i powoli zaczynam wierzyć, że faktycznie może się to udać. Chcę wziąć udział w zawodach triathlonowych]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>„<em>Oooo! dawno Pani nie widziałem…</em>” powiedział portier w szatni na basenie.</p>
<p>„<em>Jak to? Przecież jestem stałą bywalczynią tego miejsca, a w zeszłym tygodniu byłam nawet 3 razy</em>” W tej kwestii nie mam sobie nic do zarzucenia, treningów na basenie nie odpuszczam!</p>
<p>Bez wątpienia na Polnej jestem już rozpoznawalna, przynajmniej w szatni i na recepcji obiektu. Ciekawe czy ratownicy też mnie już kojarzą, bo to co czasem wyprawiam w wodzie nie może być niezauważone. Muszę jednak przyznać, że jest coraz lepiej, a jeśli sama doszłam do tego wniosku to oznacza, że poczucie dyskomfortu jest już coraz mniejsze. Postanowiłam nawet, że kolejny wpis dotyczący mojej nauki pływania pojawi się na blogu dopiero wtedy kiedy bez problemu uda mi się przepłynąć 50m kraulem, bez zbędnych postojów. No i udało się! To mój mały sukces i mam nadzieję, że te odcinki będą niebawem coraz dłuższe. Najważniejsze to uwierzyć w siebie i nie odpuszczać, nawet jeśli jest naprawdę ciężko. Ja chyba po prostu potrzebuję znacznie więcej czasu do zaprzyjaźnienia się z mokrym sportem.</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/02/basen03.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1390" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/02/basen03.jpg" alt="basen03" width="821" height="500" /></a></p>
<p>To ile faktycznie wysiłku kosztuje mnie nauka pływania, wiem tylko ja. To bardzo mozolna walka z własnymi mankamentami i próba zrozumienia czemu mi nie wychodzi. Wyłapanie błędów najlepiej pozostawić instruktorowi, ale żeby je poprawić trzeba sobie zwizualizować poszczególne ruchy. Nie wystarczy dynamicznie machać nogami i dołożyć do tego ręce. Trzeba jeszcze nauczyć się oddychać i poczuć, że jest się częścią akwenu, a nie wrzuconym do niego kamieniem. Dodatkowo, basen muszę połączyć z ciężkimi treningami biegowymi, a to wymaga ode mnie nie tylko siły fizycznej ale też odpowiedniej strategii. Staram się chodzić na basen co najmniej 3x w tygodniu. Każda wizyta jest jednocześnie drugim treningiem w ciągu dnia. Ostatnio znaleźliśmy z Adim świetny patent. Ja robię trening biegowy rano, Adi jedzie do pracy samochodem i zabiera moje rzeczy na pływalnię – potem Adi wraca do domu biegiem, a mi zostawia auto. To rozwiązanie generuje nam dodatkowe koszty, ale jest o niebo szybciej i wygodniej. Wsparcie Adriana jest nieocenione, czuję że jemu też zależy na moich postępach, a to w naszym tandemie jest bardzo istotne.</p>
<p>Z perspektywy czasu wiem, że do nauki pływania niezbędna jest pomoc osoby doświadczonej. Nikt nie przekona mnie, że bez instruktora byłabym na takim etapie, na jakim jestem dziś. Oczywiście czeka mnie jeszcze sporo pracy, ale jedno mogę powiedzieć POTRAFIĘ PŁYWAĆ!</p>
<p>Mam swój długoterminowy cel i powoli zaczynam wierzyć, że faktycznie może się to udać. Chcę wziąć udział w zawodach triathlonowych, a do tego umiejętność pływania jest niezbędna. Jakiś czas temu wrzuciłam zdjęcie na instagramie z pływalni (jedno z wielu), a z komentarzy dowiedziałam się, że tak naprawdę najważniejszy w TRI jest rower. Być może, nie znam się, ale żeby w ogóle wejść na ten rower, muszę wyjść cała i zdrowa z wody!</p>
<p><a href="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/02/basen02.jpg"><img class="aligncenter size-full wp-image-1389" src="http://www.nadystansie.pl/wp-content/uploads/2016/02/basen02.jpg" alt="basen02" width="821" height="500" /></a></p>
<p><strong>Jak wyglądają moje treningi na basenie?</strong></p>
<ul>
<li><strong>To głównie ćwiczenia techniczne;</strong></li>
<li><strong>Podczas treningów skupiam się na konkretnych ruchach i powtarzam je kilkanaście razy;</strong></li>
<li><strong>Początkowo każdy element ćwiczę oddzielnie, żeby móc potem wszystko połączyć w jedną całość;</strong></li>
<li><strong>Kiedy ćwiczę nogi, zazwyczaj wyłączam pracę rąk;</strong></li>
<li><strong>Często korzystam z płetw, wtedy mogę skupić całą uwagę na prawidłowej technice rąk;</strong></li>
<li><strong>Brakuje mi jeszcze pewnych nawyków, dlatego muszę porządnie się skupić na oddechu, tak żeby nie wstrzymywać powietrza, a wypuszczać powoli nosem pod wodą;</strong></li>
<li><strong>Stale kontroluje tempo, bo w pośpiechu zazwyczaj tracę kontrolę nad tym co robię.</strong></li>
</ul>
<p>Na budowanie formy przyjdzie jeszcze czas, teraz koniecznie muszę nauczyć się prawidłowej techniki. Bez tego nie będzie szybkiego pływania, a już teraz bywa, że zwykłą dokładanką lub pracą tylko jedną ręką swobodnie wyprzedzam innych amatorów wodnego sportu. Jeszcze do niedawna to ja byłam wymijana nawet przez powolnych żabkowiczów!</p>
<p>Początkującym, polecam zaopatrzyć się w porządne okularki, warto żeby dopasować je indywidualnie do głowy. Przy przyłożeniu ich do twarzy powinniśmy poczuć się komfortowo, a po ich dociśnięciu powinny na kilka sekund się przyssać. Z doświadczenia wiem, że nie mogą zbytnio uciskać oczodołów, ale powinny idealnie pokrywać ich obszar.</p>
<p>U mnie świetnie sprawdzają się też zatyczki silikonowe do uszu. Co prawda, dźwięki z zewnątrz są mocno przytłumione, ale komfort pływania jest znacznie lepszy. Dzięki temu, nie mam problemu z zatkanymi uszami po wyjściu z basenu, co było dla mnie mocno dokuczliwe.</p>
<p>A na koniec dzielę się z wami fragmentem wiadomości, która dodała mi sił w momencie kiedy przez chwilę zapomniałam po co chodzę na basen:</p>
<p><strong>„<em>Nie zrażaj się i trenuj dzielnie. Dwa treningi w tygodniu to minimum, żeby coś z tego pływania zostało i procentowało. Nie bój się, że ucierpią na tym treningi biegowe. W basenie w walce z wodą masz bardzo dobry trening wytrzymałości i ćwiczenie siły charakteru…</em>”.</strong></p>
<p><strong>Dziękuję Magda!</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/plywanie-buduje-charakter/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1144</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Czy triathlon jest dla każdego?</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/czy-triathlon-jest-dla-kazdego/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/czy-triathlon-jest-dla-kazdego/#comments</comments>
		<pubDate>Sat, 28 Nov 2015 20:00:13 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[basen]]></category>
		<category><![CDATA[nadystansie]]></category>
		<category><![CDATA[video]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.nadystansie.pl/?p=1258</guid>
		<description><![CDATA[Odpowiadając na tytułowe pytanie, triathlon jest tylko dla wybranych. A dlaczego? Sami się przekonajcie]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p><strong>Odpowiadając na tytułowe pytanie, triathlon jest tylko dla wybranych. A dlaczego? Sami się przekonajcie.</strong></p>
<p>Nie jestem odważna, a przez życie nie idę z przebojem. Niemal do wszystkiego podchodzę bardzo zachowawczo, chociaż czasem łapię się na infantylnych marzeniach. W głębi duszy wierzę, że się spełnią, ale boje się mówić o nich głośno. Ufam, że cuda się zdarzają. Dokładniej rzecz ujmując robię wszystko co w mojej mocy, żeby faktycznie osiągnąć swój nowy cel.</p>
<p><strong>Tak właśnie jest z triathlonem.</strong> Chociaż udział w takich zawodach chodzi mi pogłowie już od ponad roku, niestety na chwilę obecną pozostaje to tylko moim marzeniem. Pewnie powiecie, że marzenia się spełniają i dla chcącego nic trudnego! Ja absolutnie się z tym zgadzam i właśnie ta myśl, pozwala mi rozwijać się. Obecnie uczę się pływać. Dosłownie „ uczę się!”, nie poprawiam tylko techniki, ani nie pracuję nad formą. Moje zmagania rozpoczęły się już kilka miesięcy temu i ciągle tkwię na polu walki.</p>
<p>Przyznaję, że z moją systematycznością do tej pory bywało różnie. Początkowo na pływalnie chodziłam 3x w tygodniu, w tym 1x z Izą (my coach) dzięki której moja nauka nabrała jakiegokolwiek sensu. To ona pomogła mi odkleić się od deski i nauczyła podstawowych ruchów. Pozostawiona sama sobie, pewnie nadal moczyłabym kuperek obłożona makaronami.</p>
<p>Z czasem mój upór osłabł, a obecność na basenie spadła do jednej wizyty w ciągu tygodnia. Jak zapewne się domyślacie, to były spotkania z Izą. Wymówek było coraz więcej: wakacje, urlop, obóz w Zakopanem, maraton. Teraz wymówki się skończyły, a okres roztrenowania okazał się idealnym momentem na wznowienie mojej nauki.</p>
<p>Nie wiem czy mieliście kiedyś okazję obserwować jak osoba dorosła uczy się pływać od podstaw. Uwierzcie mi, że w wieku 28 lat to nie lada sztuka! Początki były naprawdę trudne, kilkakrotnie wychodziłam z basenu ze łzami w oczach. Mówiłam, że to nie ma sensu i z pewnością się do tego nie nadaję. Ten kto dobrze mnie zna, wie że w złości wygaduję naprawdę różne głupoty, które muszę po prostu z siebie wyrzucić.</p>
<div  class='avia-video avia-video-16-9  '  itemprop="video" itemtype="https://schema.org/VideoObject" ><div class='avia-iframe-wrap'><iframe width="1500" height="844" src="https://www.youtube.com/embed/XgHnIK87L1Q?feature=oembed" frameborder="0" allowfullscreen></iframe></div></div>
<p>Pierwsze kroki okazały się bardzo nieporadne. Za każdym razem kurczowo trzymałam się deski, moje ciało było całe spięte, brakowało mi jakiejkolwiek koordynacji. Strach przed głęboką wodą kompletnie mnie paraliżował. Przeszkadzali mi inni ludzie, po prostu się krępowałam. Kiedy wchodziłam na basen miałam wrażenie, że wszyscy patrzą właśnie na mnie. Zawsze musiałam wchodzić od płytszej strony basenu, wtedy czułam się bezpieczniej.</p>
<p>Pamiętam dokładnie sytuację, kiedy niezdarnie wykonywałam zadane przez Izę ćwiczenia, kiedy z sąsiedniego toru dostałam prosto w twarz makaronem. Atak nastąpił tak niespodziewanie, że ten incydent z łatwością wyprowadził mnie z równowagi. Moje chaotyczne ruchy zwróciły uwagę jednego z ratowników (chyba wyglądałam jakbym się topiła), podbiegł do mnie i zapytał: „ale umie Pani pływać…?”, „ nie, dopiero się uczę…” ależ było mi głupio, zwłaszcza, że znokautował mnie 6 latek! Teraz się z tego śmieje.</p>
<p>W zależności od potrzeby na basen zabieram ze sobą płetwy i pullbuoy, deski będące na wyposażeniu pływalni są raczej marne. Tylko teraz ten sprzęt potrzebny jest mi już bardziej do doskonalenia techniki, a nie jak jeszcze w styczniu i lutym br. do utrzymania się na wodzie.Nie jest jeszcze tak jakbym tego oczekiwała, ale nie boje się wejść do wody jak na samym początku. Mało spektakularny progres, jednak mnie nie zniechęca, bo wiem, że do tej pory nie poświeciłam zbyt dużo czasu na treningi w wodzie. Przepłynięcie 25-50m ciągiem, nadal sprawia mi trudności. Nie potrafię zrobić nawet nawrotu. Mam problemy z oddechem i w dalszym ciągu walczę ze strachem. Raczej trudny ze mnie egzemplarz do nauki, ale wiem że nie mogę teraz odpuścić. Czas nie ubłagalnie ucieka, a ja jak na razie stoję w miejscu.</p>
<p><em><strong>„Ja też nie umiem pływać i wystartowałem w triatlonie”</strong> </em>&#8211; powiedział kiedyś kolega, który właśnie ukończył triathlon na dystansie 1/8 IM.„No to potrafisz pływać, czy nie?” – pomyślałam podirytowana. Czułam, że rozmówca w ogóle mnie nie rozumie, kiedy mówię mu, że nie umiem pływać to tak właśnie jest. Po chwili słyszę, że On na basen chodził tylko góra miesiąc i zdecydował się na start. Hmm, albo się nie zrozumieliśmy, albo On jest mega zdolny i bez problemu ogarnął wszystko w zaledwie cztery tygodnie. Czyżby w tak krótkim czasie, można było się nauczyć pływać, wypracować technikę i formę?Jeśli ja komuś mówię, że brak umiejętności pływania dyskwalifikuje mnie w triatlonie już na samym starcie, to z pewnością nie kokietuję!</p>
<p>Muszę to napisać, bo oficjalne deklaracje łatwiej spełnić. Z pewnością nie zniechęci mnie do dalszej pracy:</p>
<ul>
<li>Poranne wstawanie lub późne powroty do domu;</li>
<li>Upierdliwe suszenie włosów;</li>
<li>Targanie ze sobą dodatkowej torby;</li>
<li>Zatkane prawe ucho, po każdej wizycie na basenie przez co najmniej 3 godz. (muszę kupić zatyczki);</li>
<li>Wolny tylko jeden tor wieczorami i zderzenie z niezadowolonymi „szybkimi pływakami”;</li>
<li>Wysuszona skóra, połamane paznokcie i zdarty lakier;</li>
<li>Parujące okulary;</li>
<li>Irytujące tłoki w szatni, kiedy właśnie kończą się zajęcia grupowe.. itd.</li>
</ul>
<p><strong>Postanowiłam sobie, że będę twarda. To czy kiedykolwiek dane będzie mi spróbować sił w triatlonie, zależy przede wszystkim ode mnie.</strong></p>
<p><strong>A może macie jakieś super porady dla trudnych, ale ambitnych przypadków? Chętnie posłucham!</strong></p>
<p>&nbsp;</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/czy-triathlon-jest-dla-kazdego/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1072</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>I Nocny Maraton Pływacki</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/i-nocny-maraton-plywacki/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/i-nocny-maraton-plywacki/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 18 Nov 2014 06:30:54 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Starty]]></category>
		<category><![CDATA[basen]]></category>
		<category><![CDATA[maraton]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.adirun.pl/?p=251</guid>
		<description><![CDATA[W ubiegłą sobotę miałem okazję wziąć udział w nietypowym maratonie &#8211; bo pływackim. Był to pierwszy mój start od czasów szkoły podstawowej. Trochę wstyd się przyznać, że mieszkając przez dwadzieścia kilka lat nad morzem nie kontynuowałem nauki pływania. W sierpniu tego roku przełamałem się i zacząłem na nowo oswajać się z wodą. W efekcie, mając [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>W ubiegłą sobotę miałem okazję wziąć udział w nietypowym maratonie &#8211; bo pływackim. Był to pierwszy mój start od czasów szkoły podstawowej. Trochę wstyd się przyznać, że mieszkając przez dwadzieścia kilka lat nad morzem nie kontynuowałem nauki pływania. W sierpniu tego roku przełamałem się i zacząłem na nowo oswajać się z wodą. W efekcie, mając za sobą kilkanaście treningów postanowiłem zapisać się do sztafety reprezentując „Pływam na Tarchominie”.</p>
<p>Impreza choć kameralna zgromadziła 20 drużyn 5 osobowych, których zadaniem było przepłynąć 1000 m w jak najkrótszym czasie. Warunkiem zgłoszenia sztafety było wpisanie na listę przynajmniej jednej kobiety. Jak się później okazało to dzięki niej nie byliśmy ostatni. Wśród drużyn dominowały grupy triathlonowe, które nie raz widziałem na basenie. Przed pierwszym gwizdkiem każdy miał możliwość zrobić krótką rozgrzewkę w wodzie, łącznie z przećwiczeniem skoków i nawrotów. Na szczęście na jednym z treningów prowadzonych przez Anię z 12tri.pl, ćwiczyłem nawroty i skoki do wody, inaczej nie wiedziałbym jak się za to zabrać.</p>
<p>Jak już wspomniałem każda sztafeta składała się z pięciu osób, w tym przynajmniej jednej kobiety. W naszym przypadku płeć piękną reprezentowała nastoletnia córka jednego z członków zespołu. Na każdą osobę przypadało do przepłynięcia 4&#215;50 m w trybie zmianowym. Niby to nie dużo, ale adrenalina zrobiła swoje i pierwszą pięćdziesiątkę przepłynąłem w 47,64 s. Odbiło się to oczywiście na kolejnych zmianach, podczas których ręce stopniowo słabły, a i sił na zrobienie nawrotu brakło. Finalnie zajęliśmy 15 miejsce z czasem: 15:19,70. I choć nie jest to wielkie osiągnięcie to dzięki temu mam świadomość jak dużo pracy mnie jeszcze czeka, żeby w przyszłym roku być w stanie połączyć trzy dyscypliny.</p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/i-nocny-maraton-plywacki/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1196</slash:comments>
		</item>
		<item>
		<title>Jak kamień w wodzie</title>
		<link>http://www.nadystansie.pl/jak-kamien-w-wodzie/</link>
		<comments>http://www.nadystansie.pl/jak-kamien-w-wodzie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 10 Sep 2014 09:20:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator><![CDATA[NaDystansie]]></dc:creator>
				<category><![CDATA[Treningi]]></category>
		<category><![CDATA[basen]]></category>
		<category><![CDATA[pływanie]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://www.adirun.pl/?p=183</guid>
		<description><![CDATA[Jak na razie idę na dno. Ręce i nogi nie chcą ze mną współpracować. Kiedyś się tego wstydziłam, dziś zaciskam zęby i za priorytet stawiam sobie doskonalenie a właściwie naukę tej sztuki. Dotychczas pływanie było dla mnie tematem tabu. A prawdą jest to, że „ Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał”- [&#8230;]]]></description>
				<content:encoded><![CDATA[<p>Jak na razie idę na dno. Ręce i nogi nie chcą ze mną współpracować. Kiedyś się tego wstydziłam, dziś zaciskam zęby i za priorytet stawiam sobie doskonalenie a właściwie naukę tej sztuki. Dotychczas pływanie było dla mnie tematem tabu. A prawdą jest to, że „ Czego Jaś się nie nauczy tego Jan nie będzie umiał”- podobnie jest ze mną. Szkoda, że jako dziecko nie miałam okazji popluskać się w basenie. Do dziś zdziwienie innych „ Jak to nie umiesz pływać ?!? ”- działa na mnie jak płachta na byka! Lepiej dla zdziwionego, że nie zna moich myśli!</p>
<p>Za mną zaledwie kilka wizyt na pływalni i jest już trochę lepiej, ale Otylią nigdy nie będę. W pierwszej kolejności zakupiony został strój kąpielowy, czepek i okulary. Na pierwszy rzut oka wyglądam profesjonalnie, ale po wejściu na basen w pierwszej kolejności kieruje się do ratowników i proszę o mój (jak na razie niezbędny) sprzęt i mam tu na myśli deskę do nauki pływania. Czasem się krępuje kiedy inni śmigają samodzielnie bez dodatkowego wyposażenia.</p>
<p>Ćwiczę nogi, ręce, oddech na tyle ile potrafię. Słucham rad Adiego, analizuje różne filmiki w sieci i staram się powtarzać zapamiętane ruchy- tam wszystko wygląda na proste i oczywiste. Kiedyś będzie trzeba to wszystko połączyć do kupy.</p>
<p>Wiele osób stawia sobie nowe wyzwania, podobnie jest ze mną. Pierwszy mój start to dystans 10 km w Biegnij Warszawo w 2012 roku, rok później wystartowałam w półmaratonie, a w tym sezonie zmierzyłam się z dystansem 42,195 km. Wszystko to wydaje mi się proste, bo na lądzie. W wodzie jestem zupełnym laikiem.</p>
<p>Pierwszy krok w kierunku nowego wyzwania został zrobiony, oby tylko nie zabrakło mi determinacji. Liczę, że z czasem pojawią się jakieś rezultaty, którymi będę mogła się pochwalić <img src="http://www.nadystansie.pl/wp-includes/images/smilies/simple-smile.png" alt=":)" class="wp-smiley" style="height: 1em; max-height: 1em;" /></p>
]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://www.nadystansie.pl/jak-kamien-w-wodzie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>968</slash:comments>
		</item>
	</channel>
</rss>
